netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

bardzo trudne relacje z matką

44 odpowiedzi22 178 wyświetleńzałożony przez Broonetka, 04.03.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » bardzo trudne relacje z matką

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: bardzo trudne relacje z matką

Witam serdecznie wszystkie osoby na forum ! i prosze o opinie, wypowiedzi ,porady w moim temacie
Celowo szukałam na necie takie forum,aby móc napisac o swoim problemie.
A dokladniej o relacjach z matką.
Mam 25 lat ,mieszkam z rodzicami w niewielkiej miejscowości. z mamą mam problem. Niewiem jak to nazwac. Ja nie mówie ze jestem idealna , tez popełniam błędy jak kazdy człowiek , ale mama wytyka i wypomina mi moje zachowanie. codziennie mnie krytykuje. krzyczy poucza mnie, Problem trwa kilka lat albo nawet kilkanaście. Zaczeło sie od lat szkolnych , w wieku 11 lat ,miałam bardzo zawyżona poprzeczke , nie mialam wyjścia musiałam uczyć się na ocenach  5 ,gdy przyniosłam ocene 4, w domu panowala straszna atmosfera, matka krzyczała na mnie ,ze jestem leniwa, opuszczam się w nauce ,ze mam to poprawic ,ze są lepsze ode mnie. koszmar jednym słowem. zawsze mialam dyscypline w domu, taką że jak nadeszły wakacje to ja tych wakacji nie mialam, wstawałam rano i szłam na ogród pracować, pomagać rodzicom , nosiłam drzewo , dbałam o ogród , gotowałam obiady, pracowalam przy zbiorach warzyw i owoców w naszym ogrodzie, nie raz w takim silnym upale było mi bardzo ciezko ale jakos dalam rade.  o przyjaźniach kompletnie nie było mowy , nie mialam czasu wyjsc z kolezankami pograć w gre albo na spacer, kolezanki przychodzily do mnie pod dom a ja musiałam porządkować ogród....  Niemam za wielu przyjaciół, bardzo rzadko spotykam sie. raczej jestem towarzyska ale mam taki czas ze czesto siedze w domu, sporadycznie wyjde do kolezanki , w mojej malej miejscowosci nie mam gdzie wyjsc. Matka wytyka mi kazdy najmniejszy szczegół, a najgorsze jest to ze mi wmawia np że sie wywyzszam i jestem beznadziejna, komentuje kazda moja decyzje, krytykuje moje decyzje, moje zachowanie.
Jakis czas temu poklocilam sie ze znajomą, matka sie o tym dowiedziala i skrytykowala mnie , krzyczała bardzo ze mnie znienawidzą ludzie ze bedą mi odmawiac pomocy itd. ze powinnam zmienic swoje beznadziejne zachowanie, za kazdym razem jak matka mnie poucza (a robi to codziennjie) to ma napady agresji , czesto powtarza mi z krzykiem , "zmien sie wreszcie bo niewytrzymam"/ "ja kiedys naprawde niewytrzymam". według mojej mamy mam same minusy i fatalnie sie zachowuje. Czego ona jeszcze ode mnie wymaga ???? ja nie piję , nie palę, nie szlajam sie , chodzę do koscioła, jestem spokojna osobą i jak kazdy człowiek popelniam błedy, ale nikogo nie krzywdze. Dzisiaj jak wróciłysmy z kościoła to mama zaczełą kłotnie , powiedziala mi ze bardzo brzydko sie zachowalam bo po mszy nie podeszłam do cioci i wujka porozmawiac z nimi. , mama miala o to pretensje.
Moja mama nigdy za mną nie zastała, nie pochwaliła mnie nigdy , ciągle słysze od niej słowa krytyki. cały czas jak ze mna rozmawia to jest agresywna. jak byłam mlodsza to mnie biła raz na jakis czas, pamietam bałam się, płakałam i przepraszalam ją ,niewiem za co....

Mam nadzieje i jednoczesnie marzenie. Chcialabym miec mezczyzne przy sobie takiego który mnie obroni.
Juz mam tego dosyc.

Prosze poradzcie cos ,czy faktycznie ja jestem taka nie znośna, moze faktycznie moja wina w tym wszystkim, prosze ocencie to. Jak nazywa sie taki problem w psychologii ?
powiedzcie mi czy wizyta u psychologa pomoze mi? Co mam robić?
z góry dziekuje Wam za zainteresowanie moim problemem. pozdrawiam

2

Odp: bardzo trudne relacje z matką

A pracujesz? Uczysz sie moze?

3

Odp: bardzo trudne relacje z matką

obecnie nie pracuje od miesiąca, szukam pracy, poprzez znajomych, gdzie tylko sie da.. ale narazie cisza..
jestem po studiach , licencjat, chcialabym rozpoczac kolejne studia , moze od października jak finanse pozwolą

4

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Ale nie musisz byc w domu? Mozesz sie wyprowadzic?

5

Odp: bardzo trudne relacje z matką

chce sie wyprowadzic , mysle ze jak znajde prace to bedzie mi łatwiej.. Chcialabym tez miec kogos takiego kto mnie zrozumie, żeby nie być całkowicie sama. Naprawde mam juz tego dosyc , to co sie dzieje to koszmar. Najgorsze było to ..pamietam z dziecinstwa jak mama mnie kiedys biła, a potem przyjechała jej znajoma na kawe,ja siedzialam w pokoju wystraszona i slyszalam jak mama mówila o mnie ,do tej znajomej "dzisiaj jej sie oberwało.." A mi było tak przykro , upokarzające, nigdy tego niezapomne

6

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Hej. smile

Przeczytałem całą Twoją historię i szczerze mówiąc jestem wstrząśnięty. Wydajesz się być osobą miłą, sympatyczną, ciepłą, porządną a Twoja matka zachowuje się jakaś histeryczka, w dodatku wszystko wskazuje na to że całkowicie bezzasadnie krytykuje Ciebie, Twoje zachowanie i całe Twoje życie. Te napady agresji, czepianie się czego tylko może, bicie - to się ciągnie / ciągnęło wiele lat i bardzo mocno na Ciebie wpłynęło, to widać ale ... oczywiście jest dla Ciebie szansa. Chcesz iść na studia, do pracy - według mnie jedyne wyjście z Twojej obecnej sytuacji to wyprowadzić się z domu albo raz a porządnie zrobić coś z matką. Może niech ojciec albo ktoś z rodziny z nią porozmawia albo porządnie ją opieprzy? Jak już sprawy zajdą za daleko i nie wiem ... rzuci się na Ciebie z pięściami czy coś to tylko policja albo inne temu podobne służby mogą pomóc a tego byś raczej nie chciała także wiesz, myślę że tylko ucieczka z domu 'na swoje' może Ci dać długofalowe efekty. Z całą pewnością Twoje relacje z matką ... wróć ... relacje Twojej matki z Tobą nie są normalne i NIE wynikają one z Twojej winy. Twoja matka to przewrażliwiona nerwuska, histeryczka która na innych osobach odreagowuje złość i swoje porażki życiowe. Ty tu raczej niczym nie zawiniłaś. Szukaj pracy, wracaj na studia i uciekaj od niej mieszkając na swoim, trzymam kciuki za Ciebie choć wiem że łatwo nie będzie.

7

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Dzieki za Twoją wyczerpującą wypowiedz do mojego tematu .
ojciec nie chce sie wtrącać.
Nie mam wsparcia. wiem ze jedyna szansa to wlasnie wyprowadzka z domu. nie ma innej opcji. Wtedy odetchne. mam nadzieje ze bardzo szybko znajde prace a co za tym idzie --wyprowadze sie. Ale powiem szczerze i niewiem jak sobie z tym poradzic : boje sie jej , wiem ze niepowinnam pokazywac jej ze sie boje , ale niepotrafie. Boje sie, kiedys dawniej probowałam się postawic , byłam twarda i co.... Oberwałam od niej.

8

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Ojciec nie chce czy nie może? Mówię Ci, spróbuj go chociaż namówić albo razem z nim porozmawiaj z matką. Co Ci szkodzi? A jak nie ojciec to może ktoś z rodziny? Rodzeństwo? Ktokolwiek. Hm ... ja wiem że ciężko jest się tak wziąć i postawić matce bo może np: uderzyć ale może w tym jest właśnie sposób jakiś? Wylać jej wprost wszystko tak jak nam tutaj? A jeśli znowu Cię uderzy to wtedy na policję lub do innych służb, opieka społeczna, kurator itepe. Twoja matka taka do końca normalna nie jest i to może, podkreślam - może się źle skończyć. Ja tylko ostrzegam. smile Sama znasz najlepiej sytuację.

