co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Zastanawiam się co ja takiego robię źle, że ludzie mnie nie lubią, nie zauważają, tak jakbym była przeźroczysta, niewidzialna. Staram się być miła, uprzejma, pomocna, nie marudzić, nie narzekać, uśmiechać się itd., itp. a mimo to nie mam żadnych bliskich znajomych. Nie mam z kim wyjść, pogadać, gdzieś pojechać, ciągle sama i sama.Jestem mężatką ale wiadomo mąż nie zawsze ma czas, chęci itp. brakuje mi takiej tzw. bratniej duszy, bliskiej koleżanki/kolegi .Mój mąż mówi, że to moja wina albo  twierdzi, że wydaje mi się, że tak jest, że wyolbrzymiam, że przesadzam, ale ja na każdym kroku przekonuje się o tym, że jestem dla innych obojętna, niewidzialna. Niektórzy znajomi przypominają sobie o mnie tylko wtedy gdy czegoś potrzebują. Czasami sobie myślę, że jakby mnie nie było to nikt by nawet tego nie zauważył (oprócz mojej rodziny). Starałam się nie raz zmienić, bardziej wychodzić do ludzi, być bardziej otwartą na innych ale to też nie pomogło. Nauczyłam się z tym żyć, ale czasami przychodzą takie dni, ze jest mi z tym źle, że nie mam żadnej bliskiej osoby (koleżanki/przyjaciółki/kolegi/przyjaciela), która by mnie lubiła taką jaką jestem, wspierała, broniła, z którą mogłabym porozmawiać o wszystkim i o niczym....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

A jak było wcześniej, w szkole, na studiach? Czy też byłaś ignorowana? Może jesteś zakompleksiona? Zamiast być sobą to starasz się przypodobać innym. Przez to Twój uśmiech może być sztuczny, a Ty możesz dla innych być nudna. To tylko domysły, oceń na ile trafne.

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Pewnie to żadne pocieszenie , ale mnie też ludzie nie lubią .Podobnie jak ty nie wiem dlaczego .Wiem natomiast ,że im bardziej się staram tym ludzie lubia mnie jeszcze mniej .

4

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/
agula29 napisał/a:

Zastanawiam się co ja takiego robię źle, że ludzie mnie nie lubią, nie zauważają,
Staram się być miła, uprzejma, pomocna, nie marudzić, nie narzekać, uśmiechać się itd.,.

U góry masz pytanie i odpowiedź...

Z doświadczenia wiem, że im bardziej sie starasz, tym mniej ludzie Cię lubią.
Jak mają Cie polubić, to polubią - i nie trzeba im przy tym w tyłek wchodzić.

Ja nigdy nie należałam do szczególnie lubianych, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać. Mam wokół kilka, mało, osób, które lubię, któe lubią mnie i to mi wystarcza. A reszta? Coż, nie wszyscy muszą mnie lubić.

5

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Za bardzo Ci zależy, za bardzo się starasz.
Niestety, mam podobny problem.

Mieszkam z daleka od rodziny i oprócz męża, i synka, mam może ze 2 koleżanki, z którymi spotkam się raz na ruski rok.

6

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

wiecie ja tez mam ten sam problem ,
ale z latami przestało mi to przeszkadzac i zyje swoim zyciem .
w szkole tez zawsze byłam z boku  , ale niebylo tak ze miałam kolezanek bez liku
zawsze na uboczu .
w rodzinie tez zawsze na uboczui tak jest do dzisiaj
ja jestem na szarym koncu
a mimo juz piedziesiatki na karku , nie mam znajomych ani takich kolezanek .
ale po tylu latach nauczyłam sie zyc sama ze soba i nie jest to takie nudne
bo mam działeczke na ktorej sadze warzywa
lubie prace na szydełku i tu mam odskocznie gdzie samotnosc chowam .
chowam kurki , kroliki mam zwierzeta wiec zajec jest aby nie myslec o samotnosci .
a tez zagladam do naszej net kobitek i tu moge sobie pogawedzic .
głowa do gory a bedzie dobrze

7

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Za bardzo się starasz smile Bądź po prostu sobą.

8

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

może jesteś za miła, za dobra, za grzeczna, za... Taka szara myszka, która wszystkim chciałaby dogodzić? Nie wiem, jaka jesteś, trudno gdybać. Czasem są ludzie niby mili, uśmiechnięci, ale jacyś tacy bezpłciowi, bez charakteru, wyraźnego własnego zdania, że nie ma się jakoś ochoty na kontakty towarzyskie z nimi. Takie tam cześć-cześć i to wszystko.

9

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Wrzuć na luz smile
Pamiętam jak na początku pierwszej klasy technikum starałam sie bardzo  aby mnie wszyscy lubili, bo nie sądziłam że ktoś mnie może polubić taką jaka jestem. Oczywiście efekt był odwrotny od zamierzanego. Szybko znudziło mi sie udawanie i zaczęłam być po prostu sobą.Znalazłam koleżanki nie tylko w klasie ale i w szkole.Widujemy sie także w wolnym czasie smile Im bardziej chciałam być perfekcyjna w każdym calu tym ludzie nie chcieli ze mną gadać,uważali mnie za totalną nudziarę jednak udawanie mi źle idzie i znalazłam swoich ludzi.Odtąd do szkoły zawsze chodzę z uśmiechem smile
Dam ci radę więcej się uśmiechaj mimo wszystko,rozsiewał pozytywna aurę wokół siebie,  i po prostu bądź sobą bo ile można udawać.

