nasz związek to kłamstwo.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nasz związek to kłamstwo....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: nasz związek to kłamstwo....

Witajcie!
Mam 29lat. Od 5lat żyję w zwiąku z 36letnim mężczyzną, mamy 3letnią córeczkę - i na tym koniec pozytywnych stron naszego związku. Od ponad roku żyję z myślą by zakończyc ten związek lecz ciągle nie mam odwagi (dla dobra dziecka?) już sama nie wiem....Wszystko zaczęło się pięknie, był czuły, opiekuńczy, potrafiliśmy rozmawiać o wszystkim. Przy nim czułam się najszczęśliwszą kobietą na świecie. dopiero po jakimś czasie, gdy byłam w ciąży zaczęły się problemy...  okazało się, że prawie wszystko co o nim wiem to kłamstwo. Przy robieniu porządków znalazłam akt urodzenia jego dziecka!!!!to był dla mnie szok. wyszło na jaw, że wcześniej był żonaty, ma syna. następnie wychodziły na jaw kolejne kłamstwa... co do jego wykształcenia itd... i oczywiście zdrady... nawet nie potrafię opisać co czułam gdy odkryłam, że romansuje z opiekunką naszego dziecka. Doszło do tego, że w absolutnie żadnym aspekcie naszego życia nie mogę mu zaufać, potrafi okłamać mnie na każdy temat, od tego gdzie był po to czy zapłacił nasze rachunki - a ja potem wychodzę na idiotkę, gdy dzwonią do mnie z banku. Gdy zaczynam z nim na ten temat rozmawiać wychodzi na to, że to i tak jest moja wina bo przesadzam, czepiam się i wszystkim się przejmuje.... Dziś już nawet nie czuję się jak kobieta żyjąca w związku. jestem sama! muszę sama o wszystkim myśleć, wszystko pilnowac i zająć się dzieckiem. A on? Czasem myślę, że zatrzymał się w rozwoju emocjonalnym 10latka. Co on chce to musi być.. nie zauważa moich potrzeb, dziecka. potrafi tylko wyżywać sie na nas, krzyczeć i rzucać czym popadnie (zastanawiam się kiedy trafi we mnie). Dziś jest całkiem innym człowiekiem, gburem, chamem - doszło do tego że wstydzę się go.Wszelkie próby rozmów i tak do niczego nie prowadzą. juz nie mam siły, on po prostu nie słucha, ma to gdzieś NIe wiem czy można się aż tak zmienić? Czy od początku udawał? nie wiem nie wiem... co mam robić??? nawet z nikim porozmawiać nie moge bo sama już zaplątałam się w tych kłamstwach, do dziś ukrywam przed rodziną, że maiał już dziecko...odejść? a moja córka? wiem że go kocha...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nasz związek to kłamstwo....

To naprawdę bardzo ciężka sytuacja, w której się znalazłaś. Tak jak wyżej pisałaś jest dziecko i jak dla mnie zrozumiałe jest to,że chcesz by wychowało się w pełnej rodzinie. Córeczka jest jeszcze mała, niewiele rozumie. Ale co będzie za kilka lat kiedy będzie musiała przyglądać się Waszym kłótnią i znosić wszystkie zachcianki ojca? Z facetami tak jest oni nigdy nie wiedzą o co nam chodzi, co źle robią, dlaczego się czepiamy. Ciągle mają coś na swoje usprawiedliwienie. Teraz tak naprawdę ta decyzja zalęży tylko i wyłacznie od Ciebie. My kobiety jestesmy silniejsze emocjonalnie i tak naprawde to my zawsze staramy się żeby w naszych domach było jak najwięcej miłości. A to że odejdziesz od partnera wcale nie oznacza, że Twoja córka przestanie go kochać i straci z nim kontakt wink

3

Odp: nasz związek to kłamstwo....

Myślę,że dalsze trwanie w takim związku "ze względu na dobro dziecka" nie ma najmniejszego sensu.
Wbrew pozorom dzieci nawet takie małe doskonale wyczuwają atmosferę jaka jest między rodzicami.
A do tego jeszcze twój stan psychiczny......takie nerwowe życie wykańcza ciebie.Wydaje mi się,że powinnaś mimo wszystko powiedzieć rodzinie co odkryłaś,jak on się zachowuje i poradzić się co masz ostatecznie robić w takiej sytuacji.
Ten człowiek ewidentnie ciebie oszukuje....wybrał sobie "cieplutkie gniazdko z utrzymaniem".
On się nie zatrzymał w rozwoju emocjonalnym ......to jest typ pasożyta.
Nigdy nie stworzysz normalnego związku,kiedy w nim jest tyle kłamstwa,niedomówień i o zgrozo!...przemocy.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.
Odp: nasz związek to kłamstwo....

