może ktoś potrafi mi wytłumczyc zachowanie mojej teściowej bo ja już nie daje sobie rady. teściowa ma potworne wahania nastrojów. Od słodkiej, że do rany przyłóż do potwornej zołzy.Potrafi byc mil przez 2-3 miesiące a potem nie wiadomo skąd zionie potworną nienawiścią.
Dam taki przyklad tydzień temu były ferie zabrała mojego syna do rodziny na 2 dni wszystko było ok. tak jak się umówilłyśmy pojechałam po nich razem z męzem wieczorem, w domu jeszcze porozmawialiśmy co u rodziny słychac. Rano mąż pojechał do pracy ja jak zwykle drobne prace domowe, śniadanie dla dzieci na to wchodzi teściowa i od progu cala garśc pretensji, że jej syn pracuje na cala rodzine i jeszcze musi utrzymywac nie swoje dziecko ( nie jest ojcem biologicznym córki) , jak byś miala trochę honoru to byś się rozwiodla a nie marnowala życie jej synowi, ona nie ma ochoty patrzec na kalekie dziecko (corka jest niepełnosprawna ma dystrofie) to jest jej dom i ona nie musi się na chore dziecko patrzec i najlepiej to zabieraj dzieci i się wynoś z jej domu itp.i to wszystko w obecności dzieci. Dzisiaj wieczorem to samo ciągle ta sama śpiewka. Przedtem próbowałam rozmawiac, zrozumiec ale teraz już tylko milczę. Najfajniejsze jest to, że nigdy nie powie tego w obecnosci innych osób ( męża czy teścia). Mężowi, żeby mi uwierzył musiałam nagrac jej gadanie telefoNEM. Jest zresztą skłócona prawie z całą swoją i teścia rodziną . Problem w tym, że każdy albo unika z nią kontaktu albo ją zdrowo ochrzania a ja spędzam z nią większośc czasu w domu mam wrażenie, że oszaleje, jestem na granicy załamania nerwowego aby jakoś funkcjonowac jestem na tabletkach uspokajających ale jak dlugo tak można. Rozglądam się za mieszkaniem do wynajęcia ale nie stac mnie nawet na kawalerkę ja już nie wiem co robic i gdzie szukac pomocy moż emi ktoś coś doradzi bo nie wiem ile jeszcze jestem wstanie wytrzymac
Podobne tematy
2 2012-02-18 02:21:38 Ostatnio edytowany przez zakłamani (2012-02-18 02:35:34)
Nie wiem co Ci doradzić niestety, może wypowiedzą się na Twój temat inne net kobiety i coś Ci mądrego doradzą, bo ja sama mam podobny problem i też myślę czasami, że oszaleję tylko że ja mam taką matkę,którą wszyscy unikają bo zieje ogniem .... Też przez parę dni jest bardzo miła, a za parę dni zieje jadem, nie wiadomo nawet czemu..........Cały czas interesuje się moim życiem, chociaż mam 39 lat....niestety też mieszkamy razem (chociaż wiele lat nie mieszkałyśmy) bo nie mam narazie gdzie iść ale chyba nie długo załatwię sobie jakiś wynajm, muszę się wynieść....Często stoi pod drzwiami i podsłuchuje co rozmawiam z synem albo z koleżanką, jak miałam męża godzinami potrafiła stać pod drzwiami i podsłuchiwać i tak co dziennie....Czasami myślę, że to choroba jakaś,bo znajduje ją czasami pod moimi drzwiami jak podsłuchuje.... Może Twoja teściowa i moja matka są w tym samym wieku i może ten wiek po prostu tak ma??....moja ma 59 lat może to ma jakieś znaczenie....Na nie nie ma mocnych, ja już zrezygnowałam....zrozumiałam że muszę się koniecznie wyprowadzić....Może ktoś Ci coś doradzi ja tylko mam pomysł, bezwzględnie wyprowadzka....
