netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

24 odpowiedzi18 119 wyświetleńzałożony przez kyoto, 10.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Kochani proszę pomóżcie !!!
Jestem 8 lat po ślubie, mam dwoje dzieci.
Półtorej miesiąca temu odeszłam  od męża, a w zasadzie uciekłam. Podczas imprezy urodzinowej wypil trochę (był wstawiony) grozil mi początkowo nożem że mnie zabije, zje mi serce na śniadanie (byl to dla mnie koszmar psychiczny), córka ze strachu zadzwoniła na policję, po przyjeździe policji ucieklam razem z dziećmi. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz, ale zblokowała mnie niesamowicie.

Dodam że do tej pory oboje pracowalismy u teściów (to zamożni ludzie) i mieszkaliśmy obok nich, w domu który wybudowali oni, czyli w ich domu. Mąż już kilkakrotnie mnie z niego wyrzucał, bo nic nie miałam.

Zawsze robiłam to co chciał mąż, przepraszałam nawet wtedy kiedy on robił źle. Miewał przelotne znajomości, wybaczałam, blagałam zeby był z nami. On nigdy nie przepraszał. Jak nie było po jego mysli to nie było wcale... I tak 8 lat.

Po zdarzeniu odeszlam z pracy od teściow. Chcialam w końcu znaleźć pracę niezależną, żeby nikt nigdy więcej nikt mi nie powiedział że nic nie mam.
Przez ten ostatni czas byłam kilka razy u psychologa z dziećmi i ze sobą.
Mąż przez pierwsze dni próbował zwalić na mnie calą winę, że to przeze mnie się tak zachował. Potem przez kolejne dni obiecywał poprawę, caly czas mówil że nas kocha, że to się wiecej nie powtórzy. Dwa razy był u psychiatry, dostał tabletki na uspokojenie i na sen. Okazało się że nie do końca byl szczery z tymi jak się okazało dwoma lekarzami (byłam u tego drugiego osobiście, bo chcialam wiedzieć co mu powiedzial). Następnych 5 dni byl w szpitalu , bo stwierdzil że coś jest z nim nie tak i musi zrobić porządek ze swoim zdrowiem (przez ten czas wyleczyl zatoki). Gdy on był w szpitalu przez te dni byłam w domu, ze względu na naszego psa, nie mogłam go zabrać. Te 5 dni były dla mnie męczarnią, każdy kąt wywoływał złe wspomnienia. Mąż myśłał że jak juz byłam kilka dni w domu to juz zostanę. Ja jednak nie byłam w stanie tam zostać. Powiedziałam że jedyną szansą na to aby uratować to malżeństwo jest to abyśmy wynajęli gdzieś mieszkanie i zacząli wszystko od nowa, a poza tym chciałam abyśmy poszli na terapię małżeńską.
Następny tydzień mąż byl idealem, chciał się starać nawet na odleglość, zabrał nas do kina, mnie raz na kawę. Twierdzil że będzie dobrze. Ale za nic w świecie nie bylo mowy o tym żeby odszedl z domu ojca. Stwierdzil że jak odejdzie to ojciec zrobi mu na zlość i on nie dostanie nic na co pracowaliśmy tyle lat. Po tygodniu stwierdzil że jak nie chce wrocić do domu to nie ma sensu bo to malżeństwo i tak umrze a on już nie będzie się staral. Powiedzial że to koniec. Powiedział ze sklada papiery rozwodowe. Na dzieci przez te półtorek m-ca dał 600 zł bo powiedzial że miał cięzki miesiąć, a sam kupił sobie komputer za prawie 3000. Jakby nie moi rodzice to nie wiem jak dalabym rady.  Teściowie nawet nie zainteresowali się tym jak się czuję. Wg jego rodziców jestem winna bo on przecież obiecywal mi zmianę a ja nie chce wrócić. Tylko problem w tym że on tylko obiecywal a nawet do tego psychologa nie zadzwonil. Dzieci zabiera czasami do siebie.

