netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pierwsza i czy ostatnia?

45 odpowiedzi5 663 wyświetleniazałożony przez pejciaa, 04.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pierwsza i czy ostatnia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: pierwsza i czy ostatnia?

Witam.
Mam 19 lat i od 9 miesiecy spotykam sie z chłopakiem. JEst to moja jak i jego pierwsza milosc.
Bardzo duzo przez ten czas przezylismy, a mianowicie; zaplanowalismy cale zycie razem, studia mieszkanie. Mowił ze nie moze beze mnie zyc no i ja bez niego. Kupilismy obraczki . Ja jak i on jestesmy pewni na 100% ze chcemy byc ze soba.

Ale mowiac ze duzo przezylismy to bylo tak; on jest niesmaowice zazdrosny, wkurzal sie o partnerow z ktorym sie spotykalam przed nim. kazał mi skasowac numery telefonow i inne numery moic byłych znajomosci- chłopakow, przyzwyczailam sie do tego i staram sie unikac z plcia przeciwna. Ja natomiast nie jestem taka zazdrosnah bo wierze w to ze mnie kocha, i chce pozwolic na TROCHE wolnosci w zwiazku.
Ale od kilku miesiecy non stop sie klocilismy, kilka dni temu ustalilismy ze juz wiecej ja sie nie wkurze i nie obraze o byle co i on wyluzuje.
Bo mi powiedział, ze boji sie odpowiedzialnosci za mnie- ze sobie keidys nie poradze bez niego. Ze czasami jak sie kłocimy ma wrazenie ze  do siebie nie pasujemy. Ze kłotnie moja nas wypalic.

Czuje sie tak jakby cos sie popsuło. On powiedział ze sie zagubił, zamiast spotkac sie ze mna, chce z kolegami- jak nie on. Rozumiem potrzeba troche wolnosci. ale czuje ze kiedys mu bardziej zalezało był gotow zrobic dla mnie wszystko a teraz jakby nie?
Boje sie konca.. bo wczesniej jakos nie zdawałam sobie sprawy ile on dla mnie znaczy po tym jak zaczeły sie małe przeszkody ktore nigdy sie nie zdarzały np pierwszy zakoncza rozmowe(mimo tego ze zawsze to ja robiłam), nie mowi tak czesto ze mnie kocha.
I boje sie ze to ja zniszczyłam nasza milosc, tymi fochami, kłotniami. Bo on bardzo to przezywal. chciał nawet popelnic samobojstwo. mial zawroty głowy z nerwow.
a teraz ja to przezywam.

Obiecalismy sobie bardzo duzo, obiecał mi całe zycie. Jest to silne przezycie bo to jest ta PIERWSZA i pozwoliłam uwierzyc ze na cale zycie..

nie wiem co robic.. odpuscic sobie, wyluzowac ? tylko czy to mozliwe..

2

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

no jak mieliscie zasady... to czemu nagle ich nie ma? kto tu winny jak myslisz?
Zwiazek bez zasad nie jest zwiazkiem, jest cos na ksztalt podobnego do zwiazku... a jak juz sa zasady a ich nie przestrzegacie to totalna klapa.

Radze szczerze pogadac z facetem.

3

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
bezelo87 napisał/a:

no jak mieliscie zasady... to czemu nagle ich nie ma? kto tu winny jak myslisz?
Zwiazek bez zasad nie jest zwiazkiem, jest cos na ksztalt podobnego do zwiazku... a jak juz sa zasady a ich nie przestrzegacie to totalna klapa.

