Jestem tak strasznie odrzucona i olana przez wszystkich. Mają mnie gdzieś. Wszystkie 'wydarzenia' mnie omijają, bo nikt mnie w nie nie wciągnie (są takie gdzie można się samemu 'wepchac', ale czasami po prostu nie wypada) i nie zaprosi :c Moje znajome flirtują z chłopakami, odwiedzają się, śmieją, lansują, a ja nie mogę, już nie mam siły! Jestem nikim w oczach innych!!!
Podobne tematy
też tak mam ale postanowiłam to olewać bo ja jestem fair, nikogo nie obgaduje, pomagam a to oni mają coś nie teges z głową bo np. się schleją i nawet nie pamietają co dzień wcześniej robili. przykre to ale jakoś sobie radzić trzeba niestety ![]()
Nie obarczaj siebie całą winą.Po prostu masz nieodpowiednich znajomych. Spróbuj znaleźć kontakt z takimi osobami którzy będą zachowywać się jak przyjaciele. Myślę że wielu z nas czuje sie samotnie. Ale trzeba sobie jakoś dać radę i iść naprzód..
tez mialam nieodpowiednich przyjaciol , zrezygnowalam z nich . zostalam sama. nie mowiac o mężu i dziecku ![]()
nie zaluje tej decyzji , ale brak przyjaciol doskwiera...
5 2012-02-15 08:51:08 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2012-02-15 08:51:36)
Jestem tak strasznie odrzucona i olana przez wszystkich. Mają mnie gdzieś. Wszystkie 'wydarzenia' mnie omijają, bo nikt mnie w nie nie wciągnie (są takie gdzie można się samemu 'wepchac', ale czasami po prostu nie wypada) i nie zaprosi :c Moje znajome flirtują z chłopakami, odwiedzają się, śmieją, lansują, a ja nie mogę, już nie mam siły! Jestem nikim w oczach innych!!!
Biszkoptowa, a czemu sama nie spróbujesz zaproponować im wspólnych wypadów? Często nie widzimy u siebie jakiś złych zachowań, jeśli jesteś przy nich np wiecznie smutna, obrażona to ludzie unikają takich osób. Ja miałam taki okres w podstawówce i "użalałam się" nad sobą jak mi jest źle, aż w końcu postanowiłam w sobie coś zmienić.
A tak z innej strony to tutaj na forum są spotkania forumowiczek. Nie wiem skąd jesteś, ale ja jestem z woj. śląskiego i mamy spotkanie babeczek w niedziele o 16. Znajdź w zakładce"samotność" są różne osoby, które tak jak Ty szukaja bratniej duszy.
Pozdrawiam i powodzenia.
Lepiej mniej znajomych, a porządni, na których można polegać to moja dewiza. Tak samo jak lepiej nie mieć tych co ciągle czegoś potrzebują ale jak coś się tobie przytrafi to dla nich nie istniejesz. Tacy ludzie to nie przyjaciele/znajomi to "ludzie, których znasz" pójdziesz z nimi na piwo i tyle. Najważniejsze żeby utrzymywać "zdrowe" kontakty z normalnymi ludźmi, a nie z "normalnymi inaczej" oderwanymi od rzeczywistości lansiarzami/lansiarami, którzy życie mają za jedną wielka imprezę.
Ja mam niestety to samo. I sęk w tym, że sama siebie nie znoszę. Mam mnóstwo wad, mam wrażenie, że zostałam stworzona z misją, żeby inni się pocieszali, że nie są aż tak beznadziejni. W ostatnim czasie od koleżanki się dowiedziałam, że nasz kolega powiedział, że jestem męcząca. Dwóch kolegów (każdy z osobna, nie znają się nawet) mi powiedziało, że jestem wredna, że nienawidzę ludzi, że jestem dla wszystkich chamska. Ale doceniam to ostatnie, bo nie sądziłam, że tak jestem odbierana i teraz pracuję nad tym małymi kroczkami.
