Witam,
Jestem zła i musze sie wygadać, wczoraj widziałam sie z chłopakiem i było bardzo miło. Koło 2 w nocy wstał i chciał sie kochać ale ja byłam tak zmęczona że same oczy mi sie zamykały. Chłopak wrócił do domu i dziś mi powiedział że czuje mały żal do mnie że mi sie nie bardzo chciało, więc mu tłumacze że tak sie stało bo byłam zmęczona a on na to że wcześniej było inaczej. Również zauważył że tak sie dzieje od kilku dni że w nocy mi sie nie chce, ale co mam sie zmuszać do tego? Zapytałam sie czy on chce żebym to robiła na każde jego zawołanie i jak maszyna, bo ja z tego mam mało przyjemność. Kiedyś sie częściej kochaliśmy i zauważyłam ze zaczyna mi to wypominać, Faceta do dobrego to łatwo przyzwyczaić
Podobne tematy
Witam,
Jestem zła i musze sie wygadać, wczoraj widziałam sie z chłopakiem i było bardzo miło. Koło 2 w nocy wstał i chciał sie kochać ale ja byłam tak zmęczona że same oczy mi sie zamykały. Chłopak wrócił do domu i dziś mi powiedział że czuje mały żal do mnie że mi sie nie bardzo chciało, więc mu tłumacze że tak sie stało bo byłam zmęczona a on na to że wcześniej było inaczej. Również zauważył że tak sie dzieje od kilku dni że w nocy mi sie nie chce, ale co mam sie zmuszać do tego? Zapytałam sie czy on chce żebym to robiła na każde jego zawołanie i jak maszyna, bo ja z tego mam mało przyjemność. Kedyś sie częściej kochaliśmy i zauważyłam ze zaczyna mi to wypominać, Faceta do dobrego to łatwo przyzwyczaić
Jak Cię kocha to zrozumie i razem znajdziecie najlepsze rozwiązanie, czytaj: wcześniejszą porę, proste. Jak narazie bije mi tu trochu egoizmem
Na pewno to sobie wyjaśnicie.
Ale my wcześniej też sie kochamy.. Najlepsze jest to że on sobie leży i mówi podotykaj mnie. A ja też potrzebuje żeby mnie podotykał, ale byłam tak śpiąca że nic nie mówiłam.
4 2012-02-06 17:57:27 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-07 23:24:33)
a musicie to w nocy robic?
Powinien uszanować Twoje zdanie. Ile razy jest tak, że się nie ma ochoty, jest się zmęczonym, itd. Ja na Twoim miejscu bym raz, kiedy on znowu nabrałby ochoty nocą, kiedy akurat Ty wtedy jesteś na tyle zmęczona, że Ci się nie chce pozwoliła mu się wykazać. A Ty nie rób nic, sam zobaczy, że taki seks, to w zasadzie żaden seks, kiedy Ty tylko leżysz i nic nie robisz. Albo po prostu z nim o tym poważnie pogadaj.
6 2012-02-06 18:25:04 Ostatnio edytowany przez milly (2012-02-06 18:25:28)
Przezwyczaiłaś go i teraz mu coś zabierasz więc się na swój sposób upomina .
heh mały ogier z niego widac jest ;p z facetami tak jest i juz, Ty tez mow zeby Cie podotykał ;p nie kazdy facet wie ze czasem kobieta tez chce byc dotykana, pieszczona.
rozmowa pomoze ![]()
heh my kobiety myślimy , że facet zawsze bedzie się domyslać o co nam chodzi , ale życie jest łatwiejsze jak mówimy o tym otwarcie ![]()
9 2012-02-06 19:43:23 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-02-07 23:26:35)
ja uwazam ze mozna sie kochac o kazdej porze dnia i nocy ale trzeba chciec, a jesli drugiej osobie sie nie chce to trzeba sprawic wszystko zeby tej osobie sie zechcialo i mysle ze tak powiannas mu powiedziec, ze jesli mu sie chce to niech sie toba zajmie, a z drugiej strony bywa tak czasem ze naprawde nie ma sil ani checi i mysle ze tak jak kolega wyzej, uwazam ze to egoistyczne lezec i czekac az sie nim zajmiesz i malo tego masz byc gotowa ciagle. mysle ze owszem on chce wiele ale niewiele chce dac z siebie-to wygodne
ja mowie wprost kiedy mam ochote a kiedy nie.
koniec kropka;p
Przezwyczaiłaś go i teraz mu coś zabierasz więc się na swój sposób upomina .
Co to znaczy "przyzwyczaiłaś go"... Co ona go cukrem karmiła dwa razy dziennie o tej samej porze, że się przyzwyczaił? To miała sobie odmawiać jak jej się chciało tylko dlatego żeby go nie przyzwyczajać? No proszę Cię...
Seks jest fajny jak się chce, każdy to wie. A jak chłopakowi tak zależy to powiedz mu, że jesteś zmęczona i ręką nie ruszysz, ale może uda mu się Cię rozgrzać, a jak mu się uda to bardzo chętnie poddasz się aktowi miłości ![]()
Ja sie nigdy nie zmuszam, a nawet jesli kladzie sie spac troszke obrazony po tym jak mu odmowie to zwykle rano juz nie ma o to do mnie zalu jednak wiem, ze predzej czy pozniej bedzie trzeba to napiecie rozladowac:).
milly napisał/a:Przezwyczaiłaś go i teraz mu coś zabierasz więc się na swój sposób upomina .