Radze szczerze pogadac z facetem.

wlasniee nie, mamy zasady. Ustalilismy ze nie chodzimy bez siebie na imprezy, on nie pali. To nie w tym rzecz

4

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Bardzo dziwny związek tongue Ja nie uznaję chorobliwej zazdrości, bo związek opierać się powinien na zaufaniu a nie wzajemnej i ciągłej kontroli. Jak widać na załączonym obrazku, po 9 miesiącach minęła Wam faza zakochania. To logiczne, że każde z Was chce spędzać czas na swój własny sposób. Myślałaś, że do końca życia nie będziecie widzieć świata poza sobą i czas spędzać będziecie wyłącznie razem? smile A guzik prawda. Niczyja w tym wina. Ani Twoja, ani jego. Takie życie jest. A chorobliwa zazdrość + ciągłe kłótnie + fochy i wątpliwości zbyt dobrze Wam na przyszłość nie wróżą. Warto usiąść i porozmawiać co się w związku zmieniło, co Was na chwilę obecną łączy, co dzieli. Czego brakuje, a co się nie podoba. I co to za numery z myślami samobójczymi i zawrotami głowy z nerwów? Rany, ludzie wyluzujcie, bo to chore i zakrawa o manipulację. Podobnie chore jest stwierdzenie, że sobei bez niego w życiu nie poradzisz i się martwi... Ludzie, teoretycznie, dorośli, a do dojrzałości droga jeszcze daleka.

5

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
asmo napisał/a:

Bardzo dziwny związek tongue Ja nie uznaję chorobliwej zazdrości, bo związek opierać się powinien na zaufaniu a nie wzajemnej i ciągłej kontroli. Jak widać na załączonym obrazku, po 9 miesiącach minęła Wam faza zakochania. To logiczne, że każde z Was chce spędzać czas na swój własny sposób. Myślałaś, że do końca życia nie będziecie widzieć świata poza sobą i czas spędzać będziecie wyłącznie razem? smile A guzik prawda. Niczyja w tym wina. Ani Twoja, ani jego. Takie życie jest. A chorobliwa zazdrość + ciągłe kłótnie + fochy i wątpliwości zbyt dobrze Wam na przyszłość nie wróżą. Warto usiąść i porozmawiać co się w związku zmieniło, co Was na chwilę obecną łączy, co dzieli. Czego brakuje, a co się nie podoba. I co to za numery z myślami samobójczymi i zawrotami głowy z nerwów? Rany, ludzie wyluzujcie, bo to chore i zakrawa o manipulację. Podobnie chore jest stwierdzenie, że sobei bez niego w życiu nie poradzisz i się martwi... Ludzie, teoretycznie, dorośli, a do dojrzałości droga jeszcze daleka.

nie jestem doświadczona w tych sprawach. Ale czy to normalne ze faza zakochania mija? I jak to mam uważac, faza zakochania? czyli mnie nie kocha? czy kocha na tyle bysmy mogli pozwolic sobie na troche wolnosci? Czy zakochanie to wiecej niz milosc.

6

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

autorko po pierwsze skoncz z idealizowaniem "milosci" (pierwszej) jakby mialabyc JEDYNA. Bo predzej wam do rozstania niz do deski grobowej.

Widze ze niedlugo wejdziesz w stadium masochizmu byleby tylko nadal idealizowac pierwsza milosc ABY byla ostatnia smile

NIE UDA CI SIE zapewniam.

ps. a chlopak to bluszcz totalny, a Ty sie jeszcze na to godzisz.. w imie czego? milosci?
ahh poprawilas mi humor z samego rana dzieki!

7

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
bezelo87 napisał/a:

autorko po pierwsze skoncz z idealizowaniem "milosci" (pierwszej) jakby mialabyc JEDYNA. Bo predzej wam do rozstania niz do deski grobowej.

Widze ze niedlugo wejdziesz w stadium masochizmu byleby tylko nadal idealizowac pierwsza milosc ABY byla ostatnia smile

NIE UDA CI SIE zapewniam.

ps. a chlopak to bluszcz totalny, a Ty sie jeszcze na to godzisz.. w imie czego? milosci?
ahh poprawilas mi humor z samego rana dzieki!

bluszcz totalny, o co chodzi?
moze potrzebuje kopa w tylek bo wiem ze to jest chora miosc ;/ ale mimo tego nie umiem wyluzowac, tylko przerz to wszystko jeszcze bardziej mi zalezy

8

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Tzn, osacza Cię i zmusza psychicznie, byś tańczyła jak Ci zagra.

