Proponuję prostą "grę" - wymień trzy słowa (może być więcej), które jako pierwsze przychodzą Ci na myśl na dźwięk słowa samotność.
Podobne tematy
odwaga
siła
wiara
Bierność, zgorzknienie, lęk.
smutek , tęsknota , żal
smutek, strach, żal
bezsilność, beznadzieja, strach
wolność, brak zmartwień, możliwości
wolność wyboru, pustka, siła.
Jedyne godne życie, to życie w samotności: być we własnej skórze, kreować własny świat.
(Meryl Streep wygłosiła owe słowa w filmie "Obfitość").
A dla mnie osobiście samotność, to : wolność i bycie kimś a nie dla kogoś . Od kiedy rozstałam się z moim mężem - jestem sobą i żyję ! Nareszcie żyję !
Pozdrawiam !
Witam.
Mnie samotność kojarzy się :
- z tłumem,
- z samotnością "we dwoje",
- z wyborem (wygoda, samolubność, pracoholizm, czasami kariera),
- ze zdarzeniem losowym (śmierć bliskiej osoby),
- ze stanem wolnym - panna/kawaler, rozwódka/rozwodnik, wdowa/wdowiec,(tak kiedyś ogólnie się
mówiło, że są to osoby samotne),
- z brakiem akceptacji środowiska.
Pozdrawiam.
Cholernaaa pustka
nie do zniesienia w sumie to przede wszystkim
Odwaga
Nadzieja
Siła dająca odwage i nadzieje.
Wolnosc
Działanie
13 2012-02-12 22:37:55 Ostatnio edytowany przez Saligia (2012-02-12 22:41:01)
cisza
wycofanie
strach
Edit: LapkaPandy w pierwszej chwili też pomyślałam o samotności jako o pozytywnym odczuciu - tak czułam się kiedyś. Zazdroszczę i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi dane tak ją odczuwać ![]()
przygnębienie
brak wiary w siebie
smutek
15 2012-02-12 22:59:21 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-13 14:41:02)
tęsknota, smutek, ból
chodzi o samotność z wyboru czy o tą która przytrafia się niezależnie od nas. Pisząc te 3 słowa miałam na myśli tą drugą.
do czego ta zabawa prowadzi?
Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi punkt 11 Regulaminu Forum. Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Moderatorka Olinka
Dla mnie samotność to:
-smutek i wewnętrzna pustka
-mobilizacja do podejmowania trudnych decyzji
-ogromna odpowiedzialność
dla mnie osobiście samotność to:
- spędzanie samotnie wolnego czasu (wycofanie ze społeczeństwa)
- tłumienie w sobie wielu smutków
- chwila na zastanowienie się nad swoim zyciem - czas podejmowania decyzji
chodzi o samotność z wyboru czy o tą która przytrafia się niezależnie od nas. Pisząc te 3 słowa miałam na myśli tą drugą.
do czego ta zabawa prowadzi?
W zabawie chodzi właśnie o to, żeby się nie zastanawiać, a wpisać pierwsze skojarzenia - one mają pokazać czy samotność budzi w Tobie lęk, czy może jest jednak słowem o pozytywnym zabarwieniu.
Jak widać odpowiedzi są różne, zatem można wnioskować, że samotność ma tak samo różne oblicza - niektórzy z niej głównie czerpią, innych mobilizuje do działania, jeszcze inni bardzo się jej boją.
wolnosc
niezaleznosc
dobry seks
"samotność to taka straszna trwoga" śpiewał Rysiek... i ja się z nim zgadzam w 100%
Samotność to bezsilność
..... a bezsilność to najgorsze uczucie jakie tylko człowiek może poczuć
Niektórzy powyżej mylą samotność z byciem samemu. Są to zdecydowanie dwie różne rzeczy.
Lęk, pragnienie, potrzeba
____________________________
...hoping to survive eligium...
wolnośc,ucieczka we własny świat,coś w czym czuję się dobrze.
dla mnie samotność:
- nie istnieje - nie ma czegoś takiego
usilnie starałam się wymyśleć coś jeszcze, ale nic na siłę - nic więcej mi nie przyszło do głowy
wygoda, ucieczka, egoizm
Samotność kojarzy mi się z pustką.
