netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Żona byłego mnie prześladuje!

41 odpowiedzi12 219 wyświetleńzałożony przez NateVenus88, 22.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona byłego mnie prześladuje!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Żona byłego mnie prześladuje!

Witam, postanowiłam napisać kolejny raz prosząc o radę. Historia trochę zawiła za co z góry przepraszam...

Wszystko zaczęło jakieś 2 miesiące temu, od głupiego zaproszenia na portalu społecznościowym. Zaproszenie odrzuciłam, nie kojarzyłam kobiety ze zdjęć, ani imienia i nazwiska, pochodziła z innego miasta i na dodatek była 10 lat starsza ode mnie. Uznałam to za pomyłkę i zapomniałam o sprawie.
Nieoczekiwanie po jakiś 2 tygodniach zaproszenie pojawiło się ponownie, tyle że z innym nazwiskiem. Od razu zorientowałam się, że to ta sama kobieta, jednak nazwisko dało mi do myślenia, ponieważ było takie samo, jakie nosił mój były. Weszłam więc na profil, gdzie miałam okazję dowiedzieć się, ze mój były zawarł właśnie związek małżeński. Nie powiem, żeby było to dla mnie dużym szokiem, ostatni raz kiedy mieliśmy kontakt mówił, że zamierza ułożyć sobie życie, więc mogłam w pewnym sensie się tego spodziewać. Nie spodziewałam się natomiast na pewno zaproszenia od jego żony. To mi dało bardzo do myślenia, bo aż mi się wierzyć nie chciało, żeby były informował swoją żonę o danych personalnych dziewczyny z którą rozstał się 4 lata wcześniej. ..
Wydało mi się to co najmniej dziwne, ale postanowiłam nie dociekać. Zaproszenie kolejny raz odrzuciłam.
Wtedy zaczęły się wiadomości. Początkowo dość błahe, jakieś życzenia urodzinowe, pytanie co u mnie, jak córka. Zupełnie jakbyśmy były dobrymi znajomymi. Dość długo nie reagowałam na te zaczepki, ale w końcu odpisałam, że nie życzę sobie podobnych wiadomości. Wtedy rozpętało się piekło. Wysyłała mi po kilka, czasem kilkanaście wiadomości dziennie, żądając informacji o moim byłam i naszej córce. Nie zamierzałam o niczym jej informować, a wiadomości mnie męczyły, więc zablokowałam jej profil. Zapanowała cisza i pozorny spokój...
Wszystko wróciło jakiś tydzień później, kiedy niepodziewanie zadzwoniła do mnie. Powiedziała, że jest w moim mieście i chciałaby się spotkać porozmawiać. Wtedy już trochę się przestraszyłam tego wszystkiego, bo skąd miała mój numer i w ogóle czego ode mnie chciała...? W każdym razie odłożyłam słuchawkę, a następnych połączeń nie odbierałam. Miałam nadzieję, ze na tym koniec, ale niestety...
Przedwczoraj zjawiła się u mnie w pracy. Zwyczajnie zadzwoniła do recepcji i umówiła się na wizytę (jestem masażystką). Podała inne nazwisko, dzięki czemu zorientowałam się dopiero, kiedy wyszłam po nią na korytarz. Nie chciałam robić afery przy współpracownikach, więc zaprosiłam ją do gabinetu. Cały czas w kółko powtarzała, że chce porozmawiać, że potrzebuje jakichś informacji. Nie wydawała mi się niebezpieczna, tylko jakaś... emocjonalna, nie do końca zrównoważona, nie panująca nad sobą. Najbardziej chciała wiedzieć, czy moja córka jest dzieckiem byłego...
Nie odpowiedziałam jej na żadne pytanie, zagroziłam, ze powiadomię policję o nękaniu i wyprosiłam z gabinetu. Kiedy skończyłam pracę widziałam ją siedzącą na ławce nieopodal. Bałam się, że pójdzie za mną do domu, więc udałam się do koleżanki.
Od tamtego czasu jej nie widziałam. Nie oznacza to jednak, że dała spokój, bo nadal dzwoni co jakiś czas. Zupełnie nie wiem co robić w takiej sytuacji, nie mogę zmienić numeru ze względu na pracę, z byłym nie mam kontaktu, więc nie mogę też tam interweniować... Powinnam powiadomić policję, czy może spotkać się z nią i dowiedzieć się czego chce...? Zupełnie nie rozumiem dlaczego ponad 30 letnia kobieta miesiąc po ślubie nie spędza czasu z mężem, tylko ugania się za jego byłą dziewczyną...?

2

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Możliwe, że zataił przed nią fakt posiadania dziecka (Waszej córki) i kobicina nie może się pozbierać, bo np. dowiedziała się już po ślubie. Oczywiście takiego nękania nic nie usprawiedliwia. Sugeruję porozmawiać z byłym. Z drugiej strony niezły z niego drań, skoro nie kontaktuje się z własnym dzieckiem hmm

3

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Właściwie to też o tym pomyślałam... Tyle, że wyjście nie jest takie proste, bo nie mam możliwości skontaktowania się z byłym. Nie mam Jego numeru telefonu (zmienił), nie mam maila, na portalach społecznościowych nie figuruje.
Może ktoś ma jakiś inny pomysł...?

4

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

A czy on w ogóle jest ojcem dziecka? Domyślam się, że nie.
Ale jeśli:
Pomyślałam, że jeśli tak, to na pewno robi przelewy, prawda? Może  masz numer jego konta, prześlij chociaż 1zł i w tytule przelewu wpisz wiadomość wink

5

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Nie jest Go pewna, nie ufa mu, bo wie że coś was łączyło i chce wiedzieć co, czy dziecko wasze. Bo widać tego jej nie powiedział. To normalne.
Spotkać się z nią pogadać, wytłumaczyć - to kobieta jak każda.

6

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Staram_się, tak, jest ojcem naszej córki. I istotnie robi przelewy. Strasznie jesteś pomysłowa, w życiu nic podobnego nie przyszłoby mi do głowy smile Dziękuję.

Dziękuję także za męski punkt widzenia, Remi. Chyba faktycznie tak zrobię. Zaintrygowała mnie kobieta, bo strasznie wiele trudu sobie zadała, żeby mnie znaleźć. Sama nie wiem dlaczego zareagowałam taką niechęcią- w końcu mnie nie zje...