9

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Z każdą "fazą", że tak to ujmę, w związku można się uporać. I kwestia jest taka, albo nie pasujecie do siebie, i teraz to wyszło, albo to zwyczajny taki czas, że coś nie wychodzi. I także radzę porozmawiać wspólnie o waszych sprawach. Szczera rozmowa i będzie wiadomo w czym tkwi problem.

Zresztą, 19 lat i kupowanie obrączek? Aj, ja nigdy nie lubiłam planować przyszłości. Wiadome jest to, że czasem wychodzę myślami daleko w przód, jednakże to czyste marzenia, nigdy zbyt poważnie do tego nie podchodziłam. Wolę się miło zaskoczyć, niż niemiło rozczarować. Na spokojnie wszystko.

10

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

wiem i to kolejne osoby mi mowia.

ale co mam zrobić..

11

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Co masz zrobić? Postaw mu się. Niech zobaczy, że nie jesteś laleczką ze sznureczkami.

12

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

ja wiem ze nie potrafie teraz racjonalnei myslec ;/
wiec dobra  traktował mnie jak laleczke na szureczkach i moge to powiedziec;/ zabronił mi czegos to tego nie robiłam.

ale z drugiej strony on zrobił dla mnie serce z gipsu maluje rysunki z napisem kocham, przyjezdza do mnie praktycznie  kilka km, wydajac kase na paliwo. Płacze gdy miał byc nasz koniec, ja probowałam zerwac. pzywozil obiady do pracy na wakacje, przynosi herbate do szkoly.
toszczy sie.
i z jednej strony nienawidze go za to ze musze sie mu podporzodkowac ale z drugiej strony kocham go i zdaje sobie sprawe ile  dla mnie zrobił

13

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Jak nie postawisz się teraz, i nie powiesz mu, że to się Tobie nie podoba, to nie zrobisz tego nigdy i w końcu albo wybuchniesz, albo będziesz żyć tak do końca życia.

14

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Chorobliwa zazdrość to bardzo częsty przypadek u większości facetów.Na jedno to dobrze,bo wtedy jesteśmy pewne,że im na nas zależy i nie chcą nas stracić.Ale z drugiej strony chorobliwa zazdrość jest męcząca na dłuższą metę.
Mnie dziwi jednak coś innego.Masz 19 lat,jesteście ze sobą dopiero 9 miesięcy,a już masz zaplanowane niemal całe życie ? A co,jeśli nie wypali ? Albo zakochasz się w kimś innym ? Nie życzę tego,ale tak się zdarza.Masz jeszcze dużo czasu na planowanie smile

15

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

No właśnie, jeszcze wszystko przed Tobą, nie musisz planować sobie od razu całego życia. A problemów nigdy do końca nie ominiesz. Radzę jeszcze raz pogadać z chłopakiem, a może dać sobie jeszcze więcej czasu na zastanowienie się nad tym związkiem. To że jesteś jego pierwszą miłością nie oznacza że muszą być jakieś kolejne. No właśnie, ale tylko wtedy kiedy to jest miłość a nie przelotne zauroczenie.

16

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
pejciaa napisał/a:

ja wiem ze nie potrafie teraz racjonalnei myslec ;/
wiec dobra  traktował mnie jak laleczke na szureczkach i moge to powiedziec;/ zabronił mi czegos to tego nie robiłam.

ale z drugiej strony on zrobił dla mnie serce z gipsu maluje rysunki z napisem kocham, przyjezdza do mnie praktycznie  kilka km, wydajac kase na paliwo. Płacze gdy miał byc nasz koniec, ja probowałam zerwac. pzywozil obiady do pracy na wakacje, przynosi herbate do szkoly.
toszczy sie.
i z jednej strony nienawidze go za to ze musze sie mu podporzodkowac ale z drugiej strony kocham go i zdaje sobie sprawe ile  dla mnie zrobił

Jeśli dla Ciebie wielkie znaczenie maja powyzsze sytuacje to nie mam pytan smile

Jak mozna stawiac w/w sytuacje nad ZDROWIEM PSYCHICZNYM nie czaje tego...

