Przepraszam, że pierwszy mój wpis i od razu z grubej rury, ale potrzebuję na szybko pomocy i nie wiem gdzie się zwrócić. Właśnie się rozstałam (rozstaję) z chłopakiem, mieszkaliśmy razem 4 lata, no ale koniec końców nie wyszło. Mieszkanie jest jego, ale wiele z rzeczy (telewizor, lodówka, trochę mniejszego sprzętu AGD kuchennego) kupowałam ja. A on mi kazał się wyprowadzić tak od razu, spakował mnie w pudła (biżuterii, którą mi kupował nie mogę znaleźć!) i kazał się wynosić. Jak mówiłam mu, że przecież musze jakoś zorganizować transport lodówki czy telewizora, to się głupio zaśmiał i stwierdził, że jak mnie utrzymywał przez cztery lata to ma prawo do tej lodówki i telewizora.
Po pierwsze to nieprawda, ze mnie utrzymywał, bo on często był bez pracy i wtedy ja za WSZYSTKO płaciłam - za rachunki, jedzenie, kino, no wszystko! I tego nie było mało, bo przez te cztery lata to pracował może w porywach z półtora roku, no dobra, w sumie więcej, ale czasem były to fuchy za które dostawał takie grosze, że śmiech.
Najgorsze, że ja nawet może gdzieś mam faktury ale nie pamiętam gdzie i nie pamiętam czy brałam na mnie, czy nie. Co ja mogę w takiej sytuacji zrobić?
Poza tym to byt dla mnie szok, że można takie chamskie zagrania robić, czy wam też się coś takiego zdarzyło, czy mam wyjątkowego pecha?
Podobne tematy
Jeśli nie masz imiennych faktur na rzeczony sprzęt, to nic nie wskurasz. Słyszałem o wygranych procesach sądowych w takich przypadkach, ale to nie w Polsce raczej. Swoją drogą, przykre, że Twój były tak Cię potraktował.
Moze masz znajomych prowadżacych sklep ktorzy wystawią fakture na towary wczesniej zakupione.Nie wszyscy biora faktury więc może jest jakaś szansa ...
Po pierwsze poszukaj tych faktur.
Po drugie na jego zaczepki odpowiedz krótko:" a ty przez cztery lata urzywałes mój sprzęt, więc jesteśmy rozliczeni.
Jeśli posiadasz jeszcze klucz to szybko zorganizuj transport tego sprzętu.
On nie gra czysto więc nie zwlekaj...
ANNA niby tak,ale jak ją pozniej oskarzy ze sie wlamala i go okradla!
Jesli ma klucz to nie ma mowy o włamaniu, a jesli ma faktury to jest możliwosć udowodnienia swojej własności.Mało tego jesli ma faktury może oskarzć jego.
A jak on udowodni, że ten sprzęt jest "jego"? Poszukaj tych dokumentów i jeśli się upewnisz, że on nie ma faktur na ten sprzęt to zwyczajnie go zabierz i już. On nie będzie miał wtedy argumentów i może się żalić komu chce, ale nic nie zdziała, bo nie będzie miał dowodów, że to jego własność.
A jak on udowodni, że ten sprzęt jest "jego"? Poszukaj tych dokumentów i jeśli się upewnisz, że on nie ma faktur na ten sprzęt to zwyczajnie go zabierz i już. On nie będzie miał wtedy argumentów i może się żalić komu chce, ale nic nie zdziała, bo nie będzie miał dowodów, że to jego własność.
on nie musi udowadniać, bo to stoi w jego domu.
W pozwach cywilnych trzeba udowodnić swoje racje, tak jak piszą wyżej rachunkami imiennymi.
Wchodząc bez zgody właściciela narażasz się na oskarżenie o włamanie a nawet jak koleś sprytny to podciągnie jakąś kradzież.
No tak, tylko jeśli ona wejdzie, zabierze i będzie stało w jej domu, to jak on udowodni, że wcześniej stało u niego? Bez rachunków chyba nie udowodni, a policja co, wejdzie do niej z nakazem, bo on twierdzi, że ona ma jego telewizor? Nie ma dowodów, to nie ma reakcji ze strony policji. Tak samo jak ona by teraz powiedziała, że ten sprzęt jest jej, a on chce go ukraść, to bez dokumentów nikt nie będzie interweniował raczej.