Na początku tygodnia dzieci po ostatniej wizycie u niego poinformowały mnie ze tata ma nową koleżankę, słyszały jak z nią rozmawia przez telefon. Oczywiście większości się wyparł, bo od kilku dni znowu chce ratować rodzinę bo nas bardzo kocha, ale tylko pod warunkiem że wrócę do domu.

Kocham go i powiedzialam mu tysięczny raz ze możemy być razem ale w innym mieszkaniu, z dala od jego ojca, który nim manipuluje,i że będziemy chodzić na terapię. Zgodził się tylko na terapie,ale w zamian musze wrócić. I tu pojawia się problem, ja nie będę w tym domu szczęśliwa, a on nawet nie chce tego przyjąć do wiadomości.
Od wczoraj dostalam od niego kilka wiadomości w których pisał że najlepiej dla nas wszystkich będzie jak on się usunie z naszego życia, że nie jest nam już do niczego potrzebny, że ja mialabym drogę wolna i wtedy jakby się usunął to bylibyśmy z dzieści szczęśliwi.Ze czeka do poniedziałku na moją decyzję o powrocie, jeśli nie to on przerwie to wszystko bo już dłużej nie może, ze będzie nam wtedy dobrze bez nigo niby tak jak chcemy...Córce wysłał wiadomość żeby pamiętała ze bardzo ją kocha, i  jak jej będzie źle to niech wie ze tata jest tam gdzieś i o niej mysli. że nie może jej teraz wytłumaczyć o co chodzi ale kiedyś sama zrozumie, że ma się opiekować bratem....

Serce mi pęka , mam tysiąc mysli na sekundę. Nigdy wcześniej nie straszył mnie i nie zantażowal w taki sposób. Napisałam do jego siostry o moich obawach, ona mieszka obok. Odpisała mi że to ja jestem jego żona i ja się powinnam o niego martwić, ze on zrozumiał swoj bląd i nie potrzebuje pomocy tylko mnie. że oby faktycznie nie  to do poniedzialku, bo on jest w złym stanie i żebym nie została wdową.
Dzisiaj dostałam pracę, podzieliłam się z nim tą wiadomościa bo wtedy moglibyśmy coś znaleść gdyby chciał. Powiedzialam o pracy drugiej siostrze, a ona mi odpisała :"gratuluję, może to bedzie tydzień zmian...kochajmy ludzi bo tak szybko odchodzą".
Nie mogę pojąc co to za chorzy ludzie!!!rodzeństwo. nie mieści mi się to w glowie...

Nie wiem co o tym mysleć, cholernie się o niego boję...

Przecież nie powiedzialam że nie chce z nim być, tylko że nie chce mieszkać dłużej w domu jego ojca, który też nigdy mnie nie szanowal. Zostawiłam wszystko, zostalam bez dachu nad glową z dziećmi, bez pracy, bez rodziny....Jestem gotowa zacząć wszystko od zera.

BŁAGAM POMÓŻCIE, NIE WIEM CO ROBIĆ !!!!

2

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Kyoto, z Twojego postu wynika, że jesteś silną, dzielną kobietą. Rozumiem, że targają Tobą emocje, ale z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że absolutnie nie możesz dać sobą manipulować ani poddawać się szantażowi emocjonalnemu. Twój mąż, wybacz ale tak to odebrałam, jest tchórzem, a oni nie robią sobie krzywdy. Postaw twarde warunki mężowi i nie ulegaj ani na krok.Jeżeli Twojemu mężowi zależy na Tobie i dzieciach, to w końcu na nie przystanie, A jeżeli mu nie zależy.......to po co Ci taki mąż?...
Wiem, że jestem brutalna, ale przemawia przeze mnie doświadczenie. Ty zrobisz, co będziesz uważała za stosowne. Nikt tej czy innej decyzji nie podejmie za Ciebie.
Trzymam kciuki i ściskam cieplutko:)

3 Ostatnio edytowany przez Motylewemgle (2012-03-11 18:04:25)

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

a ja ci napiszę star? prawdę:
kto naprawdę chce się zabić, zrobić sobie krzywdę to nie m?wi o tym nikomu, trzyma to w tajemnicy, po prostu zabija się nie rozgłaszaj?c tego wszemi wobec.
Tw?j m?ż stosuje wobiec rodziny a szczeg?lnie wobec ciebie szantaż emocjonalny.
Dlaczego to robi?
Bo obietnice poprawy nie pomogły, bo proźby o wasz powr?t nie poskutkowały. Bo widzi, że nie jesteś już tak cicha i uległa jak byłaś. Bo nad kim będzie się pastwił, znęcał jak nie wr?cisz?

