Witam wszystkie panie
Jestem singlem po 30ce, mam juz lokum i dlatego ze czulem samotny chcialem znalezc przez ogloszenie dziewczyne ktora choc mi zapelni czas oraz rozweseli. W niskiej cenie by przyciagnac a okolica nie jest wielkomiejska, same obrzeza stolicy. Mimo tego ze nowe osiedle i cena jak za rachunki chetnych bylo niewiele, wiadomo z mezczyzna to ryzyko. 1sze ogloszenie to oferta dla singielki jasno sformulowane by byla wolna i mogla mi poswiecic swoj czas.
Pojawila od razu jedna, podobala mi bardzo i pomyslalem co bede szukal, inne nie umowily nawet albo skreslily ze daleko od centrum. Ta szukala pracy i miala czekac by zdac zalegle egzaminy na ostatnim roku, prywatne studia od rodzicow. Rzeczy miala niewiele wiec ok, od poczatku bylem na luzie choc robila wrazenie, zdziwila tylko ze tak tanio i myslala ze tez najmuje od kogos:).
Byla towarzyska i to mi podobalo, nad wisle na piwko czy basen, sauna ale nie lubila banalnych miejsc ani tlocznych wiec mozliwosci byl malo. Duzo mowila od swoim zyciu jak je sobie skomplikowala bo juz byla za granica szczesliwa, miala faceta, dobra prace na lotnisku i potem to skonczylo, zmeczyla ja jego uleglosc choc jej podobal a do kraju sciagnela ja rodzina. Teraz okazalo jednak ze male szanse by jej pomogli. Dla niej szybko zamowilem co brakowalo mi w pokoju dla niej, dostala salon wiec nie mogla narzekac, cieszylo jak razem skladalismy meble ona zas w miedzyczasie opalala sie. Obojetna ale myslalem ze to zmieni bo im wiecej robi sie razem tym to zbliza. Szczerosc z obu stron ale to jest niebezpieczna taktyka, za duzo powiesz odkryjesz sie i cos stracisz na starcie... Miala poradzic sie w przy okazji zobaczyc rodzine i po 3 tyg zniknela mi, klucze miala wiec maile i smsowo chcialem je sciagnac, przekonac, polubilem nasze mieszkanie, obiecywala ale nie pojawiala. Zdenerwowalem sie wyrzucajac jej zaniedbania oraz co przypuszczam ze dzieje, kombinuje cos itp.
W duzym skrocie bo wiele detali waznych. Po 3mcach przerwy od nowego roku odezwala sie 1sza, chciala odzyskac rzeczy, rozliczyc sie i przyjsc na umowiona tu sesje by zarobic troche.
Wczesniej juz wyjasnialismy sobie 'afere' chec mowila ze nie wiedziala co robic stad te krecenie.
Wielu o tym wiedzialo co przezywalem wiec ukrywalem to ze znow u mnie jest, w miedzyczasie byla inna ale okazala zarozumiala i zimna wiec pozegnalismy sie, nie ma co o niej nawet nic pisac..
Jednak teraz byla inna czesciej odmawiala zrobic cos z tego co wczesniej ale ugotowala czesciej czy poszla na disco bym nie narzekal:) Ciagle boli mnie ze uwaza za kolege i wyklucza cos wiecej, cos mi wyje ale nie poprosi o pozyczke, co ciekawe lubi tez ze mna jechac czy wracac autobusem, wie ze to mnie kreci i to moja slabosc. Poza tym mowi mi wszystko co u niej dzieje, z trudem ale dala mi nawet swoja aktowe zdjecia, mowi ze ufa a wie ze ja tym bardziej po tym jak oszukiwala z powrotem a mimo to ja przyjalem. Poki co nie ma zajecia bo szuka dochodowego w ktorym jeszcze nie nameczy, chce miec na bilet oraz zycie i zaczac co tam przerwala, zacznie od tanca w klubie. Odradzam jej to ale mowi ze to na krotko, zwariowana dziewczyna i co powiecie na to wszystko?