Podejrzewam, że były nie poinformował jej o córce, dowiedziała się z innego źródła i postanowiła przeprowadzić dochodzenie. Myślę, też że popsuję stosunki między nimi. Ale chyba nie powinnam mieć wyrzutów sumienia- on również ich nie ma w żadnej kwestii.

Dam znać jak sprawy potoczą się dalej.

7

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Niezależnie od pobudek tej kobiety, Ja też czułabym się osaczona i zachowałabym się podobnie do Ciebie.
Jeżeli chciała się dowiedzieć, mogła wyjaśnić sytuację w mailu, a nie próbować sie zaprzyjaźniać, ingerując w twoje życie i prywatne sprawy.
Bardzo dziwna sytuacja... czekam na ciąg dalszy

8

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

ona faktycznie może być niezrównoważona... jak chcesz z nią rozmawiać to tylko przez telefon i nagrywaj wiadomosci... tak w razie czego

9

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Jak na razie nic nowego. To znaczy... Odbyłyśmy rozmowę telefoniczną-postanowiłam nie dzwonić, tylko zaczekać aż ona to zrobi i jak się okazało czekać długo nie musiałam. Była bardzo zaskoczona, że odebrałam, jak widać przyzwyczaiła się już do sygnału, albo dźwięku odrzuconego połączenia. Umówiłyśmy się na rozmowę jutro w kawiarni na mieście. Takie wybrałam miejsce, może to się wydawać zabawne, ale będę się czuła bezpieczniej w miejscu publicznym. Hmm, to trochę jak randka z nieznajomym mężczyzną- nigdy nie wiesz co Cię czeka. Tylko, że jakoś emocje inne. Chyba już nawet przestałam być ciekawa czego furiatka ode mnie chce, po prostu życzyłabym sobie, żeby to się skończyło. Tak samo nieoczekiwanie jak się rozpoczęło...

10 Ostatnio edytowany przez serce i rozum (2012-02-24 12:56:44)

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
NateVenus88 napisał/a:

Jak na razie nic nowego. To znaczy... Odbyłyśmy rozmowę telefoniczną-postanowiłam nie dzwonić, tylko zaczekać aż ona to zrobi i jak się okazało czekać długo nie musiałam. Była bardzo zaskoczona, że odebrałam, jak widać przyzwyczaiła się już do sygnału, albo dźwięku odrzuconego połączenia. Umówiłyśmy się na rozmowę jutro w kawiarni na mieście. Takie wybrałam miejsce, może to się wydawać zabawne, ale będę się czuła bezpieczniej w miejscu publicznym. Hmm, to trochę jak randka z nieznajomym mężczyzną- nigdy nie wiesz co Cię czeka. Tylko, że jakoś emocje inne. Chyba już nawet przestałam być ciekawa czego furiatka ode mnie chce, po prostu życzyłabym sobie, żeby to się skończyło. Tak samo nieoczekiwanie jak się rozpoczęło...

No to trzymam kciuki, bo sytuacja rzeczywiście, delikatnie mówiąc niekomfortowa:))

11

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Kilka dni temu odbyłam rozmowę z tą kobietą. Otworzyła mi oczy na wiele spraw, wiele też się wyjaśniło...

Mojego byłego poznała niedługo po naszym rozstaniu, właściwie trzy miesiące od momentu mojego powrotu do Polski. Szybko, muszę przyznać znalazł sobie pocieszenie. I to dosłownie. Opowiadał tej kobiecie brednie o tym, jak bardzo bronił się przed naszym związkiem, jak ciężko było mu zaufać, jak miliony razy prosiłam o to, żeby dał nam szanse, jak bardzo go potem skrzywdziłam. Twierdził, że rozstaliśmy się dlatego, że ja nigdy go nie kochałam, że liczyły się tylko pieniądze.
Tak- oto "prawda" o mnie stworzona na potrzeby nowego związku. Ani słowa o tym "małym szczególe" jakim jest nasze dziecko.

A jednak prawda wyszła na jaw. Musiało się tak stać prędzej, czy później, nie wiem o co on sobie myślał. W każdym razie Ona twierdziła, że już dawno miała wątpliwości. Podobno próbowała go o coś pytać, ale odpowiadał niechętnie i temat szybko zmieniał. Za to znajomi z czasów, kiedy jeszcze byliśmy razem często o mnie wspominali (nic dziwnego, bo z większością wciąż mam kontakt). Wydawało jej się to dziwne, ziarnko niepewności zostało więc zasiane. Następną dziwną sprawą były pieniądze, wydawało jej się, że "gdzieś znikają". Zaczęła węszyć i odkryła,  że raz w miesiącu pieniądze przelewane są na moje konto. Jeszcze przez chwilę naiwnie sądziła, że on po prostu dobrowolnie pomaga mi finansowo. A potem już wszystko stało się jasne, znalazła mnie na portalu społecznościowym, przeszukała internet i pod pretekstem urlopu w Polsce przyjechała do mojego miasta.

Z jednej strony trochę jej współczuję... Oczywiście jestem też zła o tą dziwną i stresującą sytuację, którą stworzyła pojawiając się w moim życiu, mogła przecież załatwić to jakoś inaczej, napisać maila, czy coś, sama nie wiem. W każdym razie przyjazd tutaj nieznajomej osoby i żądanie wyjaśnień według mnie było nie na miejscu. Ale stało się.
Staram się teraz tłumaczyć ją sama przed sobą, wiem że dla niej ta sytuacja jest jeszcze gorsza niż dla mnie. Znała faceta blisko 4 lata, to był poważny związek, wzięli ślub i wspólny kredyt, kupili mieszkanie, planowali dzieci. A tutaj takie coś wychodzi na jaw miesiąc po ślubie. Na prawdę mi przykro, że ją to spotkało...

Ja już powoli dochodzę do siebie po tym wszystkim. Wbrew pozorom przyjęłam dość spokojnie to w jaki sposób były o mnie mówił. Cóż, nie zamierzam nikomu wyjaśniać jak było na prawdę, jej także tego nie tłumaczyłam. Chciałam po prostu tego co ona, mieć rodzinę. I po części mi to wyszło- tak połowicznie, bo mam przecież córkę. Chciałaby się rzec, że jej też połowicznie się udało- ma męża. Ja się pogodziłam z tym, że już go nie będzie w moim życiu, ona ma przed sobą dużo większy problem.