10 2012-02-13 09:01:56 Ostatnio edytowany przez ewka.nowa (2012-02-13 09:02:46)
Przepraszam, że rzuciłam temat i poszłam, ale to taki moment, że życie mi się wywraca do góry nogami. Swoją drogą rzuciłam temat na kilku forach i tylko wy odpowiedziałyście. Dziękuję! Znalazłam fakturę na telewizor, może chociaż go odzyskam.
Powiem wam, że warto być w dobrych układach z sąsiadami. Sąsiadka z numeru obok bardzo mnie lubiła, czasem jej pomagałam - płaciłam rachunki itp. (bo to starsza pani, ale nie taki moher co się wtrąca człowiekowi do życia, tylko fajna) i zadzwoniła do mnie że gnój wymienia właśnie zamki i że WPROWADZA SIĘ TAM JAKAŚ DZIEWCZYNA. Wygląda na to, że wszystko sobie zaplanował, a jak ona już była gotowa na wprowadzenie się po prostu mnie wyrzucił.
Telewizor, lodówka, mikser, p....lę, to tylko sprzęty, ale to jak mnie potraktował jest tragiczne.
Czy ja jestem jedyna, którą coś takiego spotkało? Czy inne pary się rozstają - pełnia kultury, bon ton, "nie pasujemy do siebie" i "zostańmy przyjaciółmi", tylko mnie facet wywala na bruk jak jakąś dziwkę i do tego okrada?
Edit, literówki.
mnie spotkała troszke podobna sytuacja... chłopak zostawił mnie własnie z hasłem po prawie 4 latach, że nie pasujemy do siebie... był to dla mnie totalny szok... wisi mi kase ale nie patrze nawet na to bo i tak mi ich nie odda... to mega podłe jak potraktował Cie ten dupek... ja nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobiła... masakra... ale zasługujesz na kogos kto Cie bedzie kochał i szanował...
powiem ze przykra sprawa ... mi tez sie zycie wali ... chyba wiekszosc tu miala (ma) podobne przejscia ... rozumiem jak mozesz sie czuc oszukana ... facet poprostu sobie jaja robi ... dobrze ze to sie teraz zakonczylo a nie po slubie czy jeszcze z dziecmi ... porozmawiaj z jego rodzicami znajomymi pewnie wiedza ze ma teraz inna niech wplyna na niego i niech odda ci twoje rzeczy troche godnosci sie nalezy kazdemu ...
Dziękuję! Mieszkam teraz znów u rodziców. Są kochani, że po prostu mnie przygarnęli z powrotem jakby nigdy nic choć tata musiał robić czystkę w moim pokoju, bo jakieś graty tam trzymał, ale nie pisnął słowem. Z drugiej strony mówią mi TERAZ, że od początku wiedzieli, że nic z tego nie będzie, że Radkowi źle z oczu patrzyło, że było widać, że nie uczciwy i tak dalej. DLACZEGO oni nic mi przez te 4 lata nie powiedzieli? Jak ich odwiedzaliśmy to zawsze pełna kultura.
A tak zwane przyjaciółki? Nagle wszystkie "wiedziały od początku jaki z niego gnojek" i ""nie chciały mnie ranić". Jak tak można? Dlaczego nikt z nich słowa nie powiedział? Zawsze "jesteś dorosła", "szanujemy twoje decyzje" i tak dalej.
I okazuje się, że nikt z mojego życia nie jest w pełni godny zaufania, a życzliwe osoby znajduję na nieznanym forum.
Trzymajcie kciuki, bo idę dziś z tatą po telewizor.
o kurczę... ilu jest łajdaków na świecie - gdzie się tacy lęgną...
moi byli też jakoś zapominali o zwrocie pożyczonych pieniędzy... zero godności, zero honoru...
Powodzenia - daj znać czy akcja "telewizor" zakończyla się sukcesem...
Piszę, bo kocham mojego tatę. Co prawda trochę mnie zrobił w konia, bo mieliśmy jechać dopiero po 21 ale on stwierdził, że to dla mnie poniżające kłócić się o telewizor z gnojkiem i pojechał sam wcześniej. Nie wiem, jak to załatwił, ale telewizor mi przywiózł i do tego 1500 zł tak ryczałtem za inne sprzęty. Chyba wolę nie wiedzieć co nagadał czy zrobił Radkowi, ale no kocham tatę. Dlaczego już nie robią takich facetów?