9 Ostatnio edytowany przez Broonetka (2012-03-04 18:18:27)

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Ciemnooki -> Rozumiem. rozmawialam kiedys z ojcem, on raczej nie chce sie wtracac bo za wiele do powiedzenia niema, Na brata nie mam co liczyc , jest po mamy stronie od początku , mama nie postepuje z nim tak jak ze mna ,jego wspiera wlasnie , jak dwa różne światy jestesmy. Kiedys żaliła sie mu ze jestem problemowa i takie tam, to pamietam brat szarpnoł mnie i powiedzial ze mam sie uspokoic. ALE naprawde nierozumiem jak moge byc bardziej spokojna. wtedy rozplakalam sie a matka mówiła "k***a ! nie płacz bo niewytrzymam!!! " TO BYŁO jakis czas temu. to troche dziwne wiem.

Przypomniala mi sie taka sytuacja , mialam 17 lat , zauroczyłam sie wtedy w takim jednym chłopcu , to było nieszczesliwe zakochanie jesli o mnie chodzi, mialam doła , mama zapytała mnie czemu mam taką mine to jej powiedzialam ze spotkalam takiego chlopaka ale poszedl sobie do mojej kolezanki , NIEZROZUMIALA TEGO albo nie chciala zrozumiec, nigdy mnie nie wspierała , dla mnie (wtedy jeszcze nastolatki) takie nieszczesliwe zakochanie to tez ból , to ona zaczela na mnie krzyczec, że mam sie wziac w garśc ,ze nauka najwazniejsza i dostalam kare. nigdy mnie niepocieszała

Rozmawialam z mama nie raz. to zaczeła na mnie krzyczec "wymyślasz jakies problemy !!!!, znowu przez ciebie problem!!!!" nie ma szans na normalna rozmowe. Mówie poważnie, nie da sie rozmawiac. Naprawde niewiem jak moge byc bardziej spokojna. wszystko skrywam w sobie. mam tego dosyc. jestem zmeczona ,bardzo zmęczona..

Dodam ze nie jestem jakims płaczkiem , ale jak juz niewytrzymuje to placze.
a najgorsze jest to ze sie boje.

10

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Jak ja Ci wspolczuje dziewczyno....
Boze, jacy niektorzy ludzie sa bznadziejni...ale dodatkowo to jeszcze rodzina...MATKA.

Znajdz te prace, wyprowadz sie, nie patrz na matke bo ona nie ma prawa Cie tak traktowac.
Jestes dorosla, madra Kobieta i dasz sobie rade.

Jak jej w ogole nie wstyd???

No ale co zrobisz...ludzie sa rozni.

Zbieraj sily i dzialaj bo ona Cie w koncu wykonczy.

11

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Twoja   r o d z i n a   jest toksyczna.
Nie tylko Twoja mama, która zachowuje się tak, jak opisałaś.
Toksycznym jest również Twój ojciec, który woli stwierdzić, chowając się za plecami swojej żony, że nie ma za wiele do powiedzenia, niż zająć zdecydowane stanowisko.

Wyjdź z tego domu. Wszędzie będzie Ci lepiej niż w nim.

12

Odp: bardzo trudne relacje z matką

tak bedzie najlepiej . szukam pracy w wiekszym mieście ,zaczne pracowac i sie wyprowadze. Wazne dla mnie jest żebym miala tam bratnia duszę i wsparcie oraz ochrone ,nie wymagam za wiele. najgorsze jest to ze im bardziej szukam tej pracy tym gorzej ,oczywiscie krytyka ze strony matki ze nikt mnie nie przyjmie... ale ja wiem ze znajde.
i nadal sie boje. Dodatkowo cierpie na bezsenność..

Dziekuje drodzy forumowicze
zycze spokojnej nocy

13

Odp: bardzo trudne relacje z matką

witaj... przykro mi sie czytało to wszystko, ale doskonale Cię rozumię bo miałam podobne problemy ze swoją rodziną tzn z matka dalej jest problem, ale juz nie az tak jak za czasów gdy mieszkalam z rodziną.

Sytuacja u ciebie jest bardzo chora i ma destrukcyjny wpływ na Twoją psychikę!!!!

E W A K U C J A - i to najszybciej jak się da... Ja tak zrobilam... Jest sposob na opuszczenie domu (nawet jak się nie ma na początku kasy) - JEST TO PRACA Z ZAKWATEROWANIEM!!! smile
Moja droga - zbliża sie sezon letni - mnóstwo hoteli i ośrodków wypoczynkowych będzie teraz sie ogłaszało, że potzrebują na sezon (i nie tylko) recepcjonistek, kelnerek, animatorów czasu wolnego, intruktorow fitness itp i GWARANTUJĄ NOCLEG!!!! ok - nie zarobisz fortuny, ale umowmy się - będziesz mieć dach nad głową bez tosycznej mamuśki wariatki + zaoszcżedzisz nieco kasy. może warto zastanowić się nad wyjazdem do pracy na sezon zagranicę (pracodawcy często tez oferują pokój) - oczywiście tylko wtedy gdy znasz komunikatywnie jakiś język... wiadomo - więcej zarobisz a to ważne gdy człowiek musi sam an siebie liczyć i zacząć życie w pojedynkę A TY WŁASNIE MUSISZ SIĘ ODDALIĆ OD SWOJEJ RODZINY, BO CIĘ ZNISZCZY.
Jesli chodzi o szukanie pracy zagranicą to tylko przez sprawdzone urzędy pracy, gdzie możesz byc pewna wiarygodności takiego ogloszenia... wiadomo o co chodzi - o bezpieczenstwo, bo w dzisiejszych czasach latwo trafić na bezwzględnych gnojków handlujących kobietami, ktore zamiast do pracy np w restauracji trafiaja wbrew swej woli do domów publicznych....

PROSZĘ ZASTANÓW SIĘ NAD PRACĄ Z ZAKWATEROWANIEM - TO TAK NA POCZĄTEK.... BARDZO MI CIEBIE MAŁA ŻAL - PRZYPOMINASZ MI MNIE SAMĄ...- podobna sytuacja. Buziaki smile

14

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Cześć:)
jesteś ciepłą symaptyczną i zapewne bardzo silną kobietką, bo trzeba morza siły do tego by wytrzymywać z tak perfekcyjną i kontrolująco-krytykującą matką ja bym chyba nie dała rady, rozumiem Twoje marzenia o wyporowadzce o mężczyźnie który da jakieś schronienie a przede wszytkim możliwość wyrwania się z rodzinnego więzienia a to na pewno nastąpi tylko jest to kwestią czasu , jesli nie uda Ci się w dłuższym odstępie czasu znaleźć pracy może wolontariat z pełnym zakwaterowaniem i wyżywieniem byłby dobrym rozwiązaniem na jakiś czas?
choć separacja to jedno a dużo bardziej ważniejszą sprawą jest kwestia uporania się z własnym "spustoszeniem"emocjonalnym po latach wysłuchiwania krytyki i braku akceptacji Ciebie jako człowieka ;-( bardzo mi przykro i współczuję Ci ogromnie
w takich sytuacjach trudno jest radzić bo schemat całej waszej więzi opiera się na uczuciach a te są trudne do skontrolowania i zapanowania nad nimi, z wlasnego doświdczenia mogę Ci polecić pisanie listów do matki , w których wyrzucasz dosłownie wszystko co chiałabyś jej przekazać u mnie co jakiś czas pomaga bo sama tez mam bardzo trudną relację z mamą.
Terapia również może okazać się krokiem milowym dla Ciebie o ile trafisz do dobrego specjalisty.
Życzę Ci wszytkiego dobrego a w przyszłości stworzenia takiej rodziny która będzie wypełniona najbardziej owocnym budulcem jakim jest miłość tylko się poddawaj , jest szansa na ułożenie sobie życia dającego wiele satysfakcji nawet będąc posiadaczem toksycznego domu rodzinnego znam wiele takich przypadków w tym siebie smile

15 Ostatnio edytowany przez Broonetka (2012-03-05 16:39:46)

Odp: bardzo trudne relacje z matką

witam.
KIEDYŚ POWIEDZIALAM MATCE ze sie wyprowadze, to było w trakcie tego jak mnie krytykowała. zaczeła na mnie krzyczeć "wymyślasz problemy !!!! zachowujesz sie jakbys zyła w rodzinie alkoholickiej !!!!!!!!!!!! ,widocznie masz za dobrze w domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" a ja jej powiedzialam ,ze nie czuje sie tu dobrze, Tak sie na mnie wściekła ze groziła mi ,a wczoraj mi powiedziala żebym uwazała bo  to sie moze źle skonczyc dla mnie, powiedziala ze jak wpadnie w szał to żebym uważała. A ja przeciez nic jej zlego nie robie , nawet juz nie moge bronic swoich racji, nie moge miec wlasnego zdania i nie moge tez płakac , ona mi niepozwala , jak widzi ze placze to wpada w wielka złośc. jest nieobliczalna. Zle mi jest z tym ze nie mam nikogo takiego komu moglabym wylać ten moj ból. to jest okropne.
Porozsyłałam CV do wielu roznych miejsc, dostalam odpowiedz od jednej pani ze bedzie potrzebowac pracownicy na sezon letni. 200 km od mojej miejscowosci . moze ise uda,ale licze ze cos wczesniej znajde.