Ostatnio chciala isc do kina i nawet nie rozmyslila sie czym mnie denerwuje, oczywiscie ja stawialem a film mimo ze ze smialymi scenami wytrzymala.
W ten weekend nad woda chciala wiedziec co jej poradze z wyjazdem jaki kraj oraz gdzie byloby jej lepiej, zeszlo na mnie i jak sie wywiazuje z okazywania wdziecznosci to po piwie zaczelismy klocic. To ze ja sciagnalem, mowiac ze odda mi jak stanie na nogi, ma za argument ze nie musi sie starac, zrobi to co dla niej jest tez frajda i kiedy ma ochote. Generalnie ma o mnie dziwna opinie jakoby bylbym konserwatywny i niedzisiejszy mimo ze poglady mam nowoczesne, liberalne a zajmuje sie informatyka wiec bardzo na czasie..
Denerwuje mnie ze czesto zmienia plany a jak ma cos zalatwic jest kontaktowa, jednak gdy sam mam pomysl ale ona nie ma interesu by cos zrobic to jej juz nie chce, najciekawsze ze nie widzi tego ze to nie fair, ciagle szukajac wykretow czy tanich usprawiedliwien. Wczoraj spisala sie, pojechalismy by doradzila mi w zakupach ubrania. Naczekala sie na hali az miala chec pojsc ale na szczescie odnalazlem bakomat i daleko nie odeszla, jak moja kobieta podala mi spodnie czekajac przed kabina, potem pokazala jakie koszule jej podobaja wiec jedna z nich wzialem:) Czasem zaskakuje, po klotni pytala jakie cechy cenie u kobiet, co w nich interesuje a wracajac z zakupow znow pytala czy latwo sprzedalbym mieszkanie, ja na to ze hipoteka, poza tym nie ruszam nigdzie. Mam prace a po co mam tulac po swiecie, raz pytala czy bym nie pojechal z nia ale jak odp ze tylko jako jej partner wycofala sie z tej propozycji.
Caly czas mam dzieki niej hustawki nastroju, ucieszy mnie czyms a potem zle reaguje na komplement czy jakies pytanie, we wlasnym domu powinno sie jednak czuc pewnie niz byc gaszonym:/ Co ja mam z kobietami, fatum, robie z siebie frajera??
Podobne tematy
2 2012-03-19 20:47:54 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-03-19 20:52:06)
Wybacz, Przyjacielu, ale czytając Twoje słowa przed oczami miałem obraz mrówkolwa... Robala posiadającego własny dołek w piasku i czekającego na swą ofiarę, mrówkę...
"...siedzi na dnie stożkowatego zagłębienia w ziemi, z reguły w pobliżu mrowiska, i czeka na ofiarę. Mrówka, która nieopatrznie stanęła na brzegu piaskowego leja, zaczyna zsuwać się w dół i strąca ziarenka piasku, informujące drapieżnika na dnie, że ofiara wpadła w pułapkę. Następuje potężne fuknięcie - mrówkolew w kierunku ofiary wystrzeliwuje strumień piasku i zrzuca ją w dół. Mrówka wpada wprost w potężne szczęki kolczastego straszydła. Jedno kłapnięcie i zdobycz znika pod powierzchnią ziemi..."
Twoje mieszkanko to ten dołek...
Przyjacielu, nie masz nic innego, by tym zaimponować kobietom, poza własnym mieszkaniem?
Jakoś trafiłeś na taką, co potrafi się wdrapywać do góry...
Jakoś trafiłeś na taką, co potrafi się wdrapywać do góry...
Potrafiła
![]()
I chwała jej za to!! A Ty peter weź się chłopie i zastanów nad swoim życiem to raz ..a dwa, pisz bardziej zrozumiale;)
To po 1sze chcialem dowiedziec sie czegos sensownego, od rozsadnych do tego ale widze zainteresowanie nikle, po 2gie jesli chcialbym to opisywac dokladnie to post mialby kilka stron.