Wiem, że ona wyjechała już z mojego miasta. Nie wiem, czy do niego wróciła, kiedy rozmawiamy mówiła, że nie wyobraża sobie życia z facetem, który nie utrzymuje kontaktów z własnym dzieckiem, nawet jeżeli ten facet jest teraz jej mężem. I to jest jedna kwestia, a pozostaje jeszcze fakt, że ją okłamał i zwyczajnie ukrył fakt posiadania dziecka. Nie wiem czy będzie chciała rozwodu, może unieważnienia małżeństwa (bo z tego co się orientuję to chyba mogłaby się o to starać), czy może mu jednak wybaczy. Nie wiem, to już nie moja sprawa...

12

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

No no ale historia... to jest podstawa do unieważnienia małżeństwa... jeżeli będzie chciala... ale okazało się, że żyje z obcym człowiekiem... i jak ona teraz będzie z tym żyła...
na szczęście twoje perypetie się skończyły... chyba, że jej śladem twoj były odezwie sie jak zepsuty dzwon... czego nie życzę...

13

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
Tendre77 napisał/a:

No no ale historia... to jest podstawa do unieważnienia małżeństwa... jeżeli będzie chciala... ale okazało się, że żyje z obcym człowiekiem... i jak ona teraz będzie z tym żyła...
na szczęście twoje perypetie się skończyły... chyba, że jej śladem twoj były odezwie sie jak zepsuty dzwon... czego nie życzę...

Nie wiem co ona teraz zrobi i chyba nawet nie chce wiedzieć. W każdym razie nie chciałabym być w jej skórze...
A co do byłego to... Cóż, nie chcę "krakać", ale powiem szczerze, że liczę się z tym, że się odezwie. Tym bardziej jeśli dowie się, że ona zna już prawdę, a ja w pewnym sensie przyczyniłam się do tego odkrycia.
Ale na razie jeszcze się łudzę, że będzie mu głupio i zwyczajnie da spokój... Oby.

14

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Wow niesamowita historia, najwazniejsze ze kobitka okazala sie zdrowa na umysle a Ty odetchnęłaś, ja juz mialam wiele scenariuszy w glowie wink

15

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Jezeli Twoj byly sie odezwie to do kogo moze miec pretensje?
Powinien tylko jelop miec do siebie za to, ze kreci, oszukuje etc.
Jak tu zyc z kims takim.

Dobrze, ze Ty masz spokoj z tym panem.
Tamta tez sie wlasnie poznala na "cudownym" mezusiu....

Ludzie sami komplikuja sobie zycie.

16

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Chciałabym napisać, że to już koniec tej historii rodem z jakiegoś serialu. Na prawdę chciałbym. Ale, kurcze, nie mogę...

Sądziłam, że to wszystko skończy się wraz z jej wyjazdem z powrotem za granicę, jakież naiwne było to moje myślenie. Niestety końca wciąż nie widać- zupełnie nieoczekiwanie stałam się teraz przyjaciółka, powierniczką, terapeutką i nie wiem, kim jeszcze. Nadal w tym trwam. Nie mogę się wyplątać, mam wrażenie, że ta kobieta oplotła mnie jak bluszcz...

Codziennie do mnie dzwoni, pisze maile, wysyła wiadomości. Dzieli się swoimi przemyśleniami, opowiada o bólu, o nadziejach jakie wiązała z mężem i o tym, że zupełnie nie wyobraża sobie dalszego życia. Pyta mnie o rady, co ja zrobiłabym będąc na jej miejscu i cały czas chce wiedzieć, czego ja oczekuję od niej i jej męża.
Czego oczekuję? Świętego spokoju! I próbowałam jej to tłumaczyć milion razy, ale mam wrażenie, że nie dociera. Zaczęła teraz szukać wyjścia, które byłoby dobre dla nas obu: jej i mnie (a także bierze pod uwagę moją córkę). Nie wiem dlaczego postanowiła "naprawiać świat", ja niczego od nich nie chcę, niech sobie tam żyją, niech im się układa, ale niech mnie do tego nie mieszają...

Dzisiaj napisała mi coś dziwnego, mianowicie: "jestem ciekawa jak będzie, kiedy już z nim porozmawiam. Ja chcę mu wybaczyć, tylko nie wiem czy będę potrafiła. Chcę spróbować, ale jeszcze teraz sobie tego nie wyobrażam, bo on musi coś zmienić. Nie wierzę już, że będzie dobrym ojcem dla naszych przyszłych dzieci, on już teraz jest ojcem i nie wywiązuje się z obowiązków, nie uczestniczy w życiu swojego dziecka. Tak dłużej być nie może, ja to zmienię..."

Ogarnęła mnie dzika panika. Dosłownie. nie wiem co zamierza, stawiać mu warunki pod tytułem: nadal będziemy razem, ale zaczynasz interesować się swoim dzieckiem?

Mam wrażenie, że ona zaczęła wpływać na moje życie, układać je niezależnie od mojej woli. Żałuję, że w ogóle w to weszłam, że się z nią spotkałam, chciałam być w porządku, pomóc kobiecie, a teraz są tego efekty. Najgorsze, że nie wiem zupełnie co robić. Przestałam odpowiadać na maile, wiadomości, telefonu znów nie odbieram. Ale czy to wystarczy...?

17

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

NateVenus88 - nie ulega wątpliwości, że ta kobieta wkroczyła w twoje życie nieproszona ale możesz za to podziękować tylko swojemu byłemu gdyby nie kłamał sprawy inaczej by się potoczyły. A teraz co do jej obecnego zachowania to tak;
1/ może dlatego dzwonić gdyż czuje się winna i odpowiedzialna w jakiś sposób za brak zainteresowania twojego byłego dzieckiem, czuje się jakby to ona odbierała dziecku ojca.
2/mówisz że traktuje cię jak powierniczkę w pewnym sensie stałaś się jej bliska gdyż obie zostałyście skrzywdzone przez tego samego faceta ty bo jesteś sama z dzieckiem ona bo była okłamywana przez 4 lata, szuka u ciebie wsparcia bo czuje że tak naprawdę to ona nie zna swojego męża.
3/może ona też była wychowywana przez samą matkę lub uważa że dziecko powinno mieć ojca i dlatego napisała ci że to naprawi może chce wymusić na mężu większe angażowanie się w życie dziecka.
Problem leży chyba w tym że ty czujesz się manipulowana przez nią, a ona robi to co uważa za słuszne nie patrząc na to czy ty tego chcesz czy nie.
Radzę porozmawiać z nią o tym czego ty oczekujesz, czego chcesz a czego sobie nie życzysz tylko jasne zasady pozwolą ci uwolnić się od niej i jej problemów.

