Zostawił mnie w jednej chwili - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie w jednej chwili

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: Zostawił mnie w jednej chwili

Zacznę od tego, że nie potrafię zrozumieć jego decyzji ;( Było tak dobrze.. Byliśmy parą prawie 2 lata. W walentynki miała być druga rocznica. Jeszcze dzisiaj rano wszystko było ok. Po południu także. Jutro jego mama ma mieć urodziny. Dzisiaj latałam jak głupia za prezentem. Tylko, że jutro mam zaliczenia na studiach i byłabym na tych urodzinach tyle, że później ;(. Jak mu o tym powiedziałam wściekł się i wyłączył telefon na kilka godzin po czym napisał, że to koniec.. że zakpiłam z jego i z jego rodziny... że wszystkim jest przykro... Już było tak kilka razy, że mnie zostawiał, a ja później mu wybaczałam... ;( teraz nie wiem czy nawet mnie kochał... Przecież to, że będe na urodzinach tylko trochę później to żaden powód do rozstania ;(
jestem w strasznym stanie... z tego wszystkiego chyba zawale]ę tą szkołę.. cały czas płaczę i nie rozumiem... Później jeszcze napisał, że sie zawodził na mnie ciągle i że nie da się tak traktować. A moim zdaniem byłam zawsze kiedy tego potrzebował. Jak leżał w szpitalu to ciągle jeździłam i przesiadywałam całe dnie.. Jak jest chory to jestem obok.. Byłam praktycznie na każde jego zawołanie. On też był mi pomocny... NIe wiem co się stało.. Nie wiem co zrobiłam nie tak ;( Ratujcie mnie, bo nie wiem co robić... Cały świat mi się zawalił ;((((((

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

a jakie były wczesniejsze powody ze Cie zostawiał?i jak wam sie wogóle układało? ,za mało troszke napisałaś  ale jeśli to dla niego miał  być powód do rozstania ze miała byś być  pózniej na urodzinach to oznacza ze to jakiś niedorozwinięty psychol,no bo nie ma innego logicznego wytłumaczenia na to co on zrobił

3

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Ile on ma lat ? Myślę, że to też może wiele wyjaśnić.

4

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Wczwśniej też zostawiał mnie przez pierdoły. Nie czuł wsparcia z mojej strony i twierdził, że zawsze może liczyć tylko na siebie... A naprawde tak nie jest. Starałam się ze wszystkich sił a on i tak twierdził cały czas to samo. Taka sytuacja ma miejsc co najmniej raz w miesiącu ;( Wiem, że to jest złe jak on mnie traktuje.. chociaż z jego perspektywy to wygląda tak, że to ja jestem ta zła. Nie wiem co robic ;( Jest mi cięzko, bo jak się kogoś kocha to przez takie coś się nie zostawia. W sumie zawsze mu tak powtarzałam, a on na to, że jakby miał żyć takim "mottem" to by się ze mną wykończył.

A mamy po 22 lata...

5

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Ostatnio jak byłam u niego i się pokłóciliśmy o to, że niby zrobiłam scenę zazdrości w kościele. A ja zobaczyłam jego ex więc miałam jedynie pochmurną minę a później już myślałam, że będzie dobrze.. ale nieeee... jak tylko weszliśmy do niego zapytał kiedy mam autobus.. a ja myślałam, że z wrażnia to zemdleje. No ale jak chciał żebym sobie poszła (a mieliśmy w planie dokończyć oglądać film) to sobie poszłam. Później tzn jak byłam mniej więcej w połowie drogi do domun zaczął wydzwaniec i przepraszać. Nie umiem mu nie wybaczyć.. To jest trudne

6

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Ojjj masz dylemat...
Porozmawiajcie szczerze.Tak naprawde uczciwie...
Sama nic nie wymyslisz.
Mozesz tylko snuc domysly...
A latwiej chyba przeprowadzic rozmowe.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

7

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Zachowanie Twojego faceta jest co najmniej infantylne. On wygląda na to lubi się obrażać, lubi być przepraszany - to pewnie daje mu jakieś poczucie pewności, jak bardzo Ci na nim zależy. A Ty biedna się tym wszystkim przejmujesz, ech - toksyczne to bardzo. Jak już się da przebłagać i wspaniałomyślnie przyjmie Cię z powrotem, to musicie porozmawiać. Powiedz mu co czujesz w takim sytuacjach, powiedz mu co myślisz o nim i zaznacz, że na dłuższą metę takie zachowanie jest dla Ciebie nie do przyjęcia, że to Cię niszczy. Po jego reakcji będziesz wiedzieć, czy w ogóle Cię kocha, czy ma głęboko gdzieś i tylko pastwi się nad Tobą.

Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.

8

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Już było wiele takich rozmów, że mnie bardzo rani. Za każdym razem kończy się na obietnicach a za jakiś czas sytuacja się powtarza.. Ja mam już dość ;( Nie umiem normalnie żyć... Za każdym razem boję się mu cokolwiek powiedzieć, bo boję się że znów będzie to samo... Nie wiem czy chcę jeszcze to znosić. Ufałam mu a on to wykorzystał... Zastanawiam się po co ze mną był jak ciągle mu coś nie pasowało ;( mam już dość takiego życia... Nie wiem jak sobie z tym poradzić... Zalewam się łzami, ale jego to zapewne nie interesuje nawet...Oczywiście nie piszę do niego. Czuję się okropnie...

