netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

A morał z tego taki ......

14 odpowiedzi3 199 wyświetleńzałożony przez bez serca, 04.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A morał z tego taki ......

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: A morał z tego taki ......

Witam was ponownie po długiej przerwie.
Jak niektóre z was pamiętają jestem założycielką postu grupy wsparcia dla "kobiet kochających za bardzo". Chciałabym z wami się teraz podzielić pewnymi przemyśleniami oraz wnioskami.
Wiele z was pisze do mnie na gg pytając o radę, prosząc o wsparcie po rozstaniu, każdej z was historia jest inna, ale jakże podobna. Kobiety !! rozstanie to nie koniec świata !! Miłość w każdym wieku jest inna, inaczej ją przeżywamy w wieku 16 lat inaczej w wieku 20 inaczej w wieku 30 lat lub 40. Zostawił ciebie facet bo poszedł do innej ?? trudno tzn że nie był ciebie wart, był za słaby, a tak naprawdę  W OGÓLE CIEBIE NIE KOCHAŁ !! Uczucie się między wami wypaliło z obu stron ?? no cóż zdarza się, tzn że to nie było to mimo iż minęło tyle lat. Rozpacz, po rozstaniu rwanie sobie włosów z głowy to już przereklamowane. Teraz laseczki po rozstaniu trzeba ruszyć dupeczki i zrobić coś  DLA SIEBIE !! mówicie sobie "ale ja go kocham nie dam rady sobie bez niego" taa a co ty garbata jesteś ?? "ja go tak kocham a on teraz jest z inną" no i krzyż mu na drogę a tej lasce poślij kwiaty !! "jak on mi mógł to zrobić przecież byliśmy ze sobą tyle lat mamy dzieci" mógł bo wielu facetów to gałgany, masz dzieci świetnie to wystarczający motor do tego by pokazać im że mamuśka jest super babeczką.

Najczęstszym zadawanym przez was pytaniem było "ale co zrobić żeby tak nie bolało?" co zrobić ? patrz wyżej, ruszyć seksowną dupeczkę i zrobić coś dla siebie pomimo tego braku energii pomimo tego ciągłego obrazu jego gęby w głowie pomimo braku apetytu jechana z koksem lalunie !!! smile idż na zakupy odśwież garderobę wybierz coś na co wcześniej nie miałaś odwagi. idź na fitness nawet sama !! wyjdź na piwo na kawę, wyjedź gdzieś. Po czym poznać że to skutkuje ?? przy wykonywaniu pewnej czynności na momencik poczujecie się lepiej, początkowo będzie to ułamek sekundy, ale potem będzie się to wydłużało.

Wiele z was mówi "on zostawił mnie z dnia na dzień, wczoraj mówił że mnie kocha" DZIEWCZYNY NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK Z DNIA NA DZIEŃ !!! musiało wam coś dawać sygnał że coś jest nie tak że coś kręci że coś nie pasuje, tylko byłyście tak ślepe że nie chciałyście tego widzieć a słowo KOCHAM CIĘ właśnie działa jak "zasłona dymna" do odbiegającego od harmonogramu zachowania.

Po co obwiniacie się za coś na co wpływu nie macie, pielęgnujecie w sobie ten ból żal. Kurde ja wiem jak to boli, spotkało mnie to 2 razy. wiem jak to jest ciężko, ale po co z uporem maniaka oglądacie te zdjęcia po co wąchacie jego koszulkę która została w domu ?? pytam po ch ..... ?? same sobie przysłowiowo wbijacie szpile pod paznokcie !! ruszcie głową. za rok lub dwa pojawi się nowy facet, nowy Alehandro który zawróci wam w głowie tak że zachce się rzygać tęczą.

Z głową mówcie że kogoś kochacie, nie wypowiadajcie słów tak ważnych byle komu. Nie szukajcie na silę kogoś nowego. Z byłymi po tak traumatycznych rozstaniach zerwijcie kontakt do zera !! to pomaga !!

kochajcie siebie. Czy nie miałyście nigdy skrytego marzenia które zawsze odwlekałyście w czasie mówiąc " aa to potem teraz nie mam kasy" są chęci jest i kasa !! bawcie się śmiejcie, kiedy poznacie kogoś nowego NIE POZWÓLCIE BY KTOŚ STAŁ SIĘ WASZYM CAŁYM ŚWIATEM !! miejcie pół świata dla siebie pól dla niego, bo jeśli odejdzie ? to co wam znów zostanie ? nic ?
Nie znacie dnia ani godziny a wszystko może się zmienić w jeden dzień, albo na złe albo na dobre.
Jak coś to piszcie dziewczyny. pozdrawiam

2

Odp: A morał z tego taki ......