  Jak się ma jego nowa "koleżanka" do obietnic składanych tobie? CzytałamTwoje posty, przecież to nie pierwsza jego panna, nie pierwsza Twoja wyprowadzka, jak długo będziesz ci?gnęła ten koszmar?
Nie b?j się jego "samob?jstwa", to tylko pic na wodę. Na twoim miejscu zerwałabym r?wnież kontakty z jego rodzin?, bo nic dobrego z tego dla ciebie nie wynika. Oni chc? wpłyn?ć na ciebie abyś wr?ciła więc może niech wpłyn? na niego aby skończył z panienkami i aby poszedł do psychiatry.
To nie jego rodzina przeżywa z nim koszmar zamknieta w domu ale Ty i Twoje dzieci.
M?j m?ż też straszył mnie samob?jstwem-podałam mu sznurek, on nadal żyje i zapewniam cię ma się świetnie.
Môj ojciec powiesił się w stajni nikogo wcześniej nie zastraszaj?c, uprzedzaj?c, po prostu zrobił
to.
To co robi tw?j m?ż to zwykłe zastraszanie, przemoc emocjonalna, psychiczna i fizyczna a jego rodzina pomaga mu w tym.
Jesteś siln? kobiet? ale musisz udać się po pomoc do terapety. Myślę, że tw?j m?ż ma problemy z alkoholem więc proponuje Ci terapię dla wsp?łuzależnionych, bardzo stawia na nogi, leczy z wsp?łuzależnienia od męża.
Chcesz aby twoje dzieci widziały jak ich ojciec przystawia n?ż do gardła ich mamie? One mog? przej?ć wzorzec jego zachowań.

A jak Pan nje daje kasy na dzieci to wniosek do s?du o alimenty na dzieci i siebie. W pozwie zanzacz że wnosisz o zabezpieczenie alimentacyjne na czas procesu. Zobaczysz jak mu rura zmięknie jak dostanie pismo z s?du.
I na miłość bosk? nie b?j się KOBIETO!
nie b?j się jego i jego rodziny. On manipuluje tob? i swoj? rodzin?, nienwidzisz tego?

4

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Obie macie rację.Wątpliwe czy Twój mąż,kyoto coś sobie zrobi.Jak Twój opis przypomina mi moje doświadczenia.Mąż(już były)też mnie straszył,czym się dałoNp.chciał wjechać w drzewo gdy jechaliśmy samochodem.Bądz sobą.Głowa do góry!

5

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Ja już powoli zaczynam świra dostawać. Ze mną się nie kontaktuje ale dzieci dostały smsy że bardzo ich kocha, zeby zawsze byli ich światem, ze chciałby cofnąć czas ale tak się nie da, zeby zawsze pamiętali o tacie...

6

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

niby samobójca wcześniej nie mówi o tym że się chce zabić ale mam koleżankę którą mąż wsadził z dzieckiem w samochód pojechali do lasu i na jej oczach się powiesił

7

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

przerazilaś mnie jeszcze bardziej sad:(:(

8

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

wiem ze przeraziłam,powiem ci tyle nie zwracaj uwagi na jego szantaż,jak ma sobie cos zrobić to i tak to zrobi,a ty się za nic nie obwiniaj bo sama niedługo zwariujesz

9

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!
lena812 napisał/a:

niby samobójca wcześniej nie mówi o tym że się chce zabić ale mam koleżankę którą mąż wsadził z dzieckiem w samochód pojechali do lasu i na jej oczach się powiesił

W tym przypadku przecież nie napisałaś, że ostrzegał, straszył żonę. W tym przypadku to facet psychol, tu ewidentnie miał coś ze zdrowiem psychicznym, po prostu zastosował przemoc psychiczn? wobec żony i dzieci.