17

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Chorobliwa zazdrość to nie jest dowód miłości.
To dowód problemów z samym sobą.

Nie każdy chłopak zrobi dla Ciebie serduszko z gipsu.
Ale wielu chłopaków pozwoli Ci być sobą w związku.

18

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

moze i racja nie powinnam płakac przez niego ze nagle sie zmienił, nie dzwonic i nie rozmawiac z nim na siłe.

Narazie dam sobie spokoj w takim sensie ze przestane sie denerwowac o to co dalej, bo co ma byc to bedzie.
Ale jezeli cos dla niego znacze to powinnien to zrozumiec ze malo jest dziewczyn, ktore zaakceptuje jego zasady-jezeli sie nie zmieni.
Chociaz on sam mi mowil ze z nim nie wytrzymam to mimo wszysto wytrzymałam tyle czasu.

19

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Twojemu partnerowi przydałaby się pomoc psychologa. Chorobliwa zazdrość, te ciągłe nerwy, myśli samobójcze i inne smaczki, które tutaj przedstawiasz - nagłe zmiany i gadanie, że na Ciebie nie zasługuje, i tak z nim nie wytrzymasz ( na pewno podobnych jest więcej ), wskazują, że chłopak ma ze sobą niezły problem. Ty mu raczej nie pomożesz, podobnie jak Twoja uległość i zgoda na te wszystkie wariactwa.

20

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

ale czy to mozliwe by po tym wszystkim co przezyl i mi naobiecywal- by mineło to?
by mineło to co czuł ?

21

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Trzeba brać WSZYSTKO pod uwagę, nawet to, że mogło mu minąć.

22

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

ale problem w tym ze wczoraj mu napisalam ze na nastepny dzien musimy sie spotkac i pogadac bez emocji. zaraz zadzwonił i pytał sie o co chodzi.nie chciałam rozmawiac przez telefon ale on ze nie wytrzyma do jutra. to mu powiedzialam ze jezeli cos sie zmienilo, jezeli mnie nie kocha lub mniej zeby mi to powiedzial ja po tych przejsciach z nim jestem gotowa na szczerosc az do bolu. i poradze sobie. lecz od odrazu bez chwili zastanowienia mi powiedzial ze mnie kocha i chce byc ze mna i  wie ze ja sobie lepiej bym poradzila niz on.... no wlasnie ;/

23

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Skoro jesteś gotowa na rozmowę szczerą do bólu, to nie pytaj tylko czy wciąż Cię kocha, a powiedz mu o najważniejszym - chcesz mieć również trochę wolności. Nie może zamykać Cię w klatce, to jest niewłaściwe zachowanie w miłości.

24

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Teraz i jego trochę rozumiem big_smile Sam też nienawidzę oczekiwania i bardzo mnie to denerwuje, gdy moja dziewczyna zaczyna ważny dla mnie temat i każe mi czekać na rozwinięcie do następnego dnia. Bardzo ciężko mi wtedy wyluzować wink Z drugiej strony zastanów się, czy pasuje Ci bycie z taką życiową ofermą... Co to za gadanie "poradziłabyś sobie lepiej niż ja" tongue Kto w tym związku nosi spodnie? Ty, czy on? wink