Mądry wywód:) niestety łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Ale masz racje całkowitą:)

3

Odp: A morał z tego taki ......

Nie miałam jeszcze tego problemu żeby kochać kogoś bardziej od siebie wink
Ale jak czytam forum to większość tych kobiet jest zwyczajnie uzależniona - nie tylko od uczucia, za tym idzie cała masa różnych rzeczy.
Najczęściej są to kobiety które mają zaniżone poczucie wartości, nie wierzą w siebie, okłamują się, pochodzą z rodzin gdzie nie było poczucia bezpieczeństwa, są masochistkami (wybaczaja, wybaczaja,wybaczaja). Niestety jak się nawet te kobiety uświadamia to albo do nich to nie dociera albo przytakuja a i tak robia swoje.

Twój post jest prawdziwy i bije od niego doświadczenie, ale łatwiej by było przekazać taki komunikat jakby istniało coś takiego jak ,,12 kroków"
Jako pierwszy krok polecam:
1. Zdrowy egoizm!

4 Ostatnio edytowany przez bezelo87 (2012-02-04 10:49:48)

Odp: A morał z tego taki ......

Moral z tego taki, zeby na przyszlosc dobrze dobierac partnerow oraz nie pchac sie w patologie, w celu "reanimacji" czlowieka. Nie robic za psycholozkę czy matke terese... Faceci sie nie zmieniaja, a jesli juz sie zmienia to na pewno nie dlatego, ze kobieta chce. ON SAM MUSI CHCIEC. pamietajcie tez o tym.

ps. normalnych doceniac.

5

Odp: A morał z tego taki ......

Bardzo mądry wywód, ale czasem kiedy od nas odchodza to nie mamy siły wstać z łozka a co dopiero wyjść na ulice. Ale podpisuje się po tym co napisałaś w stuu procentach, żeby poczuć się lepiej trzeba wstać, zrobić coś ze sobą, wyjść z domu do ludzi. Wiem po sobie, że to działa. Chociaż wracając do domu smutek powraca. Ale złamane serce jest do wyleczenia!

6

Odp: A morał z tego taki ......

sama nie wiem, czemu kobiety tak komplikują sobie życie....

7

Odp: A morał z tego taki ......
LapkaPandy napisał/a:

Nie miałam jeszcze tego problemu żeby kochać kogoś bardziej od siebie wink
Ale jak czytam forum to większość tych kobiet jest zwyczajnie uzależniona - nie tylko od uczucia, za tym idzie cała masa różnych rzeczy.
Najczęściej są to kobiety które mają zaniżone poczucie wartości, nie wierzą w siebie, okłamują się, pochodzą z rodzin gdzie nie było poczucia bezpieczeństwa, są masochistkami (wybaczaja, wybaczaja,wybaczaja). Niestety jak się nawet te kobiety uświadamia to albo do nich to nie dociera albo przytakuja a i tak robia swoje.

Twój post jest prawdziwy i bije od niego doświadczenie, ale łatwiej by było przekazać taki komunikat jakby istniało coś takiego jak ,,12 kroków"
Jako pierwszy krok polecam:
1. Zdrowy egoizm!

Po pierwszej linijce można było się domyśleć że jesteś egoistką wink Ja zawsze uważałem, że prawdziwa miłość to taka, kiedy dobro drugiej osoby jest ważniejsze. Albo się kocha bardziej kogoś i to jest właśnie miłość albo się kocha bardziej siebie i to jest egoizm. Szkoda, że nigdy nikogo prawdziwie nie kochałaś..A to że druga osoba może być właśnie egoistą/egoistką i nas zranić to już całkiem inna sprawa. Ludzie są różni.