Dopadła mnie dzisiaj jakaś depresja. Muszę się wygadać... ![]()
Mam 23 lata, żadnego chłopaka. Mam kilka koleżanek, ale one nie chcą ze mną zbytnio spędzać czasu. z Asią trzymam się na studiach, ale ona utrzymuje ze mną kontakt tylko wtedy, gdy nie ma chłopaka. A ona praktycznie cały czas kogoś ma. A nie da się pogodzić jednego z drugim, bo jej chłopacy zwyczajnie mnie nie lubią i nalegają, żeby zakończyła ze mną znajomość... ![]()
Poza tym jestem: mało inteligentna, marudna, przerważliwiona, przypałowa,obrażalska, zakompleksiona, nudna, sierota-jak coś się dzieje, ktoś coś stłucze, potknie się -> wiadomo że to ja
Mam całe mnóstwo wad. Pracuję nad nimi, ale to wciąż za mało.
I to nie jest tak, że jestem ludziom obojętna, ale oni wręcz mnie nie znoszą!
A zwłaszcza faceci, no wkurzająca jestem na maksa. I najgorsza jest ta świadomość, jak ja się z tym męczę ![]()
A i zapomniałam jestem do tego wszystkiego brzydka.
Nic tylko umierać mi zostało.
po 16 godz.bede tu ludzie...wolni panowie szlachetni,mili spokojni,od40-50 lat romantyczni dobrzy opiekunczy ceniacy wartosci moralne ...woooolni....prawdomowni..ja 43lata wolna po przejsciach domatorka...szukam na dobre i zle...jestesmy umowieni ..piszcie to ostatni moj dzien...tutaj..betka2000
betka2000 jeśli można proszę o kontakt na e-maila
z góry dziękuję
10 2012-06-03 16:04:36 Ostatnio edytowany przez betka2000 (2012-06-03 16:27:25)
morze lepiej gg pigwinku.....
Przestań sie użalać nad soba..olej ich...nie chca mieć z Toba kontaktu to nie..o przyjażn sie nie "prosi"..zalóż jakies portale na necie poszukaj sobie kogos..np. faceta jak nie masz i znajomi sami sie znajdą..w moim przypadku bardzo mi pomogla zmiana wygladu która dal mi pewności siebie..i stalam sie osobą bardziej towarzyską...i uwierz w siebie a to połowa sukcesu, ludzie maja gorsze problemy i zmartwienia..glowa do gory ![]()
no fakt...
Jestem nikim w oczach innych!!!
A kim jesteś dla siebie samej ?
po 16 godz.bede tu ludzie...wolni panowie szlachetni,mili spokojni,od40-50 lat romantyczni dobrzy opiekunczy ceniacy wartosci moralne ...woooolni....prawdomowni..ja 43lata wolna po przejsciach domatorka...szukam na dobre i zle...jestesmy umowieni ..piszcie to ostatni moj dzien...tutaj..betka2000
Ja Ci radzę lepiej założyć konto na jakimś portalu randkowym, bo tutaj to możesz jedynie umówić się z kobietą....
Facetów to tutaj jest bardzo mało
.
Albo portale dla facetów. Motoryzacja, sporty ekstremalne, itp. Mnóstwo prawdziwych naładowanych testosteronem facetów ![]()
Bardzo dobrze was rozumiem. Jestem tutaj NOWA.
Coraz bardziej zaczynam uświadamiać sobie, że człowiek może liczyć tylko na siebe.
Casami bywa bardzo ciężko........
Też tak miałam .. Zmieniłam miejsce zamieszkania i..kontakt ze starymi dobrymi znajomymi sie urwał. Nowe środowisko mnie nie akceptowało zupełnie i zostałam sama. Ale powiedziałam sobie że nie mam nic do stracenia i zaczełam sama wszystko budowac w okół siebie
zapraszałam po zajęciach na kawę, pomagałam w rozwiązywaniu problemów i w lekcjach i..tak się zaczęło układac.
wszyscy więdzą że mogą na mnie liczyc i że wcale nie jestem "aspołeczna" i..jest lepiej , da się wytrzymac ![]()
Witaj,Biszkoptowa.Nie jestes nikim w oczach innych,tylko w swoich oczach.I musisz to zmienic.Nikt tego za Ciebie nie zrobi.Kiedy sama pogodzisz sie ze soba,wtedy zrobia to inni.Powodzenia!
