Nie wiedziałem gdzie szukać pomocy więc stwierdziłem że może tutaj ją znajdę na Waszym forum Netkobiety.
Dziewczyna stwierdziła że ma do mnie uraz i czuje wobec mnie wstręt.Spowodowane to jest tym że bywało że nie byłem szczery,kłamałem,czasami mówiłem o rzeczach o których inni nie powinni wiedzieć tylko my,bywałem natrętny-zachowywałem się jak psychopata pisząc cały czas do niej smsy jak nie chciała ze mną rozmawiać albo pisałem do jej koleżanki męcząc ją.Teraz mówi że ma uraz i czuje do mnie wstręt poi tym wszystkim tak duży że nie ma szans na to żeby między nami cokolwiek coś jeszcze było kiedyś.Moje pytanie to czy takie urazy przechodzą? Czy z czasem to przejdzie i nie będzie już czuć wstrętu jaki teraz czuje? Czy jest w ogóle po tym wszystkim jeszcze szansa na Związek?
Z góry Dziękuje ze Wasze odpowiedzi.
Podobne tematy
Witaj. Nie wiem jak inne kobiety, ale ja swego czasu też miałam do czynienia z takim natrętem. Zraził mnie do siebie tym ciągłym pisaniem jak to mnie kocha, chce być ze mną itd., męczyło mnie to aż w końcu postraszyłam go paragrafem z kodeksu karnego bo w żaden inny sposób nie mogłam się go pozbyć. I w moim przypadku na pewno nie ma najmniejszej szansy, żeby ten uraz minął. Ale może w Twoim przypadku dziewczynie uraz minie. Pozdrawiam.
OJjjjjj ciezko bedzie.
Ja podchodzilabym z dystansem juz pozniej co do tej"natretnej"osoby.
Raczej nie robiłabym sobie nadziei, lepiej daj sobie spokój, jak to się mówi Polak mądry po szkodzie. Trzeba było szybciej pomysleć co wypada a co nie, co jest dobre a co nie bardzo. Ja też miałam chłopaka 8 miesięcy cudem a raczej z litości z nim w końcu byłam. Zakochany szczeniak ale z drugiej strony opowiadał o mnie jakieś nie stworzone rzeczy swojemu szwagrowi a potem przy pierwszej lepszej kłótni on mi opowiadał jakie zdanie ma o mnie ten "ów" szwagier (który mnie na oczy nie widział).
I to jeden z wielu przykładów jego zachowania;/
Jak z nim zerwałam to uganiał się za mną jak pajac;/ a ja poznałam mojego teraźniejszego chłopaka i już nie dałam mu cienia nadziei, ale on do dziś pisze do mnie i raz pisze że kocha, że czeka a raz pisze że np miał że mnie beke;o
Dziś stwierdzam z pełną świadomością że jest jakimś psycholem;o i ne było by żadnej szansy na nasz związek.
Nie twierdze że ty jesteś psycholem ale jak dziewczyna się zrazi to ciężko o zmienienie zdania bo w pamięci to zostaje
Jest chyba tak jak napisała Mominka1
A jeśli teraz bym zniknął na pół roku do października? Chcę w wyjechać na ten czas do pracy więc nawet okazji nie będzie żeby się z nią potkać.Ona powiedziała że nie mam szans bo uraz jest za duży ale są szanse na znajomość.Wrócę do mojego pytania czy nawet po pół rocznej przerwie nie zmieni się nic? Byliśmy razem i widziałem oraz czułem że naprawdę mnie Kocha i chce ze mną być.Później jak zerwała to widziałem że jedna jej zależy na powrocie no i narobiłem takiego bigosu.Jak teraz przez ten czas mnie nie będzie widywać to może zatęskni wybaczy i zapomni?
Posłuchaj a jak długo to się działo to znaczy pisałeś te smsy i wydzwaniałeś?
