Mam problem ze kolegą/przyjacielem sama już nie wiem jak go nazwać. Moja historia zaczęła się od przypadkowego
zamieszkania razem, jak to studenci. Nie znałam go na początku,ale wydawał się w porządku, więc zaryzykowałam, stwierdziałam że jak
będą jakieś prblemy to się wyprowadzę.Na początku każde żyło własnym życiem, nic o sobie nie wiedzieliśmy. Jednak później
zacząl mi się zwierzać, opowiadać różne rzeczy z życia osobistego, nie mówił też o dziewczynie którą miał przez około pół roku,
właściwie to dowiedziałam się przypadkowo. Ogólnie z czasem duzo żartowaliśmy, śmialiśmy się. Później opowiadał o swojej dziewczynie,
wyglądało na to że jemu zależy, ciągle miał z nią jakieś problemy, bo spotykałą się z innymi, twierdząc że nie poswięca jej tyle uwagi ile ona potrzebuje. Na początku trochę mnie denerwował, ale później polubiłam te wzajemne opowiadania, wymianę doświadaczeń.
Nauczyłam się naprawdę słuchać dzięki niemu. Ja spotykałąm tam z kimś w między czasie, ale nie była to znacząca znajomość. Nie potrafiłam sie przed nikim otworzyć jak przed nim. Minął teraz już ponad rok od tego czasu. zmieniłam mieszkani,ale tutaj też spotykaliśmy sie na początku roku akademickiego jako kumple, znów opowiadał mi co mu wyszło a co, był zdruzgotany rozstaniem z tą dziewczyną i widziałam że długo o niej nie będzie mógł zapomnieć. Opowiadał jak spotykał sie z innymi tylko po to żeby zapomnieć o tamtej. Był czas że twierdzil że chce sie zmienić, w subtelny sposób dawał znać że mógłby się dla mnie starać, ale zaraz potem sie wycofywał, jakby się bał. W końcu powiedziałam że właściwie to mam trochę mieszane uczucia względem niego, że sama nie wiem że się przyzwyczailam, czy o co chodzi. On stwierdził że przewidywał że moze sie tak stać, że mu zależy, ale nie chce mnie skrzywdzić,bo nie czuje sie gotowy na związek. Od tego czasu zaczął rzadziej mnie odwiedzać, jakby unikał kontaktu. Chciałam zaprosić go na sylwestra ze znajomymi,ale długo ociągał sie z odpowiedzią, w końcu stwierdzil, że idzie gdzieś z kumplami. Teraz przestal odpisywać na smsy, więć zarzuciłam mu że zachowuje sie jak gówniarz,ale on nic. W końcu napisał że musi minąć trochę czasu i wszystko będzie po staremu,a ja wplątuje niepotrzebne emocje. Po prostu odebraąłm to jako lekcważważenie mojej osoby. On nie chce nawet rozmawiac, o co właściwie jemu chodzi? dlaczego sie tak zachowuje? męczy mnie ta sytuacja, bo zawsze staram się wyjasniać na bieżąco jakieś niedomówienia,a tu nawet ktos nie daje mi szansy. Co o tym myślicie?
Podobne tematy
Ja myślę, że albo..on nic do Ciebie nie czuje, może nie zapomniał jeszcze o swojej byłej.
Albo z jednej strony czuje cos do Ciebie, a z drugiej teskni za tamta?
Ja bym jeszcze stawiała na to,ze ma kontakt z byla i sie wciaz łudzi?
Daj mu czas.. widac,ze bardzo sie z Toba zzył, skoro o wszystkim Ci mówil.
Moim zdaniem on nie wie czego chce. I pewnie się nie dowie, a tobie będzie tylko coraz bardziej zależeć. Olej go, odpuść sobie. Gdyby chciał czegoś więcej, to byś się zorientowała. Jasne, że warto zadbać o uczciwe powiedzenie sobie wzajemnie o ewentualnych oczekiwaniach, ale on ci pewnie nigdy nic nie powie, bo sam nie wie. Nie warto się wikłać w jakieś emocjonalne relacje z osobami, które mają nas gdzieś.
W sumie to masz rację, on sam nie wie czego chce jak czuje się gorzej i ma jakiś problem to się stara jeśli można tak to ująć,
a później znów odpuszcza i tak na zmianę. W końcu po długim czasie sie odezwał i napisał że sie zakochał w dziewczynie z internetu, opisywał jaka to ona nie jest w każdej sferze, że spędzili ze sobą super weekenditd. Co to ma być? To jakaś gra? Ja chciałam żebyśmy
byli kumplami jak dawniej, ale on chyba już mnie tak nie traktuje, pisząc w sms takie rzeczy......