Co to znaczy "przyzwyczaiłaś go"... Co ona go cukrem karmiła dwa razy dziennie o tej samej porze, że się przyzwyczaił? To miała sobie odmawiać jak jej się chciało tylko dlatego żeby go nie przyzwyczajać? No proszę Cię...
Seks jest fajny jak się chce, każdy to wie. A jak chłopakowi tak zależy to powiedz mu, że jesteś zmęczona i ręką nie ruszysz, ale może uda mu się Cię rozgrzać, a jak mu się uda to bardzo chętnie poddasz się aktowi miłości
Jeśli się coś komuś daje a później zabiera to ktoś może poczuć , że jest coś nie tak .
Nie chodzi o odmawianie , ale o normalną rozmowe .
Chyba ludzie ze sobą rozmawiają . Mówie tylko jak zazwyczaj działa ludzka psychika , ludzie szybko się do czegoś przezwyczajają w tym przypadku on do częstego sexu , ona nie czuła takiej potrzeby a on poczuł się urażony.
Moim zdaniem jeśli ma być seks, to 2 osoby mają tego chcieć a nie tylko jedna.
Ja bym się nie zgodziła nigdy na seks, ze wzgledu, że mój facet ma ochotę.
Trudno- kocha to poczeka.
W 2 strony to powinno działać ; )
naprawdę nie wiem, z czym tu problem.....
eh ta młodzież ....
ja się zgadzam z poprzednimi opiniami;) powinnaś mu powiedzieć że jak chce to niech cie rozpali żebyś ty chciała;) niech się wykaże
On jest teraz urażony że ja mu odmówiłam.. I sam mi powiedział że po części to moja winna bo go do tego przyzwyczaiłam. Troche mi sie przykro zrobiło i jestem zła. Dlaczego mój facet zachowuje sie jak małe dziecko? Czy wszyscy tak mają??? Wczoraj mi powiedział że nie prędko sie spotkamy.. Robi mi za złość, wkurza mnie to ba ja sie wobez niego tak nie zachowuje i niezamierzam bo jestem za stara na takie zabawy..
18 2012-02-07 12:52:19 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-02-07 12:52:43)
więc skończ tę zabawę:)
jeśli ze sobą zamieszkacie, sprawy przybiora jeszcze poważniejszy obrót, jeśli chodzi o seks.
Chyba ze lubisz być jedną z tych udręczonych kobiet..
19 2012-02-07 12:58:23 Ostatnio edytowany przez Kaska_03 (2012-02-07 13:00:51)
Mojego chłopaka czasem trakuje jak dobrego kumpla, przyjaciela i osobe którą kocham. a pozatym zostawie go i co dalej..
Musze być ta mądrzejsza w związku i odpuścić. Ale jak już emocje opadną i sie spotkamy to mu powiem pare słów, wygarne co mnie boli.
No jak się można kłócić o seks... Przecież on też miał na pewno chwile, kiedy nie miał ochoty, bo był zmęczony, nie wierzę że nie, a Ty wtedy z pewnością nie nalegałaś, ani nie wściekałaś się na niego.
i co dalej ?????!! a co, poza nim, życia nie ma ? ?? uważam, ze ono się wręcz może rozpocząć!
to już zakrawa na uzależnienie psychiczne.
Droga Catwoman nie zerwe z chłopakiem bo sie sposprzeczaliśmy, bo gdyby każdy związek sie rozpadał z powodu sprzeczek na tym świecie żyły by samotne osoby. Bo z każdym związu są sprzeczki, ale dziekuje Ci za opinie
23 2012-02-07 13:09:16 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2012-02-07 13:10:30)
Łatwo jest zranić męskie EGO
Odmówić seksu, to chyba bardzo bolesna sprawa:)
Ale z nami kobietami też tak czasem jest, że mamy ochotę, zazwyczaj wieczorem, a facet pada ze zmęczenia. Ja tak mam, a Wy?? Odwracam się wtedy na drugi bok i mam ochotę płakać. Wmawiam sobie wtedy, że może już Go nie pociągam, nie interesuję, a może (co gorsze) przestał mnie kochać. Ale zawsze w tak trudnych momentach sięgam pamięcią, ile razy mi się zdarzało zasnąć, bądź nie mieć zwyczajnie ochoty na seks, bo miałam akurat ciężki dzień i nie było to spowodowane brakiem miłości. Od razu robi mi się głupio i w myślach wybaczam swojemu mężczyźnie chwilową niedyspozycję ![]()
Wszystko jest kwestią dogadania i wzajemnego zrozumienia ![]()
ja nie mówię o jednej sprzeczce. Ale z tego co piszesz, on jest nastawiony na swoje potrzeby i wyłacznie swoje. A ja piszę, ze mieszkając ze sobą na codzień, tak się nie da.
