Witajcie,
czy jest tutaj moze ktos kto ma podobny problem,chodzi o to ze maz po porodzie przy ktorym byl stracil zainteresowania
seksem,przytulaniem,mna jako kobieta,czy to normalne po porodzie?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dziecko i koniec czułości,seksu
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witajcie,
czy jest tutaj moze ktos kto ma podobny problem,chodzi o to ze maz po porodzie przy ktorym byl stracil zainteresowania
seksem,przytulaniem,mna jako kobieta,czy to normalne po porodzie?
Podobne tematy
A czy rozmawialas z nim na ten temat? Tylko on moze Ci powiedziec, dlaczego nie dazy juz do zblizen z Toba.
Przeżyłam to co Ty. Uważałam, że uczestnictwo męża w porodzie pozwoli mu od razu przełamać lęk przed zajmowaniem się dzieckiem i w ogóle doceni mnie jako żonę skoro sam będzie świadkiem przez co musiałam przejść. Była to chyba najgorsza decyzja mojego życia. Poród koszmarny, na szczęście dziecko zdrowe, a potem nie wiedziałam co się dzieje. Zero inicjatywy z jego strony, totalna ignorancja mnie jako kobiety. Wiele razy pytałam, proponowałam psychologa, odpowiadał, że to pamięta, że mu ciężko. Potem na chwilę było lepiej i znowu źle. Dzieckiem też praktycznie się nie zajmował, a ja nie wiedziałam dlaczego i uważałam, że to przeczekam, że to wszystko minie i będzie cudownie. Dzisiaj pięć lat od tego wydarzenia jesteśmy w trakcie rozwodu, koleżanka z pracy okazała się bardzo namiętna i skuteczna, zostawił nas i poszedł do niej jak się wydał romansik. Byli już razem jak nasz synek był bardzo mały. Wiem co przeżywasz i jak się czujesz, bo to strasznie boli jak facet nie widzi w nas kobiety, a nam jest źle i chcemy jego bliskości. Mam nadzieję, że Twoja historia będzie miała inne zakończenie.
W wielu mądrych psychologicznych książeczkach można przeczytać o takich sytuacjach... tak bywa chociaż niekoniecznie...
przeważnie tak jest jak on nie za chetnie chce towarzyszyć a partnerka trochę to sprowokowała...
Każdy wie że poród to nic przyjemnego...
Kobieta pragnie mieć przy sobie ukochanego ale w najważniejszym momencie porodu nie chciałabym żeby mąż był przy tym... wielu facetów tego nie wytrzymuje
Moim zdaniem kobiety blednie wychodza z zalozenia, ze mezczyzna musi byc przy porodzie. Kilka moich znajomych nie wyobraza sobie, aby bylo inaczej, choc ich partnerzy nie sa tym zachwyceni. Byc moze wiec czeka je taki sam los, jak kobiet powyzej.
Ja bym raczej chciała, żeby mój facet był kiedyś przy porodzie, rozmawialiśmy o tym hipotetycznie (bo dzieci nie planujemy i jeszcze kilka ładnych lat do starań na pewno) i on też chciałby być. Nie ma reguły. Na jednego poród może wpłynąć tak, na innego tak. Oczywiście, gdyby nie chciał, to bym nie zmuszała, bo wtedy faktycznie, pewnie miałby traumę.
Najważniejsze, to porozmawiać z mężem, zapytaj się o co chodzi. Może wcale nie chodzi o poród? Wiesz, to też zależy ile trwa taka sytuacja, ile czasu jesteś po porodzie. Nie ma co panikować.