9

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Hmm, wygląda na to, że chłopak nie miał za grosz szacunku do Ciebie. Ty mu ulegałaś we wszystkim, a On to fantastycznie wykorzystywał. Wiem, że cierpisz, jeszcze nie jedną łzę wyciśniesz, ale chyba najwyższy czas poszukać kogoś, kto będzie Cię szanował, jako kobietę i partnerkę, bo przepraszam, ale nie jesteś niczyją własnością. Facet myślał, że ma Cię na każde wyciągnięcie ręki, tylko wtedy, kiedy jemu to było wygodne.

W moim życiu nie ma miejsca na miłość. big_smile

10

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Też tak myślę. Myślał, że zawsze będę na każde jego zawołanie.. Dziś są te urodziny. Pewnie myśli, że do niego napiszę i będę chciała się pogodzić. Tak naprawdę to bym chciała.. Chociaż już sama nie wiem czego chcę.. Z jednej strony bardzo go kocham, a z drugiej nie może mnie tak ranić i mnie zostawiać kiedy mu się podoba...

11

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Teraz powinnam być na uczelni, ale nawet nie potrafię wyjść z łóżka. Co za koszmar. Nie myślałam, że rozstanie tak boli... Ale chyba każdy musi przejść przez coś takiego w życiu

12

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Gdyby nie bolalo to oznaczaloby, ze nie masz uczuc:)
Trzeba czasu ale bol minie.
Nie pisz do niego.
A mowia, ze Kobiety sa kaprysne...
Czy to jakis dowodca, ze decyduje kiedy mu sie podoba to jestescie a iedy ma zly dzien to juz nie....?
Smieszny czlowiek.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

13 Ostatnio edytowany przez Moha (2012-01-14 13:26:36)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Jestem zdumiona, bo po tym co napisałaś w pierwszym poście, obstawiałam, że nie jest starszy niż 18 lat...

Według mnie problemy, które on dostrzega w związku, biorą się wyłącznie z chęci zostania pępkiem świata. Wasz związek przetrwałby na "dłuższą metę"  tylko i wyłącznie wtedy, gdybyś pojawiała się na każde pstryknięcie jego palca w przeciągu jednej sekundy i spełniania wszystkie zachcianki. W takim przypadku byłby bardzo zadowolony (o ile znów nie wymyśliłby czegoś nowego). Pozostaje jednak pytanie, jak Ty byś długo wytrzymała w takim napięciu?
Do póki nie zrozumie, że związek nie polega na zrośnięciu się ze swoim partnerem, nic z tego nie będzie. On musi DOJRZEĆ.

14

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili
Laleczkaxxx napisał/a:

Teraz powinnam być na uczelni, ale nawet nie potrafię wyjść z łóżka. Co za koszmar. Nie myślałam, że rozstanie tak boli... Ale chyba każdy musi przejść przez coś takiego w życiu

Trzymaj się mocno i pamiętaj - on za Ciebie życia nie przeżyje. Twoje studia, Twoje wykształcenie, Twoja przyszłość. Walcz o nią teraz. Musisz zacząć myśleć głową, a nie uczuciami. Nie poświęcaj swojego czasu dla kogoś, kogo przy Tobie nie ma.

15

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Dziękuje Wam naprawdę czytając wszystkie posty jest mi o wiele lepiej. Austerlitz masz 100% rację. Ciężko będzie, ale to nie koniec świata.. Zaraz zbieram się na uczelnię. Wiem, że prawdziwy kryzys przyjdzie wieczorem...

16

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili
Laleczkaxxx napisał/a:

Dziękuje Wam naprawdę czytając wszystkie posty jest mi o wiele lepiej. Austerlitz masz 100% rację. Ciężko będzie, ale to nie koniec świata.. Zaraz zbieram się na uczelnię. Wiem, że prawdziwy kryzys przyjdzie wieczorem...

Pokonasz ten kryzys. Nie odbierzesz od niego telefonu gdyby zadzwonił, nie wpuścisz go, gdy przyjdzie. A najlepiej wyjdź wtedy gdzieś ze znajomymi na miasto. On będzie działał pod wpływem emocji dzisiaj i przez najbliższy czas. I możesz się spodziewać, że będzie Cię ranił. Zignoruj, inaczej ten chłopak do niczego nie dojdzie w życiu. Musi się nauczyć szanować drugiego człowieka.

17

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Moja rada jest taka:Uciekaj dziewczyno jak najpredzej.Facet robi jakies chore sceny,czepia sie z byle powodu powodujac w tobie poczucie winy.Sama mam w zyciu wielki mlyn wiec postaram sie tobie pomoc bo moze to i mnie pomoze.Kolega jest widocznie bardzo niedojrzaly i malo gotowy na powazny zwiazek i nie wierz to ze sie zmieni.A ty skup sie na sobie i na tym co najlepsze dla ciebie bo facet jest i za chwile moze go nie byc.Gdyby cie naprawde kochal to by zrozumial ze czasem sa sprawy wazniejsze od niego i jego rozbujalego ego.

