Czy zastanawialiście się, który z filmowych czarnych charakterów był najlepszy? Jak tak sobie myślę na ten temat na myśl przychodzą mi szczególnie takie filmy jak:
Leon zawodowiec - Gary Oldman (Stansfield - policjant psychopata)
Air Force One - znowu Gary Oldman (Korshunov - terrorysta, który porywa prezydencki samolot - film dobry, a rola Oldmana znakomita)
Siedem - Kevin Spacey (John Doe - rola dość krótka, ale zapadająca w pamięć)
Patriota - Jason Isaacs (Tavington - tak sugestywnie wcielił się w tą postać, że zapałałem prawdziwą nienawiścią do tej postaci)
Milczenie owiec - Anthony Hopkins (Lecter - kanibal, myślę że postaci nie muszę charakteryzować:))
Terminator 2: dzień sądu - Robert Patrick (T-1000 - idealny w tej roli, przed takim czarnym charakterem pozostawała tylko ucieczka)
Przylądek strachu - Robert De Niro (Max Cady - gwałciciel i morderca, film średni, ale gra De Niro to perełka)
Jak jeszcze mi się jakieś tutuły przypomną, to dam znać:)
Opiszcie czy jakaś postać negatywna szczególnie zapadła Wam w pamięć?