netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy ja dobrze robię...?

10 odpowiedzi3 302 wyświetleniazałożony przez Lauraaa, 26.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ja dobrze robię...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: czy ja dobrze robię...?

Witam! Mam 20 lat i za sobą nieudany, bardzo bolesny związek który zakończył się ponad 2 lata temu. Tamtn chłopak bardzo mnie krzywdził i cierpiałam po rozstaniu całe  lata aż do kolejnego związku, w którym jestem obecnie. 5 miesięcy temu postanowiłam dać sobie szanse na nowy związek z chłopakiem który walczył o mnie ponad rok czasu.  Mój X jest bardzo dobrym człowiekiem i przede wszystkim kocha mnie, pokazuje to na każdym kroku, a we mnie ciągle siedzi to cierpienie z poprzedniego związku i tto odbija się na obecnym moim X. Mimo że jest dla mnie cudowny to kiedy zrobi coś złego w minimalnym stopniu od razu przypomina mmi się tamto cierpienie i robię X przykrość.... Niepotrzebnie też opowiedziałam mu wszystko co było miedzy mną a byłym, że tak bylam zakochana ze usprawiedliwialam jego kazdy zly ruch. A teraz z X robie zupelniei naczej i go to boli..
X znosił moje humorki i czepianie się o wszystko przez te 5 miesięcy ale wczoraj poklociliśmy się bardzo ;/ zaczęło się od tego że powiedział że ma ważny trening przed występem i nie spotkamy się (zawsze spotykaliśmy się w weekendy) zrobiłam się dla niego niemiła nie odpowiadalam na jego smsy... potem w nocy jak zadzwonildo mnie mowil ze zawiodl sie na mnie ze nie potrafie zrozummiec , ja tłumaczyłam znowu tym że uczucia z przed 2 lat ciągle są w mojej głowie i nie mogę o tym zapomnieć, powiedzialam że w niektórych sytuacjach widzę w nim mojego byłlego.. Mimo iż wiem  że X jest na prawdę cudowny i nie skrzywdził mnie nigdy i nie dał większego powodu do złości, tylko ja czepiałam się o wszystko...

pytanie do Was jest takie, czy to normalne że aż tak bardzo mój były związek ma wpływ na obecny związek? Czy to minie kiedyś? i czy on ma prawo do gniewu za to..? Bo od wczoraj się nie odzywa do mnie... a zawsze było tak że ciągle pisaliśmy lub rozmawialiśmy przez tel...

2

Odp: czy ja dobrze robię...?

Laura - Twój X jest tylko człowiekiem, która ma swoje granice. Może dużo wytrzymuje tych humorów, o których napisałaś, ale kiedyś może nie dać rady brać tyle na siebie i oboje skończycie poranieni.

X stara się być wyrozumiały dla Ciebie na każdym kroku, a Ty czepiasz się o to, że w tej czy w innej chwili nie miał czasu dla Was, tylko musiał zająć się treningiem lub czymś swoim. Nie masz innego wyjścia jak to, żebyś również była dla niego wyrozumiała i nie próbowała go trzymać pod pantoflem. Jeżeli to na serio warty Ciebie facet, to postaraj się wnieść coś od siebie do Waszego związku. On sam za Ciebie Twoich demonów przeszłości nie pokona.

3

Odp: czy ja dobrze robię...?

Witaj:-)bardzo zaciekawil mnie Twoj post bo sama jestem w niemal identycznej sytuacji naprawde.Tez naprawde bardzo zawiodłam sie na mężczyznach co niestety bardzo odbiło sie na moim obecnym.Jestem po rozwodzie i bardzo trudno mi calkowicie oddać sie uczuciu ktore we mnie jest a prawda jest ze kocham swojego obecnego faceta ale kazdy jego najmniejszy błąd powodował ze a czepiałam sie go dosłownie o wszystko i non stop podejrzewałam go o to ze juz mnie nie kocha i nawet bylo tak ze zaczynalam mu to wmawiać co bylo juz przegieciem z mojej strony no i ostatnio miedzy nami doszło do bardzo poważnej rozmowy powiedzial mi ze bardzo teskni za dziewczyna ktora poznal bo na poczatku taka nie bylam i to prawda i otwarłam sie wtedy przed nim.Dokladnie mu wytłumaczyłm co jest grane.On to zrozumial a ja w tym momencie zrozumialam ze ten facet jest zupełnie inny jak moi poprzedni i zrozumialam tez ze on naprawde mnie kocha.Od tamtego dnia zaczyna sie zmieniać.Staram sie byc milsza choc jeszcze nie zawsze mi to wychodzi ale on naprawde docenia moje starania:-)i wiem ze ma poważne plany wobec mnie;-)zrozum ze naprawde nie kazdy jest taki zly.Każdego należy inaczej traktować.daj sie ponieść swojemu uczuciu nawet jesli sie boisz.Ja tez naprawde sie bałam ale opłaciło sie zmienić uwierz mi:-)spróbuj tez byc bardziej wyrozumiala bo przeciez szkoda byłoby stracic teraz byc moze tego jedynego prawda?zapomnij o tamtym i traktuj tego jakby byl Twoim pierwszym a on napewno to doceni:-)pomysl ze to moze w koncu ten jedyny ukochany i daj mu szansę sie wykazać nie skreślaj go z góry i nie oceniaj bo to napewno go zaboli no i nigdy go nie porównuj z bylym bo to jest najgorsza krzywda jaka mozesz wyrządzić mężczyźnie

4

Odp: czy ja dobrze robię...?