Nieliczni maja cos do powiedzenia a inni jak pierwszy komentujacy potrafia tylko wklejac tendencyjne cytaty:/...
...potrafia tylko wklejac tendencyjne cytaty:/...
Niekoniecznie tendencyjne. Taki obraz przedstawiasz, Przyjacielu...
Masz dziwne podejście do kwestii kobiet. Myślisz, że wabik w postaci taniego lokum to wszystko, czego trzeba, by znaleźć jakąś partnerkę? Sam fakt, że dajesz ogłoszenie o mieszkaniu i przebierasz w chętnych dziewczynach - jest dziwne, bo masz konkretne plany wobec kandydatki. Wybacz, ale coś tu nie tak... Może dziewczyna, która tak "zalazła Ci za skórę", byłaby dla Ciebie "milsza" gdybyś nie próbował jej tak ...osaczać propozycjami pomocy finansowej, niskim kosztem wynajmu i nachalnością? Naprawdę nie widzisz w takim swoim podejściu czegoś - delikatnie pisząc - niestosownego? Poszukaj w sobie czegoś więcej, wyciągnij to na światło słoneczne i pokaż, że jesteś wartościowym i wartym zainteresowania facetem. A wtedy znajdziesz zainteresowanie w oczach kobiet i to nie tylko takich, które szukają mieszkania... Wierz mi, ale będąc wartościowym, z charakterem i fantazją facetem, choćbyś miał puste kieszenie i mieszkanie w ruderze - będziesz bardziej interesującym mężczyzną...
P.S.
Wybacz wcześniejszy wpis, nie miałem zamiaru Cię urazić. Takie skojarzenie, ot, po prostu...
6 2012-03-20 09:48:31 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-03-20 09:48:55)
nic nie powiem.
A ja powiem,choć faktycznie trudno odpowiadać na tak dziwne posty.Nie dziw się że mały odzew bo większość ludzi po przeczytaniu po prostu"zgłupiała"jak ja...Kogo szukałeś przez ogłoszenie? lokatorki,damy do towarzystwa,dziewczyny do łóżka?(jeśli tak to chyba Ty powinieneś jej płacić:-)) Kosmiczny nick ma rację a jego przenośnia całkiem trafna,tylko Ty jej nie zrozumiałeś...Nie wiem ile masz lat ale radzę dorosnąć.Powodzenia
Wiem jak to wyglada, gdybym kombinowal jak inni - seks za mieszkanie nie pisalbym o tym, to nie jest jasne dla tych co uwazaja sie tu za 'doroslych'?
Po paru latach szukania w sieci kogos na powaznie, w zwyklych portalach dla ludzi, uprzedzajac zlosliwe zarzuty ze pewnie seks-randki itp nie trafilem na powazna kandydatke, na disco tez nie szukalem, ani moje kimaty ani ludzi nie ma tam jakich bym chcial poznac. Moze moj blad ze ona tez jest z sieci i jeszcze w n iej pytam ludzi z nadzieja ze mi cos powiedza, naiwnosc widze czas, uczyc sie wreszcie na bledach...
Mieszkanie to zaden wabik czy fetysz na ktory one maja leciec, zaloze sie ze wielu o tym marzy wiec ma powod by mnie krytykowac bo chcieliby mieszkac u siebie. Nie jest mi potrzebne by dbac w nim o prywatnosc jak inni.
To miala byc osoba wolna i moglismy polubic sie co bralem jako mozliwosc, przed wszystkim chcialem miec zajety czas kims milym.
Fakty sa takie ze ludzie poznaja sie w szkole, pracy i innych sytuacjach gdzie cos ludzi zbliza i maja czas na poznanie.
Gdybym byl nachalny powiedzialaby to oraz wyprowadzila zwlaszcza gdy wczesniej placila terminowo.