Pisanie listów nie pomoże napewno, z nią sie nie da porozmawiac a co dopiero listy
Boje sie ,bardzo sie boje

Bardzo chcialabym ulozyc sobie zycie , zalozyc rodzinę, chce miec wsparcie i obrone przed przemoca

16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-03-05 22:32:03)

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Broonetko, w Twoim przypadku właściwie jedynym wyjściem będzie jak najszybsza wyprowadzka. Jak najszybsza, bo mieszkasz już w takich warunkach 25 lat, a to bardzo negatywnie wpływa na psychikę. Twoja matka(sorry, że tak ostrzej, ale dla mnie na określenie "mama" nie zasługuje) sama musi mieć bardzo poważne problemy ze sobą, jest agresywna i jak widać nie da się z nią rozmawiać. Ona niestety się nie zmieni, tacy ludzie już zazwyczaj tacy pozostają. A Tobie nie pozostaje nic innego niż wyprowadzić się i odciąć od niej. Raczej nie ma lepszego sposobu, byś zaczęła lepsze życie. Myślę, że nawet jeśli nie znajdziesz super płatnej pracy, to zawsze coś i możesz gdzieś nawet wynająć pokój, jest wiele takich ofert, czy w Internecie czy w gazetach. Zawsze wtedy można się umówić i obgadać warunki. Jeżeli szybko znajdziesz pracę, to może za kilka miesięcy będziesz mogła już coś wynająć smile. Bardzo mi szkoda, że spotkało Ciebie tyle złego. Winisz się za to co robiła Ci matka, ale niepotrzebnie. To ona jest tu winna, nie Ty. To ona odebrała Ci dzieciństwo i wiecznie krytykowała. Nie masz powodów, by uważać, że to Twoja wina, żadnych, nawet najmniejszych. To wina matki, która jest taka, a nie inna. Ty wydajesz się naprawdę ciepłą, fajną osobą. Mieszkasz gdzieś w pobliżu Warszawy? smile Jak tak, to chętnie wyskoczyłabym z Tobą na miasto, poważnie piszę.
Poza tym, myślę, że przydałaby się pomoc psychologa. Tak wiele przeżyłaś na ten młody wiek, trzeba będzie to uporządkować, bo na pewno jest w Tobie wiele emocji, z którymi możesz sobie nie radzić.
A i faktycznie możesz pomyśleć o pracy z zakwaterowaniem. Takie wyjście też byłoby dobre.
Jeżeli zachowanie matki będzie się pogarszać, bo może być tak, że ona wpadnie w furię, gdy zaczniesz pracę, to wtedy dzwoń- na niebieską linię czy w inne miejsca albo przenieś się szybko nawet na jakiś czas, nie wiem, nawet do sióstr zakonnych czy do jakiegoś bezpłatnego domu, gdzie moga pomóc takim osobom jak Ty.
Przytulam :*

17

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Truskaweczka-- dziekuje za wsparcie smile , bardzo mile z Twojej strony. Niestety nie mieszkam w Warszawie, jestem z Legnicy a to jest kawałek , szkoda bo tez chetnie wybrałabym sie gdzies wlasnie na miasto pogadac.. Tutaj nie mam takiej mozliwosci, mam malo znajomych.. i wogóle źle sie z tym czuje....
Najbardziej sie boje tez ze nie bede potrafiła "życ" z mezczyzną , a mam nadzieje ze bede miala kiedys faceta... Tego sie boje ..gdy dowie sie o moich problemach to odejdzie ode mnie.... bo bedzie wydawalo mu sie to dziwne i chore... Bardzo sie tego boje...

18

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

Truskaweczka-- dziekuje za wsparcie smile , bardzo mile z Twojej strony. Niestety nie mieszkam w Warszawie, jestem z Legnicy a to jest kawałek , szkoda bo tez chetnie wybrałabym sie gdzies wlasnie na miasto pogadac.. Tutaj nie mam takiej mozliwosci, mam malo znajomych.. i wogóle źle sie z tym czuje....
Najbardziej sie boje tez ze nie bede potrafiła "życ" z mezczyzną , a mam nadzieje ze bede miala kiedys faceta... Tego sie boje ..gdy dowie sie o moich problemach to odejdzie ode mnie.... bo bedzie wydawalo mu sie to dziwne i chore... Bardzo sie tego boje...

Szkoda sad. Zgadzam się, jakbyśmy miały bliżej, to bez problemu mogłybyśmy spotkać się na kawę. Ale jeśli masz ochotę to zostaw mi swoje gg(napisz prywatnie na e-mail tu przez netkobiety), to nie ma problemu, by popisać, na pewno będę ciekawa jak idą postępy wink.
Rozumiem Twoje lęki, w końcu wiele przeszłaś, a to też może, niestety, wpływać na przyszły związek i w ogóle wybór partnera.. ale .. kochana. .nie zadręczaj się. Gdy uporasz się z tym wszystkim, to na pewno wybierzesz fajnego faceta (wierzę w to) i będziecie szczęśliwi. Nie możesz myśleć, że skoro tak miałaś w domu, to schemat będzie się powielał, nie myśl tak, jest wielu ludzi, którzy mieli podobnie, ale udało im się stworzyć satysfakcjonujące związki.. A grunt to pozytywne myślenie i wiara w to, że możesz żyć inaczej. To co działo się w dzieciństwie to nie jest wyrok, musisz patrzeć optymistyczniej w przyszłość. A jak będziesz mieć faceta, to moim zdaniem, bez obaw możesz mu powiedzieć jak było w domu. Oczywiście, nie na 1 czy 2 randce, lecz po jakimś czasie spotykania się. Jeżeli chłopakowi będzie zależeć, to na pewno nie ucieknie, bo zobaczy, że Ty nie jesteś taka jak Twoja matka i że może Ci ufać. A szczera rozmowa w związku to przecież podstawa, więc kiedyś będziesz "musiała to powiedzieć.

19

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Moja droga Broonetko. Twoja mama w jednym ma rację, musisz wziąć się w garść.
Przede wszystkim nie rozglądaj się i nie szukaj gdzieś tam swojej "bratniej duszy", rycerza na białym koniu, który Cię obroni i wesprze. Owszem, fajnie by to było i każdy z nas chciałby mieć kogoś kto się za nami wstawi, ale niestety zwykle nie jest tak kolorowo. Przeprowadzka jest bardzo dobrym pomysłem, ALE zanim się wyprowadzisz to musisz odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Musisz przestać się bać matki. Wiem, łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, ale musisz sobie uświadomić, że ona tylko krzyczy i nic więcej. Najlepszą bronią, a zarazem atakiem na takich "wrzeszczących tyranów" jest nie danie się wciągnąć we wrzaski. Ona "karmi" się Twoim strachem i wie, że się jej boisz, ale wystarczy, że na jej słowa "nie wytrzymam! uważaj, bo nie wiem co ci zrobię!", Ty zupełnie spokojnie zapytasz "no? Co mi zrobisz?" wzruszysz ramionami i wyjdziesz. Ona tym zostanie wytrącona ze swojego nakręcenia i zobaczy, że przestałaś się bać. Odpowiadaj na takie rzeczy właśnie na zasadzie "no, co mi zrobisz?", "nie drzyj się tak bo ci żyłka pęknie" itp. OBOJĘTNOŚĆ i robienie swojego.
Nie licz na to, że nagle pojawi się ktoś, kto uratuje Cię z opresji. Może się pojawi, a może nie. Musisz nauczyć się radzić sobie sama, bo w życiu będzie Ci naprawdę ciężko. Takich matek spotkasz pewnie jeszcze mnóstwo i tylko od Ciebie zależy czy dasz się przestraszyć.
Nie myśl sobie "ojej, jaka ja biedna jestem, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi... jak ja bym chciała mieć przyjaciółkę, albo chłopaka, oni by mnie obronili!" To jest straszne i błędne myślenie, bo się jedynie nakręcasz. Pomyśl, że jesteś dorosłą, młodą kobietą, która teraz kocha i szanuje siebie i nie da sobie wejść na głowę. Postaw sobie cel i do niego dąż nie zwracając uwagi na innych. Chcesz znaleźć prace? Wytrwale wysyłaj CV, chodź, reklamuj się, pokazuj się, dzwoń, rób wszystko by tą pracę dostać. To jest Twój pierwszy cel. Drugim będzie wyprowadzka i rozpoczęcie nowego życia smile

20

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Oj Teo... nie radziłabym jej odzywać się do matki w taki właśnie sposób jak piszesz, bo może to tylko wzmożyć jej agresję...  Ja gdybym odezwała się w taki sposób do ojca... wolę sobie nawet nie wyobrażać...