18 Ostatnio edytowany przez didina (2012-01-14 18:02:23)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

kopa w cztery litery powinien dostać, a nie przeprosiny
życie niesie ze sobą naprawdę poważne problemy, a on z powodu takich pierdół robi afery
będąc z kimś takim całe życie będziesz rugana za byle co, a na koniec jeszcze będziesz za to przepraszać. Znając życie z roku na rok będzie coraz gorzej. Bo ludzie z biegiem czasu się zmieniają, ale na gorsze.

aha i broń Boże nie zawalaj przez takiego infantylnego bubka szkoły, absolutnie nie jest tego wart

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

19

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

niech Ci nie przyjdzie do głowy pierwsza do niego dzwonić czy pisać absolutnie!!!utwierdził by sie w przekonaniu ze jest bogiem i moze Tobą pomiatać bo i tak bedziesz na jego skinienie palca,wtedy tym bardziej nie bedzie Cie szanował,będzie Cie korcić zeby napisac ale zapomnij o tym bo Ty nie zrobiłąś nic złego nie miał powodu żeby z Tobą o taką błachostke zerwać,w życiu dzieją sie powazniejsze rzeczy i co wtedy jakby sobie poradził z prawdziwym problemem,jego zachowanie jest niedojrzałe,widocznie brakuje mu piaskownicy i łopatki ...musi dojrzec ale nie Twoim kosztem

20

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili
Laleczkaxxx napisał/a:

Zacznę od tego, że nie potrafię zrozumieć jego decyzji ;( Było tak dobrze.. Byliśmy parą prawie 2 lata. W walentynki miała być druga rocznica. Jeszcze dzisiaj rano wszystko było ok. Po południu także. Jutro jego mama ma mieć urodziny. Dzisiaj latałam jak głupia za prezentem. Tylko, że jutro mam zaliczenia na studiach i byłabym na tych urodzinach tyle, że później ;(. Jak mu o tym powiedziałam wściekł się i wyłączył telefon na kilka godzin po czym napisał, że to koniec.. że zakpiłam z jego i z jego rodziny... że wszystkim jest przykro... Już było tak kilka razy, że mnie zostawiał, a ja później mu wybaczałam... ;( teraz nie wiem czy nawet mnie kochał... Przecież to, że będe na urodzinach tylko trochę później to żaden powód do rozstania ;(
jestem w strasznym stanie... z tego wszystkiego chyba zawale]ę tą szkołę.. cały czas płaczę i nie rozumiem... Później jeszcze napisał, że sie zawodził na mnie ciągle i że nie da się tak traktować. A moim zdaniem byłam zawsze kiedy tego potrzebował. Jak leżał w szpitalu to ciągle jeździłam i przesiadywałam całe dnie.. Jak jest chory to jestem obok.. Byłam praktycznie na każde jego zawołanie. On też był mi pomocny... NIe wiem co się stało.. Nie wiem co zrobiłam nie tak ;( Ratujcie mnie, bo nie wiem co robić... Cały świat mi się zawalił ;((((((

Nie obrażając oczywiście nikogo, uważam że Twój były chłopak jest niezrównoważony emocjonalnie a Ty tkwiłaś w toksycznym związku. Zrywanie z dziewczyną tak naprawdę bez powodu, nie licząc się kompletnie z jej uczuciami pokazało, że związałaś się z egoistą, który funduje Ci co jakiś czas niezłe jazdy. Sama trwałam w toksycznym związku (i to nie jednym,bo na własnych błędach nie potrafiłam się kiedyś uczyć) i uważam że nie powinnaś wracać do swojego byłego chłopaka. Zajmij się sobą, szkołą, spełnianiem marzeń, spędzaniem czasu ze znajomymi smile Z tego co przeczytałam wartościowa z Ciebie dziewczyna i całe życie przed Tobą, więc myślę że znajdziesz w życiu mężczyznę który uszanuje Ciebie i Twoje uczucia smile

To są moje poglądy i opinie zdeterminowane tym co myślę i czuję.
Nikt nie jest zobowiązany się z nimi zgadzać:)

21

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Postarałam się na kolokwium ale na pozostałych zajęciach byłam tylko ciałem... Ciągle myślę dlczego on mi to zrobił ;( znów płaczę chociaż w szkole trzymałam się dzielnie wink Jak byłam na uczelni napisał do mnie.. Ze ma moją chustkę i że chce mi oddać. Napisałam żeby wyrzucił bo nie chce go widzieć. Po czym znów robił mi wyrzuty że jest mu głupio za mnie przed rodziną i takie tam a na koniec dodał że rzeczywiście jestem beznadziejną dziewczyną ;(Ja nie wiem po co on do mnie wypisuje... chyba żeby mi naubliżać bo to mu sprawia radochę. To był zdecydowanie toksyczny związek ;(((( a wierzyłam w miłość ;(

22

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Hej hej, główka do góry. Masz w sobie siłę, wygrasz z tym. Potrzebujesz tylko troszkę czasu. Wylewasz łzy? Wyobrażaj wtedy sobie, że to jego wylewasz ze swojego życia, aż w koncu całkowicie go wylejesz z siebie. smile

23

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Laleczko - nie przejmuj się jego zdaniem o Tobie. Jesteś świetną, wartościową, uczuciową i wrażliwą dziewczyną! On jest zwykłym dupkiem, egoistą, który próbuje zrzucić jakąś urojoną winę na Ciebie. Nie pozwól się krzywdzić - powiedz dość! Masz prawo do szacunku, do własnych uczuć i do tego, żeby ich nikt bezmyślnie nie deptał. Trzymaj się ciepło!

Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.