10

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/
takiwiatr napisał/a:

A jak było wcześniej, w szkole, na studiach? Czy też byłaś ignorowana? Może jesteś zakompleksiona? Zamiast być sobą to starasz się przypodobać innym. Przez to Twój uśmiech może być sztuczny, a Ty możesz dla innych być nudna. To tylko domysły, oceń na ile trafne.

Wcześniej było trochę inaczej.  W dzieciństwie miałam koleżanki z którymi biegało się po podwórku, koleżanki z którymi w szkolnej ławce się siedziało, ale te znajomości umarły śmiercią naturalną. Będąc nastolatką nawet miałam grono znajomych z którymi się spotykałam na ławce, w pubie itp. ale każdy później poszedł swoja drogą i kontakty się urwały. Do dziś można powiedzieć, że została jedna koleżanka, która widzi mnie wtedy jak potrzebuje pomocy.  Ale odkąd pamiętam zawsze byłam spychana na dalszy tor, czasami jak coś mówiłam to nikt mnie nie słuchał, i to się nie zmieniło. W pracy niby są koleżanki, czasami po pracy się spotkamy ale ja dla nich jestem niewidoczna, siebie nawzajem zauważają a mnie nie, nie raz się o tym przekonałam. Może mam coś takiego w sobie co zniechęca innych do polubienia mnie, co powoduje, że jestem dla innych obojętna. Czasami sobie myślę, że jakby mnie nie było to by nikt tego nie zauważył, oczywiście oprócz mojej najbliższej rodziny.

11

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/
adiaphora napisał/a:

może jesteś za miła, za dobra, za grzeczna, za... Taka szara myszka, która wszystkim chciałaby dogodzić? Nie wiem, jaka jesteś, trudno gdybać. Czasem są ludzie niby mili, uśmiechnięci, ale jacyś tacy bezpłciowi, bez charakteru, wyraźnego własnego zdania, że nie ma się jakoś ochoty na kontakty towarzyskie z nimi. Takie tam cześć-cześć i to wszystko.

Coś w tym jest. Można mnie chyba zaliczyć do takich ludzi, taka właśnie szara myszka, która się wstydzi powiedzieć coś na głos, żeby się nie wygłupić. Tylko, że w gronie już mi znanych ludzi potrafię wyrazić swoje zdanie, potrafię pokazać swój charakterek ale mimo tego i tak to nic nie zmienia....

12

Odp: co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Staram się być miła, uprzejma, pomocna, nie marudzić, nie narzekać, uśmiechać się itd.

To zapytam - zawsze masz na to ochotę? Zawsze chcesz być miła, zawsze zaciskasz zęby, zawsze grzecznie się kłaniasz, zawsze uśmiechasz się nawet jak  ktoś na ciebie napluje?

Jeśli nie zawsze masz na to ochotę, ale i tak nadal to robisz - to dla mnie to fałsz. Nikt nigdzie nie powiedział, że żeby być lubianą, to trzeba być miłą, usłużną, delikatną, uśmiechniętą i pomocną. To znaczy, społeczeństwo nam - kobietom - lubi to wmawiać (ale to po to, żeby było nas łatwiej kontrolować i żeby faceci nie musieli się wysilać...). Disney tak lubi przestawiać księżniczki - bądź taka śliczna, delikatna, czekaj aż cię ktoś uratuje, uśmiechaj się dużo, a los odpłaci się księciem i przyjaciółkami.

No nie.

Wiem, że to trudne, przejść nad tym "byciem miłym". Rozumiem, sama taka byłam. Ludzie tylko dlatego mnie zauważali, że nagle pojawiałam się, jak czegoś było potrzeba - byłam pierwsza do pomocy, zawsze uśmiechnięta, zawsze uczynna. Dziękowali mi wylewnie, doceniali... i zapominali. A ja przez cały czas wewnętrznie zgrzytałam zębami. Bardzo długo to tak trwało.
Co pomaga? A no, że nie będziesz udawać. Uwierz, że masz prawo do wszystkiego - do bycia głośno, do robienia głupot, do bycia złośliwą, jak ktoś na to zasłuży, do śmiania się zbyt głośnio, do bycia smutną, do bycia przerażoną, do bycia SOBĄ.

Bo tak szczerze mówiąc, to łatwo zauważyć tę otoczkę - jestem miła, uśmiechnięta i pomocna - i zrozumieć, że niewiele z tego jest prawdą. A przynajmniej, nie w każdym momencie życia.

Przyjaciółki też nie szukają kogoś, kto będzie dla nich wiecznie miły, usłużny i pomocny. (Kiedyś tak myślałam, że jak będę im tak pomagać, to będą wdzięczne i z tej wdzięczności mnie nie zostawią. Zostawią... bo nie tego się szuka w przyjaźni). Szukają kogoś, kto przyjdzie i się upije. Kto nagada na męża. Kto ponarzeka na głupi rząd. Kto poplotkuje. Kto kopnie w dupę, jak będzie trzeba. Kto nawrzeszczy. Albo przytuli.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » co ze mną jest nie tak, że nikt mnie nie lubi :/

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024