Do Autorki - przypadkiem znalazłam ogłoszenie w sprawie pracy na sezon w Jastarni w kawiarni. Praca na sezon w charakterze kelnerki - doświadczenie nie jest wymagane, oferują zakwaterowanie. Więc zadzwoń - Jolanta Riedel 601682396 lub Tomasz Riedel 667682396 Powodzenia. Może w koncu uda Ci się wyrwać z tego domu

21

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Witaj.
Mam praktycznie identyczne relacje z matką co Ty.
Również byłam bita, nie miałam przyjaciół , znajomych byłam też zamykana w mieszkaniu - jako miałe dziecko zaczęło się to gdy miałam jakieś 5 lat wtedy matka mnie zamknęła i zostawiła samą po raz pierwszy jakiś czas póżniej znikała na cały weekend - zostawiała tylko jedzenie- kazała sprzątać - wyłączała telewizor, komputer.Gdy nie zrobiłam tak, jak ona kazała dostawałam lanie z czasem zaczęłam dostawać w twarz. Za co ? za to , że podłoga niedokładnie umyta, za to, że brzydko piszę w zeszycie... powodów było mnóstwo.
Często mnie upokarzała przed rodziną - bałam się jej potornie.
We własnym domu czułam się jak w więzieniu, często stałam w oknie i czekałam aż wróci " mamusia " . Stałam pod drzwiami, płakałam..codziennie modliłam się do boga żeby tylko mamusia nie zostawiała mnie samą w domu..
Ojciec nie mieszkał z nami ; mieszkał ulicę dalej i czasami przychodził gdy byłam sama i zabierał mnie do siebie.
Byłam wtedy zbyt mała aby się do niego wyprowadzić pozatym matka zawsze powtarzała że nigdzie nie będzie mi lepiej niż u niej.
Nigdy nie miałam zamiaru się od niej wyprowadzić jednak do czasu. Dostałam za to, że malowałam paznokcie. Zabrała mi telefon, ładowarkę, zrzuciła wszystko ze stołu.. i dostałam wtedy w twarz.. tak mocno, jak nigdy...
upadłam na łóżko.. zginałam się z bólu w pół..
a ona... po prostu wyszła.. a ja zaniosłam się płaczem.. twarz piekła mnie niemiłosiernie...
matka nie zwróciła na to wogóle uwagi, kazała mi za to iść do łazienki aby dokładnie zmyć makijaż.. i kazała mi trzeć tymi mokrymi wacikami po tej piekącej, spuchniętej twarzy... gdy makijażu nie było już wcale widać.. ona mi kazała dalej trzeć...i dalej....
Tego wieczoru postanowiłam , że wyprowadzę się od niej na zawsze. Miałam wtedy 16 lat...
Dziś mam 19 lat. Matka dalej kontaktuje się zemną, czasem do niej przychodzę ale nie mieszkam już nią. Niedawno przedstawiłam jej mojego chłopaka jednak ona próbuje zniszczyć nasz związek.
Nie widziałam się z nią od miesiąca, wracają wspomnienia jak bumerang, nie jestem w stanie jej wybaczyć tego wszystkiego co mi zrobiła.
Najważniejsze że mam ogromne oparcie w chłopaku który jest ode mnie o 13 lat starszy i jest takim jakby moim opiekunem  obrońcą i miłością życia w jednym.
Myślę, że decyzja o wyprowadzce była najlepszą decyzją w moim życiu i na moim własnym przykładzie widzisz że to dobre wyjście.
Przepraszam, że się tak wygadałam.. musiałam.. przepraszam jeszcze raz...

22

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Kiedy przeczytałam Twój wpis miałam wrażenie jakbym czytała swoją historię. Co prawda moja Mama mnie nie biła, ale tylko z jednego powodu. Kiedy to zrobiła stanowczo zaprotestowałam i powiedziałam, że jeśli tylko podniesie na mnie rękę to jej oddam pomimo, iż miałam wtedy tylko 13 lat. Od tamtej pory nigdy się nie odważyła.
Jednakże podobnie jak u Ciebie moja Mama faworyzuje moje rodzeństwo - młodszą siostrę. Niezależnie od tego co ona zrobi moja Mama zawsze ją tłumaczy a ja zawsze jestem tą niedobrą straszą siostrą, która zamiast ustąpić i zrozumieć uskarża się na Bogu ducha winną malutką siostrzyczkę (ponad 20 lat). Bardzo wiele w życiu od niej wycierpiałam i nie zaznałam miłości. Zwykle zaczynało się od krytyki, krzyków i kar a kończyło na tym, że ona mnie bardzo kocha tylko że ja się źle zachowuję i muszę się zmienić. Nigdy nic jej nie pasowało i nie pasuje nadal.
Pamiętam, że jako mała dziewczynka chciałam jej zrobić przyjemność i przygotowałam jej śniadanie. Okropnie na mnie wtedy nakrzyczała, że pokruszyłam w kuchni...Podobnie jak Ty nie mogłam mieć znajomych. Twierdziła, że nie są mi potrzebne, że ludzie są wredni i obłudni, że nie ma ludzi bezinteresownych. Jakoś dawałam sobie z tym radę do momentu kiedy wyszłam za mąż. Wtedy się zaczęło...
Ja zeszłam na drugi plan i rozpoczęła się krytyka mojego męża. Razem z moją siostrą przy każdej nadarzającej się okazji krytykowały go i wyśmiewały. Prowokowały głupimi docinkami a kiedy on się bronił twierdziły, że jest niewychowany.
Może życie zmieniło się od momentu, gdy wzięłam udział w szkoleniu z inteligencji emocjonalnej. Gdy zrozumiała, że moje obecne problemy (strach, depresja, niskie poczucie własnej wartości) są wynikiem wielu lat pracy mojej "wspaniałej rodziny" i że mój obraz samej siebie jest zupełnie inny od tego jaki mają inni na mój temat. Zaczęłam coraz więcej czytać aby lepiej poznać siebie i zrozumieć. Niedawno zerwałam kontakty z rodziną i przyznam, że oprócz tego że często czuję ból z tego powodu to zarazem odczuwam psychiczną ulgę. Nadal nie mogę poradzić sobie z poczuciem winy, ale zaczęłam nad tym pracować. Proponuję Ci poniższe lektury:
1. W co grają ludzie?
2. Dzień dobry...i co dalej?
Niedługo idę na terapię dla osób żyjących w rodzinach dysfunkcyjnych. Musi bowiem pamiętać, że to nie z Tobą jest coś nie tak, ale z Twoją rodziną. Najważniejsze to się nie poddawać i przezwyciężyć strach. Nikt nie ma prawa Cię poniżać, gdyż każdy człowiek zasługuje na szacunek.

23

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Broonetka, uciekaj od matki jak najszybciej. Ja nie mieszkam już z rodzicami prawie 9 lat, ale jeszcze do końca nie uporałam się z problemem, jakim była moja matka. Najgorsze jest to, że zaczęłam traktować starszą córkę tak, jak moja matka traktowała mnie. A zawsze uważałam, że nigdy nie będę taka jak ona. Nienawidziłam się za to, potrafiłam powiedzieć córce "jesteś głupia", "nikt cię nie będzie lubił, jak będziesz się tak zachowywać", itp, potrafiłam ją uderzyć, dwa razy dostała ode mnie w twarz... Potem czułam się jak najgorsza szmata, beczałam. Nie chciałam tak robić, ale ulegałam emocjom. Na szczęście powiedziałam dość. Przysięgłam sobie, że zrobię wszystko, by córka miała dobrą matkę, by czuła, że zawsze ma we mnie oparcie. Musiałam poradzić sobie z własnymi demonami z przeszłości i wiem, że one pewnie nigdy nie znikną, ale przynajmniej już nie mają nade mną władzy. Stałam się bardziej cierpliwa, spokojna, zbliżyłyśmy się z córką do siebie. Widzę, że lubi spędzać ze mną czas, przytula się, chce chodzić ze mną na zakupy, potrafi powiedzieć niespodziewanie: jesteś kochana lub coś w tym stylu, zwierza mi się ze swoich małych-wielkich problemów. Kocham ją bardzo i czuję się podle z tym, że kiedyś zachowywałam się jak idiotka. Mam wrażenie, że wychowanie tak na mnie wpłynęło. Najdziwniejsze jest to, że nie mogę sobie prawie nic przypomnieć z czasów, gdy mieszkałam z rodzicami. Czuję zwłaszcza żal do matki, ale do końca nie umiem tego nazwać. Jakby mi ktoś zabrał pamięć, moja pamięć sięga jakby od momentu, gdy poznałam swojego męża. Nie wiem czy to jest normalne, ale tak jakoś mi się porobiło. Skupiam się na tym, ze moje dzieci były szczęśliwe i dumne, ze są tym, kim są, żeby umiały kochać i umiały być kochane.