Samotność kojarzy mi się z:
a) pozytywnie:
-wolność
-swoboda
-niezależność
b)negatywnie:
-pustka
-zdanie tylko na siebie
-brak wsparcia na codzień
Niezależność.
Wolność.
Bezpieczeństwo.
Niektórzy powyżej mylą samotność z byciem samemu. Są to zdecydowanie dwie różne rzeczy.
Zauważyłam to, choć przecież samotność nie jest tożsama z byciem samemu, nawet jeśli często występują w parze. Osobiście życia w pojedynkę się nie boję, samotności tak.
Samotność?
- smutek
- bieda
- zimno.
Ja nie mylę.
Teraz jestem sama, ale nie jestem samotna.
Jak mogę być samotna, jak mam siebie?
Dlatego napisałam, że dla mnie samotność nie istnieje. I ja nigdy nie będę samotna - bo to jest wybór.
Samotna byłam dwadzieścia lat temu, jak mieszkałam z siostrą, matką, ojcem, miałam koleżanki, a nawet przyjaciół.
A dziś? Nie jestem samotna i być nie zamierzam. Jeśli mam ochotę na interakcję z ludźmi, to to robię.
Jak mogę być samotna, jak mam siebie?
Dlatego napisałam, że dla mnie samotność nie istnieje. I ja nigdy nie będę samotna - bo to jest wybór.
Nie jestem samotna i być nie zamierzam. Jeśli mam ochotę na interakcję z ludźmi, to to robię.
_V_ Przybijam Ci piątkę! Dojście do takiego myślenia kosztuje trochę czasu i wysiłku, ale warto!
A mnie się takie skojarzenie nasuwa: samotność - zadanie, wyzwanie, możliwości.
Powinnam raczej napisać: samość. Bo samotność to kwestia emocji iinterpretacji. Niewiele ma wspólnego z brakiem towarzystwa.
- niska samoocena
- brak wiary w siebie
- nie radzenie sobie z emocjami
mozliwośc wyboru
cisza
podróż
tęsknota
pustka
cisza
Samotność -
Wieczór
Lęk
Kara
Samotność...
Wieczór
Lęk
Kara
Ludzie.... jak można tak cierpieć przez samotność... Grunt to by mieć i życie zewnętrzne i wewnętrzne. Jak po 2 stronach lustra przez które umie się przechodzić.
Jak ktoś nie potrafi nawiązać kontaktu ze swoim wnętrzem, od dawna go nie odwiedzał i nie rozwijał to jak coś nie wychodzi ze znajomymi i ogólniej w życiu i jest się samotnym to już tragedia i pustka. Bo w środku nie ma nic. I prędzej sięgnie się po używki niz wsłucha w siebie. Ludzie ! Spróbujcie kiedyś spędzić nawet jeden cały dzień na medytacji. Na słuchaniu własnego oddechu. Na wsłuchiwaniu się w siebie i choćby na tym co na zewnątrz... na przyrodzie.... odkryjecie wspaniały świat którym zachwyca się świat wschodu a na zachodzie jest prawie martwy. Świat wnętrza. Nabiera się sił by znów wrócić do życia.
I z drugiej strony : jak ktoś spędza czas tylko ze sobą bez interakcji to wydaje mu się, że każdy kontakt poza samym sobą to już tragedia.
I jest wspaniale gdy ma się zbudowane oba te światy i można się przełączać. Wtedy żadna samotność nie straszna choćby i żywot mnicha na pustyni.
A jest z kolei tragicznie gdy straciło się kontakt i z samym sobą i ze światem zewnętrznym.
Ludzie.... jak można tak cierpieć przez samotność... Grunt to by mieć i życie zewnętrzne i wewnętrzne. Jak po 2 stronach lustra przez które umie się przechodzić.