Prawdziwy samob?jca nie m?wi nikomu o swoich zamiarach.

A co do dzieci autorko postu rozważ poważnie czy na ten czas szaleństwa męża nie porozmawiać z dziećmi i wył?czyć ich telefony, zamkn?ć w szufladzie. Tw?j m?ż swoje manipulacje, knowania przenosi na dzieci, po co im i tobie to?

  Chcesz aby były rozbite emocjonalnie?

10

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Bardzo jesteś rozsądna w tym co robisz, dobrze, że uciekłaś od niego. Mąż ma jakieś problemy psychiczne, myślę, że gdybyś wróciła po pewnym czasie sytuacja powtórzyłaby się. Maltretowanie psychiczne jest jeszcze gorsze niż przemoc fizyczna czasami, bo nawet nie ma na to dowodów. Dobrze, że chcesz się odciąć od życia przy jego rodzinie, oni zawsze będą stali po jego stronie. Nie dałabym się zwodzić groźbami z samobójstwem. To typowe zagranie u osób tak emocjonalnie niezrównoważonych jak Twój mąż. Ja myślę, że on toczy grę i dobrze wie, co chce osiągnąć. Rozsądku i wytrwałości życzę, bo uważam, że wiesz co robić i dasz sobie radę:)

11

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.

12

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Jest to tzw. szantaż emocjonalny.Twój mąż ma zaburzenia psychiczne i kto wie co może zrobić.Powinnaś to gdzieś zgłosić.Są instytucje, które mogą Cię chronić - poszukaj w internecie.

13

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Witaj ja jestem po rozwodzie.Moj maz mnie bil.Gdy odeszlam od niego to najpierw prosil i blagal zebym wrocila a gdy zobaczyl ze to nie skutkuje to jednego razu poszedl do mojej kolezanki z nozem,zostawil list dla mnie i powiedzial jej ze idzie sie zabic.Wezwalam wtedy policje i szukalismy go ponad dwie godz. przepadl jak kamien w wode.bylam juz wtedy pewna ze to zrobil.o 21 policja mnie odwiozla do domu a oni nadal go szukali.pol godz minelo i zadzwonil do mnie on.zapytal po co wezwalam policje.powiedzialam ze grozil ze sie zabije wiec nie chcialam go miec na sumieniu a on na to.: i ty naprawde uwierzylas w to ze ja bym sie zabil?ale jestes naiwna  i smial sie w sluchawke.i jak myslisz?Twoj maz naprawde to zrobi?bo ja jestem przekonana na 1000 procent ze nie zrobi tego

14

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Zgadza sie! Zeby to zrobic to trzeba miec jaja jak kokosy a rzadko ktory czlowiek takie ma. Zabic sie jest trudniej niz tego nie zrobic.

15

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Byłam wczoraj z córką u psychologa dziecięcego, strasznie to przeżywała. Psycholog powiedziała że on szantażuje mnie za pomocą dzieci. Nawet nie pomyślał ze może im robić w ten sposób krzywdę. Dowiedziałam się dzisiaj  ze wcale o takim czymś nie myślał. Ze żle odczytalam jego smsy. Nawet psycholog odebrałam to jak szantaż, a on zrobil ze mnie idiotkę i zarzucił że robię dzieciom krzywdę bo chodzę z nimi do psychologa (oczywiście wiem ze nie ma racji). Powiedział że mam zmienic psychologów bo są idiotami. ..

16

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Tyle miałaś dobrych porad od forumowiczek i co? Dalej przejmujesz się tym co ON sobie zrobi? Nic nie zrobi. Cierpisz tylko ty i dzieci! Bierz dziewczyno nogi za pas póki czas!  Dobrze że byłaś u psychologa. I uważam że powinnaś odciąć się od tego koszmaru. Trzymaj się, powodzenia!