24

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

tak, masz całkowitą rację... szkoda, że to takie łatwe w teorii, a trudniejsze w praktyce. Mój ex przyszedł i zostawił mi pod drzwiami moją chustkę pod szyję;( w przypływie złości napisałam że go nienawidzę... bo tak powoli się staje... Dzięki ludziom z forum i moim znajomym zaczynam widzieć... ależ ja jestem naiwna ;((

Oby jutro było lepiej smile ciągle mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej... Z resztą chyba nie był mnie wart skoro tak się zachował.

25

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Jeju ale mam wsparcie smile)))) tylko dzięki takim ludziom jak Wy się uśmiecham :*

26

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Jeśli niechcesz podzielić mojego losu, rzuć drania. To bardzo toksyczny padalec, który bawi się Twoimi emocjami. Jesteś młoda i znajdziesz jeszcze partnera, który będzie Cię prawdziwie kochał i szanował. Nie marnuj sobie życia.
Pozdrawiam i życzę Ci podjęcia właściwej decyzji.

Dałam czasowi czas i teraz zaczynam na nowo żyć, a za chwilę do tego będę szczęśliwa, bo taki mam plan smile smile smile

27

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Mam nadzieję, że będzie lepiej, bo na razie to krucho z moją psychiką. I nie chcę z nim być, ale to mówi rozum, a serce coś innego ;(((

28

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Daj sobie trochę czasu.. uwierz mi, czas to najlepsze lekarstwo nawet na największą miłość. Przechodziłam to kilka razy i choć w trakcie mi się wydawało, że wprost umieram z tej miłości, po jakimś czasie serce odpuszczało. Dopiero na koniec człowiek zaczyna widzieć to, czego wcześniej nie dostrzegał

Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów
*Ralph Waldo Emerson

29

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

No właśnie i jeżeli opuszcza Cię osoba, która jeszcze kilka godzin wcześniej twierdziła, że Cię kocha to coś tu jest nie tak. Widocznie to nie to ;(

30

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Jestes jeszcze bardzo mlodziutka i tak naprawde cale zycie przed Toba. Zasługujesz na kogoś wartosciowego a nie na rozpuszczonego dzieciaka. Związek ma sie opierać na zaufaniu, wspieraniu, szacunku, zrozumieniu, milości i tak można jeszcze wyliczać i wyliczać. Pomyśl ile z tych rzeczy Ty miałaś i co tak naprawde on Ci dał?
Trzymaj sie ciepło i z dnia na dzień bedzie lepiej.
Ja od kilku dni tez próbuje się pozbierać, z marnym skutkiem, ale próbuję.

31

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

U mnie też marny skutek, ale mam nadzieję na lepszy dzień. Chwilami jest lepiej... Ale są momenty, w których zaczynam beczeć sad Mam dość tego... Ale tak sobie myślę... Mój ex chyba musi mieć jakieś niskie poczucie własnej wartości, że mi ubliża, że jestem beznadziejna itd. W sumie nie czuję się taka... Starałam się i dawałam z siebie wszystko, bo tak jest jak się człowiek zakocha. Kocha całym sercem sad

32

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

skad ja to znam heh i widzisz juz znalazł sobie pretekst z chustką byle na nowo Cie meczyć pewnie myślał ze powiesz tak przyjedz przywiez mi ja spotkajmy sie heh to sie zdziwił zooong i oby tak dalej ,wiedz pewną rzecz ze to dopiero początek ,bedzie wypisywał i szukał byle jakiej zaczepki zeby nadal Cie gnębić ,bedzie Ci wmawiał ze to Ty rozwaliłaś ten zwiazek a ze on był taki kochany ,pozniej pewnie zacznie ci wypisywać miłosc i zebyś do niego wróciła,no bo wie ze o taką dziewczyne jak Ty nie tak łatwo,inna juz dawno by mu dała kosza,skad ja to znam szkoda ze miłosc nam kobietom odbiera rozum echhh

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

mój też mi tak robił. poniżał, obwiniał, krytykował za wszystko, zawsze była moja wina. nie odzywał się do mnie "bo musiał odpocząć", później wracał i już nawet nie wiem ile razy to było... tak go kochałam, był dla mnie wszystkim. też zawalałam szkołę, miałam problemy w pracy, byle tylko on był zadowolony, aż wreszcie pojawił się pierwszy poważny problem - moja choroba- i uciekł, podkulił ogon i po prostu uciekł, jak tchórz i już się pocieszył. a ja nie mogę się z tym pogodzić....
moja rada jest taka: daj sobie z nim spokój, on się nie zmieni a z czasem będzie tylko gorzej (ja też się łudziłam, że mój ukochany dla mnie się zmieni - bo po prostu widziałam w nim dobrego człowieka:(...

34

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

;( znów dół to chyba nie minie ;( pisał do mnie... Odpisywałam... jeju jaka jestem głupia ;( a na końcu napisał, że zmienia numer ;(( nie chce mi się nawet żyć!!!! Mam tak dość!!! ;((((

35

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Nie myślałam, że tak to boli ;((((

36 Ostatnio edytowany przez bezduszny (2012-01-15 16:07:46)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Laleczko - to musi boleć, bo masz uczucia. Pomyśl, co przeżywa narkoman po odstawieniu narkotyku - niewysłowione męki. To co przeżywasz Ty, jest bardzo podobne, bo uczucie którym go darzysz działa jak silny narkotyk. Potrzebujesz czasu, spokoju, wyciszenia się. Co Ci mogę poradzić... Wszelka aktywność fizyczna bardzo pomaga - zwłaszcza basen, może zapiszesz się na jogę? Bieganie, jakiś fitness - rób cokolwiek, byle nie siedzieć bezczynnie i wciąż zamartwiać się. Zajmij się sobą, swoim życiem - dbaj o siebie! Kosmetyczka, fryzjer, nowe fajne ciuchy. Pamiętaj - to TY jesteś dla siebie najważniejsza, nikt inny - a już na pewno nie ten dupek! Pozdrawiam ciepło.

Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.

37

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Trzeba wziąć się w garść sad nie mam na nic ochoty. Dam sobie tydzień i później wszystko musi wrócić do normy

38

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Pora żeby wreszcie wypowiedział się jak to niektórzy określają niedorozwój, psychol, dupek, egoista... Nazywajcie mnie jak chcecie. "laleczka" - moja dziewczyna wiedziała, że mi bardzo zależy na jej obecności w dniu urodzin mojej mamy od kliku dni, za każdym razem słyszałem różne wersje "nie wiem czy będę", "raczej nie bo się nie wyrobię" itd. Wyglądało to na typowe krętactwo. W piątek zadzwoniłem do niej bardzo stęskniony - ostatnio spędziliśmy ze soba mniej czasu - czy nie moglibyśmy razem spać, bo brakuje mi jej. Odpowiedziała, że tak ale że nie wie czy się wyrobi... - i wtedy trafił mnie szlak. To prawda jak już wszyscy tutaj wiedzą jestem osobą wybuchową, więc wyłączyłem telefon z sieci żeby od razu nie unieść się gniewem. To co wcześniej napisała to prawda - bywało tak że co miesiąc robiłem jej różne jazdy, jednak starałem się nad tym pracować i udało mi się na dłuższą metę do tamtego momentu. Nigdy - przez dwa lata jej o nic nie prosiłem. Nigdy na niczym tak mi nie zależało, a ona?! To miał być dzień wyjątkowy i nie chodzi o byle urodziny, na których wszyscy byli. W tym dniu wszyscy mieli poznać moją "laleczke", tak oficjalnie, nie gdzieś przejazdem, czy na zakupach przypadkiem. To taki etap przed zaręczynami, co już oznacza, że jest to już poważny związek, nie przelotna znajomość. W końcu nie przedstawia się byle kogo całej rodzinie. Taką tradycję mamy w rodzinie - proszę o nie komentowanie tylko przyjęcie do wiadomosci, że tak jest. Dlatego tak bardzo zawiodłem się na mojej dziewczynie - wystawiła mnie w tak ważnym dniu, zrozumiałem że nie traktuje mnie poważnie, więc pod wpływem emocji zostawiłem ją. Nie chce bawić się w x letnie związki, choć wiem że źle zrobiłem. Tak wygląda sytuacja z mojej strony. ...a ona zostawiła mnie w tym dniu samego. Powiedziałem że zadrwiła z nas ponieważ wszyscy liczyli, że ją poznają, a skończyło się na tym, że nakłamałem że się wstydziła.

Do osób, które piszą " Twoje studia, Twoje wykształcenie, Twoja przyszłość. Walcz o nią teraz. Musisz zacząć myśleć głową, a nie uczuciami. Nie poświęcaj swojego czasu dla kogoś, kogo przy Tobie nie ma." i tym podobne. Jestem niepoprawnym romantykiem, bardzo dużo czasu spędzałem ze swoją dziewczyną, praktycznie codziennie po pracy (17:00) do póżnego wieczoru. Spędzliśmy ze sobą tyle czasu, że w efekcie nie dałem rady ze studiami i załatwiłem urlop i powtarzanie semestru. Oczywiście nie powiedziałem jej "słuchaj przez Twoje przesiadywanie u mnie oblałem" bo byłoby jej zbyt przykro, więc nakłamałem "nic się nie stało to moja wina, z resztą potrzebuje czasu, chce troche zarobić, wyremontuje Ci pokój i spędzimy razem duzo czasu". W tej kłótni w gniewie powiedziałem prawdę, że jest to jej wina, przed czym się wzbraniała zrzucając winę na mnie i moją organizację. Nie mam jej tego za złe, a co powiedziałem to zrobiłem - nabrałem sił, zarobiłem trochę, wyremontowałem jej pokój, spędziliśmy dużo czasu. Uważam że poświęciłem jej naprawdę dużo, nawet bardzo dużo, ilu dziewczynom 22 letni chłopak tak pomaga?! I nigdy nie wymagałem od niej więcej niz wymagam od siebie. Ale niestety jak to bywa z takimi ludźmi, którzy żyją pięknymi ideami - życie kolejny raz dało mi kopa w cztery litery pokazując, że to nie miłość ma być na pierwszym miejscu jak było do tej pory tylko swoje sprawy. Jak ktoś napisał nie warto żyć uczuciami... Po tym wszystkim zdystansowałem się do niej bardzo, moje poglądy zmieniły się - od teraz to ja i moje WIELKIE EGO będą na pierwszym miejscu.
Nie jestem za taką formą załatwiania spraw, za nim długo nasze życie zamieni się w jakieś reality show...  Ale jesteśmy już po rozmowie.

39

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

ale przeciez dziewczyna miała przyjsc na te urodziny tyle ze pożniej nawet za prezentem chodziła wiec nie mogła sie spożnic?to juz by sie nie liczyło??

