Moja sytuacja jest bardzo skompilkowana nie wiem juz co mam robic.Urodzilam synka w Wielkiej Brytania od razu zaczelo sie miedzy nami psuc.Maz zaczal znecac sie nad nami.Pil,palil trawke i naduzywal tabletki ekstazy.Bylam bita,popychana,wyzywana,dziecko mialo miesiac czasu a on chcial wlozyc mu do buzi landrynke dobrze ze przyszlam w pore,nocami podczas karmienia piersia wylanczal mi swiatlo i wykrecal zarowki,byla sytuacja gdy bylam w lazience dziecko strasznie plakalo natychmiast wyszlam i zobaczylam ze dziecko lezalo nie w lozeczku tylko na podlodze,bylam zamykana na klucz,bedac w ciazy maz glodzil mnie obcy ludzie przynosili mi jedzenie.karmiac synka maz kopal moje nogi jak w worek treningowy.maz mowil zebym poszukala innego ojca dla dziecka..przezylam szok.Mialam nagrane 4 rozmowy na tel.Nie moglam juz wytrzymac i ucieklam z Angli do Pl jak dziecko mialo pol roku.Nie mialam zadnych problemow.Zalozylam sprawe o znecanie sie nad rodzina lecz prokurator powiedzial ze nie mam wystarczajacych dowodow na to by toczyla sie sprawa.Na tych nagraniach bylo slychac wyraznie rozmowe o landrynce ktora maz chcial wlozyc dla dziecka zacytuje odp jego "chcialem sprawdzic twoja reakcje co bys zrobila".Zalozylam kolejna sprawe o rozwod.Sprawa toczyla sie rok.W trakcie trwania rozwodu maz nachodzil mnie w domu rodzinnym bo chcial widywac sie z dzieckiem.Przyjezdzal kiedy mu pasowalo lecz ja mialam juz dosc i co przyjazd wzywalam policje .Potrafil przyjezdzac 3 razy na dzien i tyle samo razy byla wzywana policja.Wkoncu policja zapytala mnie czy chce zalozyc sprawe o zle niepokojenie mnie.Oczywiscie zalozylam ta sprawe i wygralam.W trakcie trwania rozwodu maz dostal tymczasowe widzenia sie z synem lecz nie wywiazywal sie z tego.Ja natomiast mialam okazje wyjechac za granice by polepszyc byt materialny sobie jak i dziecku,wiec wyjechalam z dzieckiem i pracowalam na sezonowym kontrakcie.Poinformowalam bylego meza listem poleconym przez adwokata o wyjezdzie lecz on nie odbieral mojej korespondencji.Na sprawie opowiedzialam sedziemu wszystko i sedzia byl za mna.Powiedzial ze jak bede miala mozliwosc wyjazdu kolejnego to zebym poinformowala ex i byl kolejny wyjaz i znowu pisalam list a on nie odebral.Poczta zwracala mi te listy.Na ostatniej sprawie rozwodowej sedzia ustalil wyrok o rozwodzie ale nic nie napisal o ustaleniu kontaktow z maloletnim synem,wiec nie ma widzen.Minelo troche czasu wyszlam ponownie za maz i wyjechalam za granicez mezem i dzieckiem informujac listem poleconym bylego meza o wyjezdzie i oczywiscie list zostal zwrocony do mnie bo ex nie odebral z poczty tego listu.Adwokat mowil bym jechala i siedziala za graniaca.Byly maz zalozyl mi sprawe o widzenia sie z dzieckiem.Sprawa jeszcze sie nie zakonczyla a trwa juz rok.Bylam przesluchiwana przez ambasade polska.Na tej ostatniej sprawie moj adwokat mial zakonczyc ta sprawe lecz onwyskoczyl z pozwem do Konwencji haskiej o uprowadzenie i wywiezienie dziecka z polski.Czeka nas badanie w pl RODK.Nie wiem jak bedzie sie odbywalo to badanie.Moje dziecko ma 3 latka i jeszcze nie mowi.Zna tylko podstawowe wyrazy jak mama,tata,baba,dziadzia...Moj synek mowi na obecnego mojego meza tata bo biologicznego ojca nie zna.Boje sie tych badan bo od nich bedzie duzo zalezalo czy zawroca mnie do pl by biologiczny ojciec mial widzenia czy pozwola mi tu zostac i dalej pracowac i polepszac byt synkowi jak i nam.Nie zamiezamy siedziec za granica cale zycie tylko jeszcze ze 3 lata i zjechac do swojego wlasnego mieszkania ktorego kupilismy.Ja nie wywiozlam dziecka specjalnie to jego jest wina ze nie odebral listu.Moje miejsce jest przy mezu i nie moge byc cale zycie uwiazana przez exa.TEn czlowiek jest nieobliczalny.W piatek jak zaczyna pic alkohol w sobote jest poprawka a w niedziele odsypia do 18 i on chce zabierac dziecko 4 razy w miesiacu lub 3 razy do roku ale sedzia oczywiscie odzucil jego prozbe.
Prosze powiedzcie mi jak sa przeprowadzane takie badania,o co pytajajak sie zachowywac...
Ps.Powiem wam bylam z nim w ciazy i pierwsze dziecko poronilam.On nie chcial tego dziecka i kazal mi sie dowiedziec ile kosztuje usuniecie ciazy lecz ja nie dowiadywalam sie.NIGDY W ZYCIU BYM NIE USUNELA DZIECKA!!Powiedzcie mi czy mam powiedziec to na tym badaniu?Czy to bedzie plus dla mnie?