No super masz ojca ..........ciesz się a tamta sprawę ..wymaż z głowy , na przyszłość , będziesz ostrożniejsza ...cieszę się z tobą..
ewka.nowa, nikt Ci nic nie mówił, bo przecież to by nic nie dało. Jeszcze byś się obraziła, że nie akceptują Twojego chłopaka. Moi rodzice też wiedzieli od razu, że mój były nie jest dla mnie, kilka razy się z nimi o to pokłóciłam, potem do tematu nie wracali, ale ostatecznie wiem, że mieli rację. Zresztą nigdy tak naprawdę do końca nie wiadomo, a skoro widać, że jesteś z kimś szczęśliwa to co Ci mają gadać. Niemniej jednak już lubię Twojego tatę za reakcję
I mam nadzieję, że jakoś Ci się teraz ułoży.
piekna akcja
trzymaj sie tam ...
No brawo! Prawdziwie po męsku załatwione.
Brakuje takich facetów co stana na wysokości zadania jak trzeba.
A teraz - wyciągnij wnioski, wysmarkaj nos i zacznij nowe fajniejsze życie ![]()
Nic mnie bardziej nie rozwala jak fakt, że osoba która Cie rzekomo kocha potem Cie okrada... podam Wam przykład mojego obecnego chłopaka otóż był z dziewczyną starszą od siebie o 3 lata która miała juz dziecko z poprzedniego związku... byli ze soba juą jakiś czas, planowali się pobrać, mój chłopak postanowił wyjechać na 3 miesiące za granicę żeby nazbierać wtedy pieniądze na ich ślub... ona jak zaczynali być ze sobą miała długi, na które mój chłopak wzioł kredyt aby jej pomóc w spłacie. Z zagranicy wysyłał jej tygodniowo 250 euro. Były to pieniadze na spłate tego kredytu oraz aby odkladać na wesele. Co się okazało ona te pieniądze brała dla siebie, nic nie spłacała... a co wiecej zakochała sie w innym i nie umiała zdecydowac ktorego faceta wybrac czy tego nowego czy tego mojego chłopaka z którym wtedy była... wiec mój chłopak ją zostawił bo juz nie potrafil wytrzymac ze ona tu w Polsce sie z innym spotyka... no i takim oto sposobem mój chłopak został z długami... a ona beszczelna potrafiła przyjechac do jego domu w ktorym przez 3 miesiace razem mieszkali i pozbierała meble ktore niby były jej, mój chłopak olał to powiedział zeby sobie zabrała co chce i niech spada...
Rozwala mnie fakt, że ona wogóle nie pomyslała, żeby mu pomóc w spłacie tego długu, który przecierz wzioł aby zapłacic jej długi... olała go totalnie... moim zdaniem dorosli ludzie nawet po rozstaniu powinny byc w stanie sie w takich poważnych sprawach dogadac...
Ja napewno nie zostawie z tym samego mojego Słońca... chociarz sam mi mówi, że nie pozwoli mi popełnic jego błedu... chce sam spłacic wszystko... a nie są to małe sumy...
czasami nie wierze w to jak ludzie potrafia byc podli tylko dla kasy....
ewka.nowa a Twój przypadek to tak samo... jak moze facet tak wyrzuca dziewczyne za drzwi... ehh dobrze, że masz fajnego tatkę, który Ci pomógł w tej sprawie... zyczę Ci aby Ci sie teraz juz układało ![]()
Nic mnie bardziej nie rozwala jak fakt, że osoba która Cie rzekomo kocha potem Cie okrada...
No właśnie - rzekomo kocha. Co więc w tym dziwnego, że i okrada?
Mnie była też okradła - prócz złudzeń całkiem niezłą sumkę ode mnie wyciągnęła. Ale ja na to patrzę inaczej - mogłem to przewidzieć, bo czegóż się spodziewać po prostytutce? Jak widać większość z nich ma taki charakter ku..wski, że wszędzie szuka zysku, stąd ten zawód jest dla nich idealny ;-)
ewka.nowa - fajnie, że odzyskałaś chociaż część kasy, to tak na osłodę rozstania w fatalnym stylu.