wow, jestem w ciazy i co prawda nie myslalam jeszcze konkretnie o porodzie ale maz jest ze mna przy kazdym badaniu a bylo juz ich sporo niestety. wrecz domaga sie tego. i obiecal mi ze bedzie ze mna non-stop jak urodze. myslalam oczywiscie, ze jak bede rodzic to on bedzie rowniez przy mnie. wiem, ze twardy z niego facet, przezyl wojne nie takie rzeczy widzial ale hmmm czytam wasze posty i zaczynam miec watpliwosci. co z tego ze da rade byc na sali ze mna jak potem moze stracic zainteresowanie mna....hmmm trudna decyzja
___________________________________________________________
Wieczne Miasto BG
truskaweczka19,nie ma reguly i nie jest tez powiedziane, ze Twoj mezczyzna nie bedzie uwazaj swojej checi uczestniczenia w porodzie za najgorsza decyzje swojego zycia i koniec czulosci pomiedzy Wami. Moze Ci sie wydawac, ze Twoj mezczyzna jest "inny niz wszyscy", ale niestety zycie to nie bajka. Dla mnie wlasnie ta niepewnosc bylaby chyba najgorsza.
Zdaję sobie z tego sprawę. Zawsze będzie ryzyko. Także, będziemy na pewno wiedzieć na co się decydujemy. Po prostu zdecydowaliśmy ,że tak wolimy kiedyś uczynić.
Pozdrawiam.
Ja mojego męża nie zmuszałam do uczestnictwa, on sam traktował to jako naturalną kolej rzeczy. Niestety facet jest wzrokowcem. Być może to nie sam poród o tym zdecydował, ale sytuacja jaka powstaje gdy jest w domu malutkie dziecko. Nie ma czasu już na wiele rzeczy, tym bardziej jak dziecko zdane jest na matkę, a tatuś dużo obiecuje, a jak wróci z pracy to ma tysiąc rzeczy do zrobienia, mnóstwo wyjazdów i takie tam. Kobieta, która przyczyniła się do rozpadu naszego małżeństwa od początku wiedziała, że mamy dziecko i że mój mąż ma rodzinę, powiedziała mi to wprost, jej to nie przeszkadzało. Sama nie lubi dzieci i do tej pory mimo, iż jest po trzydziestce nie chciała ich mieć, myślę, że jest duża szansa, że jej w takiej sytuacji nigdy nie zobaczy. Szkoda, że mężczyzna woli wyczynowy seks z kochanką niż wychowywanie własnego dziecka z kobietą, z którą planował całe życie. Koszmar z sali porodowej da się zapomnieć i to właśnie mąż, który przy tym był powinien być największym oparciem dla tej zdruzgotanej żony, która odczuwa ogromne zmęczenie fizyczne, a także psychicznie często czuje się bardzo źle. To on powinien dać jej odczuć kim dla niego jest i starać się by jak najszybciej te złe wspomnienia zastąpić wspaniałym czasem spędzonym we troje. Niestety niektórzy zamiast pomóc żonie wolą ten czas spędzić inaczej i wracają do domu ledwo żywi z łóżka kochanki, a tu żona jeszcze chce się przytulić. Wychowałam dziecko praktycznie bez niego i nie wiem czym ten biedny człowiek będzie żył jak kochanka przestanie go potrzebować, ewentualnie znajdzie kogoś innego. Spędziłam jednak wiele czasu zastanawiając się co jest ze mną nie tak, że mój mąż woli nocować na kanapie w dużym pokoju, tłumacząc, że ogląda film i nie będzie mnie budził w środku nocy, albo dziecko przychodzi z łóżeczka i jest nie wygodnie we trójkę. Kobieta w takiej sytuacji może się po prostu załamać, bo cokolwiek zrobi to i tak będzie nie to co z tamtą. U nas powód był taki, a poród był tylko pretekstem, który bardzo umiejętnie wykorzystał i wiedział, że to będzie wiarygodna wymówka. Znam wiele przypadków wspólnych porodów i nie ma takich problemów jak u nas, choć też nie były lekkie i przyjemne.
jak się tak napatrzą to potem nie chcą...
wiadomo jeden chce i zostanie przy porodzie i będzie ok a jak innego sie prosi o to i on się napatrzy to już masakra...
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » dziecko i koniec czułości,seksu
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026