17 Ostatnio edytowany przez Azahiel (2012-03-13 21:49:14)

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Drogie Panie nie szalejmy, jaką macie pewność pisząc 1000 % itp. rzeczy nie wiadomo co komu jest pisane, jest na to rada jak ktoś tu wspomniał są instytucje odpowiednie, zachowaj sms-y pokaż komu trzeba,bo wysyłając je do własnych dzieci to już przegięcie, złą metodę obrał mąż to po pierwsze, a po drugie drugie On sam powinien iść do naprawdę dobrego psychologa i na leczenie być może zamknięte, nie daj się Kobieto. Prosić o pomoc to nie wstyd ani słabość.

jaja jak kokosy a rzadko ktory czlowiek takie ma

JAJA czy KOKOSY ? smile

18 Ostatnio edytowany przez kyoto (2012-03-16 15:01:46)

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Miałyście rację. Mąż czuje się świetnie, byłabym w stanie nawet pokusić się że lepiej niż wcześniej. Zmienił swoją całą dotychczasową garderobę (na same firmowki) bo musi jakoś się prezentować jak stwierdził. Zarzucił mi nawet że do tej pory kupowałam mu rzeczy w ciucheksach (oczywiście to bzdura ).
Cały czas gada jak mu to strasznie zależy na rodzinie, na mnie i że wszystko przecież jeszcze może być cudownie, oczywiście jak wrócę do domu.

Dzisiaj dowiedziałam się że on oczywiście może iść na terapię małżeńską skoro jest mi ona
potrzebna. Próbuje ze mnie zrobić psychicznie chorą, mówi ze rozumię ze moge się  źle czuć i jeśli jest mi w stanie jakoś pomóc to pójdzie ze mna. Juz nie wiem czy mam się śmiać czy płakać bo stuprocentowo odwrócił kota ogonem, bo przecież to nie ja jemu groziłam tylko on mi.

Jego stoicki spokój doprowadza mnie do szalu. Jak można tak perfidnie się zachowywać. Prubuje wzbudzić we mnie poczucie winy. Mówi że to ja jestem winna temu, że dzieci nie mogą mieć normalnych warunków do życia, bo on przecież tak bardzo chce...jak bym tylko wróciła do domu wszysko byłoby dobrze.

Powiedziałam, że tam nie wrócę i że ma na to nie liczyć, Powiedział że to mój wybór, i mam w ogole się cieszyć że daje mi jakiekolwiek pieniądze na dzieci, bo to tylko z dobrej woli, bo to ja wybrałam że nie chce mieszkać w domu z nim, a przecież mam zawsze " drzwi otwarte"...
Mimo tego caly czas do mnie dzwoni, za każdym razem jakby nic się nie stało.

Z kazdym dniem, z każdą rozmową z nim dochodze do wniosku, że ja przecież tego czlowieka nie znam, że zaczyna niszczyć we mnie w szybkim tempie ostatki uczuć jakie do niego żywie...Jak można być tak perfidnym i wyrachowanym człowiekiem ???!!!

19

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Nie daj się szantażować. Powiedz, że jak chce, to niech się zabija. I tak tego nie zrobi, a gdy zobaczy, że na Ciebie to nie działa, to przestanie się wygłupiać smile

20

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Przeczytałam Twojego posta i bardzo Ci współczuję...ale powtórzę już po raz kolejny i powiem to samo co inne kobiety....nie daj się zastraszyć, nawet jeśli byś wróciła tam, gdzie on chce to przecież on i tak się nie zmieni, chce Ci tylko pokazać, że zrobisz tak jak on chce i będzie po jego myśli. Straszenie samobójstwem to dla mnie totalne przegięcie, znam ten ból, kiedyś mój mąż też mi tak powiedział(już nie będę się rozpisywać w jakich okolicznościach), to po prostu go wyśmiałam, on myślał, że ja zaraz zmięknę, a ja mu powiedziałam wprost:"jeżeli masz "odwagę" zostawić swoje dzieci i chcesz, żeby były bez ojca to proszę bardzo...droga wolna" i straszenia się skończyły, powiedział mi to tylko raz. Piszesz, że on Ci robi łaskę, że daje Ci pieniądze na dzieci, chyba on jest niepoważny, jeszcze w naszym kraju jest chyba jakieś prawo i na szczęście on go nie stanowi. Ja na Twoim miejscu trwałabym przy swoim zdaniu. Pozdrawiam