18

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

To jest chore i jakieś takie niebezpieczne... obca tobie kobieta będzie decydowała o relacjach twojego dziecka z ojcem... może i chce dobrze, ale wogóle nie bierze pod uwagę czego chcesz Ty.
Czy tobie te kontakty są na rękę - wiadomo, że każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej, ale takie wymuszone kontakty mogą zrobić wiecej zlego - rozbudzić w dziecku nadzieję, a kiedy czynnik motywujący patrz. żona ojca przestanie naciskać - twoje dziecko znowu zostanie odstawione na boczny tor...
Ja bym jej napisała, że ma załatwiać swoje sprawy sama, a ciebie i dziecko zostawić w spokoju, jeżeli nie - to zglaszasz na policję, że jesteś nękana i cześć...
Wiele kobiet dałoby dużo, żeby móc swojej następczyni powiedzieć jaki wstrętny był jej "były" i ostrzec... no to pewnie już im sie odechciało wink

19

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Zapanował spokój, jakiś taki dziwny, pozorny. I pewnie tylko chwilowy. Nie jestem na tyle naiwna, by sądzić, że to się skończyło, tak sobie, po prostu. Wiem, że wkrótce znów uderzy bomba. Nie wiem tylko gdzie...

Ja z kolei staram się przez ten czas uporządkować moje myśli i jakby sama w sobie "godzę się" z tym, co sprowadziłam na moje życie. Ciężko mi to zaakceptować- sama wpakowałam się w tą dziwną sytuację, prowadzącą nie wiadomo dokąd. Co mi strzeliło do głowy, żeby nawiązywać kontakt z tą kobietą- przecież widziałam jej niepokojące zachowanie! Co mnie podkusiło?! Zresztą nieważne co, już się stało. Może właśnie gdzieś tam zapragnęłam zemsty na byłym i zapaliła się we mnie chęć ostrzeżenia przed nim innej kobiety. Może, nie wykluczam tego. Ale masz racje Tendre77, mi się też już odechciało, szkoda tylko, że za późno!

Zaczyna mnie niepokoić tor moich myśli. Już podczas spotkania z tą kobietą "biegały" nie tam, gdzie powinny. Dyskretnie obserwowałam jej palec serdeczny z pierścionkiem zaręczynowym, po to tylko, żeby porównać go z tym, który leży wciąż na dnie mojej szkatułki. Tak, ja też byłam zaręczona z tym samym facetem. Też mu wierzyłam, ufałam bezgranicznie, też myślałam o rodzinie, wspólnym domu itd. Tylko, że ona to dostała. Ma wszystko, o czym ja musiałam zapomnieć i  to przewartościować. Dobrze, że chociaż obrączki wybrali inne...
Przestało mi już być jej żal. Zupełnie uleciało ze mnie to uczucie. Teraz chciałbym nawet na nią zrzucić winę, może nie całą, ale jakąś jej część. Ja byłam sama drżąc o maleństwo w zagrożonej ciąży, oni się właśnie poznawali. Ja starałam się wyobrazić sobie moje nowe życie, oni wyjeżdżali na wakacje. Ja rodziłam w samotności dziecko o którym ojciec zapomniał, oni szukali wspólnego mieszkania. On pod pretekstem urlopu przyjechał, żeby uznać małą i wziąć ją na ręce jedyny raz, ona urządzała wspólne gniazdko...
Tak, teraz jestem tego pewna. Nie każda prawda jest dobra. Z całą pewnością wolałabym, żeby tej prawdy akurat nie było wcale. Znacznie lepiej się czułam nie wiedząc. No ale rachunek pozostał wyrównany- prawda za prawdę. Ona zna prawdę, o którą walczyła, ja znam tą, której mi nie oszczędziła...

20

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Do kitu sad smutne to co piszesz i prawdziwe...
A co byłoby gdybyś znalazła mężczyznę, ułożyla z nim swoje życie, mała mówiłaby do niego tato i nagle to wszystko...
Faktycznie oboje Ciebie skrzywdzili... tylko ta kobieta chyba stała się tak samo ofiarą twojego byłego faceta... ale co z tego wyniknie? Dla Ciebie i dla dziecka?
Z drugiej strony dziwny ten twój facet - uznał dziecko i płaci, ale kontaktu nie utrzymuje... czy to zagłuszanie wyrzutów sumienia?

21

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Podziwiam Cię i tak za Twoje opanowanie... Ja na pewno nienawidziłabym go głęboko za to co zrobił, że po prostu uciekł od odpowiedzialności, bo jemu tak jest wygodnie, i tak naprawdę zapomniał zupełnie, ze ma dziecko, żyje sobie tak jakby "nic się nie stało". Straszne. Nie ma się co dziwić, że w Twojej głowie jest chęć zemsty, ponieważ on zostawił Cię z tą całą odpowiedzialnością samą, z całym tym ciężarem, a przecież dziecka sobie sama nie zrobiłaś, jest zarówno Twoje jak i jego. On natomiast beztrosko żył sobie gdzieś za granicą i korzystał z życia z tą kobietą. Do tej kobiety zapewne też czułabym jakąś niechęć, mimowolnie, mimo iż ona nie jest tu niczemu winna. Ale dlaczego Ty masz współczuć skoro sama jesteś w tym wszystkim poszkodowana? Jakoś sobie ułożyłaś to życie, wszystko było już ok, a tu nagle wtargnęli w nie oni i rozdrapali stare rany. Uważam, że powinnaś się od nich odciąć jak tylko się da. Niech sami sobie radzą z obecną sytuacją, Ty już się wystarczająco wycierpiałaś.

