Wczoraj dowiedziałam się, że moja przyjaciółka jest alkoholiczką. Zadzwoniła do mnie pijana i przyznała się do wszystkiego.
Mieszka za granicą, żadko się widujemy rozmawiamy głównie przez telefon. Dla alkoholu zostawiła męża i dwuletnie dziecko. Związała się z alkoholikiem, utrzymywała go, razem pili dzień w dzień do tego stopnia, że sikali w łóżko. Straciła pracę przez picie. On okradł ją i się ulotnił. Na pytanie - za co żyjesz? Odpowiedziała, że się puszcza. Prostytucję uważa za łatwy sposób na zarobek. Mówi, że w godzinę zarobi tyle ile by musiała pracować 10 godzin. Jestem w szoku, jeszcze w to nie mogę uwierzyć.
Prosiłam by wróciła do Polski ale niechce. Prosiłam by poszukała pomocy jakiego psychologa, powiedziała, że nie potrzebuje, wszystko jest na nie.
Wiem, że to było wołanie o pomoć, ale nie wiem jak jej pomóc. Boje się o nią bo mieszka sama i nikt nią się nie interesuje.
Podobne tematy
miałam podobny problem z siostrą,i powiem ci że twoja przyjaciółka sama nie zrozumie że nie może pić to ty nic nie zrobisz,mozesz ja błagać,mówić żeby sie poszła leczyć to jednak nic nie da,byc może zrozumie wtedy gdy sięgnie dna i naje sie porządnego wstydu,alkoholikowi ciężko jest pomóc moja siostra przestała gdy pewnego dnia wylądowała w domu największych meneli w dodatku starszych od nie o 30 lat i naszego ojca prawie nie doprowadziła do zawału,wtedy sie wystraszyła i małymi krokami udało jej się przestać pić,ale niestety to jest nałóg i boję się ze kiedys w trudnym momencie swojego zycia może do niego powrócić
3 2012-03-17 20:01:00 Ostatnio edytowany przez flores18261 (2012-03-17 20:04:39)
Miałam podobny problem z uzależnieniem od alkoholu mojej przyjaciółki . Była starsza ode mnie . Kolegowałam się z nią krótki czas bo wkurzało mnie jej życie piła i zadawała się z menelami , nie wiedziała czasami o Bożym świecie przypadek rano ludzie szli na mszę a ona brudna z krzaków wychodziła było mi wstyd za nią . Najbardziej cierpiały jej dzieci jedno nawet ma ADHD. Przestałam się z nią kolegować bo po prostu ona jest już na dnie a nie idzie pomóc takim ludziom jak sami tego nie chcą przykład kolejny moi rodzice to samo. Taki alkoholik musi sam wyrazić zgodę na leczenie jak sam tego nie chce starałam się ale ona stwierdziła , że to ja jestem na dnie i alkoholiczką
ona jest już na dnie i tego nie widzi. Myślę by pojechać do niej i zmusić by wróciła do Polski. Czuję, że muszę coś zrobić.
moż3esz spróbować,chociaż wątpię czy ci się uda,alkoholik i tak bedzie myślał że wszyscy chca dla niego źle
Przepraszam zle napisałam w jednym moim zdaniu . Taki alkoholik musi sam wyrazić zgodę na leczenie jak sam tego nie chce to nie zdziałasz nic. Do ms możesz do niej pojechać może coś zdziałasz życzę Ci aby Ci się udało.
Miałam problem z mężem więc musi mieć cel aby przestać pić jeśli tego nie ma to trudna sprawa .Natomiast moja ciotka też piła rodzina ją zostawiła właśnie taki sam scenariusz jak u twojej koleżanki .Nic nie pomogło leczenia w klinikach powiedziała ,że kocha wódkę nawet jak będzie umierać to jej do trumny mamy wsadzić wódkę .Więc z alkoholikami jest b.trudno.Ale warto spróbować zwłaszcza ,że to bliska dla ciebie osoba.Pozdrawiam .
Jej cel w życiu to jak narazie picie. Powiedziałam o wszystkim jej bratu i ma do niej pojechać. Jeśli to nie da skutku to pojadę ja. Czy to coś da? Mam nadzieję,że tak. Przecież nie mogę zostawić ją samą.
JA miałam problem z mężem .Próbowałam mu pomóc , ale niestety twierdził że nie ma problemu.Niszczył wszystko swoim piciem.Alkocholik musi osiągnąć takie dno , że może w końcu zrozumie że to złe.Ale oni są nie ugięci w swoim piciu.Cóż ja zrobiłam. ?Zajełam się sobą , powoli odcinałam mężowi dobrobyt domowy .Musiał wiele rzeczy robić sam .
Twoja koleżanka nawet nie myśli o tym jak bardzo przeżywarz jej uzależnienie.Teraz wszystko będzie na nie, to jest rozpacz po utracie wszystkiego.TO są trudne sprawy i trdno jest obrać taką drogę oby byla dobra dla każdej ze stron. Ona musi to zrozumieć sama , a wamoku alkocholowym jest to trudne.Pozdrawiam i nie daj się zwieść obietnicom.