Zgadzam sie z dor57. Powiedz rodzinie co znalazlas. Na pewno bedziesz mogla liczyc na ich wsparcie. Odejdz od niego jak najdalej tylko mozesz, bo masz racje ty juz nie jestes w zwiazku. Ale nie jestes rowniez sama, masz wspaniala coreczke ktora da ci sile aby to przetrwac. Kiedys na pewno ci podziekuje za to, ze zabralas ja z tego domu, bo przeciez samotna matka jest 1000 razy lepsza niz rodzina gdzie sa tylko same klotnie i klamstwa.

Pozdrawiam cie serdecznie

"The greatest glory in life lies not in never falling, but in rising every time we fall."

5

Odp: nasz związek to kłamstwo....
jak odejść napisał/a:

Mam 29lat. Od 5lat żyję w zwiąku z 36letnim mężczyzną, mamy 3letnią córeczkę - i na tym koniec pozytywnych stron naszego związku.

Już zdałaś sobie sprawę, że ten związek nie daje Ci poczucia bezpieczeństwa i nie jesteś kochana i nie kochasz. Jesteś młoda i masz szanse spotkać kogoś kto da Ci więcej szczęścia.

jak odejść napisał/a:

Od ponad roku żyję z myślą by zakończyc ten związek lecz ciągle nie mam odwagi (dla dobra dziecka?) już sama nie wiem....

Tak właśnie myślimy - poświęcimy się dla dziecka. Niech ma pełną rodzinę, patologiczną ale pełną. Przekazujemy w ten sposób dzieciom złe wzorce ...

jak odejść napisał/a:

okazało się, że prawie wszystko co o nim wiem to kłamstwo.
znalazłam akt urodzenia jego dziecka!!!!to był dla mnie szok. wyszło na jaw, że wcześniej był żonaty, ma syna.
następnie wychodziły na jaw kolejne kłamstwa... co do jego wykształcenia itd...
i oczywiście zdrady..
Doszło do tego, że w absolutnie żadnym aspekcie naszego życia nie mogę mu zaufać, potrafi okłamać mnie na każdy temat, od tego gdzie był po to czy zapłacił nasze rachunki

Jest taki rodzaj ludzi dla których kłamstwo jest jak oddychanie - muszą kłamać. Kłamią w nic nie znaczących sprawach. To taki rodzaj ich zabawy.....

jak odejść napisał/a:

Gdy zaczynam z nim na ten temat rozmawiać wychodzi na to, że to i tak jest moja wina

To też taka zabawa, zabawa cudzymi emocjami.

jak odejść napisał/a:

Czasem myślę, że zatrzymał się w rozwoju emocjonalnym 10latka.

Dobrze zauważyłaś. Dokładnie jak 10 latek. Nie ma przyjaciół, nie ma odpowiedzialności, wszystko mu  się należy i to teraz natychmiast. Liczy sie tylko on i jego potrzeby. Jego życie to chaos i destrukcja i oczywiście zabawa.

jak odejść napisał/a:

potrafi tylko wyżywać sie na nas, krzyczeć i rzucać czym popadnie (zastanawiam się kiedy trafi we mnie). Dziś jest całkiem innym człowiekiem, gburem, chamem

Wierzę Ci ale to dopiero złego początki.

jak odejść napisał/a:

NIe wiem czy można się aż tak zmienić? Czy od początku udawał?

On się nie zmienił, on tylko udawał a teraz przestał. Teraz masz okazje poznać go takim jakim naprawdę jest. Te zachowania z początków znajomości były wyjątkowe prawda ?  Kochał całym sobą okazywał moc czułości i tak pięknie mówił i to spojrzenie... Mówił o uczciwości, moralności. Nabrałaś się i nie dziwię Ci się. Ja podobnie miałam. Początki były WYJĄTKOWE i większość kobiet dałaby się nabrać

jak odejść napisał/a:

nie wiem nie wiem... co mam robić??? nawet z nikim porozmawiać nie moge bo sama już zaplątałam się w tych kłamstwach, do dziś ukrywam przed rodziną, że maiał już dziecko...odejść? a moja córka? wiem że go kocha...

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć Ci uciekaj gdzie pieprz rośnie i nie oglądaj sie za siebie. Im szybciej uciekniesz tym Twoje straty będą mniejsze....Wiem co przeżywasz i bardo mi Cię szkoda. Chciałabym Cię przestrzec, pomóc. Całym sercem jestem przy Tobie i mocno trzymam kciuki za rozsądną decyzję. Ściskam i pozdrawiam.