Jak najbardziej ma prawo do gniewu za to.. Wyobraź sobie odwrotną sytuacje. Gdybyś to Ty była na miejscu X, a on miały za sobą taki związek i tak by Cie traktował. Jak byś się czuła? Na pewno nie byłoby Ci z tym dobrze i Twoja wyrozumiałość w końcu by się skończyła. Ciesz się, że taki facet wytrzymał z Tobą w takich warunkach tyle czasu... świadczy to o tym, że na prawdę mu a Tobie zależy i nie schrzań tego.
Staraj się zamknąć za sobą przeszłość. Nie wracaj do tego co było i nie wspominaj tego. Pamiętaj, że nie ma na świecie dwóch takich samych osób i nie każdy facet jest taki sam wink Nie możesz karać X, za błędy faceta z przeszłości, bo później możesz tego żałować.

5

Odp: czy ja dobrze robię...?

serduszko24 - też się staram od jakiegoś czasu być inna ale to jst takie silne że drażni mnie każdy nawett żart mojego faceta... Dlatego że były zawsze niby zartowal coś a potem wychodziło że to była prawda a nie żart. Męczy mnie to bo ciągle myślę o tyym co mam robnić co powiedzieć żeby było ok, nie mogę być sobą.
Np z moim było tak że ja częściej mówiłam mu ze kocham a on rzadko kiedy mi to mówił a teraz cierpi na tym mój obecny , często mu jest smutn0oo że tak rzadko okazuje mu miłość... Zawsze to on mi mówi że kocha a ja albo odpowiem że też go kocham albo w ogóle nic nie odppowiem... Mówił mi że nie lubi jak taka jestem, boję się mówić o tym co czuje do niego bo myślę że skończy się to tak jak z byłym, że będę mówić za często o miłości i wtedyy wszystko się rozsypie... mam wrażenie że mogę wszystko zepsuć i boję się cokolwiek zrobić i powiedzieć bo myślę zaraz o skutkach jakie mogą być. To już jest paranoja jakaś... Tak samo jak Ty wmawiam mu  że mnie nei kocha już pewnie i takie tam... On się denerwuje przez to i są częste kłotnie ;/ nie wiem już jak mam z tym walczyc

6

Odp: czy ja dobrze robię...?

Musisz sobie wbic do glowy ,ze Twoj ukochany szczerze Cie kocha. Obawa przed strata jest normalna rzecza, sprobuj swojemu mezczyznie zaczac ufac i uwierz w jego milosc do Ciebie.
Ciezko sie Tobie mowi o uczuciach, wiec napisz do niego list moze to Ci pomoze i pozbawi wszelkich watpliwosci i strachu.
Pozdrawiam smile

7

Odp: czy ja dobrze robię...?

Oj tam od razu list...Po co?!  Pogadac w cztery oczy,powiedziec co sie czuje...choc X i tak pewnie wie,bo sama mu powiedziałaś... Ale Ty wciąz nie tylko jego wpadki,ale i jego samego porównujesz do ex partnera... Tylko po co? To zupełnie inny człowiek..Otrząśnij sie ze wspomnień,bo za jakis czas Twój kolejny post na tym forum bedzie brzmiał"przegapiłam swoja miłość" lub tym podobne...
I nie walcz ze soba i swoimi uczuciami...Bo albo ten związek bedzie szczery,albo od razu zbudowany na kłamstwie... Kochasz Go i zyc bez niego nie mozesz? to mu to powiedz..Nic trudnego.! Ja bym sie bardziej obawiała tego,ze pomyslałby iz to tylko pozory i wcale Ci na nim nie zalezy...Podkuli ogon i odejdzie,a Ty znów będziesz sie zadreczac i kolejny związek "spali na panewce"...Czego Ci nie zycze...

8

Odp: czy ja dobrze robię...?

Masz 20 lat. Poprzedni związek skończył się ponad 2 lata temu, czyli pewnie 3. Czyli ile miałaś lat jak poznałaś tamtego, 15? 16? Dziewczyno! Przeżywasz szczeniacki i nastoletni związek?! Może i Cię skrzywdził, może i było strasznie i okropnie, ale może przesadzasz?? Już daaaaawno powinnaś o tym zapomnieć, a ty mielisz to, przywołujesz, powracasz, odgrywasz się na swoim obecnym chłopaku, po co?? Tak, tamten Cię zostawił, tak, tamten był draniem, nie on pierwszy nie ostatni. Weź się w garść i ogarnij się w końcu, bo ileż można?!

9 Ostatnio edytowany przez hanna2007 (2012-03-02 00:00:42)

Odp: czy ja dobrze robię...?

zgadzam sie z Teo ,tamto sie skonczylo i nie opowiadaj mu co bylo w poprzednim zwiazku dalas sobie szanse jestes z czlowiekiem ktory cie kocha i zyj obecnym zyciem a tamto ,,przeminelo z wiatrem,, swiat sie nie zawali jak mu wybaczysz jak cos bedzie nie tak,

10

Odp: czy ja dobrze robię...?

Czym sobie Twój obecny chłopak zasłużył na takie traktowanie? Niczym. Sama piszesz, że jest dla Ciebie dobry, nigdy Cię nie skrzywdził itd. Rozumiem to, że masz uraz po poprzednim związku i podchodzisz teraz do wszystkiego bardzo ostrożnie. Miałam podobnie. Musisz zrozumieć to, że Twój obecny chłopak to całkiem inny człowiek, odrębna istota i zasługuje na to byś dała mu szansę i zaufała. Twój były to przeszłość, zapomnij o nim raz na zawsze i ciesz się, że masz u swojego boku człowieka, któremu na Tobie zależy. W przeciwnym razie możesz obudzić się, gdy będzie już za późno.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy ja dobrze robię...?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026