24

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Dziewczyny, czytam te Wasze historie i krew się we mnie burzy (albo wapno lasuje) i włos się jeży na głowie!!! Chyba jestem w wieku Waszych matek, a czytam te opowieści jak skrzyżowanie horroru z powieścią historyczną. Jestem matką dwóch synów (30 i 21lat) i nigdy nie uważałam siebie za Matkę-Polkę, bo i nią nie jestem. Gdy starszy syn przerwał studia, byłam zawiedziona, ale to był JEGO WYBÓR i JEGO ŻYCIE, gdy się żenił w wieku 23 lat, też miałam wątpliwości, ale zaakceptowałam tę decyzję. Młodszy poinformował mnie, że po skończeniu technikum nawet nie myśli o studiach....Cóż mogłam zrobić? Zaakceptowałam JEGO decyzję, chociaż nie wpadłam w zachwyt.

    Nie wiem ile trzeba mieć kompleksów, niespełnionych swoich aspiracji, jak niską trzeba mieć samoocenę, żeby w ten sposób traktować swoje dzieci??!! Jak bardzo słabym trzeba być człowiekiem, żeby używać argumentu siły i krzyku??!!

Wymagamy od młodych ludzi, aby nas szanowali...Patrząc na powyższe przykłady, uważam, że nie bardzo mają za co..

Dziewczyny, bardzo Wam współczuję i przytulam, tylko tyle mogę dla Was zrobić:(

25

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

Witam serdecznie wszystkie osoby na forum ! i prosze o opinie, wypowiedzi ,porady w moim temacie
Celowo szukałam na necie takie forum,aby móc napisac o swoim problemie.
A dokladniej o relacjach z matką.
Mam 25 lat ,mieszkam z rodzicami w niewielkiej miejscowości. z mamą mam problem. Niewiem jak to nazwac. Ja nie mówie ze jestem idealna , tez popełniam błędy jak kazdy człowiek , ale mama wytyka i wypomina mi moje zachowanie. codziennie mnie krytykuje. krzyczy poucza mnie, Problem trwa kilka lat albo nawet kilkanaście. Zaczeło sie od lat szkolnych , w wieku 11 lat ,miałam bardzo zawyżona poprzeczke , nie mialam wyjścia musiałam uczyć się na ocenach  5 ,gdy przyniosłam ocene 4, w domu panowala straszna atmosfera, matka krzyczała na mnie ,ze jestem leniwa, opuszczam się w nauce ,ze mam to poprawic ,ze są lepsze ode mnie. koszmar jednym słowem. zawsze mialam dyscypline w domu, taką że jak nadeszły wakacje to ja tych wakacji nie mialam, wstawałam rano i szłam na ogród pracować, pomagać rodzicom , nosiłam drzewo , dbałam o ogród , gotowałam obiady, pracowalam przy zbiorach warzyw i owoców w naszym ogrodzie, nie raz w takim silnym upale było mi bardzo ciezko ale jakos dalam rade.  o przyjaźniach kompletnie nie było mowy , nie mialam czasu wyjsc z kolezankami pograć w gre albo na spacer, kolezanki przychodzily do mnie pod dom a ja musiałam porządkować ogród....  Niemam za wielu przyjaciół, bardzo rzadko spotykam sie. raczej jestem towarzyska ale mam taki czas ze czesto siedze w domu, sporadycznie wyjde do kolezanki , w mojej malej miejscowosci nie mam gdzie wyjsc. Matka wytyka mi kazdy najmniejszy szczegół, a najgorsze jest to ze mi wmawia np że sie wywyzszam i jestem beznadziejna, komentuje kazda moja decyzje, krytykuje moje decyzje, moje zachowanie.
Jakis czas temu poklocilam sie ze znajomą, matka sie o tym dowiedziala i skrytykowala mnie , krzyczała bardzo ze mnie znienawidzą ludzie ze bedą mi odmawiac pomocy itd. ze powinnam zmienic swoje beznadziejne zachowanie, za kazdym razem jak matka mnie poucza (a robi to codziennjie) to ma napady agresji , czesto powtarza mi z krzykiem , "zmien sie wreszcie bo niewytrzymam"/ "ja kiedys naprawde niewytrzymam". według mojej mamy mam same minusy i fatalnie sie zachowuje. Czego ona jeszcze ode mnie wymaga ???? ja nie piję , nie palę, nie szlajam sie , chodzę do koscioła, jestem spokojna osobą i jak kazdy człowiek popelniam błedy, ale nikogo nie krzywdze. Dzisiaj jak wróciłysmy z kościoła to mama zaczełą kłotnie , powiedziala mi ze bardzo brzydko sie zachowalam bo po mszy nie podeszłam do cioci i wujka porozmawiac z nimi. , mama miala o to pretensje.
Moja mama nigdy za mną nie zastała, nie pochwaliła mnie nigdy , ciągle słysze od niej słowa krytyki. cały czas jak ze mna rozmawia to jest agresywna. jak byłam mlodsza to mnie biła raz na jakis czas, pamietam bałam się, płakałam i przepraszalam ją ,niewiem za co....

Mam nadzieje i jednoczesnie marzenie. Chcialabym miec mezczyzne przy sobie takiego który mnie obroni.
Juz mam tego dosyc.

Prosze poradzcie cos ,czy faktycznie ja jestem taka nie znośna, moze faktycznie moja wina w tym wszystkim, prosze ocencie to. Jak nazywa sie taki problem w psychologii ?
powiedzcie mi czy wizyta u psychologa pomoze mi? Co mam robić?
z góry dziekuje Wam za zainteresowanie moim problemem. pozdrawiam

jak najbardziej zgłoś się do psychologa terapeuty on ci pomoże . ja też uczęszczam i niestety mam blokadę psychiczną ! poradziła że moge mieć dystans do osoby która źle mnie traktuje źle odnosi się do mnie agresywny jest i grozi.

26

Odp: bardzo trudne relacje z matką
kwiatuszek19 napisał/a:

Witaj.
Mam praktycznie identyczne relacje z matką co Ty.
Również byłam bita, nie miałam przyjaciół , znajomych byłam też zamykana w mieszkaniu - jako miałe dziecko zaczęło się to gdy miałam jakieś 5 lat wtedy matka mnie zamknęła i zostawiła samą po raz pierwszy jakiś czas póżniej znikała na cały weekend - zostawiała tylko jedzenie- kazała sprzątać - wyłączała telewizor, komputer.Gdy nie zrobiłam tak, jak ona kazała dostawałam lanie z czasem zaczęłam dostawać w twarz. Za co ? za to , że podłoga niedokładnie umyta, za to, że brzydko piszę w zeszycie... powodów było mnóstwo.
Często mnie upokarzała przed rodziną - bałam się jej potornie.
We własnym domu czułam się jak w więzieniu, często stałam w oknie i czekałam aż wróci " mamusia " . Stałam pod drzwiami, płakałam..codziennie modliłam się do boga żeby tylko mamusia nie zostawiała mnie samą w domu..
Ojciec nie mieszkał z nami ; mieszkał ulicę dalej i czasami przychodził gdy byłam sama i zabierał mnie do siebie.
Byłam wtedy zbyt mała aby się do niego wyprowadzić pozatym matka zawsze powtarzała że nigdzie nie będzie mi lepiej niż u niej.
Nigdy nie miałam zamiaru się od niej wyprowadzić jednak do czasu. Dostałam za to, że malowałam paznokcie. Zabrała mi telefon, ładowarkę, zrzuciła wszystko ze stołu.. i dostałam wtedy w twarz.. tak mocno, jak nigdy...
upadłam na łóżko.. zginałam się z bólu w pół..
a ona... po prostu wyszła.. a ja zaniosłam się płaczem.. twarz piekła mnie niemiłosiernie...
matka nie zwróciła na to wogóle uwagi, kazała mi za to iść do łazienki aby dokładnie zmyć makijaż.. i kazała mi trzeć tymi mokrymi wacikami po tej piekącej, spuchniętej twarzy... gdy makijażu nie było już wcale widać.. ona mi kazała dalej trzeć...i dalej....\\\\\\\
Tego wieczoru postanowiłam , że wyprowadzę się od niej na zawsze. Miałam wtedy 16 lat...
Dziś mam 19 lat. Matka dalej kontaktuje się zemną, czasem do niej przychodzę ale nie mieszkam już nią. Niedawno przedstawiłam jej mojego chłopaka jednak ona próbuje zniszczyć nasz związek.
Nie widziałam się z nią od miesiąca, wracają wspomnienia jak bumerang, nie jestem w stanie jej wybaczyć tego wszystkiego co mi zrobiła.
Najważniejsze że mam ogromne oparcie w chłopaku który jest ode mnie o 13 lat starszy i jest takim jakby moim opiekunem  obrońcą i miłością życia w jednym.
Myślę, że decyzja o wyprowadzce była najlepszą decyzją w moim życiu i na moim własnym przykładzie widzisz że to dobre wyjście.
Przepraszam, że się tak wygadałam.. musiałam.. przepraszam jeszcze raz...

nie przejmuj się ale musisz z tym walczyć ! nie masz mieć poczucia masz prawo do szczęścia nie pozwól matce zniszczyć swojego szczęścia . idź do ośrodka pomocy społecznej tam powiedzą ci czy można dostać pomoc od psychologa. idź jak najszybciej nie możesz gnębić się z powodu matki która ciebie źle traktuje . a tym masz prawo do ochrony życia pracownik socjalny musi cię wysłuchać jaka masz sytuację

27

Odp: bardzo trudne relacje z matką

walczcie o swoje szczęście i nie pozwólcie matkom źle was traktować . nie miejcie poczucia winy nie mają prawa was szantażować i straszyć odbierać wasze rzeczy . idźcie do ośrodka pomocy społecznej tam wam pomogą .