8

Odp: A morał z tego taki ......
Matt87 napisał/a:
LapkaPandy napisał/a:

Nie miałam jeszcze tego problemu żeby kochać kogoś bardziej od siebie wink
Ale jak czytam forum to większość tych kobiet jest zwyczajnie uzależniona - nie tylko od uczucia, za tym idzie cała masa różnych rzeczy.
Najczęściej są to kobiety które mają zaniżone poczucie wartości, nie wierzą w siebie, okłamują się, pochodzą z rodzin gdzie nie było poczucia bezpieczeństwa, są masochistkami (wybaczaja, wybaczaja,wybaczaja). Niestety jak się nawet te kobiety uświadamia to albo do nich to nie dociera albo przytakuja a i tak robia swoje.

Twój post jest prawdziwy i bije od niego doświadczenie, ale łatwiej by było przekazać taki komunikat jakby istniało coś takiego jak ,,12 kroków"
Jako pierwszy krok polecam:
1. Zdrowy egoizm!

Po pierwszej linijce można było się domyśleć że jesteś egoistką wink Ja zawsze uważałem, że prawdziwa miłość to taka, kiedy dobro drugiej osoby jest ważniejsze. Albo się kocha bardziej kogoś i to jest właśnie miłość albo się kocha bardziej siebie i to jest egoizm. Szkoda, że nigdy nikogo prawdziwie nie kochałaś..A to że druga osoba może być właśnie egoistą/egoistką i nas zranić to już całkiem inna sprawa. Ludzie są różni.

Ja rozumuje miłość w ten sposób ,że najpierw trzeba kochać siebie, lubieć ze sobą spędzać czas i być ze sobą szczęśliwym dopiero wtedy można wejść w związek wnosząc siebie a nie oddając dla drugiej osoby wink
Wiem co to znaczy prawdziwa miłość i kochałam prawdziwe tylko raz. Nie wyszło ponieważ był zbyt toksycznym człowiekiem ...ale mimo to zawsze będzie w moim sercu wink

9

Odp: A morał z tego taki ......

Masz racje, bezgraniczne oddanie drugiej osobie przy jednoczesnym braku akceptacji siebie to problem prowadzący do uzależnień.
Ale miłość do siebie(ciekawie to brzmi) a do drugiej osoby to są chyba dwie różne rzeczy? Można np. lubieć to jak się wygląda, jak się spędza czas wolny. Dla mnie to jest tylko lubienie, akceptowanie siebie. Ale chyba nie ma czegoś takiego jak kochanie siebie bo to podchodzi mi albo pod narcyzm albo temu podobne odmienności. Ja lubię osobiście tłumaczyć wiele rzeczy nauką i myśle że miłość to po prostu ewolucyjnie wykształcona więź między dwiema osobami, z tym że jak pisałem jeżeli kogoś naprawde kochamy to chcemy dla niego jak najlepiej, co zwykle oznacza że jego dobro jest ważniejsze (przynajmniej z męskiego punktu widzenia). Jak dla mnie jest to silniejsze uczucie niż zwykle lubienie i akceptowanie siebie smile
Na pewno przyznam Ci rację z tym, że najpierw trzeba siebie zaakceptować a potem się z kimś wiązać aby nie dochodziło do sytuacji o której pisałem na początku tego postu smile

10

Odp: A morał z tego taki ......

Fakt napisałam pierwszą linijkę ,którą można odebrać jako egoizm. Może powinnam napisać ją inaczej wink
Chodziło mi o właśnie jak piszesz : akceptacje samego siebie, lubienie (ok nie kochanie;) itd. Uważam ,że osoba który ma zdrowy stosunek do samego siebie będzie umiała stworzyć zdrowy związek a jak nie wyjdzie nie zatraci siebie.
Jak kochałam było poświęcenie, kompromis, empatia, wspieranie jak i przedkładanie nieraz własnego dobra dla niego. Na różnych ludzi się trafia a serce nie sługa smile

11 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-04 21:40:09)

Odp: A morał z tego taki ......

No własnie, tak jak pisaliście wcześniej, czyli warto się rozwijać a nie tylko skupiać na związku, bo jeśli on się rozleci to zawsze można wrócić do swoich pasji, zainteresowań i odnaleźć wewnątrzną równowagę, bez poczucia tego że wszystko stracone i nic nie mamy smile

Serce nie sługa, ale coś mądrości w sobie ma, bo jeśli kobieta zakocha się w kimś kto po niedługim czasie okaże się nieodpowiednią osobą, to zauroczenie powinno szybko przejść. Nie zawsze niestety tak jest. Widuję od czasu do czasu pary, gdzie ona całkiem niezła babka idzie z zakapturzonym łobuzem któremu nie obcy jest alkohol i wulgarne zachowanie (nie pisze tego bynajmniej na podstawie jego wyglądu czy tego, że nosi kaptur). Wtedy człowiek myśli, co ona w nim widzi? Dla mnie jest to rodzaj autodestrukcyjnego zachowania z jej strony, bo niczego dobrego taki (ten o którym przykładowo myślę) mężczyzna do związku nie wniesie.