Jak ktoś nie potrafi nawiązać kontaktu ze swoim wnętrzem, od dawna go nie odwiedzał i nie rozwijał to jak coś nie wychodzi ze znajomymi i ogólniej w życiu i jest się samotnym to już tragedia i pustka. Bo w środku nie ma nic. I prędzej sięgnie się po używki niz wsłucha w siebie. Ludzie ! Spróbujcie kiedyś spędzić nawet jeden cały dzień na medytacji. Na słuchaniu własnego oddechu. Na wsłuchiwaniu się w siebie i choćby na tym co na zewnątrz... na przyrodzie.... odkryjecie wspaniały świat którym zachwyca się świat wschodu a na zachodzie jest prawie martwy. Świat wnętrza. Nabiera się sił by znów wrócić do życia.
I z drugiej strony : jak ktoś spędza czas tylko ze sobą bez interakcji to wydaje mu się, że każdy kontakt poza samym sobą to już tragedia.
I jest wspaniale gdy ma się zbudowane oba te światy i można się przełączać. Wtedy żadna samotność nie straszna choćby i żywot mnicha na pustyni.
A jest z kolei tragicznie gdy straciło się kontakt i z samym sobą i ze światem zewnętrznym.
Facecie, już Cię lubię! ![]()
Pierwsze skojarzenia - cisza, spokoj.
A co do dyskusji, to przede wszystkim nalezy odroznic uczucie osamotnienia, od samotnosci rozumianej jako bycie samemu. O ile bycie samemu jest/bywa przyjemne, to juz osamotnienie jest raczej czyms negatywnym, wrazeniem ze np. nikt na swiecie nie podziela naszego spojrzenia na swiat.
Wydaje mi sie tez ze kazdy ma inaczej nasilona potrzebe kontaktu z innymi. Dla mnie np. gdyby byla taka mozliwosc niewychodzenia z domu (np. praca w domu) to spokojnie wystarczyloby mi doslownie kilka razy na rok spotkac sie z kims dla mnie waznym/bliskim sercu, z tym ze przez net raczej duzo bym pisala, komunikowala sie, bo uwielbiam rozmawiac.
Moze i prawda jest, ze najbardziej samotnosci boja sie ci, ktorzy zaniedbali swoj swiat w srodku, no, ale to tez jest tak ze fajnie podzielic sie tymi wewnetrznymi bogactwami z druga istota, opowiadac o nich.
Nie rozumiem natomiast ludzi ktorzy musza byc ciagle w zwiazku, i jak kilka lat nie sa, to uwazaja ze dzieje im sie wielka krzywda, zreszta nie mozna pod zadnym pozorem utozsamiac bycia w zwiazku z brakiem samotnosci.
Zobaczyłem ten temat, pomyślałem "O, wejdę, napiszę, temat w sam raz dla mnie".
Wszedłem i... nie jestem w stanie.
Żadne "trzy słowa", nawet jedno nie przychodzi mi do głowy, chociaż godzinami mógłbym męczyć, jak fajny byłby stan przeciwny do samotności.
To po prostu coś, co jest, "stan naturalny" mojego życia. Nie potrafię "jej" opisać tak samo jak smaku wody, albo zapachu powietrza...
To po prostu coś, co jest, "stan naturalny" mojego życia. Nie potrafię "jej" opisać tak samo jak smaku wody, albo zapachu powietrza...
Bardzo trafnie ujęte.
Samotność nie kojarzy się z niczym przyjemnym. Nie jest to zapewne najlepsza forma spędzania życia, mimo to chyba nie powinniśmy się jej bać i za wszleką cenę, zatracając siebie, czy rezygnując z własnej godności, rzucać się w ramiona pierwszego lepszego spotkanego człowieka.
"To samotność wciąż zaprasza mnie na spacer,
Jak przyjaciel, zawsze przy mnie jest..."
moja samotność to ograniczenia; nie mam z kim pójść do kina np, nie mam z kim spędzać wolnego czasu, nie mam z kim rozmawiać, nie mam wsparcia. totalnie kręcę się wokół własnej osi i nikogo wokół mnie..... ale udaję że jest OK ![]()
moja samotność to ograniczenia; nie mam z kim pójść do kina np, nie mam z kim spędzać wolnego czasu, nie mam z kim rozmawiać, nie mam wsparcia. totalnie kręcę się wokół własnej osi i nikogo wokół mnie..... ale udaję że jest OK
Czy musisz udawać?