21

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Jaka ja byłam głupia !!!
Nie dość że mój mąż ma się swietnie, okazało się że już sobie znalazł pocieszycielkę młodszą o 11 lat od siebie.
A jeszcze kilka dni temu próbował ze wszystkich sil  przekonać jak bardzo mnie kocha, że jestem jedyną kobietą. A dwa dni po tych slowach , zabrał dzieci a ze sobą swoją nową "panienkę". Nie miał  nawet oporów przed naszymi wspólnymi znajomymi.
Nawet nie jestem w stanie opisać jaka poczulam się upokorzona.... sad
Podjęłam decyzję o rozwodzie (choć wcześniej myślałam o separacji), ale pomimo ze gdzieś tam w srodku nadal go kocham , nie potrafię wyobrazić życia obok kogoś kto mnie upokorzyl z premedytacją  i to na oczach naszych dzieci.

22

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Bardzo współczuję ale naprawdę ciesz się, że pozbyłaś sie tego wrzoda. Ten facet to słabeusz emocjonalny. O tym, że ma kogoś pomyślałam już na samym początku, a potwierdziło się kiedy napisałaś o zmianie garderoby. Typowe, kiedy facet ma inną  na boku.

23

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!
kyoto napisał/a:

Kochani proszę pomóżcie !!!
Jestem 8 lat po ślubie, mam dwoje dzieci.
Półtorej miesiąca temu odeszłam  od męża, a w zasadzie uciekłam. Podczas imprezy urodzinowej wypil trochę (był wstawiony) grozil mi początkowo nożem że mnie zabije, zje mi serce na śniadanie (byl to dla mnie koszmar psychiczny), córka ze strachu zadzwoniła na policję, po przyjeździe policji ucieklam razem z dziećmi. Taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz, ale zblokowała mnie niesamowicie.

Dodam że do tej pory oboje pracowalismy u teściów (to zamożni ludzie) i mieszkaliśmy obok nich, w domu który wybudowali oni, czyli w ich domu. Mąż już kilkakrotnie mnie z niego wyrzucał, bo nic nie miałam.

Zawsze robiłam to co chciał mąż, przepraszałam nawet wtedy kiedy on robił źle. Miewał przelotne znajomości, wybaczałam, blagałam zeby był z nami. On nigdy nie przepraszał. Jak nie było po jego mysli to nie było wcale... I tak 8 lat.

Po zdarzeniu odeszlam z pracy od teściow. Chcialam w końcu znaleźć pracę niezależną, żeby nikt nigdy więcej nikt mi nie powiedział że nic nie mam.
Przez ten ostatni czas byłam kilka razy u psychologa z dziećmi i ze sobą.
Mąż przez pierwsze dni próbował zwalić na mnie calą winę, że to przeze mnie się tak zachował. Potem przez kolejne dni obiecywał poprawę, caly czas mówil że nas kocha, że to się wiecej nie powtórzy. Dwa razy był u psychiatry, dostał tabletki na uspokojenie i na sen. Okazało się że nie do końca byl szczery z tymi jak się okazało dwoma lekarzami (byłam u tego drugiego osobiście, bo chcialam wiedzieć co mu powiedzial). Następnych 5 dni byl w szpitalu , bo stwierdzil że coś jest z nim nie tak i musi zrobić porządek ze swoim zdrowiem (przez ten czas wyleczyl zatoki). Gdy on był w szpitalu przez te dni byłam w domu, ze względu na naszego psa, nie mogłam go zabrać. Te 5 dni były dla mnie męczarnią, każdy kąt wywoływał złe wspomnienia. Mąż myśłał że jak juz byłam kilka dni w domu to juz zostanę. Ja jednak nie byłam w stanie tam zostać. Powiedziałam że jedyną szansą na to aby uratować to malżeństwo jest to abyśmy wynajęli gdzieś mieszkanie i zacząli wszystko od nowa, a poza tym chciałam abyśmy poszli na terapię małżeńską.
Następny tydzień mąż byl idealem, chciał się starać nawet na odleglość, zabrał nas do kina, mnie raz na kawę. Twierdzil że będzie dobrze. Ale za nic w świecie nie bylo mowy o tym żeby odszedl z domu ojca. Stwierdzil że jak odejdzie to ojciec zrobi mu na zlość i on nie dostanie nic na co pracowaliśmy tyle lat. Po tygodniu stwierdzil że jak nie chce wrocić do domu to nie ma sensu bo to malżeństwo i tak umrze a on już nie będzie się staral. Powiedzial że to koniec. Powiedział ze sklada papiery rozwodowe. Na dzieci przez te półtorek m-ca dał 600 zł bo powiedzial że miał cięzki miesiąć, a sam kupił sobie komputer za prawie 3000. Jakby nie moi rodzice to nie wiem jak dalabym rady.  Teściowie nawet nie zainteresowali się tym jak się czuję. Wg jego rodziców jestem winna bo on przecież obiecywal mi zmianę a ja nie chce wrócić. Tylko problem w tym że on tylko obiecywal a nawet do tego psychologa nie zadzwonil. Dzieci zabiera czasami do siebie.

