netkobietyWszystkie działy
Psychologia

już sobie nie radze

3 odpowiedzi2 714 wyświetleńzałożony przez silent_gnostic, 09.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » już sobie nie radze

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: już sobie nie radze

Witam serdecznie. Jestem nową użytkowniczką, właściwie przed chwilą się zarejestrowałam. Powiem wprost, szukam wsparcia, otuchy, ponieważ w codziennym życiu jej mi brak.
8 miesięcy temu stwierdzono u mojego synka autyzm, oczywiście musiałam sama zapłacić za diagnozę 1500 zł, ponieważ lekarze nie widzieli żadnego sensu w diagnozowaniu go mówiąc mi "chłopcy później zaczynają mówić" lub (i to jest moje ulubione) "niech Pani nie robi z syna wariata". Więc wziełam sprawy w swoje ręce, diagnoza : autyzm dziecięcy. Okazując to lekarzom, starając się o pomoc na NFZ słyszłam i nadal słysze "a co tak późno? nie zauważyła Pani wcześniej?", początkowo się tłumaczyłam, teraz odpowiadam "koledzy po fachu nie zauważyli, skierowania nie dali, zbagatelizowali moje obawy". Więc czekając w kolejce na terapie "darmową" (na którą każdy z nas płaci podatki) mam oczekiwanie od pół roku do dwóch lat.
Tak więc, kierując się dobrem i zdrowiem mojego syna, wypruwam sobie co miesiąc flaki wydając 1800 zł na przedszkole, terapie oraz dowozy. Nikt, nie zastanawia się z czego mam żyć, nikt absolutnie nie pyta się mnie "jak sobie radzisz?". Mój mąż wszelkie problemy i troski całkowicie opiera na mnie, teściowa, moja mama, ogólnie cała rodzina z problemami przychodzi do mnie, i nie zwraca uwagi na stan mojego ducha, psychiki. Czasmi wieczorem myśle, że jutro to się chyba wykończe bo musze dźwigać wszystko sama i nikt nie chce mi pomóc nawet rozmową. Mówią tylko "rozumiemy, no ale musisz.." i tyle.
Brakuje mi rozów w stylu "jak się z tym czujesz, będzie dobrze, porozmawiajmy o tym" itp.
Ja już nie wiem gdzie mam swoje łzy chować oraz obawę o to, iż mój syn w przyszłości może być skazany na pomoc od innych, którzy nie koniecznie będą mu pomocni.

2

Odp: już sobie nie radze

Witaj Silent.
Ja też od niedawna a właściwie od kilku godzin jestem na tym Forum:)
Jeśli chodzi o Twojego synka, to być może mogliby Ci pomóc w Ośrodku Pomocy Społecznej.Tam, jest możliwość "załatwienia" usług opiekuńczych, być może za niewielką dopłatą, gdyż może będą w jakiś znaczny sposób refundowane przez OPS.Tak jest przynajmniej w większości OPSow.
Co do rodziny. Myślę, że oni są przekonani, że dajesz sobie psychicznie radę, że jesteś silna.Nie mówisz o tym więc pewnie według nich tak jest. Napisałaś "Brakuje mi rozów w stylu "jak się z tym czujesz, będzie dobrze, porozmawiajmy o tym" .Powiedz im o tym, po prostu wykorzystaj jakiś moment i zwyczajnie powiedz im czego Ci brakuje.Być może popłaczecie się razem, ale to też oczyszcza i pomaga... W niektórych miastach są grupy wsparcia lub stowarzyszenie dla rodzin dzieci chorych na autyzm.Poszukaj, spróbuj się z nimi skontaktować...
Być może nie doczytałam, ale nie piszesz nic o  ojcu dziecka.Czy on Cię wspiera?
Pozdrawiam cieplutko i uwierz będzie dobrze!!

3 Ostatnio edytowany przez Wojciech Imielski (2012-02-10 18:20:48)

Odp: już sobie nie radze

Szanowna Pani,
ja przeciwnie, od dawna jestem na tym forum, więc trochę nie pasuję do towarzystwa smile ale mam nadzieję, że to nie przeszkoda.

Jeśli tylko ma Pani ogólnie dobre układy z rodziną, proszę bez skrupułów obdzielić ją obowiązkami.

Z tego, co Pani pisze, wynika, że jest Pani typem człowieka działającego, aktywnego i zaradnego. Proszę nie spodziewać się, że nagle ktoś przejmie część obowiązków, bo to zwykle odbywa się raczej na zasadzie: "skoro tak dobrze sobie radzisz, to sobie radź, a my z wielką przyjemnością nie będziemy ci przeszkadzać".

Co do problemów zdrowotnych Syna - jeśli sformułowanie diagnozy miało miejsce niedawno, być może osoby bliskie nie bardzo się z tym zdążyły oswoić. Zwłaszcza mąż, bo takie rzeczy dla faceta bywają bardzo trudne (czasem nawet przeżywane są jako porażka - "to ja chciałem, żeby był piłkarzem, a tu masz - autyzm!"). Jeśli tak nie jest, to proszę się nie obrazić, teoretyzuję, bo mam zbyt mało informacji.

Co więcej - taki problem, jak autyzm, to nie skrzywienie kręgosłupa ani brak jednej nogi, nie jest tak oczywisty i widoczny, proszę więc przygotować się na komentarze, że robi Pani z igły widły, a dziecku przecież nic nie jest.

Sugerowałbym podjęcie stanowczych kroków w kierunku włączenia rodziny do sprawy. Dopóki Pani tego nie zrobi, pozostaną w błogim przekonaniu, że Pani sama da radę (no bo przecież Pani daje, nie?).

Co do kosztów - nie wiem, gdzie Pani mieszka, ale czy nie myślała Pani o skorzystaniu z pomocy studentów na zasadzie wolontariatu? Takie rzeczy stały się, na szczęście, bardzo modne - student(ka) psychologii czy pedagogiki, albo innych kierunków społecznych, z pewnością chętnie Pani pomoże (nieodpłatnie, trzeba tylko poszukać) a Pani w zamian wystawi piękne referencje, które każdy rozsądny młody człowiek bardzo sobie ceni.

Pozdrawiam i proszę się trzymać smile

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » już sobie nie radze

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026