moja teściowa też ma 59 lat i jest tak samo jak piszesz uwielbia podsluchiwac a ostatnio przyłapałam ją jak grzebala w naszych rzeczach. Szukam czego kolwiek do wynajęcia ale nie stac mnie na nic. Czuje, że jestem w pułapce, z której nie ma wyjścia.Nie wiem co robic
moja teściowa też ma 59 lat i jest tak samo jak piszesz uwielbia podsluchiwac a ostatnio przyłapałam ją jak grzebala w naszych rzeczach. Szukam czego kolwiek do wynajęcia ale nie stac mnie na nic. Czuje, że jestem w pułapce, z której nie ma wyjścia.Nie wiem co robic
No właśnie widocznie to taki wiek, chyba jedynym wyjściem jest wyprowadzka ja tak uważam.
Masz meza. Usiadź z nim i porozmawiaj o tym jakie ma propozycje rozwiazania takiej sytuacji. I nie "jakos to bedzie", bo to juz nie sa zarty.
NO tak, są takie teściowe,niestety.Uważa że ich syneczek został skrzywdzony i nie patrzy na to,że może być szczęśliwy w związku. Cóż Tobie doradzić, porozmawiaj poważnie z mężem,bo żyć w ciągłym stresie nie można,a i Twoje chore dziecko na tym cierpi,słysząc obelgi Twojej teściowej.Piszesz,że nagrałaś jej pyskówkę na telefon,to powinno Twojemu mężowi wystarczyć,tym bardziej,że pewnie doskonale wie jaką ma mamusię,ale to niestety jest jego mamusia,nie wiem,czy się sprzeciwi.Ale porozmawiać zawsze z nią może,może wreszcie zrozumie,że robi przynajmniej Twojemu dziecku wielką i krzywdę i przykrość.Trzymaj się,będzie dobrze.A dziecku wytłumasz,że jest starszą panią i dlatego tak się zachowuje.
Tylko i wyłącznie wyprowadzka może coś zmienić. Ja mieszkałam pół roku u przyszłej teściowej i nasz pięcioletni związek wisiał na włosku. Z dnia na dzień było coraz gorzej. Nerwy,płacz i niemoc. Narzeczony między młotem i kowadłem. W końcu się zebrałam i wynajęłam pokój u obcych ludzi. Zapytałam narzeczonego czy wyprowadza się ze mną,czy próbujemy jeszcze raz? Na szczęście się zgodził. Pamiętam do dziś jej wzrok,jakby mógł to by zabijał,zresztą ma taki do dziś. Ciężko mi się z nią dogadać,ma tak cholernie zmienne nastroje,humory i nigdy nie wiadomo co i dlaczego i z jakiego powodu. Nie lubię do niej chodzić bo nie wiem na jaki trafię humor. Mogłabym więcej napisać ale narzeczony się kręci w pobliżu...może pózniej
NA koniec tylko powiem że pod żadnym pozorem już nigdy nie zamieszkam z teściową.
Witaj ![]()
Najgorsze w Twojej sytuacji jest to, że mieszkasz u teściowej. I owszem, można by jej zwrócić uwagę i ostro powiedzieć aby się odczepiła, ale ona może tym samym odpowiedzieć dożucając "to jest mój dom". Najlepszym rozwiązaniem (moim zdaniem) jest rozmowa z mężem, powiedz mu otwarcie, że albo coś z tym zrobi albo się pożegnacie, ponieważ cierpią na tym dzieci najbardziej, ale i Ty nie wytrzymujesz psychicznie. Tu nie ma co delikatnie rozmawiać.