No pewnie że sie boje zamieszkania razem, że będziemy sie sprzeczać o różne rzeczy ale jak nie zaryrykuje to sie nie przekonam.
Zraniłam jego męste EGO i sie teraz dąsa..
dojrzały psychicznie mężczyzna, który potrafi i chce być partnerem, nie "dąsa" się z jego nadszarpniętego "ego", tym bardziej, jeśli chodzi o seks. to sprawa dla partnerów, nie dla księżniczki i księcia.
jeszcze 3 lata temu sama "szukałam" powodów do sprzeczek ale z tego wyrosłam i dojrzałam do bycia w związku ale u moje faceta troche to powoli idzie.. ja wiem że mój facet to takie duże dziecko, czasem grymasi i sie obraża.
więc sama sobie na swój problem właśnie odpowiedziałaś ![]()
mam ochote dać mu klapa w dupe
to daj:))
Ale Ty nie możesz pozwolić, że on swoimi fochami Cię szantażuje. Masz do seksu takie samo prawo jak do tego by mu odmówić.
Nie seks nie powinien byc powodem do sprzeczki , nie rozumiem czegoś takiego. Poprostu jest dziwne mniemanie tego ze facetowi to sie nalezy.
Ręce mi opadają, mój facet uważa że to moja wina. Bo on zawsze przejmuje inicjatywe.. wpędza mnie w poczucie winy, że mi sie nie chce.
Ale ty nie mysl o tym w ten sposób. A czy to twoj jakis obowiązek jest? KAzdy ma inne zapotrzebowanie na seks. To co bedzie jak razem zamieszkacie?
To nie jest pierwsza taka sytuacja że wymusza na mnie pewne zachowanie właśnie fochami..
Widać on ma większy potencjał seksualny niż Ty i stąd to nieporozumienie.
Myślę że rozjaśni mu się w głowie jak zrobisz mu tak samo tzn. jak on będzie zmęczony powiesz mu że chcesz się kochać, a kiedy Ci odmówi z powodu zmęczenia zapytaj czy teraz Cię rozumie. Na pewno pomoże- ja tak kiedyś zrobiłam i dotarło...;)
Hahaha, o mój boże, dokładnie jak mój "były" (a piszę w cudzysłowiu, bo to był mój związek-porażka, którego w ogóle nie powinno być). Jak ja go kiedyś wielmożnego pana uraziłam, gdy po tzw. rozgrzewce stwierdziłam, że jednak jestem zmęczona i wolę spać. Minę miał tak naburmuszoną, że masakra. I usłyszałam, że uraziłam jego dumę i męskość etc. No cyrk na maksa. On zbulwersowany, a ja nie wiem czy się śmiać, czy płakać (na początku byłam przekonana, że żartuje). A innym razem mnie namawiał na pójście pod prysznic w wiadomym celu, a że ja nie miałam ochoty to mówię, że nie. A on mnie zaczął namawiać i przekonywać. I mi truje tyłek, żebym z nim poszła pod prysznic. Nosz kurde, nawet jakby mi się choć minimalnie chciało na początku to po takim nachalnym namawianiu nic się już nie chce. I zero szacunku dla mojego prawa do niechcenia. Albo raz mi zaczął pakować łapy w stanik zaraz po treningu jak byłam spocona i zmęczona. Mówię nie, a on znowu próbuje. Więc niektórzy niedojrzali faceci tak mają, że oczekują seksu kiedy oni mają ochotę i w taki sposób, w jaki oni mają ochotę. A kobieta jest na dalszym planie. I zero wyczucia. Ale może u was jest jak w większości związków, że na początku jest dużo seksu, a potem mniej?
To nie jest pierwsza taka sytuacja że wymusza na mnie pewne zachowanie właśnie fochami..
No to przestań się tym przejmować i zajmij się sobą. Jak zobaczy, że to przestało na Ciebie działać to przestanie.
Więc niektórzy niedojrzali faceci tak mają, że oczekują seksu kiedy oni mają ochotę i w taki sposób, w jaki oni mają ochotę.
Ot i mimochodem zupelnie dostalas trafna diagnoze swojego prawdziwego problemu w tym zwiazku.
ta sytuacja z seksem to był tylko wierzchołek góry lodowej, mój facet ma nadal dąsy za sobote... W sobote głupio zrobiłam ale to też nie był powód do obrażania sie, ale nich mu będzie w niedziele powiedziałam że faktycznie źle zrobiła, i był seks jako forma przeprosin ( zawsze tak go przepraszałam i mu to odpowiadało, mi w sumnie też) ale od soboty wpędza mnie poczucie winy za to co zrobiłam w sobote, to juz 4 dnień.. mówiał mu że przyznaje sie do winy i skończmy ten temat, a on ciągle to wałkuje, poprostu żygać mi sie tym chce. Ja nie jestem odeałem i popełniam błędy jak każdy człowiek, mu też sie zdażyło ale ja po kilku godzinach my wybaczałam i dochodziliśmy do porozumienia. Ale teraz mam tego dosyć jego ciągły fochów i obrażania sie o głupoty.. powiedziełem mu że jak chce to sie rozstańmy bo ja nie mam siły na spięcia..