25

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

On może mieć ze sobą problem. Radzę aby udał się do psychologa.
On potrzebuje wolności tak, jak Ty. Radzę porozmawiać. Żebyś powiedziała mu wszystko, co Tobie przeszkadza, jednocześnie powiedz mu, co Ci się w nim podoba. Jeśli tylko wyrzucisz mu wszystko, to pewnie powie, że jest najgorszy albo coś takiego. Nie pozwól mu na to.
Jeśli nie jest to chwilowe zauroczenie, powinniście porozmawiać w oczy. Nie uprzedzaj go o "poważnej" rozmowie, wystraszy się i nic z niej nie wyjdzie.
Zadam jeszcze pytanie, kochasz go ?
Wyobrażasz sobie za np 3,4 lata, że nie masz żadnych znajomych - mężczyzn? że nie możesz z nimi rozmawiać? a każde spojrzenie Twoje w stronę faceta odbierane jest jako zdrada ?

26

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

przeszkadzało mi to,ale najgorsze jest to ze ja sama zaczełam byc zazdrosna jak on sie patrzy na inne.
i tak samo wkurzac sie na to.
nie wiem to wszystko jest dla mnie takie dwuznaczne. Czasami czuje sie jak jego kolezanka, ale moze to chwilowe bo wkoncu napisał do mnie sms, zadzwonił tez? moze nie wszystko stracone

27

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Pierwsze zauroczenie juz minelo i zaczelo sie prawdziwe zycie. Jesli jest to faktycznie zwiazek na cale zycie to przetrwa, a jesli bylo to tylko zakochanie to nic z tego nie zostanie. Wrzuccie troche na luz i duzo rozmawiajcie ustalcie co wam przeszkadza czego nie lubicie i nad czym powinniscie popracowac. Musicie znowu nabrac tego odpowiedniego biegu zycia. smile

28

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Ja też jestem w zwiąku i pierwszy raz jestem zakochana i ja o on, i jesteśmy już trzy lat, w związku ten czas silnego zauroczenia mija i wszystko się zmienia , trzeba się dotrzeć zrozumieć i poznać tak naprawde i to dopiero zdefiniuje czy sie kochacie czy nie, ale nie poddawaj czujesz że to jest to walcz o to o swoje on tez chce,więc czemu po paru kłutniach chcecie zrezygnować? kłutnie to  rzecz normlna a nikt nie jest idealny, ja też płakałam ryczałam i przeszłąm jakoś ta faze związku i teraz juz jest całkiem inaczej zrozumiałam wiele i on zrozumiał, bo ni że czasem nie zadzwoni nie napisze smsa nie znaczy że nie kocha już, kocha ale inaczej, faceci patrza na inne bo mają jakieś radary w oczech ważne żebys Ty wiedziałą że to Ty jesteś tą jedyną i podobasz mu się najbardziej;) ja zanam pare która poznała się na poczatku liceum i się zaręczyli odrazu a teraz skończyli studia biorą ślub,więc nie ma rzeczy niemożliwych

29

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

nie wiem co mam dalej robic. Jeszcze niedawno mowil mi ze za ok 2 lata wezmiemy slub. Dzisiaj natomiast jak specjalnie do tego nawiazałam on ze jeszcze jestesmy bardzo młodzi i najpierw musimy zobaczyc jak sie razem mieszka.
co mam uwazac?  dac sobie spokoj z nim? bo ja wiem ze nie potrafie tak, nie potrafie wymazac z pamieci tych obietnic ktore mi nadał. ale go kocham.. a wiem ze nie bedzie tak jak kiedys

30

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
pejciaa napisał/a:

nie wiem co mam dalej robic. Jeszcze niedawno mowil mi ze za ok 2 lata wezmiemy slub. Dzisiaj natomiast jak specjalnie do tego nawiazałam on ze jeszcze jestesmy bardzo młodzi i najpierw musimy zobaczyc jak sie razem mieszka.
co mam uwazac?  dac sobie spokoj z nim? bo ja wiem ze nie potrafie tak, nie potrafie wymazac z pamieci tych obietnic ktore mi nadał. ale go kocham.. a wiem ze nie bedzie tak jak kiedys

Dziewczyno, ale chłopak ma rację. Jesteście jeszcze młodzi i nawet nie wiecie jak będzie między Wami, gdy zamieszkacie razem. To nie jest takie hop siup. No i nie wymazuj tych obietnic, bo są wciąż aktualne zapewne, tylko że może zdał sobie sprawę, iż to wszystko dzieje się za szybko i chce zwolnić tempo. Nie będzie tak jak kiedyś, ale jak się postaracie, to może być dużo lepiej.

