Mam kolege. Znamy się rok. Pierwsze spotkanie i wielka chemia, on i ja w związku, wiec ograniczyliśmy nasze kontakty i się rozeszło:)
Od grudnia baardzo intensywnie się spotykamy. Codzienne rozmowy, wspólne wyjscia. I zaczełam się angażować. A on? wydawało się że też. Mówi ze jestem piękna, że uwielbia ze mną spedzać czas, wiem ze też czuje między nami coraz wiekszą rosnącą chemie. A z drugiej strony, mówiąc kmplement zawsze dodaje "ale nie powinienem tak mówić, jestesmy przyjaciółmi". To samo po kązdym flircie kórego jest mnóstwo w naszych rozmowach. Nie wiem już co o tym myśleć..moze mi powiedzieć że dla mnie nie jest przyjacielem?;] ratunku!
Zapomiałam dodać ze już oboje od poł roku jestesmy wolni