40

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Na mój gust Twoje zachowanie do tej pory, a więc zrywanie, nie świadczy o jakimś szczególnym szacunku czy miłości. Nie wyobrażam sobie by moj facet zerwał ze mna po kłótni. Dziś mielismy cięzką przeprawę, ale nie padlo w niej slowo "koniec".Jeśli by mi tak powiedział, nie czekałabym nawet aż powtórzy te słowa. Zachowanie godne nastolatka a nie dorosłego faceta. Po co obwiniasz ja o swoje błędy? Czy kazała Ci leciec o tej 17 do siebie? Zabraniała Ci sie uczyc? to byl Twoj wybór. Jeśli ma sie takie hustawki nastrojów, potrzebny jest specjalista.

Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

41

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

no i jak to zazwyczaj bywa... świadkowie wypadku widzą zupełnie coś innego...
po pierwsze rób to co jest dobre - w pierwszej kolejności dla ciebie + dla innych - ale tak jak ratownik najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo...
nie poświęcaj niczego dla innej osoby... jeżeli ona o to nie prosi i tego nie chce... bo pretensje możesz mieć tylko do siebie....
no i rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj... nikt nie jest duchem świętym i nie może wiedzieć jak to ważne jest dla ciebie

42 Ostatnio edytowany przez matt22 (2012-01-16 11:35:37)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

KASIULA28 - liczyłoby się. Ale przez to że znów usłyszałem nie, zdenerwowałem się wyłączyłem telefon, resztę wszyscy znają... Mój błąd i żałuje go.
SzaraMyszka20 - "Po co obwiniasz ja o swoje błędy? Czy kazała Ci leciec o tej 17 do siebie? Zabraniała Ci sie uczyc?" - nie zabraniała, skutecznie utrudniała. W pierwszym semestrze moja średnia wynosiła ponad 4,5, więc nie miałem czego się wstydzić, ale już po sesjach usłyszałem "dobrze że to się już skończyło bo byłam zła że za mało czasu mi poświęcasz" coś w tym stylu. W dugim semestrze oblałem bo doszła mi praca (poprzdnio nie miałem). Ale mimo tego czas był tylko na pracę i dla niej, szkoła?! Kiedy?! Jak już wspomniałem spotykaliśmy sie po pracy, często u mnie wtedy mogłem zrobić coś do szkoły - teoretycznie. Ale już po 10 minutach nie zajmowania się nią słyszałem "bo ty mnie ne kochasz!" "kochasz mnie?" "przytul mnie". Po 10 minutach kończyło się moje odrabianie zadań których mam mnóstwo, nie chodzi o naukę, chodzi o zadania, któych nie robiłem bo nie miałem kiedy. Zawsze chciała być w centrum uwagi i praktycznie zawsze była. Przez nie odbrabianie zadań opusciłem bardzo duzo zajęć bo nie miałem z czym iść, u mnie nie ma czegoś takiego jak nie chodzenie, a na koniec zaliczenie. Na ocenę pracuje się cały rok. Pora wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy, to przez nią zawaliłem, nie była dość wyrozumiała, a MUSIELISMY SIE SPOTYKAC CONAJMNIEJ 5 RAZY W TYGODNIU, inaczej ponad 30 smsów na dobe (liczyłem) z tekstami że ją nie kocham, że nie tęsknie, ze za mało czasu itp. "Czy kazała Ci leciec o tej 17 do siebie?" - owszem kazała, po kilku spotkaniach u mnie musiałem iść do niej bo przecież "też ma ładny pokój, w którym chce spędzać więcej czasu".

Co do tamtej sytuacji. Niektórzy mówią "związek to pasmo wyrzeczeń i kompromisów". Gdybym ja był na jej miejscu na głowie bym stanął żeby jej nie zawieść, możecie nie wierzyć, ale już same fakty świadczą ile dla mnie znaczyła. Pewnie bym nie poszedł, a później błagał wykładowce o przebaczenie i drugi termin, ale to ja bym tak zrobił. Była dla mnie w centum, na pierwszym miejscu, po tym wszystkim zrozumiałem, że tylko ja tak wiele byłem w stanie poświęcić dla tego związku. To że jestem wybuchowy, to swoją drogą, kiedyś byłem bardziej kłótliwy, ale starałem się i długo było dobrze. Napisałem, że oczekuje od innych nie więcej niż od siebie, więc pytanie czy warto dla kogoś kto nie jest w stanie raz, przez dwa lata jeden raz, zrobić czegoś podobnego? W o wiele mniejszej skali. Wiem że dałaby radę poprwić, nie takie rzeczy opowiadała mi o tej szkole. A teksty typu "dla Ciebie w ogień bym skoczyła" pozostawie bez komentarza. A teraz pewnie napiszecie - oczekiwałeś tak dużo! Wstydź się człowieku!

43

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Tak oczywiście. Ja byłam niewyrozumiała... Tylko dziwne, że jak się nie widzieliśmy i mówił, że będzie coś robił to nie robił nic tylko później uśmieszki... z resztą sama też prosiłam żeby zaczął chodzić do szkoły. Może na początku rzeczywiście przesadzałam, ale później już tak nie było i nie może mi tego zarzucić. A co do szkoły to jestem pewna, że dałby radę. Teraz pokazuje siebie jako takiego biednego, że ja niby mu utrudniałam... heh... Inni jakoś się widują często i dają radę ze wszystkim. Ja też dużo zawaliłam. jestem na 3 roku i co chwile musze wszystko poprawiać, bo to nie tylko ja chciałam się widywać matt22 też chciał. czasem mieismy sie nie widzieć pytał czy przyjadę a ja od razu leciałam. A co do urodzin to teraz cała rodzina od M jest na mnie śmiertelnie obrażona. Nie mówiąc już o tym , że nieźle mnie zwyzywał czego nie chciałam tu wywlekać... Widział zawsze to co najgorsze we mnie, ale to, że było dobrze i że się nie obrażam, że potrafiłam wszystko wybaczyć. NIE! Bo to się nie liczy. Liczy się, że nie przyszłam (bo powiedział, że to koniec- miomo to oczekiwał, że przyjde na te urodziny). Jakby się obraził i nie ubliżał mi i nie zostawił na pewno bym przyszła. Z resztą zależało mi na tym...