28

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

Witam serdecznie wszystkie osoby na forum ! i prosze o opinie, wypowiedzi ,porady w moim temacie
Celowo szukałam na necie takie forum,aby móc napisac o swoim problemie.
A dokladniej o relacjach z matką.
Mam 25 lat ,mieszkam z rodzicami w niewielkiej miejscowości. z mamą mam problem. Niewiem jak to nazwac. Ja nie mówie ze jestem idealna , tez popełniam błędy jak kazdy człowiek , ale mama wytyka i wypomina mi moje zachowanie. codziennie mnie krytykuje. krzyczy poucza mnie, Problem trwa kilka lat albo nawet kilkanaście. Zaczeło sie od lat szkolnych , w wieku 11 lat ,miałam bardzo zawyżona poprzeczke , nie mialam wyjścia musiałam uczyć się na ocenach  5 ,gdy przyniosłam ocene 4, w domu panowala straszna atmosfera, matka krzyczała na mnie ,ze jestem leniwa, opuszczam się w nauce ,ze mam to poprawic ,ze są lepsze ode mnie. koszmar jednym słowem. zawsze mialam dyscypline w domu, taką że jak nadeszły wakacje to ja tych wakacji nie mialam, wstawałam rano i szłam na ogród pracować, pomagać rodzicom , nosiłam drzewo , dbałam o ogród , gotowałam obiady, pracowalam przy zbiorach warzyw i owoców w naszym ogrodzie, nie raz w takim silnym upale było mi bardzo ciezko ale jakos dalam rade.  o przyjaźniach kompletnie nie było mowy , nie mialam czasu wyjsc z kolezankami pograć w gre albo na spacer, kolezanki przychodzily do mnie pod dom a ja musiałam porządkować ogród....  Niemam za wielu przyjaciół, bardzo rzadko spotykam sie. raczej jestem towarzyska ale mam taki czas ze czesto siedze w domu, sporadycznie wyjde do kolezanki , w mojej malej miejscowosci nie mam gdzie wyjsc. Matka wytyka mi kazdy najmniejszy szczegół, a najgorsze jest to ze mi wmawia np że sie wywyzszam i jestem beznadziejna, komentuje kazda moja decyzje, krytykuje moje decyzje, moje zachowanie.
Jakis czas temu poklocilam sie ze znajomą, matka sie o tym dowiedziala i skrytykowala mnie , krzyczała bardzo ze mnie znienawidzą ludzie ze bedą mi odmawiac pomocy itd. ze powinnam zmienic swoje beznadziejne zachowanie, za kazdym razem jak matka mnie poucza (a robi to codziennjie) to ma napady agresji , czesto powtarza mi z krzykiem , "zmien sie wreszcie bo niewytrzymam"/ "ja kiedys naprawde niewytrzymam". według mojej mamy mam same minusy i fatalnie sie zachowuje. Czego ona jeszcze ode mnie wymaga ???? ja nie piję , nie palę, nie szlajam sie , chodzę do koscioła, jestem spokojna osobą i jak kazdy człowiek popelniam błedy, ale nikogo nie krzywdze. Dzisiaj jak wróciłysmy z kościoła to mama zaczełą kłotnie , powiedziala mi ze bardzo brzydko sie zachowalam bo po mszy nie podeszłam do cioci i wujka porozmawiac z nimi. , mama miala o to pretensje.
Moja mama nigdy za mną nie zastała, nie pochwaliła mnie nigdy , ciągle słysze od niej słowa krytyki. cały czas jak ze mna rozmawia to jest agresywna. jak byłam mlodsza to mnie biła raz na jakis czas, pamietam bałam się, płakałam i przepraszalam ją ,niewiem za co....

Mam nadzieje i jednoczesnie marzenie. Chcialabym miec mezczyzne przy sobie takiego który mnie obroni.
Juz mam tego dosyc.

Prosze poradzcie cos ,czy faktycznie ja jestem taka nie znośna, moze faktycznie moja wina w tym wszystkim, prosze ocencie to. Jak nazywa sie taki problem w psychologii ?
powiedzcie mi czy wizyta u psychologa pomoze mi? Co mam robić?
z góry dziekuje Wam za zainteresowanie moim problemem. pozdrawiam

współczuje ci bo sama tak samo mam ale inaczej. Moja matka zagroziła że jak nie zmienię swojego zachowania to skończę w psychiatryku czekam na pozew wiem że moge najpierw przejść badania przez sąd i sami ocenią czy to wymysł mojej matki ona mnie do tego doprowadziła do nerwicy krytykuje nie podoba sie jej . mam swój gust nosze to co pasuje mi a jej nic do tego ! porównywała mnie do sabiny że ona sie uuczyła kaśka sie dobrze powiedziałam h.. mnie to obchodzi niech sie nimi cieszy . obserwuję że mama wszytsko mowi siostrom co robię?! gówno im do tego . niech sie odjebią patrzą w swoje dupy .  mam wsparcie od psychologów bo sama ich znalazłam i moge liczyć na nich . idź do ośrodka opieki społecznej tam są nieodpłatne usługi od psychologów. nie przejmuj się matki są walnięte

29

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Serdecznie wszystkich witam i pozdrawiam oraz dziekuje za porady/komentarze /zainteresowanie moim problemem .Jestem wszystkim bardzo wdzięczna !

Nie było mnie jakiś czas na forum, problem z kompem,
Pomieszkuje kątem u kuzynki i pomagam w jej biznesie ,w sklepie, ale nie wiele zarobie, porozsyłałam podania wszedzie . jestem dobrej mysli ze szybko dostane prace.
Jesli chodzi o moja matkę to powiem tyle: tak jak było ,jest dalej tak samo, czyli nie jest dobrze...
Tydzien temu byłam u pani psycholog, porozmawiałam i poradziła mi to co w większości Wy mi tutaj poradziliście..., dodatkowo powiedziala ze dobrze by było gdyby matka zechciala tez pojsc do psychologa, Zgodzila sie.

JUTRO O 11.00 MAM WIZYTE U PSYCHOLOGA RAZEM Z MATKĄ.
i bardzo bardzo sie stresuje, boje sie ze matka bedzie agresywna po wyjsciu z gabinetu. Ciagle mysle jak to jutro bedzie jak to sie poukłada dalej... siedze jak na szpilkach..

30

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

Serdecznie wszystkich witam i pozdrawiam oraz dziekuje za porady/komentarze /zainteresowanie moim problemem .Jestem wszystkim bardzo wdzięczna !

Nie było mnie jakiś czas na forum, problem z kompem,
Pomieszkuje kątem u kuzynki i pomagam w jej biznesie ,w sklepie, ale nie wiele zarobie, porozsyłałam podania wszedzie . jestem dobrej mysli ze szybko dostane prace.
Jesli chodzi o moja matkę to powiem tyle: tak jak było ,jest dalej tak samo, czyli nie jest dobrze...
Tydzien temu byłam u pani psycholog, porozmawiałam i poradziła mi to co w większości Wy mi tutaj poradziliście..., dodatkowo powiedziala ze dobrze by było gdyby matka zechciala tez pojsc do psychologa, Zgodzila sie.