12

Odp: A morał z tego taki ......
Matt87 napisał/a:
LapkaPandy napisał/a:

Nie miałam jeszcze tego problemu żeby kochać kogoś bardziej od siebie wink
Ale jak czytam forum to większość tych kobiet jest zwyczajnie uzależniona - nie tylko od uczucia, za tym idzie cała masa różnych rzeczy.
Najczęściej są to kobiety które mają zaniżone poczucie wartości, nie wierzą w siebie, okłamują się, pochodzą z rodzin gdzie nie było poczucia bezpieczeństwa, są masochistkami (wybaczaja, wybaczaja,wybaczaja). Niestety jak się nawet te kobiety uświadamia to albo do nich to nie dociera albo przytakuja a i tak robia swoje.

Twój post jest prawdziwy i bije od niego doświadczenie, ale łatwiej by było przekazać taki komunikat jakby istniało coś takiego jak ,,12 kroków"
Jako pierwszy krok polecam:
1. Zdrowy egoizm!

Po pierwszej linijce można było się domyśleć że jesteś egoistką wink Ja zawsze uważałem, że prawdziwa miłość to taka, kiedy dobro drugiej osoby jest ważniejsze. Albo się kocha bardziej kogoś i to jest właśnie miłość albo się kocha bardziej siebie i to jest egoizm. Szkoda, że nigdy nikogo prawdziwie nie kochałaś..A to że druga osoba może być właśnie egoistą/egoistką i nas zranić to już całkiem inna sprawa. Ludzie są różni.

Ołłł Matti
typowo meskie postrzeganie swiata; czarno-białe, egozim -zły, miłosć= oddanie siebie bez reszty, rezygnacja z siebie.
Wytłumacz mi prosze, co złego jest w tym co napisała Łapka (podpisuje sie pod tym, bo jestem zwolenniczka "zdrowego egoizmu"), kobiety które kochają tak  jak ty opisałeś czesto później opisują swoje przejscia w watku KKZB (polecam, warte przeczytania).
Gdyby mezczyźni faktycznie tak kochali jak gadają o kochaniu nie byłoby wątku KKBZ i jemu podobnym.

Ale wybaczam Ci wielkodusznie to co napisałes , bo młody jestes i moze faktycznie nie skrzywdziłes jeszcze zadnej  kobiety, ale egoizm to miłość własna, czyli nigdy nie konczący sie romanas smile smile smile .

13

Odp: A morał z tego taki ......

NiobeXXX troszkę sobie już wyjaśniliśmy z tym egoizmem wink Jak zaznaczyłem to był mój punkt widzenia, nie prawda absolutna wink
Uważam że można mieć swoje pasje, zainteresowania a jednocześnie kochać kogoś bardziej niż wszystko inne. Ciężko tu naprawdę dyskutować, bo każdy odczuwa miłość inaczej, silniej lub mocniej, za coś lub mimo wszystko, ilu ludzi tyle różnych opcji. Może więc też być coś takiego jak "zdrowy egoizm", choć nie wiem jak to mogłoby wyglądać w związku. Chyba macie na myśli nie tylko poświęcanie się dla drugiej połówki ale też dbanie o swoje potrzeby? To jest chyba objaw dojrzałej miłości, gdy zakochanie, szaleńcze uczucie osłabnie i zostaje to co zostać powinno?;)

Zależy co rozumiesz pod pojęciem skrzywdzenia? Jeżeliby podciągnąć pod to fakt, że ona była mną zainteresowana a ja nie wyraziłem tego w drugą stronę czym na pewno ją skrzywdziłem bo zawiodłem jej oczekiwania, to niestety tak, zdarzyło mi się coś takiego.

14

Odp: A morał z tego taki ......
bez serca napisał/a:

który zawróci wam w głowie tak że zachce się rzygać tęczą.

big_smile  święta racja z tym   i że kontakt należy zerwać definitywnie - to też prawda.... i tak w ogóle cały post to prawda big_smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » A morał z tego taki ......

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026