Witam was drogie panie. Mój problem jest dość nietypowy. Od października spotykam się z moim obecnym chłopakiem. Między nami wszystko układa się bardzo dobrze, od samego początku zakochaliśmy się w sobie, postanowiliśmy zamieszkać razem i wspólnie układać nasze życie. Planujemy nawet się pobrać. Oboje nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. Nigdy wcześniej nie byłam zakochana. Oczywiście spotykałam się z wieloma chłopakami, ale szczerze mówiąc nigdy nic poważnego nas nie łączyło. Mój ukochany jest jedyna osobą, z którą chcę spędzić swoje życie. Jestem pewna swoich uczuć do niego i wiem, że i jego miłość wobec mnie jest szczera i prawdziwa. Znamy się już prawie od roku, a dopiero kilka miesięcy temu dostrzegłam w nim swoja bratnią dusze. Ale tu można by powiedzieć, że pojawia się problem. Właściwie nie traktuje tego jako problemu, ale nieraz myśl o tym bardzo mnie boli. Właściwie chodzi o fakt, iż pół roku przede mną, mój chłopak spotykał sie z pewną dziewczyną. Był nia naprawdę bardzo zauroczony. Po jakimś czasie jego uczucie wygasło, gdy ona zaczęła pic i palić notorycznie, nie potrafiła sie zachować w towarzystwie i lekceważyła go na rzecz innych osob, z którymi wolała nadużywać alkoholu. Bardzo go to denerwowało, a gdy jej zachowanie sie nie zmieniało postanowił zakończyć ich związek. Dwa miesiące później dowiedział się, ze jest w ciąży. Kiedy ze soba byli zawsze powtarzała ze nie może mieć dzieci, ze jest bezpłodna... ta wiadomość z kolei spadla na niego jak grom z jasnego nieba. Z problemem tym zjawił sie u mnie, powiedział mi o wszystkim co go boli. Najgorsze ze przez te dwa miesiące przez które ze soba nie byli zdążyliśmy sie w sobie zakochać. Spotykaliśmy sie dzień w dzien, wtedy jeszcze jako koledzy. Zdecydowałam sie z nim związać juz po tym, gdy wiedziałam ze jego była jest w ciąży. Cały ten czas jestem świadoma odpowiedzialności jaka na siebie wzięłam i tego ze będę musiała z tym żyć do końca naszego wspólnego życia. Kocham go i nie wyobrażam sobie życia bez niego. On obiecał płacić jej alimenty na dziecko, twierdząc ze jej nie kocha. Ona z kolei za wszelka cenę chciała go zaciągnąć do ołtarza i zmusić do małżeństwa. Ciągle żywi nadzieje, ze gdy dziecko sie urodzi on do niej wróci... W tej sytuacji boje sie tylko tego, że ona będzie wykorzystywała to dziecko jako taką karte przetargowa miedzy nimi. Ze będzie wydzwaniać non stop i niszczyć nasze szczęście. Przez cały ten okres ciąży rozmawiali ze soba tylko 2 razy, i to przez smsy. Niedługo ona będzie rodzic, i jestem pewna, ze to wtedy odezwie sie po raz 3. Nie wiem co robić. Boje sie tylko naszego przyszłego życia, tego jak będzie ono wyglądało gdy ona będzie w pobliżu. Ponadto dziewczyna ta jest typem kobiety, która z pewnością będzie sprawiać nam problemy. W dodatku moj chłopak nie jest nawet pewien czy do jego dziecko... Wszystko jest tak skomplikowane, ze przytłacza mnie... Czasem czuje sie beznadziejnie, nie wiem co robić, jak postępować i sie zachowywać. Proszę pomóżcie mi
Podobne tematy
Jak masz postępować?
Normalnie. Po prostu.
Piszesz, że jesteś w pełni świadoma tego, na co się zdecydowałaś. Wiesz, że jeżeli będziecie ze sobą, będziesz się z tym borykać do końca życia. A skoro to wiesz, musisz się pogodzić. Sama tak przecież zdecydowałaś.
Twój chłopak będzie ojcem. Będzie płacił alimenty, być może będzie też uczestniczył w wychowaniu tego dziecka. Musisz to zaakceptować. Tak jak i to, że jego była będzie się z nim regularnie kontaktowała. Ona też będzie zawsze obecna w jego życiu, dokładnie tak, jak dziecko. Musisz temu stawić czoła.
Nie rozumiem stwierdzenia: "(...)dziewczyna ta jest typem kobiety, która z pewnością będzie sprawiać nam problemy."
Będzie sprawiać problemy? Ona? A Twój chłopak czasem się do tych problemów nie przyczynił?! On jest tak samo odpowiedzialny za to dziecko, jak ona. Jak na razie średnio się wywiązuje ze swoich obowiązków, skoro przez całą ciążę mieli kontakt 2 razy i to z jej inicjatywy...
Przemyśl to sobie jeszcze raz. Bo niby wiesz na co się decydujesz, niby zdajesz sobie sprawę, a z drugiej strony chciałbyś mieć faceta tylko dla siebie, bez byłej, bez dziecka i bez tych "problemów"...
Mój problem jest dość nietypowy. Od października spotykam się z moim obecnym chłopakiem.
I już planujesz z nim spędzić resztę życia
Otóż, Twój problem jest bardziej typowy niż Ci się wydaje, pomijając tą ciążę.
Problem tkwi w Tobie, nie w jego (ex????) dziewczynie. Zakochałaś się? Ok, ale nie mów po 5 mies., że spędzisz z kimś resztę życia, po pierwsze primo, po drugie primo nie jesteś matką Teresą, żeby brać na swoje młode bary jego wyskoki w boki, kiedy ewidentnie przyprawiał Ci rogi.
Poczekaj moim skromnym zdaniem na rozwój sytuacji, daj chłopakowi na wstrzymanie, niech się zastanowi, to jest istota żywa, a nie tylko wydatki na alimenty. Jak jej nie kocha, ok. ALE nie możesz być odpowiedzialna za jego szczeniackie zachowanie.
Powodzenia
4 2012-03-09 23:23:47 Ostatnio edytowany przez fairytale (2012-03-09 23:25:05)
Po pierwsze, niech chłopak sprawdzi, czy to jego dziecko. Jeżeli nie jest pewien, a dziewczyna lubila zakrapiane imprezy to lepiej sie upewnić.
Cóż, sprawa nie jest zbyt łatwa, bo będą musieli utrzymywać ze sobą kontakt, wlaśnie ze względu na dziecko (zakładając, że rzeczywiście jest jego). I niestety nie da sie z tym nic zrobić. Jednakże, widać, że Twój chłopak jej nie kocha i na pewno nie wróci do niej, bo inaczej nie zachowywał by się w ten sposób... Problem w tym, żeby ona zaakceptowała sytuację i nie próbowała rozwalić Wam związku. I Ty też musisz to zaakceptować, zrozumieć to, że Twoj chlopak bedzie chciał mieć kontakt z dzieckiem. Jeżeli podjęłaś decyzję, że chcesz z nim być, to musisz stawić temu czoła.