Nie, to nie gra. Jeśli mu na tobie zależy to chyba tylko jako na kumpeli. Poza tym moim zdaniem jest troszkę niedojrzały. Nie pielęgnuje znajomości tak jak powinien, nie odpisuje na sms-y, a kontaktuje się z tobą tylko wtedy, gdy potrzebuje wsparcia. Dorośli ludzie się tak nie zachowują. Czy on kiedykolwiek napisał do ciebie pierwszy, zapytał, jak się czujesz, co robiłaś w weekend, co u ciebie słychać itp.? Czy wykazał jakąkolwiek troskę o ciebie, twoje sprawy, twoje problemy?
Nie wiem, czy rozmowa z nim coś tu zmieni. Czy dalej będziecie kumplami. Moim zdaniem on traktuje cię przedmiotowo i chyba wydaje mu się, że normalne relacje tak właśnie powinny wyglądać. Moja rada: olej go, nie odzywaj się do niego pierwsza, nie sms-uj. Gdyby mu zależało na utrzymaniu waszej relacji, to by to okazywał.
Tak pisał pierwszy, co słychać i takie tam, ale ostatecznie zwykle wychodziło, że coś tam chciał w swojej sprawie, właściwie tak się dzieje
odkąd nie ma tamtej dziewczyny. Wiele razy mówiłam ze jest niedojrzały i takie tam, on nigdy nie zaprzeczał, mowił że każdemu to przychodzi w innym wieku. Myślałąm ze moje mówienie coś da, ale jak widać bez efektu...ciężki przypadek. Myślę że bardzo dużo już powiedziałam,ale nie jestem przecież czyjąś matką żeby kogoś wychowywać, najwyraźniej jest mu tak wygodniej żyć i nic na siłę.
Kiedy ostatnio napisałam że po co sie wzajemnie męczyć i najlepiej będzie zakończyć znajomość, on oczywiście nie chciał się spotkać ani nic żeby wyjaśnić sobie jak dorośli ludzie, tylko powiedział że nie potrzebnie wplątuję w to emocje i za jakiś czas wszystko będzie ok.
Nie mam pojęcia, czy kiedyś się starał i udawał żeby ta znajomość była dobra, a ja uwirzyłam że jest mądrzejszym człowiekiem niż jest,a
teraz już nie udaje i jest sobą...? Dziękuje za opinie
7 2012-01-22 14:12:10 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-01-22 14:12:46)
Czyli po prostu pisał, co słychać, tylko po to by zagaić rozmowę? W której gadaliście o nim i jego problemach?
Spotykać się i rozmawiać o waszej relacji nie chce, bo pewnie myśli, że się zadurzyłaś czy coś w tym stylu - stąd ten tekst o emocjach. I pewnie "za jakiś czas będzie ok" - jego zdaniem za jakiś czas ci przejdzie. Jeśli dużo do niego pisałaś pierwsza, to nie dziwię się, że mógł podejrzewać, ze ci zaczyna na nim zależeć inaczej niż na kumplu.
Niektórzy faceci nigdy nie dojrzewają, a jeśli on jest na studiach to pewnie ma te dwadzieścia parę lat i powinien dojrzały już być
.
To czy się kiedyś starał czy nie i dlaczego niech ci głowy nie zaprząta, to było kiedyś. Dzisiaj jest jak jest. Tobie zależy na znajomości, jest dla ciebie ważny, a on cię tylko wykorzystuje niczym konfesjonał. Przyłazi jak ma problem, wygada się i tyle. Olej go, nie myśl o tym wszystkim, bo nie warto.
Nie no to była raczej wymiana w tych sms, ja też mogłam się wygadać,pośmiać, pożartować, to działało w obie strony, ale masz racje to było kiedyś, tylko szkoda że tak łatwo się nie zapomina, choć staram się. Nie wiem tylko co będzie jeśli kiedyś się odezwie jak to mówi za
jakiś czas i będzie chciał żeby było wszystko ok, mam go olać, zaponieć o takim lekceważeniu czy co właściwie??
Po co w ogóle tracisz czas na osobę, która jest w relacji nastawiona tylko na branie? Jest mnóstwo sposobów na ochłodzenie stosunków. Jeśli go odsuniesz od siebie, a on za jakiś czas sobie o tobie przypomni i będzie chciał się znowu pozwierzać, to po prostu powiedz mu, że nie masz dla niego czasu i tyle.