22

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Moim zdaniem powinnaś powiedzieć, jej że nie życzysz sobie telefonów i nie obchodzi Cie to co dzieje sie w jej małżenstwie z Twoim byłym, dodaj również to co napisalaś wyżej że zaczyna ingerowac w Twoje życie i nie zyczysz sobie Ani jej ani Jego w Twoim i córeczki życiu. Tamta Kobieta oszalała z rozpaczy, widać po zachowaniu że kobieta jest na skraju załamania. Zakończ ten kontakt jak najszybciej

23

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Przypuszczam, że Ta kobieta jest w szoku... jej świat i szczęście z ukochanym mężczyzną legło z gruzach.
Ona nie jest w stanie poradzić sobie z emocjami.
Wie, że jej wybranek, a ojciec Twojego dziecka, jest kłamcą i nie wywiązuje się z obowiązków ojca -  tych powszechnie przyjętych.
Dochodzi do jej świadomości, że nie może na niego liczyć... poczuła się w pewien sposób przez niego zdradzona...

I jesteś Ty, która go znasz i też przez niego cierpiałaś... - solidarność jajników wink

Przekaż jej, że łożenie na utrzymanie dziecka jest wystarczającym obowiązkiem tego faceta i, że nie widzisz możliwości zakłócenia rytmu życia poprzez nagłe pojawienie się spermodawcy...

24

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Koszmar powraca...
Miałam już plan rozmowy z nią, chciałam kobiecie wyjaśnić, że wolałabym, żeby trzymali się z daleka ode mnie i małej, że nie oczekuję niczego. Łudziłam się, że na spokojnie sprawę zamknę- przynajmniej dla siebie, bo dla niej raczej jeszcze długo pozostanie nie zamknięta. Miałam nadzieję, że zrozumie, "solidarność jajników" zadziała itd.
Potem zbiegło mi się kilka rzeczy, siostra przyjechała zza granicy, a z pracy wysłali mnie na 2 dniowe szkolenie, więc sprawę miałam załatwić po powrocie. Podczas mojej nieobecności mała została z moją siostrą. No i jak tylko wróciłam dowiedziałam się, że szukała mnie jakaś kobieta. Po prostu przyszła, zapukała do drzwi, przedstawiła się imieniem i zapytała o mnie. Siostra nie wiedziała o całej sprawie, myślała, ze to jakaś znajoma, więc poinformowała kiedy będzie można mnie zastać, zapytała czy coś przekazać i pożegnała się.
Nie ulega kwestii, że to była ona. Przedstawiła się swoim imieniem, poza tym opis wyglądu pasuje. Cóż, zachowanie też "do niej podobne", siostra mówiła, że była jakaś dziwna, zagląda jej przez plecy do mieszkania...

Czyli jednak nie wyjechała. Albo może i wyjechała, ale wróciła ponownie. Tylko po co tym razem...?

Uznałam, że tego już za wiele, jeszcze przyjście do mnie do pracy jakoś zniosłam, ale wtargnięcie bez zapowiedzi do mojego domu przekracza wszelkie granice. Zadzwoniłam do niej, chcąc zażądać wyjaśnień, ale niestety nie odbiera telefonu. Napisałam więc mail- i jak do tej pory nadal zero odzewu. I znów niewiadoma. Bo kurcze, pojęcia nie mam do czego to wszystko zmierza.

Podjęłam ciężką decyzję- muszę skontaktować się z byłbym. Śmiem podejrzewać, że on nie ma pojęcia o całej tej sprawie, jestem prawie pewna, że gdyby wiedział sam by się ze mną skontaktował i to czym prędzej- z pretensjami. Mam podstawy by sądzić, że on żyje w błogiej nieświadomości tego, że żoneczka już odkryła to, co ukrywał tak skrzętnie.
Pozostaje mi więc nawiązać z nim kontakt. Co do sposobu nie mam specjalnego wyboru- muszę skorzystać z rady jednej z Was- przeleje mu jakąś drobną kwotę na konto a w tytule wpiszę wiadomość, że proszę o kontakt w ważnej sprawie.
I tutaj zaczyna do mnie docierać jak to idiotycznie brzmi. Rany, co się stało z moim życiem...?

25

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

idź na policje, to się nazywa prześladowanie, powiedz, że sie boisz o swoje życie smile dostanie zakaz zbliżania się i tyle...

26

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Ta kobieta ma chyba manię prześladowczą i jak widać z Twojego opisu, jest chorobliwie zazdrosna.
Nie masz domofonu w bloku/wejściu na podwórko?
Mam nadzieję, że ona nie obserwuje Was w żaden sposób. Może nie spuszczaj córki z oka? Ot to dodatkowa uwaga, aby od osób życzliwych nic się nie dowiedziała.
Współczuję

Dziwne, że nie odpowiada na próbę kontaktu.
A z ojcem swojej córki skontaktuj się, dobry pomysł wg. mnie.
Pozdrawiam

27

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
staram_sie napisał/a:

Ta kobieta ma chyba manię prześladowczą i jak widać z Twojego opisu, jest chorobliwie zazdrosna.
Nie masz domofonu w bloku/wejściu na podwórko?
Mam nadzieję, że ona nie obserwuje Was w żaden sposób. Może nie spuszczaj córki z oka? Ot to dodatkowa uwaga, aby od osób życzliwych nic się nie dowiedziała.
Współczuję

Dziwne, że nie odpowiada na próbę kontaktu.
A z ojcem swojej córki skontaktuj się, dobry pomysł wg. mnie.
Pozdrawiam

Naprawdę nie wiem o co jej chodzi, wcześniej dociekała prawdy, ale teraz?
Domofon w bloku mamy, drzwi na dole zawsze zamknięte, nikt raczej nie zostawia otwartych. Więc albo wpuścił ją któryś z sąsiadów, albo miała szczęście i zastała jednak otwarte. Bardziej mnie zastanawia skąd znała dokładny adres, nawet jak mnie kiedyś obserwowała i widziała do której klatki wchodzę, to raczej nie pukała w każde drzwi kolejno... Chociaż... Nie zdziwiłaby mnie nawet to.

