Być może to proste pytanie ale sam nie potrafię sobie na nie odpowiedź i chciałbym zapytać Was, kobiety. Otóż jestem typem mężczyzny, który jest dość często smutny i w zasadzie to nawet nie wiem dlaczego, po prostu tak jest. I chciałbym być z kimś, zależy mi na tym, ale nie chcę być dla kogoś ciężarem z tego powodu. Każdy ma większe i mniejsze własne troski dlatego nie chciałbym jeszcze komuś dokładać swoich. Wydaje mi się, że kobietom zależy na tym aby mężczyzna był optymistyczny, radosny i silny psychicznie, że tego oczekują co jest w sumie naturalne i w porządku ale ja nie potrafię tego dać, nie mam tego (przesadzam, mam trochę ale mimo wszystko chyba mało). Więc moje pytanie brzmi czy mimo to warto spróbować pozwolić sobie na związek, czy warto w niego wejść wiedząc, że mogę nie spełnić oczekiwań i przynieść kobiecie żal i rozczarowanie?
Podobne tematy
A skad wiesz, ze przyniesiesz rozczarowanie?:)
Tutaj akurat mysle, ze osoba przy Twoim boku naladuje Ci akumulatory i doda energii.
A Ona z kolei decydujac sie na zwiazek z Toba wcale nie bedzie uwazala Cie jako ciezar, dodatkowy balsat.
Zwlaszcza, ze dobrowolnie, bez przymusu wejdzie w ten zwiazek.
Czyli bedziesz musial miec cos w sobie co ja przyciaga.
Usmiechaj sie raz na jakis czas. To naprawde nie boli:)
Wazne, zebys nie wchodzil w zwiazek tylko dlatego, ze Ci smutno samemu.
Natomiast nie widze czegos takiego w Twojej wypowiedzi.
Rowniez uwazam, ze szczesliwy zwiazek pozwala 'naladowac akumulatory'. Kazdy z nas jest inny (cale szczescie). Wazne, zeby szanowac druga osobe i zeby sobie odpowiadac pod wzgledem charakterow. A co do obciazania troskami - to nalezy sobie w gorszych chwilach dawac wsparcie, i to obustronnie.
dzięki, niby oczywiste ale potrzebowałem usłyszeć to od kogoś ![]()