Dziwne to jest gdy staram sie, jestem szczery a wydaje sie to trywialne, dzis kobietom nie wiadomo czym dogodzic, wysoki i szczuply nie jakis slon, wrazliwy, pracujacy to za malo, gdybym byl przystojny a nie przecietny wiele bym mi to dalo a tak to jestem w impasie.
Choc raz w zyciu posluchalbym zyczliwych rad zamiast zjadliwej krytyki - choc nie mam czego wstydzic, opis odpowiada rzeczywistosci
Nie miałam zamiaru Cię krytykować-napisałam co myślę.Były też rady ale Ty wolisz się obrażać.Przeczytaj może jeszcze raz swojego posta.Nie napisałeś "chciałbym się ustatkować" czy"założyć rodzinę"itp. lecz"Która zapełni czas i rozweseli" to chyba o czymś świadczy? nie oczekuj po ogłoszeniu że szukasz lokatorki na to że dziewczyna z wdzięczności za niski czynsz będzie z Tobą i będzie Cię traktować poważnie. Kobietę"na poważnie"można poznać w wielu miejscach, niekoniecznie w sieci.Szukaj aż znajdziesz,czego Ci życzę
Bo nie napisalem ze miala byc u mnie jakas dla zajecia mi czasu gdy juz nie bede mial nadziei ze zmieni moj stan:(
Ustatkowanie to ogolne pojecie, nie dla singla jak ja ktory nie korzysta z zycia jak inni przebojowi i dla wielu pewnie "wartosciowi" - ten komplement slysze (za) czesto i to od tych z ktorymi chce byc wiec kojarzy mi (paradoksalnie) zle - z koszem i drwina..
Chetnie odwiedze takie miejsca gdzie sa powaznie myslace dziewczyny, przy tym ktore docenia moja klase, nie wezma za niesmialosc czy nieporadnosc. W sieci najczesciej natykam na te ktore bawia sie jedynie tym ze ktos do nich pisze, ignorujac czesto normalna rozmowe, tak ze juz czesto watpie ze zwykly czlowiek moze kogos dzis interesowac. Na wyspach Fiji nie mieszkamy, nie ma lata caly rok i za nasze pensje nie da sie lezec caly rok z drinkiem pod parasolem jak to kreuja media podsycajac apetyty na takie zycie.
Idealem nie jestem to pewne i na takiego nie pozuje, nie pisalem jak bylo w mlodosci bo to tez wazne by mnie rozumiec.
Wychowany w rodzinie robotniczej, katolickiej choc bez przesady pod tym wzgledem. Rodzice niesmiali wiec na takiego mnie wychowali cos co dzis jest przeszkoda w kazdej dziedzinie, praca czy kobiety doceniaja glownie krzykaczy co sie nadymaja choc czesto nie maja czym. Nauczono mnie i tak robilem by pomagac komus i nie liczyc na rewanz, wiadomo nie od dzis ze wdziecznosc to cos rzadkiego w zyciu, niebezpieczne jest to ze ktos bedzie wykorzystywal takich ludzi jak ja przekonanych ze "tak trzeba". Uczylem sie dobrze bo nie mialem klopotu i interesowaly mnie pewne przedmioty szkolne, inni robili glupie rzeczy ale mi ciagle czulem czy slyszalem za plecami uwagi jaki to jestem miekki. Mimo ze sami do tego doprowadzili potem jeszcze liczyli ze bede odnosil same sukcesy, nawet nie wiedza jak mi zaszkodzili w zyciu przez co teraz stoje w miejscu:(
Przede wszystkim lubisz się użalać nad sobą.Chłopie,dorosły jesteś,przestań się rozczulać nad sobą bo każda dziewczyna od ciebie ucieknie.Wez się w garść,wyjdz do ludzi a dziewczyny,no cóż,są różne,są i poważne,choćby na tym forum.Nieśmiałość,rozumiem,ale można z tym walczyć,nawet trzeba.Pwodzenia
Przedstawiam swoja sytuacje i to ile robie a ile z tego mam, to ze staram sie choc inni w to watpia, jedni sadza ze niesmialosc czy lek przed kobietami mi szkodzi, mit za mitem. Z nia nie mam problemu jak kiedys, siec mi duzo dala pod tym wzgledem. Zlego 1szego wrazenia nie moge pozbyc potem udowadniajac komus ze bylo mylne.
