Witam
Fajnie ze jest net mozna byc anonimowym a wiec w skrocie postarm sie opisac moja historie itp jesli wam bedzie sie chcialo przeczytac do konca:).A wiec na poczatku bylem z kobieta 2 lata,niestety dalem sobie spokoj z nia jakis tydzien temu?.Czemu sie zastanawiacie ?,a wiec bylo przez pierwszy rok wszystko idealnie kazdy nam zazdroscil takiego zwiazku,zaczol sie kolejny rok i cos zaczelo sie psuc miedzynami,cigale klotnie i drobnostki itp itd ale jakos kazdy sie schodzil i zaczynalismy od nowa.zreszta mniejsza z tym
,jakies 3 miesiace temu zaczelo sie to przeradzac w zerowy szacunek do mojej osoby nie mowie ze bylem idealny kazdy ma swoje minusy itp ale uwierzcie mi nigdzie nie latalem nie zdradzlem siedzialem potulanie w domu starlem,zalezalo mi sie sie staralem pokazywalem ze mi zalezy ,nadskakiwalem pomaglem jej rodzicom bratu we wszystkim co moglem.Dawalem od siebie tyle ile moglem,minol krotki okres zaczol sie mega zlew na mnie widzialem ze nie traktuje mnie jak powaznego faceta a jak chlopca ktory tylko jest aby pojsc z nia spac po ogladac tv itp,generlanie to z nia mieszkalem prawie juz.Znowu miniol jakis okres i znowu brak szacunku do mnie teksty typu wulgaryzm frejarze za to ze do sklepu nie poszedlem np nie chce mi sie przytacac taki spraw.I pewnego dnia peklem powiedzialem dosyc jak masz mnie traktowac jak jakiegos chlopca lub osobnika ktory tylko jest to ja dziekuje zabralem mantki swoje i bach ogniem do domu.Minelo pare dni zaczela do mnie pisac esy ze teskni itp itd ze chce sie ze mna spotkac pogadac nie chcialem jechac ale mowie pojade wyjasnie pare spraw zaczela mi sie tlumaczyc ze postara sie zmienic i w ogle zaczniemy od nowa stara sie budodowac ten zwiazek,przeciez kocham ja dam nam szanse moze sie uda.I teraz najlepsze sluchajcie,wiedzialem ze od 2 tyg ze chce isc na urodziny do kolezanki impreza damowka ale generalnie jej tej kolezanki nie lubilem i caly tydzien sie pytalem jej czy idzie na ta impreze czy tez nie,zaczela mnie zmywac plytka gadka ze nie chce sie jej o tym gadac ze jest zmeczona i nie wie czy idzie.Mijaly kolejne dni dalej sie pytalem czy idzie to znowu ale po cichu cos tam kombinowala z kolezankami.Przyszedl ten dzien sadny i sie pytam czy idzie bo oczywscie mnie nie brala pod uwage abym tam pojechal poniewaz ja tej kolezanki nie lubie niezla wymowka co ?:),to ja mowie do nie sluchaj dla mnie to zadna wymowka nie jest albo idziesz ze mna albo nie idziesz wcale na ta impreze w przeciwnym razie nie mamy o czym dyskutowac.Zaznaczam ze ona calymi weekendami pracuje a ja zawsze na nia czekalem do samego wieczora jak wroci i nie latalem nigdzie samemu,a ona do mnie z tesktem wyskakuje ze idzie na ta impreze i ja nie jestem brany pod uwage.To ja mowie do nie sluchaj chcesz budowac zwiazek od nowa i takie numery robisz?,ze jak amsz weekend wolny to odrazu lecisz na impreze z koelzankami a ja sie nie licze w ogole i kopiesz mnie w dupe radz sobie sam? i gowno ja obchodzi co beda robil.Mowie za kogo ty mnie masz za osobe ktora ci potrzebna jest jak sie nudzisz od pon do piatku a w sobote juz nie jestem ci potrzebny bo masz kolezanki i imprezy?,masz mnie z glupka jakiegos co na to pojdzie ze ty sie bedziesz bawila w najlepsze a ja w domu bede siedzial jak wazon?.Prosilem ja o to aby nie szla,ale miala mnie gleboko w dupie jeszcze napisala mi beszczelnie ze ta impreza nie jest warta mojego zachowania? ja mowie to jesli ta impreza nie jest warta to ja w ogole jestem bez wartosciowy.Dzwonilem jeszcze do niej pare razy przed ta impreza i sie pytalem czy idzie ogolnie miala wywalone na mnie i pelen zlew wiec powiedzialem ze ja na takie ponizenie i potraktowanie mnie nie pozwole bo jesli jabym byl w jej sytulacji tobym napewno samemu nei poszedl albo poszedl z nia albo w ogole.Zrobilem jak powiedzialem i postapilem konsekwetnie w stosuku do niej nic sie nie odzywam ona tez nie,nie chce jej znac ze mnie tak ponizyla i potraktowala jak smiecia,cenie sie i napewno nie pozwole na takie traktowanie mnie w taki beszczelny sposob.Niewiem moze bylem za dobry w tym zwiazku i mi sie to odbilo wszystko bo ona naprawde nie miala ze mna zadnych problemow ani nie pilem ani nie cpalem ani nie imprezowalem zawsze traktowalem ja na 1 miejscu a to chyba byl blad nie docenila mnie i olala w taki sposob.Milosc moja przerodzila sie w nienawisc bo znam juz troche zycie i zyje troche na tym swiecie to nie spotkalem takiego przypadu aby kobieta tak potraktowala swojego faceta ktora niby kocha i jej zalezy.Sorry za literowki musialem sie wyzalic
Na naszym forum obowiazuje zakaz umieszczania wulgaryzmow w postach.
moderatorka apoteoza