31

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

pamc ma racje i zobaczysz ze wszystko sie ułozy

32

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
pejciaa napisał/a:

ja wiem ze nie potrafie teraz racjonalnei myslec ;/
wiec dobra  traktował mnie jak laleczke na szureczkach i moge to powiedziec;/ zabronił mi czegos to tego nie robiłam.

ale z drugiej strony on zrobił dla mnie serce z gipsu maluje rysunki z napisem kocham, przyjezdza do mnie praktycznie  kilka km, wydajac kase na paliwo. Płacze gdy miał byc nasz koniec, ja probowałam zerwac. pzywozil obiady do pracy na wakacje, przynosi herbate do szkoly.
toszczy sie.
i z jednej strony nienawidze go za to ze musze sie mu podporzodkowac ale z drugiej strony kocham go i zdaje sobie sprawe ile  dla mnie zrobił

Chłopak jest kochany trzeba przyznać, ale jakim kosztem ? . . On płacze jak chcesz zakończyć to osaczenie, ale z jego strony to tylko uczucie bezradności- bo gdzie on znajdzie dziewczynę taka jak ty? . Jesteś wyjątkową dziewczyna i musisz zrozumieć ze kochać nie znaczy ograniczać . .
Przemyśl to, bo ja też byłam w takim wieku zakochania, prawdziwej miłości i planów, ale dziewczyno zasługujesz na prawdziwą miłość . .
A mój narzeczony przyjeżdża do mnie tylko na weekendy z warszawy a to prawie 300 km ode mnie smile
I powiem ci więcej za dwa lata planujemy ślub, a teraz staramy się o dziecko . . Jeśli by udało nam się mieszkalibyśmy razem również w tygodniu, nie tylko w weekend smile
Pozdrawiam smile

33

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

jednak wyjasnilismy ta cala sytuacje dlaczego tak ejst i on powiedzial, ze zabardzo cieszylismy sie tym co bedzie a nie tym co jest.
Planowalismy slub, studia itd. Nie zdawalismy sobie sprawy ze tak na serio to bardzo ciezkie.

a teraz kiedy doroslimy aby powiedziec sobie ze jestesmy zamlodzi na takie obietnice, nie umiemy narazie funkcjonowac w zwiazku

34

Odp: pierwsza i czy ostatnia?
pejciaa napisał/a:

jednak wyjasnilismy ta cala sytuacje dlaczego tak ejst i on powiedzial, ze zabardzo cieszylismy sie tym co bedzie a nie tym co jest.
Planowalismy slub, studia itd. Nie zdawalismy sobie sprawy ze tak na serio to bardzo ciezkie.

a teraz kiedy doroslimy aby powiedziec sobie ze jestesmy zamlodzi na takie obietnice, nie umiemy narazie funkcjonowac w zwiazku

No i dokładnie, zbyt wczesne planowanie czasem prowadzi do tego, że myślimy jak to cudownie będzie, i zapominamy o teraźniejszości, a to przecież ona jest najważniejsza.

35

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

ale czy da sie to naprawic? moze wypisuje głupoty ale nie jestem doswiadczona i naprawde nie wiem co zrobic by przetrwac to.

36

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Może zacznijcie bardziej przejmować się teraźniejszością? Sprawcie by była najlepsza, jeśli jeszcze potraficie. Jeśli uczucie między Wami wciąż jest, to ja nie widzę przeszkód. Naprawić wtedy można wiele.