A ja mimo ze lubie towarzystwo to wybrani ludzie, generalnie lubia mnie ale nie az tak by wyciagali gdzies na sile, nie akceptuje kazdego kto chce mnie znac, to musi byc ktos co trzezwo patrzy na zycie, ma poczucie humoru i nie jest halasliwym burakiem czy pijaczyna:)
Najczesciej jednak oczekuja ode mnie pomocy, potem zapominaja ze jestem, szybko wyrownaja 'dlug' i uwazaja ze po sprawie, jestem w odwodzie gdy znow bede potrzebny. Od pewnego czasu staram sie robic podobnie, nie ma co sprawiac wrazenia szlachetnego jesli nikt tego nie doceni widzac w tym falsz, jakies wywyzszanie sie..
Tez tak o sobie kiedys myslałam ,ale postanowiłam wziąc życie w swoje rece. Ktos Cie olewa ? Ty równiez to zrób . Po co Ci tacy znajomi ?:) Wiem co pisze .
Wyjdz do ludzi,nie bój sie ich . pokonaj niesmiałosc ,zagadaj . Chciec to znaczy móc !
tego sie trzymaj .
A ja mimo ze lubie towarzystwo to wybrani ludzie, generalnie lubia mnie ale nie az tak by wyciagali gdzies na sile, nie akceptuje kazdego kto chce mnie znac, to musi byc ktos co trzezwo patrzy na zycie, ma poczucie humoru i nie jest halasliwym burakiem czy pijaczyna:)
Najczesciej jednak oczekuja ode mnie pomocy, potem zapominaja ze jestem, szybko wyrownaja 'dlug' i uwazaja ze po sprawie, jestem w odwodzie gdy znow bede potrzebny. Od pewnego czasu staram sie robic podobnie, nie ma co sprawiac wrazenia szlachetnego jesli nikt tego nie doceni widzac w tym falsz, jakies wywyzszanie sie..
Też tak mam i postanowiłam robic tak, jak Ty. Postanowiłam się wyciszyc, nie szukac na siłę przyjaźni i mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej, Kiedy jeszcze się trochę starałam to ktoś łaskawie zamienił ze mną parę zdań, ale tak to już jest-jeśli ja nie zagadam, to mała szansa, że ktoś zrobi to sam. Wiem, że problem jest we mnie i chcę się zmienic, ale nie mam pojęcia jak! Nawet nie wiem jak zacząc...
Czuję, że takie na przykład pisanie komentarzy, powiedzmy na fb 'jak bardzo się lubimy z moimi bff' 'żeby inni zazdrościli, jak jesteśmy dobrymi przyjaciółmi' (wiecie o co chodzi) jest nie w moim guście. Ale ja tak bardzo chciałabym miec paczkę przyjaciół, żeby móc gdzieś razem wyjśc, zaprosic na nocowanie, wypłakac się jak ma się gorszy dzień. Może ja po prostu nie potrafię się przyjaźnic? ![]()
Tylko jak to zmienic?
Ja mam niestety to samo. I sęk w tym, że sama siebie nie znoszę. Mam mnóstwo wad, mam wrażenie, że zostałam stworzona z misją, żeby inni się pocieszali, że nie są aż tak beznadziejni. W ostatnim czasie od koleżanki się dowiedziałam, że nasz kolega powiedział, że jestem męcząca. Dwóch kolegów (każdy z osobna, nie znają się nawet) mi powiedziało, że jestem wredna, że nienawidzę ludzi, że jestem dla wszystkich chamska. Ale doceniam to ostatnie, bo nie sądziłam, że tak jestem odbierana i teraz pracuję nad tym małymi kroczkami.