Na początku tygodnia dzieci po ostatniej wizycie u niego poinformowały mnie ze tata ma nową koleżankę, słyszały jak z nią rozmawia przez telefon. Oczywiście większości się wyparł, bo od kilku dni znowu chce ratować rodzinę bo nas bardzo kocha, ale tylko pod warunkiem że wrócę do domu.

Kocham go i powiedzialam mu tysięczny raz ze możemy być razem ale w innym mieszkaniu, z dala od jego ojca, który nim manipuluje,i że będziemy chodzić na terapię. Zgodził się tylko na terapie,ale w zamian musze wrócić. I tu pojawia się problem, ja nie będę w tym domu szczęśliwa, a on nawet nie chce tego przyjąć do wiadomości.
Od wczoraj dostalam od niego kilka wiadomości w których pisał że najlepiej dla nas wszystkich będzie jak on się usunie z naszego życia, że nie jest nam już do niczego potrzebny, że ja mialabym drogę wolna i wtedy jakby się usunął to bylibyśmy z dzieści szczęśliwi.Ze czeka do poniedziałku na moją decyzję o powrocie, jeśli nie to on przerwie to wszystko bo już dłużej nie może, ze będzie nam wtedy dobrze bez nigo niby tak jak chcemy...Córce wysłał wiadomość żeby pamiętała ze bardzo ją kocha, i  jak jej będzie źle to niech wie ze tata jest tam gdzieś i o niej mysli. że nie może jej teraz wytłumaczyć o co chodzi ale kiedyś sama zrozumie, że ma się opiekować bratem....

Serce mi pęka , mam tysiąc mysli na sekundę. Nigdy wcześniej nie straszył mnie i nie zantażowal w taki sposób. Napisałam do jego siostry o moich obawach, ona mieszka obok. Odpisała mi że to ja jestem jego żona i ja się powinnam o niego martwić, ze on zrozumiał swoj bląd i nie potrzebuje pomocy tylko mnie. że oby faktycznie nie  to do poniedzialku, bo on jest w złym stanie i żebym nie została wdową.
Dzisiaj dostałam pracę, podzieliłam się z nim tą wiadomościa bo wtedy moglibyśmy coś znaleść gdyby chciał. Powiedzialam o pracy drugiej siostrze, a ona mi odpisała :"gratuluję, może to bedzie tydzień zmian...kochajmy ludzi bo tak szybko odchodzą".
Nie mogę pojąc co to za chorzy ludzie!!!rodzeństwo. nie mieści mi się to w glowie...

Nie wiem co o tym mysleć, cholernie się o niego boję...

Przecież nie powiedzialam że nie chce z nim być, tylko że nie chce mieszkać dłużej w domu jego ojca, który też nigdy mnie nie szanowal. Zostawiłam wszystko, zostalam bez dachu nad glową z dziećmi, bez pracy, bez rodziny....Jestem gotowa zacząć wszystko od zera.

BŁAGAM POMÓŻCIE, NIE WIEM CO ROBIĆ !!!!

24

Odp: MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

to ze cie szantarzuje swiadczy tylko o jego perfidnym charakterze a nie o  milosci

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » MĄŻ SZANTAŻUJE MNIE SAMOBÓJSTWEM !!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026