JUTRO O 11.00 MAM WIZYTE U PSYCHOLOGA RAZEM Z MATKĄ.
i bardzo bardzo sie stresuje, boje sie ze matka bedzie agresywna po wyjsciu z gabinetu. Ciagle mysle jak to jutro bedzie jak to sie poukłada dalej... siedze jak na szpilkach..

nic sie nie martw matka przestanie się czepiać

31

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Jesteś bardzo dzielna. Znalazłaś siłę żeby się wyprowadzić, żeby się zwrócić po fachową pomoc i żeby namówić do niej matkę. Trzymam za Ciebie kciuki. Nie bój się. Będzie dobrze. Dasz radę. smile

32

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Dziękuje za wsparcie 
powiedzialam sobie ze musze to zwycięzyc ,Dłuzej tego nie wytrzymam , mam nadzieje ze pomogą wizyty u Pani psycholog razem z matką. Bo naprawde miewam juz najgorsze myśli o sobie. Mam dosyc. Jestem juz bardzo zmęczona i nic mi sie nie chce. Bardzo sie stresuje tej jutrzejszej wizyty u psychologa.

33

Odp: bardzo trudne relacje z matką

ja nie wiem co z moją mamą jest i dzieje się . tak samo się zachowuje jak źle postąpię to zawsze krytykuje że robię po swojemu . mam prawo. przez 9 lat nie daje mi samodzielnie decydować wychowywać swego dziecka, najgorsze to że mam męża kalekę którego kazała mi się  z nim ożenić . debil taki kurde zapatrzony w moją mamę że ona ma zawsze rację jej zdanie jest najważniejsze myślę że wezmę rozwód z nim nie mam zamiaru z nim dalej być. przestać go kochać kiedy po porodzie wróciłam z Igorkiem oznajmił że mu było wygodnie beze mnie . cham. zapamiętałam . bezczelny cynik jakiego spotkałam . wtedy pomyślałam że nie dojrzał do wychowywania dziecka kiedy urodziłam je. maminsynek jakich mało . niech sobie słucha mojej mamy . gówno on mnie zaczął obchodzić. jeszcze nigdy nie usłyszałam od faceta . ale jeszcze nie koniec. zaczęłam wczoraj spać po przeciwnej stronie łóżka robię rozwód łóżkowy chcę mu pokazać że tak mnie nie będzie traktował. kanalia jakich mało. a mama wcale mnie nie broni mam gdzieś już jej troski . nie chcę jej znać.

34

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

Ciemnooki -> Rozumiem. rozmawialam kiedys z ojcem, on raczej nie chce sie wtracac bo za wiele do powiedzenia niema, Na brata nie mam co liczyc , jest po mamy stronie od początku , mama nie postepuje z nim tak jak ze mna ,jego wspiera wlasnie , jak dwa różne światy jestesmy. Kiedys żaliła sie mu ze jestem problemowa i takie tam, to pamietam brat szarpnoł mnie i powiedzial ze mam sie uspokoic. ALE naprawde nierozumiem jak moge byc bardziej spokojna. wtedy rozplakalam sie a matka mówiła "k***a ! nie płacz bo niewytrzymam!!! " TO BYŁO jakis czas temu. to troche dziwne wiem.

Przypomniala mi sie taka sytuacja , mialam 17 lat , zauroczyłam sie wtedy w takim jednym chłopcu , to było nieszczesliwe zakochanie jesli o mnie chodzi, mialam doła , mama zapytała mnie czemu mam taką mine to jej powiedzialam ze spotkalam takiego chlopaka ale poszedl sobie do mojej kolezanki , NIEZROZUMIALA TEGO albo nie chciala zrozumiec, nigdy mnie nie wspierała , dla mnie (wtedy jeszcze nastolatki) takie nieszczesliwe zakochanie to tez ból , to ona zaczela na mnie krzyczec, że mam sie wziac w garśc ,ze nauka najwazniejsza i dostalam kare. nigdy mnie niepocieszała

Rozmawialam z mama nie raz. to zaczeła na mnie krzyczec "wymyślasz jakies problemy !!!!, znowu przez ciebie problem!!!!" nie ma szans na normalna rozmowe. Mówie poważnie, nie da sie rozmawiac. Naprawde niewiem jak moge byc bardziej spokojna. wszystko skrywam w sobie. mam tego dosyc. jestem zmeczona ,bardzo zmęczona..

Dodam ze nie jestem jakims płaczkiem , ale jak juz niewytrzymuje to placze.
a najgorsze jest to ze sie boje.

twoja matka to jędza . wyprowadź się .

35

Odp: bardzo trudne relacje z matką
kundzia26 napisał/a:

ja nie wiem co z moją mamą jest i dzieje się . tak samo się zachowuje jak źle postąpię to zawsze krytykuje że robię po swojemu . mam prawo. przez 9 lat nie daje mi samodzielnie decydować wychowywać swego dziecka, najgorsze to że mam męża kalekę którego kazała mi się  z nim ożenić . debil taki kurde zapatrzony w moją mamę że ona ma zawsze rację jej zdanie jest najważniejsze myślę że wezmę rozwód z nim nie mam zamiaru z nim dalej być. przestać go kochać kiedy po porodzie wróciłam z Igorkiem oznajmił że mu było wygodnie beze mnie . cham. zapamiętałam . bezczelny cynik jakiego spotkałam . wtedy pomyślałam że nie dojrzał do wychowywania dziecka kiedy urodziłam je. maminsynek jakich mało . niech sobie słucha mojej mamy . gówno on mnie zaczął obchodzić. jeszcze nigdy nie usłyszałam od faceta . ale jeszcze nie koniec. zaczęłam wczoraj spać po przeciwnej stronie łóżka robię rozwód łóżkowy chcę mu pokazać że tak mnie nie będzie traktował. kanalia jakich mało. a mama wcale mnie nie broni mam gdzieś już jej troski . nie chcę jej znać.

Oj to tez nie ciekawie masz. Nasze matki sa apodyktyczne. Moja tez wszystko we mnie krytykuje... Wierze i doskonale rozumiem ze nie jest Co łatwo ale nie mozemy sie poddawac. Trzeba walczyc ,chociaz wiem ze ciezko jest. ja juz nie daje rady z tym wszystkim Strasznie mnie tłamsi ta cała sytuacja..

36

Odp: bardzo trudne relacje z matką

kundzia czytanie twoich postów to jakas męczarnia - dlaczego ani jedno zdanie nie ma ani ładu ani składu? Wybacz, ale staraj się pisać tak, żeby dało się to normalnie przeczytać i zrozumieć.

37 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-04-03 13:33:58)

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Jestem na forum dość krótko i nie czytałam dokładnie wszystkich Twoich postów ale....
Ja przeżyłam w podobnym "układzie" 30 lat....i po pierwsze wyprowadziłam się i dopiero wtedy mogłam zmieniać swoje życie. Teraz powinnaś zająć się uporządkowaniem tego wszystkiego a nie myśleć o szukaniu faceta. Wiem, że w tym wszystkim czujesz się bardzo samotna i stąd ta potrzeba, żeby mieć przy sobie tego "kogoś" ale w takim stanie umysłu mogłabyś się wplątać w jakiś durny związek.... niestety. Znam to z autopsji, na szczęście udało mi się "poukładać" to moje pokręcone życie. Najpierw wyprowadzka, później cała reszta. Dobrze byłoby, żebyś poszukała jakiegoś psychologa, który pozwoli Ci wszystko ogarnąć i przewartościować. Można poszukać kogoś kto przyjmuje bezpłatnie, jeśli nie masz pieniędzy. Podstawą jest "odcięcie się" od mamusi jej emocji i tej atmosfery którą wokół siebie wytwarza, później Ty i twoja psychika a na końcu "wisienka na torcie" tongue tzn układanie relacji damsko-męskich i ten jedyny "ktoś"
Pozdrawiam
ps.
żeby nie było że to puste gadanie dodam na koniec, że...bilans po ośmiu latach:
cudowny mąż, dwoje fantastycznych dzieciaków, dwa psy, nasz własny dom. smile)

38

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Też mam problemy z moją matką.Ciągle mnie kontroluje wtrąca się w wychowanie moich dzieci traktuje je tak jak to by były jej własne a nie moje.Ostatnio nawet mi powiedziała że jestem nie zaradna życiowo.Szok jakiś.

39

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Byc moze nie doczytalam .. skad jestes ???