Dopadła mnie dzisiaj jakaś depresja. Muszę się wygadać...
Mam 23 lata, żadnego chłopaka. Mam kilka koleżanek, ale one nie chcą ze mną zbytnio spędzać czasu. z Asią trzymam się na studiach, ale ona utrzymuje ze mną kontakt tylko wtedy, gdy nie ma chłopaka. A ona praktycznie cały czas kogoś ma. A nie da się pogodzić jednego z drugim, bo jej chłopacy zwyczajnie mnie nie lubią i nalegają, żeby zakończyła ze mną znajomość...
Poza tym jestem: mało inteligentna, marudna, przerważliwiona, przypałowa,obrażalska, zakompleksiona, nudna, sierota-jak coś się dzieje, ktoś coś stłucze, potknie się -> wiadomo że to jaMam całe mnóstwo wad. Pracuję nad nimi, ale to wciąż za mało.
I to nie jest tak, że jestem ludziom obojętna, ale oni wręcz mnie nie znoszą!A zwłaszcza faceci, no wkurzająca jestem na maksa. I najgorsza jest ta świadomość, jak ja się z tym męczę
A i zapomniałam jestem do tego wszystkiego brzydka.
Nic tylko umierać mi zostało.
Piszesz, że masz problem raczej z facetami, za to ja nie potrafię dogadac się z dziewczynami. Uważam, że są bardziej przebiegłe, a ja jestem taką 'szczerą Kasią', która niestety nie potrafi sobie poradzic w życiu, czasem nawet nie umiem się wysłowic ![]()
Tez tak o sobie kiedys myslałam ,ale postanowiłam wziąc życie w swoje rece. Ktos Cie olewa ? Ty równiez to zrób . Po co Ci tacy znajomi ?:) Wiem co pisze .
Wyjdz do ludzi,nie bój sie ich . pokonaj niesmiałosc ,zagadaj . Chciec to znaczy móc !tego sie trzymaj .
Ach, te sławetne "wyjdź do ludzi" ![]()
Dziewczyny, jak ktoś ma Was polubić skoro same siebie nie lubicie? ![]()
mam podobnie, albo sobie to wkręcam gdy jest mi gorzej....
czasem trudno mi polubić siebie, teraz mam właśnie taki okres w życiu, a myślałam, że już nie wróci bo było dobrze....
No wlasne ale problem w tym jak polubic sama siebie, zwiekszyc samoocene..? bo dla mnie to wrecz nie do zrealizowania ![]()
Jestem tak strasznie odrzucona i olana przez wszystkich. Mają mnie gdzieś. Wszystkie 'wydarzenia' mnie omijają, bo nikt mnie w nie nie wciągnie (są takie gdzie można się samemu 'wepchac', ale czasami po prostu nie wypada) i nie zaprosi :c Moje znajome flirtują z chłopakami, odwiedzają się, śmieją, lansują, a ja nie mogę, już nie mam siły! Jestem nikim w oczach innych!!!
Ale do kogo ty masz pretensje do garbatego,ze ma dzieci proste?
Sama sobie zaprzeczasz.. z jednej strony zazdrościsz znajomym flirtów ect,a z drugiej napisałaś,że nikt cie na nie, nie wyciągnie..No to może zacznij sama proponować wspólne spędzanie czasu ze znajomymi i daj się wyciągnąć czy zaprosić.
Jeśli czujesz się bezwartościowa to może warto poprosić psychologa o pomoc.. bo to już jakaś forma zaburzenia wymagającego terapii.
Tak zwany "speed dating" jest imprezą dla singli i tylko dla nich, to jest nic innego jak szybkie randki, byłem pare razy, fajna zabawa, mili i wartościowi ludzie się tam pojawiają
poszukaj w necie czy może w twojej okolicy nie organizują takiej imprezy ![]()
Pozdrawiam ! ![]()