Wspomniałaś, że masz nagranie przemowy teściowej. Pokaż mu to jeszcze raz aby nie mówił, że przesadzasz. Wiem że twój mąż pracuje, więc może poszukajcie mieszkania do wynajęcia. Tobie jako matce niepełnosprawnego dziecka należą się zasiłek ( ok 900 zł ) i dodatek (ok 150 sł) miesięcznie na córkę oraz refundacja lub dofinansowanie zakupu sprzętów rehabilitacyjnych. Z tego co piszesz, nie pracujesz więc ten zasiłek (900 zł) ci się należy bo opiekujesz się córką. ![]()
Mam synka niepełnosprawnego więc to i owo wiem. Jeśli on zarabia dajmy na to 1500 zł do ręki to z dodatkami 1050 zł (przykładowo, oczywiśnie jeśli Ty nie pracujesz) daje sumę 2550 zł na rękę dla waszej 4 osobowej rodziny. Teraz znajdź mieszkanie, zrób bilans, określ wydatki
i da się żyć.
Powodzenia
Witam!!! Kobietki potrzebuje Waszej pomocy.... otóż chodzi o mój ulubiony temat... czyli teściowa... moja teściowa jest okropna, nic jej nie pasuje o wszystko ma pretensje... jak zamieszkałam z narzeczonym to dopiero wtedy zobaczyłam na co ją stać... a zaczęło się od tego, że pod naszą nieobecność grzebała w moich prywatnych rzeczach... i oczywiście robiła awantury za to że mam lakiery do paznokci, kosmetyki kilka par butów i tak dalej... o oczywiście wszystkim swoim znajomym powiedziała, że jestem naciągaczka i jej syna naciągam, że te wszystkie rzeczy co mam to on mi musi kupować... (masakra jakaś wkońcu pracuję więc mam prawo wydawać na co chce a te rzeczy były kupione za moje własne osobiste pieniądze), następnie grzebała w naszej lodówce i robiła awantury, że trwonię kasę na pierdoły (dla mnie zakup warzyw, mleka, wędlin itp nie jest pierdołą... teściowa zachowuję się jakby ona nam dawała na to kase).... następnie jeszcze przed remontem jak dzieliliśmy dom wspólnie z nią to leżała jak lwica salonowa przed telewizorem a sprzątaniem gotowaniem, praniem itp to ja się zajmowałam ale oczywiście rodzinie, sąsiadom i swoim koleżankom powiedziała, że jestem bardzo leniwa nic nie robię tylko leżę całymi dniami... a ona musi wszystko robić i że niby ją traktuję jak służącą... aaaaa i bym zapomniała jak się wprowadziłam to sąsiadom powiedziała że na jej utrzymaniu jest dziw... jej syna... więc małpa zrobiła mi opinie .... oprócz tego... powiedziała że równam się z suk... podwórkową... i inne gorsze epitety, których nie będę juz cytować.... no i jeszcze moje ulubione sytuacje... jak nas notorycznie podsłuchuje(żeby z kimkolwiek porozmawiac przez telefon musze wychodzić przed dom)... i to co podsłucha to przekręci i ludziom głupoty opowiada... obecnie po remoncie mamy osobne kuchnie i wogóle wszystko jest osobno są również dwa wejścia do domu (do których ona i my mamy dostęp) ale sytuacja się nie zmieniła... doradźcie mi co mam robić?? wyprowadzić się narazie niemożemy ponieważ dom jest własnością mojego narzeczonego jej wygonić też nie możemy bo ma zapis w akcie notarialnym, że może mieszkać tu dożywotnio... jak powiedzieliśmy że chcemy sie wyprowadzić to zaczęła nas szantażować, że będziemy musieli utrzymywać dwa domy bo ona nie ma zamiaru płacić rachunków bo są na mojego narzeczonego... i na sam koniec za dwa miesiące odbędzie się nasz ślub... ona oczywiście oświadczyła, ze jej nie będzie bo nie ma zamiaru brac udziału w tej szopce... zastanawiałam sie czy ją nie zaskarżyć o zniesławienie ... moze się wreszcie uspokoi i da mi spokój.... jak uważacie to jest dobry pomysł????