Tak daj jej spokój. A po pół roku napisz coś niezobowiązującego np."hej, jestem Ciekaw co u Ciebie słychać? może spotkamy się? fajnie byłoby po takim czasie pogadać"
Jak odp nie to uszanuj to, jak się zgodzi to nie rób sobie nadziei ale bądź czujny:D
8 2012-01-22 03:53:30 Ostatnio edytowany przez on99 (2012-01-22 03:54:31)
Mam nie robić sobie nadziei ale być czujnym? Co to znaczy? Czy po upływie takiego czasu,ośmiu miesięcy może coś się zmienić? Możliwe jest, że uraz minie,zapomni o tym co źle zrobiłem i że ją skrzywdziłem i możliwe będzie zaczęcie od nowa?
Nawarzyłeś piwa to teraz wypij
.
A co Ty myślałeś, że za brak szczerości, kłamstwa i rozpowiadanie wszystkim na prawo i lewo, co i jak robicie w łóżku kobieta padnie Ci do stóp
i może jeszcze ma Cię przeprosić? ![]()
Ile ty masz lat mam nadzieję, że to 99 przy Twoim nicku to nie rok urodzenia? Bo jeśli tak to z 13latkami nie rozmawiam
.
A na poważnie to nie licz, że Ona Ci kiedykolwiek wybaczy
i ciesz się, że nie zasadziła Ci siarczystego kopniaka w cztery litery na pożegnanie byś tę nauczkę zapamiętał do końca życia
.
Teraz już masz nauczkę i mam nadzieję, że dobrze ją zapamiętasz i w przyszłości takiej głupoty już nie popełnisz
.
A na koniec moja rada
traktuj innych tak jak sam chciałbyś być traktowany i to bez względu na płeć
.
10 2012-01-22 13:50:27 Ostatnio edytowany przez on99 (2012-01-22 16:19:35)
Czyli nie mam na co liczyć i nie żywić nadziei że te osiem miesięcy cokolwiek zmieni? A o łóżku nic nie mówiłem nikomu.O innych rzeczach raz mi się zdarzyło.Chcę się zmienić,siebie i wyeliminować wady które tak ją denerwowały a co najważniejsze przestać kłamać i być szczerym wobec innych.Obiecałem sobie że już nie będę kłamać i tego się trzymam.Pewnie już za późno na cokolwiek i trochę późno zacząłem naprawdę to zmieniać bo wcześniej też obiecywałem a nic w tym kierunku nie robiłem.Dopiero jak naprawdę się coś traci to wtedy się to docenia i teraz to widzę.
11 2012-03-07 23:29:05 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-03-08 09:45:52)
Trochę minęło od ostatniego postu.Przestałem się totalnie odzywać, nie mam z nią kontaktu (znaczy mam numer ale nie dzwonie,nie robię nic).Zanim przestałem się odzywać miała u mnie swoje rzeczy.Napisałem żeby je zabrała-odpisała że ok przyjdzie po rzeczy,.Minął tydzień,znów napisałem i odpisała że nie ma czasu i po chwili napisała że jak dla niej to ja mogę je wywalić i później jeszcze dodała że mam się wulgaryzm.Ja w złości po prostu....je wywaliłem....jak leci wszystko.Były tam jeszcze rzeczy jej koleżanki to je też wywaliłem bo stwierdziłem że i pewnie tak z nią o tym rozmawiała.I teraz nie wiem czy dobrze zrobiłem wywalając te wszystkie rzeczy? Miesiąc temu napisała że jak dla niej mogę je wywalić i nie mamy kontaktu jakiegokolwiek.Ja mam teraz na studiach małą przerwę i wyjechałem za granicę więc nie ma możliwości że przypadkowo na nią wpadnę idąc ulicą albo że gdzieś ją spotkam. Co mam zrobić? Dalej się nie odzywać?
Nie używaj wulgaryzmów! Mod. Anemonne