W sieci szukalem sadzac ze to szybko uda bo jak widze i na tym forum sporo jest samotnych oraz jak innym sposobem, latwo natknac na 'pasujaca' jesli nie przez siec?
Czemu trzeba walczyć z nieśmiałością? To nie choroba. Walczyć z tym dopiero trzeba jeśli jest poważnym utrudnieniem w nawiązywaniu relacji.
Mysle ze kobiety latwo kogos skreslaja, patrza na takie nieistotne detale i jak na kazdym forum uwielbiaja wylewac lzy by je potem wszyscy pocieszali, im pasuje to wiec robia z siebie udreczone meczennice - najczesciej na skutek swych zlych wyborow o czym zapominaja wspomniec. Facet jest czesto b wyrozumialy niz one choc maja sie za wrazliwe i pelne wyrozumialosci..
To już chyba zbyt daleko idące wnioski, bo ta męska wyrozumiałość jest czasem brakiem charakteru.
Niestety nie, gorzka prawda chyba ze ktos tu podszywa sie pod mezczyzne...
A jaki ty masz charakter, skoro nawet nie jesteś w stanie sprecyzować swojej potrzeby, bo nawet na dobrą sprawę nie wiadomo czy szukasz partnerki czy też współlokatorki czy może służącej.
Na pytanie jakie postawiłeś w pierwszym poście mogę odpowiedzieć prosto i po męsku: tak - robisz z siebie frajera - więc weź się w garść.
peeter,
Pozwól, że i ja też dopiszę coś od siebie. Rozumiem Ciebie, szukasz swojej drugiej połówki i jak każdy chcesz być szczęśliwy. Jesteś tu, bo pewnie oczekujesz jakiejś podpowiedzi, porady, wsparcia... Uwierz, poprzednie wpisy są naprawdę mądre i powinieneś z nich skorzystać. Obrażanie się i tłumaczenie siebie, odpieranie krytyki, nie ma sensu. Pokazujesz tym samym, kim tak naprawdę jesteś, to znaczy co "w Tobie siedzi", co sobą reprezentujesz. Ja jestem samotna. Jakiś czas temu rzucił mnie facet, ale wiesz nie obwiniam nikogo o nic i nie narzekam, tak się stało, poszedł inną drogą.To gorzkie co teraz powiem, ale gdybyś napisał do mnie na portalu randkowym, uciekłabym od takiego gościa jak najszybciej. Wypowiadasz się jak (sorry) stary, zadufany w sobie piernik, nic w Tobie świeżości, cały czas krytykujesz(kobiety, mężczyzn, bliskich, kolegów, media...) Spójrz na życie i na siebie trochę z dystansem, uśmiechaj się do kobiet, a któraś z pewnością kiedyś zakocha się w Twoim uśmiechu i.... w Twojej "wypasionej" chacie rzecz jasna. Powodzenia!
peeter, ...spójrz na życie i na siebie trochę z dystansem, uśmiechaj się do kobiet, a któraś z pewnością kiedyś zakocha się w Twoim uśmiechu... Powodzenia!
Ładnie napisane, jak na Kobietę przystało... Dokładnie tak to potraktuj, Peeter.
Joannaxx napisał/a:peeter, ...spójrz na życie i na siebie trochę z dystansem, uśmiechaj się do kobiet, a któraś z pewnością kiedyś zakocha się w Twoim uśmiechu... Powodzenia!
Ładnie napisane, jak na Kobietę przystało... Dokładnie tak to potraktuj, Peeter.
dokładnie idealnie napisane nic dodac nic ująć i równiż życzę powodzenia!
