Witam:)
Kończę studia dzienne i bardzo chciałabym się juz usamodzielnić. Niczego mi nie brakuje, więc powinnam się cieszyć, że spokojnie mogę je sończyć. Jednak świadomość samodzielności, wypełnienia nadmiaru wolnego czasu lub realizacji wzbudza we mnie ogromny zapał.
Nie jestem szczególnie wybredna jednak wszystko ma swoje granice.
Gdy szukałam pracy na wakacje otrzymałam kilka odpowiedzi na ogłoszenie, jednak był to telemarketing, doradztwo finansowe lub stanowiska asystenckie nawet ale "wymagały" epatowania piersiami na wierzchu czy noszeniu mini spódniczek. Więc zdecydowałam się na telemarketing.
Była to praca dla partnera Orange, a do obowiązków należało pozyskiwanie klientów na nowe aktywacje itp. Praca koszmarna ponieważ jako nowicjuszka dostałam stare obdzwonione ze wszystkich stron książki i wysłuchiwałam obelg po większej części.
Ale wiadomo, początki nigdy łatwe nie są. Jednak na domiar złego "koleżanki" z pracy były obłudne i przesiąkniete nienawiścią do szpiku kości i okropnie wulgarne. Cały zespół był podzielony na sale, a każda miała swojego lidera. Liderki podburzały jednych przeciw drugim, a i ja na wstępie dostałam instrukcje kto jest fałszywy i z kim nie powinnam się trzymać. Takie błędne koło. Po czasie dowiedziałam się, że jedna z teamliderek zastała tak zaszczuta, że zwolniła się mimo odporności psychicznej i dobrych wyników. Generalnie chora atmosfera.
Wiem, że nie tylko w takiej pracy można spotkać taką sytuację, ale chciałabym pracować chociaż z ludźmi o minimalnej kulturze osobistej.
Ponadto firma sama podsycała ten "wyścig szczurów".
Od wielu osób słyszę często słowa, że nie powinnam się dziwić, że w pracy nie ma sentymentów.
Wiem, że bez dyplomu nie mogę mieć wygórowanych wymagań, ale po tym doświadczeniu straciłam zapał i obawiam się kolejnych takich katastrof.
Jednak nie poddam sie i po skończeniu praktyki chciałabym podjąć od kwietnia pracę na miarę moich dotychczasowych umiejętności i możliwości.
Chciałabym wiedzieć czy tak wygląda każda praca?? Czy rzeczywiście tyle jest fałszu i obłudy wśród współpracowników??