Córka jest teraz trochę przeziębiona, więc zostanie w domu, chyba nawet lepiej. Ja pracuję, ale siostra przyjechała na minimum miesiąc, zastanie z nami (generalnie mieszkanie jest nasze wspólne- po rodzicach, więc jest u siebie) i zajmie się małą na ten czas. Już jej powiedziałam o wszystkim, więc będzie uważała.

Do byłego zrobiłam przelew, czekam na kontakt...

28

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
NateVenus88 napisał/a:

Bardziej mnie zastanawia skąd znała dokładny adres, nawet jak mnie kiedyś obserwowała i widziała do której klatki wchodzę, to raczej nie pukała w każde drzwi kolejno... Chociaż... Nie zdziwiłaby mnie nawet to.

Byc moze jak sie dowiedziala o wszystkim to znalazla meza swojego jakies papiery, gdzie ma zapisane cos nt. Waszej corki?
Nie wiem jakie to moga byc papiurzyska, ale cokolwiek??

Mniejsza o to, ale moze nagrywaj z nia kazda rozmowe telefoniczna, zachowuj maile?

Proponuje postraszyc delikwentke, ze nastepna proba kontaktu skonczy sie powiadomieniem policji?

powodzenia

29

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Tutaj to juz chyba nie chodzi o prawdę... albo ta kobieta jest chorobliwie zazdrosna... albo niezrównoważona psychicznie
Ja bym nie zwlekała i zglosila sprawę na policji. Przecież zna juz prawdę, po co przychodzi?

30

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Gdyby chciala sie spotkac to mogla zadzwonic i umowic sie a nie nachodzic Cie w domu.
Czego ona jeszcze chce od Ciebie?Zdesperowana czy co?
Wszystko wyjasniliscie sobie, a ona dalej Cie dreczy. To jakis koszmar z tej sytuacji robi sie.

31

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Jestem po długiej, prawie dwugodzinnej rozmowie z byłym. Powiem szczerze, że byłam pozytywnie zaskoczona tak szybkim kontaktem z jego strony. I chyba na tym pozytywne wrażenie się zakończyły, bo okazało się, że nadal strasznie ciężko jest nam się porozumieć...

Było tak, jak myślałam, nie miał zielonego pojęcia o poczynaniach żony. Do ślubu się przyznał, dumnie przyjął gratulacje, po czym zabrakło mu słów na wieść, że tak błyskawicznie miałam okazję jego żonę poznać. Kiedy przybliżyłam mu okoliczności, stwierdził, że jest to absolutnie niemożliwe, że ona spędza urlop ze swoją rodziną na drugim końcu Polski i z całą pewnością nie ona mnie nachodzi. Cóż, a jednak... Trochę to trwało, zanim zrozumiał, że nie wymyśliłam tej historii, że to wszystko dzieje się naprawdę i to z jego winy na dodatek. Był w szoku...
Nie miał pojęcia, że ona dowiedziała się o nas, nie miał pomysłu skąd. Był wściekły na cały świat, na mnie, na nią i na siebie też. Potem stwierdził, że to faktycznie jego wina, bo "mógł przypuszczać, że gówno wypłynie". Na takie słowa zareagowałam furią, usłyszałam więc, że "nic się nie zmieniłam, nadal głupio myślę", bo on przecież mówił o całej tej sytuacji, nie chodzi tu o słowa, których użył, tylko o fakt. Jakże straszny z resztą fakt, a ja się czepiam głupiego nazewnictwa, okropna kobieta...
Tak, to kipi ze mnie sarkazm. Od zawsze wolałam wredną ironię, od zwyczajnej pospolitej wściekłości.

Stanęło na tym, że skontaktuje się ze swoją zgubą, wytłumaczy sytuację (swoją drogą ciekawe co tu jest do tłumaczenia, skoro już wszystko jasno się przedstawia, a najjaśniej jego oszustwo) i ściągnie ją do domu, żebyśmy miały spokój. Jak dla mnie brzmi świetnie, mam nadzieję, ze tak właśnie się potoczy...

I znów mam naiwne nadzieje, że to się w reszcie skończy. Mam dość- niepokoi mnie świadomość, że ta kobieta jest gdzieś w pobliżu, rozmowa telefoniczna z eks rozbiła mnie psychicznie, do tego wszystkiego mała jest chora i też nieźle daje mi w kość...
Niech to się skończy, bo nie wiem co będzie...

32

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Co za dupek bez honoru...
Ściągnie ją do domu... jak pieska... nie chciałabym żyć z taką wariatką... mam nadzieję, że dostanie w życiu to na co zasłużył...
Trzymam kciuki, żeby to był happy end

33

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Wariatka? Ona właśnie się dowiedziała, i to nie od swojego męża, że jej ukochany dupek ma dziecko z byłą kobietą. Ja ją rozumiem i jej współczuję- i na Twoim miejscu NateVenus, po prostu porozmawiałabym z nią. Co Ci szkodzi? Kobiety powinny bardziej trzymać sztamę.

34 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-03-09 14:49:21)

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Powinnaś pędzić ciupasem do kościółka i świeczkę zapalić, bo Bozia ustrzegła Cię przed takim debilem jak Twoj były. W ogóle nie rozumiem Forumowiczek, które wieszają psy na kobiecie, która właśnie się zorientowała że wyszła za mąż za oszusta, kłamcę i fatalny materiał na ojca jej dzieci. Ta kobieta tylko dzięki własnej determinacji nie dała sobie spaprać calego życia. Jej metody są dyskusyjne - to fakt. Ale co jeśli nie stać jej na prywatnego detektywa? Jedyna skucha jaką popełniła to nie sprawdzenie faceta PRZED ślubem. Musi być z niego niezły sukinsyn, skoro był zdolny tak długo ukrywać swoje dziecko. "Gówno wypłynie". Ślicznie określił. Po prostu cud, miód i orzeszki ten facet.

Szczerze? Podziwiam tę kobietę za determinację - najpierw szukała kontaktu cywilizowanymi drogami - portale, maile. Próbowała się zakumplować. Możliwe że gdyby od razu wypaliła z grubej rury "cześć, jestem nową żoną Twojego byłego, czy masz może z nim dziecko, bo coś nie raczył wspomnieć?" - to nie dowiedziałaby się niczego. Sama założyłaby z nim rodzinę - czyli miała dzieci. Ten facet powinien zostać wysterylizowany. Po prostu.