Wypasionej chaty nie mam i to nie wabik dzis gwoli jasnosci:)
Piernikiem zas nie czuje sie, wygladam powazniej to fakt ale w srodku nadal jestem chlopakiem, takim ktory czeka by jakas go docenila, nie widziala cech jakich nie mam, powiedziala cos slodkiego, samo zycie..
Zale jak mam to przez to ze jednym wpada swietna kobieta w rece choc nic nie robia by ja zdobyc, ja na glowie nie staje (bo to zle odbierane tez, tak jak obojetnosc) a i to nie udaje sie to ile mozna miec nadzieje i cierpliwosc?
Ja dla odmiany - umiem wczuc sie w czyjas sytuacje to rzadka cecha dzis ale krytykuje tez jak trzeba a widze ze czesto to potrzebne, nie tylko wobec nastolatkow
peeter,
Pozwól, że i ja też dopiszę coś od siebie. Rozumiem Ciebie, szukasz swojej drugiej połówki i jak każdy chcesz być szczęśliwy. Jesteś tu, bo pewnie oczekujesz jakiejś podpowiedzi, porady, wsparcia... Uwierz, poprzednie wpisy są naprawdę mądre i powinieneś z nich skorzystać. Obrażanie się i tłumaczenie siebie, odpieranie krytyki, nie ma sensu. Pokazujesz tym samym, kim tak naprawdę jesteś, to znaczy co "w Tobie siedzi", co sobą reprezentujesz. Ja jestem samotna. Jakiś czas temu rzucił mnie facet, ale wiesz nie obwiniam nikogo o nic i nie narzekam, tak się stało, poszedł inną drogą.To gorzkie co teraz powiem, ale gdybyś napisał do mnie na portalu randkowym, uciekłabym od takiego gościa jak najszybciej. Wypowiadasz się jak (sorry) stary, zadufany w sobie piernik, nic w Tobie świeżości, cały czas krytykujesz(kobiety, mężczyzn, bliskich, kolegów, media...) Spójrz na życie i na siebie trochę z dystansem, uśmiechaj się do kobiet, a któraś z pewnością kiedyś zakocha się w Twoim uśmiechu i.... w Twojej "wypasionej" chacie rzecz jasna. Powodzenia!
W sieci jestem inny ale poza tym probujac kogos poznac pokazuje swoj urok, ciezkie tematy mozna poruszyc ale gdy juz relacja bedzie na tyle trwala by mniej ryzykowac ze wystrasze. Poki co nie uwodze tu nikogo a pisze o swojej sytuacji.
Wiele w naszym zyciu zalezy od innych a jak kto na to reaguje kwestia indywidualna, nie kazdy facet ma byc 'supermenem' tylko dlatego ze takie panuja mity o nas, za to i tak niewiele sie dostaje w zamian ale jeszcze wiecej obowiazkow, wiecej umiesz to wymagania tez wieksze, bledne kolo. Kobiety maja lepiej bo ani nie uwodza, nie inwestuja w zwiazek, czekaja sobie jak ktorys odwazy sie i zawsze moga go splawic bo nie zakochaja sie poki go nie poznaja, zupelnie inaczej niz my mamy.
Co za bzdury piszesz...ręce opadają...Popatrz,tyle osób napisało Ci mądre rzeczy a Ty dalej swoje zamiast wyciągnąć wnioski...
ja to rozumiem, bzdur nie pisze, radze niektorym tez wyjsc do ludzi.
To co zostalo napisane wiem, mam juz troche lat, czekalem na aktualne porady. Zazdroscic mi nie ma czego a ja nie napisalem z przymusu czy by tlumaczyc sie nieznajomym, niezwyklej satysfakcji nie odczuwam z tego ze pisze otwarcie co mysle i robie:(
syndrom starego kawalera...jak nie zainteresuje sie Toba jakaś dziewczyna to i tak zostaniesz sam...Po pracuj nad swoim wyglądem bo On daje pewnosci siebie...wiec może to coś zmieni i znajdzie sie nie jedna...
co jest oznaka tego 'syndromu'? jak ktos jest normalnie zainteresowany kobietami a mimo to desperatem nie jest jak inni (bo zwiazani z kim sie nawinal:/), trzyma poziom, nie upija, nie zaczepia na ulicy, nie chodzi na dziwki itp to dalej jest zle dla szanownej lawy sedziowskiej:D??
cale zycie ma cos udowadniac choc b nieporadnym od niego farciarzom?