40

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Witam, nie zakładam nowego wątku ponieważ ten tytuł idealnie odpowiada mojemu problemowi i nie będę powtarzała tematu.
Oczywiście cały problem polega na mojej ciężkiej relacji z matką. Nie wiem już z kim mam o tym porozmawiać, a bardzo chciałabym się wyżalić.
Może zacznę od początku i w skrócie napiszę jak to było od początku, ponieważ ta sytuacja trwa odkąd pamiętam i nie zmieniła się do teraz (mam prawie 30 lat i mieszkam z rodzicami?).
Nie mogę narzekać na dom, rodzice dbali o mnie i o brata, niestety od najmłodszych lat ja byłam ?czarną owcą? rodziny, głównie mama mnie za taką uważała. Zawsze ja byłam wszystkiemu winna, ja prowokowałam brata, ja pyskowałam, ja się źle uczyłam, ja nie pomagałam  w domu itd. Itd. Mój brat nie musiał wielu rzeczy bo ? to chłopak i on nie musi, on nie umie ? mama robiła za niego- tak zostało do teraz. Brat jest ode mnie starszy a zawsze to ja się czułam jakbym była starsza od niego.  Jak się za coś brałam w domu to jeśli nie daj Boże stłukłam, zbiłam, uszkodziłam to wrzask i tygodniowa obraza. Nie było mowy o nauce na błędach, albo coś robiłam doskonale od razu albo do niczego się nie nadawałam. No więc z czasem przestałam się angażować w życie rodzinne typy gotowanie z mamą, no bo i po co skoro wszystko było źle albo kończyło się awanturą.
W szkole oczywiście byłam szarą myszką, na końcu klasy z zerową aktywnością. Troszkę więcej wiary w siebie zdobyłam w szkole średniej i na studiach, ale mama i tak narzekała ? to że pracowałam, miałam wielu znajomych, byłam zaradna - nie wystarczało. Cięgle słyszałam po co idę na te studia jak i tak pewnie nie skończę, jak jednak skończyłam to  -co to za studia ? zaoczne, zapłacone nic nie warte, jak znalazłam fajną pracę ? to co to za praca, siedzę tam i nic nie robię itp. Dopóki nie miałam chłopaka to słyszałam ? kto by Cię chciał, kto by z tobą wytrzymał itp. Teraz mam faceta to zaczyna go przy mnie krytykować, a nawet go dobrze nie poznała. Może to dlatego że po prostu nie toleruje wszystkiego co się ze mną wiąże?? Już nie wiem jak sobie to tłumaczyć - nie mam siły. Nigdy mnie nie pochwaliła, nigdy nie powiedziała, że kocha, nigdy nie przeprosiła jeśli zrobił przykrość? Czasami wydaje mi się, że ona jest zła że mi się układa wszystko w życiu po mojej myśli, a jej nie poszło tak jak tego chciała sad Kiedyś mi powiedziała, że jakby się cofnęła w czasie to nigdy by nie wyszła za mojego tatę bo to nie był jej typ, tylko był wolny i zaradny, a ona miała już też wtedy "swoje lata" sad

41

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Czesc. Tez mam ciezkie relacje z matka. Nie dogaduje sie z nia juz 2 lata. Przez 24 lata bylam corusia mamusi doslownie. Nigdzie nie wychodzilam nigdy ze znajomymi na zadne spotkania. A jak juz gdzies poszlam to zaraz telefon byl ze ona zle sie czuje zebym wracala do domu (tak bylo co mamusia kazala Ja robilam). W zdaniu matury pomogla mi finansowo bo bym jej nie zdala. Wiec jestem jej bardzo wdzieczna bo byla gdy jej potrzebowalam. Ale jak wyjechalam na studia z dala od domu zaczelo mi wszystko przeszkadzac. Tzn kontrolowanie mnie co godzina z pytaniami co robie itp. A jak sie dowiedziala ze mam chlopaka to mowila mi ze takiego robola to moge sobie na pstrykniecie palcow znalezc itp. A jak zdecydowalam ze rezygnuje ze studiow bo w pielegniarstwie sie nie widze i mi sie niedobrze robi jak cwicze jakies zabiegi (to po co sie meczyc). Jak sie dowiedziala to zasypywala mnie telefonami z tekstami np: poki jestem na jej utrzymaniu mam robic wszystko czego ona sobie zyczy albo skoro rezygnuje to mam jej oddac 30 tys bo ona we mnie tyle wlozyla. Przy kazdej awanturze w domu bylo zebym jej oddala 30tys. Wyzywanie od dziwek, alkoholiczek a ostatnio nawet stwierdzila ze jestem narkomanka bo jej nie daje pieniedzy to co od babci np dostane. A tez probowala popelnic samobojstwo zeby mnie zatrzymac (oczywiscie jak sie pozniej okazalo klamala). Jak Ja mam miec do niej zaufanie skoro co bym jej nie powiedziala to jest obracane przeciwko mnie? Pojde do jakiekolwiek pracy ona musi wszystko wiedziec ile zarabiam itp (zaraz byly plany co Ja zrobie z tymi pieniedzmi). Po ostatniej awanturze wreszcie wyprowadzilam sie z domu o 300 km. Mieszkam teraz z chlopakiem na podlasiu juz ze 2 tyg. Wynajmujemy stancje i pracujemy. Jakos sobie radzimy. Matka nawet ani razu do mnie nie zadzwonila jak sobie radze itp. Dla mnie wydaje sie to psychiczne zachowanie. Miec wlasna corke za nic albo za sluzaca. Przynies wynies pozamiataj.

42

Odp: bardzo trudne relacje z matką

Mam podobną sytuację z matką hmm wielu z was napisało o jak najszybszej wyprowadzce.  Tylko czy to coś zmieni? W moim przypadku nie zmieniło. Od kilku lat nie mieszkam z rodzicami,  mam męża.  W domu rodzinnym jestem raz na kilka miesięcy, a mimo to czuję się okropnie po każdej wizycie tam... matka nawet przez telefon potrafi mi dopiec.  Wiem, mogę nie odbierać,  nie jeździć do domu. Ale wtedy bym musiała się tłumaczyć reszcie rodziny swojej i męża czemu tak postępuje.  Chodzi mi o to że będę wzięta za dziwaczkę bo każdy uważa, że moja matka jest fajna.  Bo dla innych jest, tylko nie dla własnych dzieci.  A potem tyłki każdemu obrabia,  jest strasznie fałszywa. Wiem ,że to może brzmi strasznie ale ta kobieta nie umie być matką i nigdy nie powinna nią zostać.  Egocentryczna,  fałszywa, wiecznie krytykująca i czerpiąca satysfakcję z dołowania i poniżania własnych dzieci..

43

Odp: bardzo trudne relacje z matką
Broonetka napisał/a:

obecnie nie pracuje od miesiąca, szukam pracy, poprzez znajomych, gdzie tylko sie da.. ale narazie cisza..
jestem po studiach , licencjat, chcialabym rozpoczac kolejne studia , moze od października jak finanse pozwolą

znasz jakis jezyk? angielski, niemiecki? wyjezdz za granice, jak dalej od twojej r o d z i n y. Zacznij zupelnie od nowa. W Anglii, irlandii, Niemczech, Norwegii pracy wciaz jest, choc coraz mniej. W Polsce w pojdeynke bedzie cibardzo trudno sie utrzymac, a poza tym taka spora odleglosc dziala jak miod na serce. Wiem cos o tym. Przeczytaj sobie na netkobiety dzial emigracja, tam nawet sa ogloszenia ludzi ktorzy tez chca wyjechac, ale nie maja z kim. Jest wiele takich zagubionych osob, znajdz je, zapomnij o rodzinie - bedzie trudno ale warto zawalczyc o wlasne szczescie. Jak juz sie dorobisz czegos to pscyhoterapia, np. online. Bedzie dobrze:) pozdrawiam cieplutko!

44

Odp: bardzo trudne relacje z matką
kkin napisał/a:

Mam podobną sytuację z matką hmm wielu z was napisało o jak najszybszej wyprowadzce.  Tylko czy to coś zmieni? W moim przypadku nie zmieniło. Od kilku lat nie mieszkam z rodzicami,  mam męża.  W domu rodzinnym jestem raz na kilka miesięcy, a mimo to czuję się okropnie po każdej wizycie tam... matka nawet przez telefon potrafi mi dopiec.  Wiem, mogę nie odbierać,  nie jeździć do domu. Ale wtedy bym musiała się tłumaczyć reszcie rodziny swojej i męża czemu tak postępuje.  Chodzi mi o to że będę wzięta za dziwaczkę bo każdy uważa, że moja matka jest fajna.  Bo dla innych jest, tylko nie dla własnych dzieci.  A potem tyłki każdemu obrabia,  jest strasznie fałszywa. Wiem ,że to może brzmi strasznie ale ta kobieta nie umie być matką i nigdy nie powinna nią zostać.  Egocentryczna,  fałszywa, wiecznie krytykująca i czerpiąca satysfakcję z dołowania i poniżania własnych dzieci..

oh fuck. to masz jeszcze gorzej jak ja. Po mojej przynajmniej od razu wszyscy widza, ze jest nienormalna. Faktycznie ciezki przypadek. Ale wiesz co... jestes dorosla - nie musisz sie nikomu tlumaczyc, na pewno nie rodzinie meza. Powiedziec, ze nie mozecie soe dogadac, ze duzo kosztuje cie nerwow rozmowa z matka, w obecnej chwili nie widzisz mozliwosci aby sie z nia spotykac. Taki powod MUSI wszystkim starczyc.

A maz wie? jaka jest sytuacja? macie dzieci, tzn. czy jest jeszcze problem wnuki-babcia?

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » bardzo trudne relacje z matką

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026