A teraz co? Babka siedzi i się zastanawia - jak zataił, to może ciągle jesteście razem? Może dlatego zaglądała przez ramię osobie, która otworzyla drzwi, do mieszkania. Moze spodziewała się tam zastać męża - przecież nie było jej w domu - mógł robić co dusza zapragnie. A co jeśli takich jak Ty jest więcej? Bo jeśli oszukał ją w tak ważnej kwestii, to najprawdopodobniej oszukuje cały czas.

Współczuję Autorce, że musiałą przechodzić przez ten detektywistyczny cyrk, ale tamtej kobiety żal mi równie mocno. Zmarnowała sobie kawał życia. A może w innych okolicznościach okazałoby się że to fajna, inteligentna babka jest. A tak zostala wszem i wobec okrzyknięta wariatką i chorobliwą zazdrośnicą. Ciekawa jestem jak zachowalaby się każda z Was podejrzewając, że jej ukochany, świeżo poślubiony mężulek BYĆ MOŻE zataił fakt posiadania dziecka z inną. Na pewno nie szukałybyście odpowiedzi? (oczywiście on mówi - to 100% prawda, przecież się kochacie nie?).

Tak jest. My kobiety jesteśmy wspaniałe. Jak ktoś winny - to tylko INNA KOBIETA. Facet jako tek kryształ bez skazy. Pogubił się.

35

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
busiu napisał/a:

Wariatka? Ona właśnie się dowiedziała, i to nie od swojego męża, że jej ukochany dupek ma dziecko z byłą kobietą. Ja ją rozumiem i jej współczuję- i na Twoim miejscu NateVenus, po prostu porozmawiałabym z nią. Co Ci szkodzi? Kobiety powinny bardziej trzymać sztamę.

Przecież NateVenus już z nią rozmawiała... a ta i tak ją nachodzi...
Ponadto uważam, że to wariatka, bo kto normalny chce przemeblowywać życie innym, zamiast zająć się swoim... Ta kobieta chce teraz decydować za swojego męża i za dziecko Venus jak maja wyglądać kontakty!
Sorry ale żadna solidarność jajników nie zmusi mnie do konszachtów z byłymi moich facetów... każdy ma swoje sprawy

36

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Tendre77, a co jeśli ona ciągle wierzy, ze on się może zmienić? Że moze być normalnym, kochającym mężem, tylko nie wiedzial żuczek jeden jak jej powiedzieć o tym dziecku, co mu się przytrafiło. Teraz wie, no to moze się z nim spotykać - z tym dzieckiem i być tatusiem. I wtedy to on ciągle na tatusia się będzie nadawał.

Kobiety tak pięknie tlumaczą każde gówno jak są zakochane.

37

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
Kriss napisał/a:

Tendre77, a co jeśli ona ciągle wierzy, ze on się może zmienić? Że moze być normalnym, kochającym mężem, tylko nie wiedzial żuczek jeden jak jej powiedzieć o tym dziecku, co mu się przytrafiło. Teraz wie, no to moze się z nim spotykać - z tym dzieckiem i być tatusiem. I wtedy to on ciągle na tatusia się będzie nadawał.

Kobiety tak pięknie tlumaczą każde gówno jak są zakochane.

Boje się, że masz rację...
Ale z drugiej strony sama mówiła do Venus, że ma wątpliwości jakim będzie ojcem dla ich wspólnych dzieci, skoro pierworodne porzucił...
Może Ona oczami wyobraźni widzi, jak biorą małą i odnawiaja więzi rodzinne i miłość bucha za jej czarodziejskim dotknięciem... a ja boję się, że facet skoro sam z siebie nie czuje potrzeby kontaktu z dzieckim i pod przymusem żony go nawiąże to skończy się źle...
Rozumiem, że kobieta jest zrozpaczona i zagubiona, ale czy to daje jej prawo nachodzić Venus, ktora wykazała maximum dobrej woli i spotkała się z nią, opowiedziała wszystko... co ma jeszcze zrobić?
Ja osobiście czułabym się zagrożona, a z tego co widzę Venus nie czuje się komfortowo, a ma prawo do ochrony swojej prywatności, tak jak ta kobieta do poznania prawdy.

38

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Nie daje jej to prawa do nachodzenia Venus. Koniec kropka. Dowiedziała się wszystkiego czego powinna - wystarczy.

Nie próbuję jej bronić. Absolutnie. Próbuję zrozumieć - a to różnica. Spotkałam wiele kobiet w swoim życiu, które za wszelką cenę i wszystkimi sposobami tłumaczyły zachowania i postępowanie ukochanego mężczyzny, byle tylko tak ukształtować WYOBRAŻENIE o nim, by "dał" się kochać. A one nie wychodziły na: wariatki, kretynki, zahipnotyzowane, głupie czy irracjonalne. (Wybierz właściwe). Dla zdeterminowanej kobiety - nie ma rzeczy niemożliwych, a żeby oszukać samą siebie, trzeba się postarać.

Spójrz, nawet Venus w pewnym momencie przyznała, że zaczęła się porównywać z tą kobietą podczas spotkania. Porównywać "trofea" - w tym przypadku pierścionek zaręczynowy. Jej nastawienie do kobiety było od razu na "nie". Nie pisała:" o rany, następna zahipnotyzowana przez tego kretyna. Trzeba ją ostrzec, bo to straszny pacan jest." Było że: wariatka, namolna, zagrożenie. "Żoneczka" - wymowne prawda? To samo u większości Forumowiczek. To KOBIETA zła, mimo że właśnie ona była OFIARĄ OSZUSTA. Pytam raz jeszcze: jakimi sposobami oprócz pytań zadawanych potencjalnemu kłamcy, można dowiedzieć się o jego "byłej" rodzinie?

