Proszę o poradę.Mąż wyprowadził się z dnia na dzień,spontanicznie,nie pierwszy arz zostawiając mnie z prawie 2 letnim dzicekiem bez jakichkolwiek środków do życia i biorąc ode mnie kartę do bankomatu.Nie mam żadnych danych dostępu do wspólnego konta gdzie były nasze oszczednosci.Do chwili obecnej i za ten miesiac jeszcze placil za mieszkanie,no ale na zycie od chwili wyprowadzki nie dal mi nic i nie utrzymuje ze mna zadnego kontaktu ani z dzieckiem.Musze pozyczac pieniadze by zyc,a w zwiazku z niestaloscia mojego meza i jego tego typu zagraniami sama nie mam godnosci juz go o nic prosic i sie z nim nie kontaktuje.
Chce zlozyc pozew do sadu,jak w tytule,jestem osoba bezrobotna bez prawa do zasilu,dziecko jest zgloszone do zlobka,ale wolnych miejsc nie ma,a prywatny kosztuje choredalne pieniadze.
Prosze o pomoc czego dokladnie moge zadac w pozwie,od kiedy moge zadac zasadzenia danej kwoty?od czasu wyprowadzki?
Czy moge zadac zabezpieczenia opieki nad dzieckiem?jak to nazwac w pozwie?
Czy moge zadac zasadzenia kosztow procesu,skoro z kosztow procesu bede zwolniona ze wzgledu na pozostawanie osoba bezrobotna?
Co moge zrobic skoro mam ta rozdzielnosc majatkowa(od ok.3 miesiecy) a nie mam dostepu do wspolnych oszczednosci?czy cos mnie ratuje?
Czy moge zadac od sadu w danym pozwie by sad zwrocil sie przed rozpoczeciem rozprawy do jego pracodawcy o uzyskanie informacji o jego dochodach pelnych?(napewno bedzie chcial ukryc prawdziwe dochody)
Czy ubiegac sie o pelnomocnika z urzedu?
Pomozcie prosze......nie wiem w co rece wlozyc....