6

Odp: nasz związek to kłamstwo....

jak odejść.Hejcio. Na początku wielkie wyrazy uznania za chęć podjęcia takiej decyzji. Wiesz powiem tak. Teraz masz z nim córeczkę i chodzi tobie o jej dobro.Ale uwierz mi ona jak dorośnie zacznie rozumieć wszystko.Teraz jesteś jeszcze w dobrym wieku aby zacząć coś nowego.Myślisz pewnie że kobiety z dzieckiem nikt nie zechce tak? Mylisz się. To nie twoja wina że ktoś przed Tobą ukrywał tak istotne fakty prawda?to wielki ból. Nawet nie umiem sobie go wyobrazić...wiesz co ja Tobie podpowiem. Zaplanuj wszystko sobie teraz...od a do z. jeśli masz jakieś zobowiązania wobec nie wiem  banki,rachunki,życie,zaplanuj sobie najbliższe miesiące. Powiem Tobie coś masz największy Skarb przy sobie-Dziecko.Facet nie jest warty ani Ciebie ani tej Córeczki. nie martw się. Ale musisz to zaplanować sobie.Nie zrób czegoś pochopnie mam na myśli jak sobie dasz rade za miesiąc albo dwa trzy...Jeśli masz ochotę na płacz,płacz sobie.jeśli jesteś zła pluj krzycz...wyrzuć to z siebie. Nie warto w tym tkwić. uwierz mi. Jesteś młodziutka i masz sporo perspektyw. Wyjdź po to. Teraz stoisz w miejscu i nie ruszasz się...powiem tak jeśli początek każdej znajomości owiany jest kłamstwem....w przyszłości to skutkuje właśnie tak". Jestem zwolennikiem prawdy...kiedyś ktoś mi powiedział..."LEPSZA GORZKA PRAWDA-która boli chwilę,NIŻ SŁODKIE KŁAMSTWO-które boli całe życie". Gdy widzę takie cierpnie kobiet które nie są niczemu winne aż mi źle że są tak bezwzględni dziś ludzie. nie martw się że nie dasz rady. Wyobraź sobie że wbrew twoim myślą masz wokół siebie bardzo dużo osób które chętnie tobie pomogą-przejść przez to. Musisz wyjść z tego zrozum. Inaczej twoje życie jest pod kreską. Nie marnuj sobie go na famę którą stworzył twój partner...zataił przed tobą prawdę wiesz dlaczego? bo wie jaki jest przegrany,skończony...związek poprzedni dlaczego się rozpadł???od tak sobie?na pewno nie. Ja wiem że skreślam moją wypowiedzią co kiedyś było dla ciebie-czymś ważnym. teraz jednak jest inaczej. dziś mamy takie czasy że każdy na początku zakłada maskę i kłamię-mija czas i nie jest wstanie sprostać temu co powiedział na początku a to było tak znaczące dla ciebie,prawda??? Nie jestem w twojej skórze i przesyłam wyrazy współczucia dla ciebie dla twojej córeczki uściski z pozytywną energią.Masz Skarb pamiętaj-Córeczkę.Ona jest "number one". Nie myśl że będziesz sama-tak na pewno się nie stanie.To nie jest tak że jeśli kilka stron nie było wartych zapisania to reszta twojej książki nie będzie wartościowa...to co będzie dalej to twój wybór. jesteś dorosła.mówiąc tak bezpośrednio mam na myśli twoje dobro wybiegając troszkę do przodu.Nie można myśleć o tym co było kiedyś piękne...liczy się teraz i przyszłość którą teraz sobie ciężko wyobrazić,prawda???nie marnuj się i swojego życia.Musisz być szczęśliwa ,zadowolona,bezpieczna,pewna siebie,spokojna,ufna.teraz żyjesz w strachu...stres cię zjada. poszukaj pomocy w placówkach psychologiczno-psychiatrycznych...znajdzie się tam na pewno coś darmowego.coś co podniesie twoją ocenę sytuacji...tak ma być.kiedyś zrozumiesz sens tego.Ja wiem że wszystko będzie dobrze.nie martw się.i pamiętaj kiedyś było kiedyś...nie zakłada się maski...aby ona opadła po czasie.sztuka to zachowanie twarzy cały czas.bądź teraz dzielna i silna.Myśl też o sobie nie tylko o dziecku...myśl o WAS"o Tobie I o dziecku.to jest ważne.Swoją Perełkę już masz.uratuj ją od tej famy...ona czuje twoje cierpienie.to że jest mała nie znaczy że nie czuje tego co jest teraz. Dzieci to coś szczególnego...od początku bacznie należy się nimi zajmować.uwierz mi.mam za sobą kilka książek już psychologicznych i życiowych sytuacji nie tylko moich ale tez ludzi których znam. Nie chcę źle dla Was.przesyłam pozytywne myślenie i nutkę walki o siebie i córeczkę.o niego się nie martw...kłamiąc nie myślał o tobie.czas teraz walczyć.powodzenia.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nasz związek to kłamstwo....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018