Potrzebuję pomocy.
Otóż od pewnego czasu nie układało się nam z dziewczyną, poniewaz zwróciłem uwagę, że ona w dosc dwuznaczny sposob zachowuje sie wobec swojego wykładowcy (kiedyś ich nakryłem razem w kawiarni, potem pisali smsy).Z tego powodu mieliśmy kilka poważnych kłótni Od pewnego czasu zauważyłem, że moja dziewczyna zaczęła się dziwnie zachowywać, już nie mogłem tego znieść, więc zerwałem, chciałem, żeby się ogarnęła. Kilka dni później moje przewidywania potwierdziły się: okazało się że ostro flirtowali w SMSach i spotykali się poza uniwerystetem, a ona mi kłamała, ze idzie się spotkać ze znajomymi. Oczywiście strasznie się na nią wkurzyłem, powiedziałem może pare słów za dużo, ale byłem po prostu w szoku. Zapewniała mnie, ze do fizycznej zdrady nie doszło, w co akurat wierzę Myślałem, że się kochamy, niezaleznie od lepszych czy gorszych czasów. Dodam tylko, ze bardzo się zaangażowałem w ten związek, starałem się jej nieba przychylić, mysle, ze dawałem więcej niż mogłem.
Przez te wszystkie dni strasznie cierpiałem. Wybaczyłem jej to, ale kilka dni temu zaproponowała mi układ, że spotykamy się ale bez zobowiąząń, tj. żeby to się samo ułożyło. Przy okazji powiedziała mi, że sprawa z tamtym gościem nie jest jeszcze zakończona, bo czuje do niego sentyment czy coś. A zdarzyło nam się całować, ogólnie było tak jak dawniej...Bardzo ją kocham i chciałbym żeby do mnie wróciła, ale jestem chyba za dobry, bo pisze jej, że za nią tesknie (wyjechala teraz na kilka dni) itd. a jak staram sie być twardy, to ona rzuci jedno miłe słówko i mnie zmiękcza. Nie mogę już znieść tego stanu, nie wiem na czym stoje, nie chce sobie robić nadziei i czekać na nie wiem co, bo przecież nie wiem, czy ona zechce do mnie wrócić. Mowi, że kocha, ale nie jest zakochana we mnie i przy okazji jest zazdrosna o inne dziewczyny które do mnie wypisują (pies ogrodnika). Ponowne zrywanie nie pomogło bo i tak po paru godzinach wszystko wróciło do normy.
Jak ją wstrząsnąć? Ona chyba mysli, że ma mnie na zawsze. Chciałbym żeby doceniła to co ma, bo po tej akcji co zrobiła to ona powinna mnie błagać o zgodę na powrot, a wydaje mi sie ze jest odwrotnie, ze to ja za nią biegam, tak mnie okręciła wokół palca. Zawsze powtarza, że jestem idealnym chłopakiem i przez te 2 lata byliśmy naprawde szczesliwi.
Prosze o jakąś poradę, jak się mam zachować...z góry dziękuje. Wszyscy mowia - zapommnij o niej, potrzeba czasu, nie naciskaj...ale to nie jest proste. Ile można czekać? Dalej ją bardzo kocham i brakuje mi jej, takiej sprzed paru miesięcy. Ona tego chyba nie rozumie i interesuje ja tylko jej zamet w głowie.