37

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

on mowi ze mnie kocha, tylko mam dac czas ale zaufac mu ze wszystko bedzie dobrze

38

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

on mowi ze mnie kocha, tylko mam dac czas ale zaufac mu ze wszystko bedzie dobrze

39

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Skoro tak mówi, (a nie rzuca słów na wiatr) i Ty mu wierzysz, to bądź dobrej myśli.

40

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

jest bardzo ciezko. nie wiem co robic?
nie jest tak jak dawniej, on jest pogubiony, ja staram sie usmiechac ale jak pomysle ze moge go stracic

41

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Dlatego chciał czasu - jest zagubiony. Spokojnie. Jak jest między Wami? to, że nie jest tak jak dawniej, to wiem, a konkretniej?

42

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

np takie głupoty, ale one bola. Napisalam mu dwa sms on nie odp mi, fakt. zadzwonil po pewnym czasie.
Ale to wszystko jest takie inne. Ciezko powiedziec mi ze go kocham, z mysla ze on tego teraz nie zrobi.
Nie potrafie olac i nie mowic NIC. poki go mam chce sie przytulac calowac, ale nie wiem czy on tego chce? nic nie mowi
a go nie spytam czy chce bliskosci, bo powie ze chce. ale jak temu pomoc by bylo jak dawniej?
gadalismy dzisiaj. Powiedzial ze sie porozroznilismy przez te kłotnie i oddalilismy, ale on nie wie co zrobic by bylo jak dawniej..

43

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Starajcie się utrzymać między sobą tę bliskość. Zwyczajne rzeczy robione wspólnie czasem nawet pomagają. Tym, że nie odpisuje się nie powinnaś martwić - mógł być zajęty, ważne, że oddzwonił. Nie będziesz wiedziała, czy chce czy nie tego samego co Ty, czyli przytulania, czułości jakiejkolwiek, póki nie spróbujesz. A przez to, że tego nie robisz, bo sie obawiasz on może odnosić wrażenie, że się od siebie oddaliliście. I to takie kółko.

44

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

no wlasnie ale dzisiaj np zawsze mogłam przylozyc rece kiedy mialam zimne do jego ciała, on nawet sam chcial. Dzisiaj natomiast sie zdenerowal powiedzial ze nie lubi nic zimnego- niby taka głupota. A jednak

zastanawiam sie jak odnajde po rozstaniu? mam miliony wspomnien z nim, miliony rzeczy w pokoju, wszystko kojarzy mi sie z nim.
Pierwszy chlopak, pierwszy pocalunek- pierwsze.. wszystko.
Trace sily by zyc a tu za kilka miesiecy matura

45

Odp: pierwsza i czy ostatnia?

Witam, piszę po raz kolejny. Z prośbą do starszych koleżanek i z nadzieją, że pomogą mi ogarnąć tę sytuację.
Więc byłam z chłopakiem 9 miesięcy, rozstaliśmy się w zgodzie, bo do siebie nie pasowaliśmy. Od pytał się czy będzie mógł do mnie dzwonić
itp, chciał być moim przyjacielem. Lecz minęły dwa miesiące odkąd się nie odzywa. Widujemy się codziennie w szkole, lecz to tylko cześć.
Od tego czasu słyszalam, że zmienił się. Ale najlepsze jest to, że po 4 latach odezwał się do swojej byłej, którą przy mnie obgadywał, jak to się mówi- najeżdzał na nią. a Teraz po tygodniu spotykania się z nią- sa w związku. Wiem to, od znajomych więc to na 100% prawda.

Biorąc pod uwagę fakt, ze mówił, powtarzał, ze dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Wiem, że powinnam dać sobie spokój, ale mineły 2 miesiące dopiero ... ja na pewno nie umiałabym być teraz w związku, chyba coś do niego jeszcze czuje...

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pierwsza i czy ostatnia?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026