44 Ostatnio edytowany przez matt22 (2012-01-16 12:15:59)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

"Może na początku rzeczywiście przesadzałam, ale później już tak nie było i nie może mi tego zarzucić." - póżniej było lepiej, póżniej było już pozamiatane, bo to już był koniec semestru. Inni nie przeszkadzają sobie w szkole, bo też nie są zazdrośni o czas który się na nią poświęca.
Owszem moja rodzina jest na Ciebie obrażona, obiecałaś że przyjdziesz, a Ty to olałaś. Byłaś tak zaślepiona wypowiedziami tych forumowiczów, że sama ręki pierwsza nie podałaś, bo jesteś zbyt dumna - przecież to on jest psycholem! To on mnie uraził, pewnie jestem tym gorszym, a Ty w czym jesteś lepsza?! Tak Ci zależy, a nawet na chwile rozmowy stać Cie nie było. A mieliśmy  czas do niedzieli, jedyne na co było Cie stać to odpowiedzi na moje smsy.

45

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Dajcie sobie od siebie odpocząć. Widać, że każde ma wiele pretensji do drugiego. Pozwólcie opaść emocjom, wtedy pozostaną tylko uczucia (jeśli naprawdę są). Nie działajcie pod wpływem impulsu. Macie czas na przemyślenia - na decyzję ten czas jeszcze przyjdzie. Ja Wam życzę jak najlepiej :-)

Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.

46

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=HBY6_4sfhFQ
piękne polecam

47

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

To nie było przez forumowiczów. To było przez to, że nie byłam w stanie!! Jeżeli wiesz co mam na myśli! Chdziłam po mieście i płakałam. Ciebie nic nie interesuje tylko to, że akurat wtedy poczułeś się zawiedziony, bo nie byłoby tak jak TY CHCESZ.
Dzięki

48

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Musicie  torche ochlonac:)

A potem dluuuuuuuuga, spokojna rozmowa.
Wszystkie za i przeciw.

Nikt nie jest idealny...

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

49

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

I pomyślcie o tym co czuje druga osoba - choć przez chwilę nie skupiajcie się tylko na swoich emocjach...

Nie to jest ważne, co ze mną zrobiono, lecz to, co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.

50 Ostatnio edytowany przez SzaraMyszka20 (2012-01-16 17:07:18)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Jedno wam powiem, jesli stać was na wzajemne pretensje i WSPÓLNE pranie brudów na tym forum, to nie wszystko stracone, tylko oboje musicie tego chciec. Nie zbudujecie trwałych więzi w taki sposób.

matt22, obwiniasz ją o oblanie studiów, a czy rozmawialiscie o tym? Czy mówileś że studia sa dla Ciebie ważne? Bo odnoszę teraz wrażenie, że wcale nie były czymś istotnym, poszedłeś po maturze bo każdy idzie, za łatwo je odpuściłeś, a teraz wypominasz żeby mieć punkt zaczepienia. Tak to odbieram. Bo "Ty odpuścileś studia dla niej, a ona dla Ciebie nie umiała". To nie jest argument. Źle ustawiłeś swoją hierarchię wartości.

Laleczko, tez popełniłaś wiele błędów, ale nie znalazłam w Twoich wypowiedziach przyznania się do nich, być może nie czytałam wystarczająco wnikliwie.

Po tym co wyczyniacie tu na forum, nasuwa mi się jeden wniosek. Przez cały wasz związek NIE ROZMAWIALISCIE ze soba jak przyjaciele. Jeśli chcecie coś zmienic musicie zaczać od rozmowy. Twoje początkowe zachowanie matt22 spowodowało, że Laleczka kochała, ale nie czuła sie kochana, zachowywałeś się mówiąc szczerze jak gówniarz. Sam to doskonale wiesz. Myslę, że od tego się zaczęło. "Skoro Ty jesteś taki, dlaczego ja mam być inna". Problemy zaczęły urastac, a wy zamiast ze soba rozmawiać, pielęgnowaliście je w sobie. No i jak to bywa w takich sytuacjach, doszlo do eksplozji....

matt22, zależy Ci na Laleczcexxx?
Laleczko, zależy Ci na Macie22?

Możesz podciąć mi skrzydła. Nie są mi potrzebne by latać

51

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

Heh... dokładnie o to chodziło. Moja hierarchia wartości wydawała mi się najlepsza, ale do czasu. Za szybko odpuściłem - nie próbowałem? jeszcze na końcu próbowałem zaliczyć przedmioty, niestety lista mnie przytłoczyła, poza tym mam urlop, nie rzuciłem studiów, po liceum też przez rok podejmowałem decyzję co dalej, więc nie zrobiłem tak, że poszedłem na niewiadomo jakie studia, niewiadomo po co, tylko to była bardzo przemyślana decyzja. Ale teraz przez swoją hierarhię cierpię i to bardzo. Jednak nie rozumiem co znaczy "Laleczka kochała, ale nie czuła sie kochana, zachowywałeś się mówiąc szczerze jak gówniarz"?