Żebyśmy się dobrze zrozumiały - Venus miała w pełni prawo obawiać się obcej kobiety próbującej wedrzeć się na jej prywatne terytorium. Jej i córki. Każdy zdrowy na umyśle zastanawiałby się - kto to, po co, na co, czego chce, jakie może stwarzać problemy. Mnie chodzi o sam moment spotkania, gdzie Venus zauważyła niepokojące dla samej siebie symptomy, które jasno dawały do zrozumienia, że ten były, to nie taki do końca "były". Cośtam gdzieśtam dźwięczy - i stąd automatyczna niechęć do jego "żoneczki". A chyba logiczne by było - kiedy Venus dowiedziała się o jej tożsamości i prawdziwych intencjach - by kobiety pożałowała, w końcu spotkało ją okropne świństwo. Mało tego - "czyńcą" tego świństwa jest ta sama imitacja mężczyzny. Jakaś nić porozumienia... O to mi chodzi.

Venus skontaktowała się z exem i mam wrażenie, że JESZCZE potrzebowała potwierdzenia, że nie, to jednak nie ten, że to zła inwestycja uczuć była. Dopiero jak usłyszała "gówno wypłynie" - to ją otrzeźwiło. Spowodowało wybuch - pytanie dlaczego? Przecież WIEDZIAŁA z kim ma do czynienia. O to mi chodzi. Dlatego mamy do czynienia z "wariatką i żoneczką".

Oczywiście zakusy tamtej kobiety na układanie stosunków dawca plemnika-córka-Venus są kompletnie irracjonalne i nie na miejscu.  Tylko że albo ktoś jej to jasno i przejrzyście wytłumaczy, albo kobieta będzie musiała sięgnąć dna i odkryć jeszcze wiele, wiele świństw - aż powie DOŚĆ.

39

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Kriss smile zgadzam się z tobą Amen smile
Patrzę na to trochę przez pryzmat tego, że jeżeli ktoś chciałby na siłę moją córkę uszczęśliwić jej biologicznym ojcem... to wrrrrr ogarnia mnie złość...
Mi też jest żal oszukiwanej, mamionej kobiety i do chwili kiedy Venus z nią nie porozmawiala to nie upatrywałm niczego złego, ale sorry babka już prawdę zna... to musi jej wystarczyć, niech szuka oparcia w swojej rodzinie, a nie w obcej, także skrzywdzonej kobiecie...
Trudne to trudne, ale no coż każdy broni swojego stada smile

40

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!
NateVenus88 napisał/a:

Na takie słowa zareagowałam furią.

Tak, to kipi ze mnie sarkazm. Od zawsze wolałam wredną ironię, od zwyczajnej pospolitej wściekłości.

Mam nadzieje, że ten pseudo dawca plemników odczepi się od Was raz na zawsze, a jedynym jego zakichanym obowiązkiem będzie utrzymywanie małej do czasu, aż zajdzie taka potrzeba.

A sarkazm (wg. mnie) potrafią wyczuć tylko ludzie trochę mądrzejsi, więc się nie dziw biednemu panu myślącemu f...

NateVenus88 napisał/a:

Stanęło na tym, że skontaktuje się ze swoją zgubą, wytłumaczy sytuację (swoją drogą ciekawe co tu jest do tłumaczenia, skoro już wszystko jasno się przedstawia, a najjaśniej jego oszustwo) i ściągnie ją do domu, żebyśmy miały spokój. Jak dla mnie brzmi świetnie, mam nadzieję, ze tak właśnie się potoczy...

Biedny pasterz zgubił owieczkę, mam nadzieję, że ta owieczka okaże się czarnej maści i pokaże mu swoje różki i będzie go bodła z całej siły za Ciebie, małą i za siebie.

Powodzenia

41

Odp: Żona byłego mnie prześladuje!

Zacznijmy od tego, że mi też jest żal tej kobiety- niejednokrotnie już pisałam, że ona ma dużo większy problem niż ja. Owszem- jest mi przykro, że ją to spotkało, nie jestem zapatrzona tylko w czubek własnego nosa, staram się sięgać wzrokiem gdzieś dalej. I widzę, że nieciekawie jej się życie ułożyło. Tak prosto z mostu- wpakowała się w niezłe bagno. Brrr!
No ale... To nie jest przecież  moja wina! Nie jestem odpowiedzialna za jej nieszczęście- ja nawet nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Mam czuć się winna, ze jej nie ostrzegłam? No chwilę, przecież spotkałam się z nią, wyjawiłam prawdę, porozmawiałam. Co jeszcze miałam zrobić? Na ostrzeganie to już za późno o ładnych kilka miesięcy, jak nie lat... Teraz to już jej sprawa jak go oceni, ja go "oczerniać" w jej oczach nie zamierzam, w końcu to, że ze mną mu nie wyszło, nie znaczy, że już dożywotnio jest gówno watry. Ludzie się zmieniają, chociaż nie jestem do końca pewna, czy jego również to dotyczy.

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że jestem do niej negatywnie nastawiona. Nie będę się wypierać, bo tak jest. Ale tu nie chodzi o nią konkretnie, byłabym tak samo nastawiona do każdego, kto wchodzi z butami do mojego życia. Ta kobieta wydzwania do mnie, nachodzi mnie w pracy, przychodzi do mojego domu i ogląda kąty. Męża się u mnie spodziewała?? Tak, zwłaszcza, że mieszkają półtora tysiąca kilometrów ode mnie! Dobrze wiedziała, ze nie mamy kontaktu, a widzieliśmy się ostatni raz 4 lata temu, kiedy był łaskaw w urzędzie uznać nasze dziecko. Nawet rodziny tutaj nie ma, żeby stwarzać pozory. Nie wiem, czy jest zazdrosna, czy co nią kieruje, ale nie ma powodu, żeby mnie dalej nachodzić, bo ja już zrobiłam wszystko, co mogłam.

Kontaktując się z byłym wcale nie szukałam potwierdzenia, że to ona jest ta zła wariatka. Nie zamierzałam też w żaden sposób "donosić" o jej poczynaniach. Nie o to chodziło. Chciałam (nadal chcę), żeby mi zwyczajnie dała spokój. I gdzie miałam się zgłosić z tym problemem, skoro sama zainteresowana nie reaguje? Na policję, żeby ściągnąć jej jeszcze następne problemy na głowę? Uznałam, że skoro on sam doprowadził do tego całego zamieszania, to niech teraz myśli jak to rozwiązać. Teraz to on powinien próbować z nią rozmawiać, coś ustalać, rozwiązywać. Nie ona ze mną, do cholery...

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żona byłego mnie prześladuje!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026