Jak nieprzyjemnie zauwazam zle byc ok, tacy zawsze maja pecha, znosza czyjes "dobre rady", najczesciej ironiczno-wyniosle tylko dlatego ze niektorym udalo przypadkiem to maja sie za 'ekspertow od wszystkiego', rzucaja teksty na prawo i lewo "ja to znam zycie jak malo kto..", rozwalaja mnie tacy ludzie.
Glownie sa to hipokryci o ciasnych horyzontach z zatechlym mysleniem i takimi problemami ze nawet na forum wstydza sie o tym pisac. Na szczescie ja jestem twardy i cale zycie taki bylem, znam swietnie swoja wartosc i nikt nie musi mi wmawiac bzdur, zarazac swoim obsesyjnym dazeniem by upodobnic sie do otaczajacego nas stada tepych baranow:/
Jak tak patrze nie tylko na forach to widze niezaleznie od wieku jest podobne skazenie. Ludzie nie potrafia sobie pomoc, szczegolnie kobiety pytajac o rade gdy sa w beznadziejnym polozeniu choc zdaja sobie sprawy ze sytuacji nie do uratowania, gosc z tych ktorego odradzal jej kazdy a ona na sile chce mu dawac jeszcze kolejna szanse....
Inne to myslenie, jest wolnosc, ludzie przekraczaaja granice i swoje mozliwosci a gdy pokazuje ile robie dla swojej przyszlosci to smutny wniosek ze goruje zazdrosc oraz podejrzliwosc, naiwnosc to opisywac komus kto tego nie probuje nawet zrozumiec, sama niejedna nic nie robi by zmienic swoja samotnosc, poznac kogos ale do skreslania mezczyzn i takich pomyslow jest 1sza:(
Wg mnie jest mnostwo slabych ludzi, nie radza sobie to czytaja poradniki lub madrych rad babc a efekt jest taki ze laduja w 'zlotej klatce' i jeszcze nazywaja to zyciem, co wiecej to samo polecaja innym z krzywym, udawanym usmiechem.
Jakie to szczescie ze jestem singlem i nie zarazilem sie tym, ciesze sie z tego jak nowego dnia ktory nadchodzi:)
Skoro jesteś taki mądry,twardy i świetnie sobie radzisz to po co prosisz o radę? A tak w ogóle to są tu nie tylko samotni,ja np.jestem szczęśliwą mężatką.I zastanów się zanim kolejny raz przedstawisz swoje ogólnikowe,złośliwe i krzywdzące wyobrażenia o ludziach...
...oj chyba ktoś sie wkurzył...załóż sobie jakieś konto na portalu i szukaj jakieś..
Ogólnie świetny pomysł tylko jak na tym portalu lub w realu będzie tak dalej zrzędził to jaka długo wytrzyma?
Witaj Peter, o Boski!!! Przekonałeś mnie, masz świętą rację. Tak trzymaj! Znaj swoją wartość! I rzeczywiście idź na portal randkowy. Tam dziewczyny nie są głupie. Docenią wszystkie twoje walory!!!!!!
Dzieki za 'wspaniale' rady, juz bylem na portalach a jesli nie pisze glupot czy o tym jak zdradzam/zdradza mnie jakas - i w jaki sposob to nie ma zainteresowania bo powodu nie ma by sie slinic:/...
W sumie to nie mam nad czym zastanawiac, uderzyc do niej zaproponowac albo niech sobie idzie, takie jest zycie a w nim to dranie sa gora, reszta zbiera po glowie jakby bylo za co:(