Hmm... rozmowy. Jak wyglądały, moze jak się kończyły: płacz i wątpliwości, albo były odbierane jako atak.

52

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

No tak rozmowy kończyły się płaczem, bo mówiłeś, że chcesz PRZERWY. Wiem, że też nie jestem bezbłędna, bo nikt nie jest, ale na pewno nie obrażałam się na kilka dni jak Ty. A ja przepraszałam, a Ty nic... A jak Ty chciałeś się pogodzić to ja się cieszyłam. Uważam, że nie odzywanie się do niczego nie prowadzi.

hehe przyprowadziło nas tu tongue

53

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

gdy przeczytałam pierwszy post od matt22, pomyślałam ojj robi się gorąco, później upodobniliście się przez chwilę do celebrytów piorąc swoje brudy publicznie ale w końcu doszłam do wniosku, że baaaaardzo dobrze się stało, że spotkaliście się tu na forum. Teraz już wiecie, że żadne z Was nie jest bez winy, tak jak wspomniała SzaraMyszka20 nie rozmawialiście, chowaliście urazę głeboko w sercu być może by uniknąć kłótni lub by nie ranić się wzajemnie. Teraz zejdzcie z tego forum i porozmawiajcie sobie sami w 4 oczy szczerze. Najpierw dajcie czas jednej, później drugiej stronie, umówcie się np na to, że macie konkretnie tyle czasu żeby powiedzieć drugiej osobie o tym co czujecie o co macie żal do siebie co was boli i nie przerywajcie sobie wzajemnie nawet jak się nie zgadzacie a po tym omówcie swoje "wrażenia" może tak będzie Wam łatwiej. Wydaje mi się, że postawiliście właśnie krok ku temu by odmienić Wasz związek, wejść na "wyższy poziom" a nie go kończyć, widać, że oboje tego nie chcecie:)

I taka rada dla Was ode mnie, ja stosuję tę zasadę i jeszcze się nie zawiodłam na niej a więc pamiętajcie, że każdy ma swoje uczucia, że każda osoba może inaczej odbierać taką samą sytuację i musicie to zaakceptować i uszanować. Czasem może Wam się wydawać, że nic złego nie robicie lub wystarczająco się staracie ale może druga osoba odbiera to inaczej i ma do tego prawo a Wy powinniście powiedzieć wtedy sobie spokojnie "dobrze kochanie, nie wiedziałam/ wiedziałem, że jest Ci z tym źle ale skoro tak to odbierasz to poprawie to..." i będzie Wam obojgu żyło się lepiej, ze świadomością, że jesteście szanowani i rozumiani i bez obaw możecie wyznać co Was boli:)

Weźcie sobie wszystkie te rady z forum do serca i te pozytywne opinię i krytykę także i zmykajcie ze sobą rozmawiać a później już jednostronnie napiszcie nam, że wszytko jest u Was ok:) Powodzenia Kochani:)

54 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-17 00:50:44)

Odp: Zostawił mnie w jednej chwili

"To miał być dzień wyjątkowy i nie chodzi o byle urodziny, na których wszyscy byli. W tym dniu wszyscy mieli poznać moją "laleczke", tak oficjalnie, nie gdzieś przejazdem, czy na zakupach przypadkiem. To taki etap przed zaręczynami, co już oznacza, że jest to już poważny związek, nie przelotna znajomość. W końcu nie przedstawia się byle kogo całej rodzinie. Taką tradycję mamy w rodzinie - proszę o nie komentowanie tylko przyjęcie do wiadomosci, że tak jest. Dlatego tak bardzo zawiodłem się na mojej dziewczynie - wystawiła mnie w tak ważnym dniu, zrozumiałem że nie traktuje mnie poważnie, więc pod wpływem emocji zostawiłem ją."

Czegoś tutaj nie rozumiem. Etap przed zaręczynami? Na urodzinach Twojej mamy? Rozmawiałeś o tym z dziewczyną? Wiesz, że ona nie jest Twoją rodziną i tradycja Twojej rodziny (przedstawianie partnera na rodzinnej uroczystości?) nie powinna mieć wpływu na Wasz związek, przynajmniej teraz? Ona nie planowała zaliczeń w tym dniu, prawda? To było jej narzucone. Nie potrafiłeś tego zrozumieć? Zresztą pisała, że dotarłaby później. To był straszny problem?

Ważnym dla Ciebie dniem powinien być dowolny dzień, w którym przedstawisz ją swoim rodzicom/rodzeństwie. Dzień, który RAZEM zaplanujecie, a nie Ty z góry, bo akurat jest okazja pochwalenia się gdy zjadą się ciotki, wujkowie i inni.

Bardzo stresujące jest pierwsze spotkanie z rodzicami partnera, ale wyobraź sobie jakie to musiałoby być stresujące dla Twojej dziewczyny, gdy wchodzi na uroczystość OBCEJ rodziny, na której znając życie różni goście będą dogryzali/przesłuchiwali: "kiedy ślub, ile dzieci planujecie, gdzie zamieszkacie, co robisz, gdzie studiujesz, pracujesz, co robią rodzice, co planujesz w życiu" i tak dalej.

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie w jednej chwili

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018