3 lata razem, i po chwili pokochała innego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 92 ]

Temat: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Pisałem już jeden wątek, ale zbyt się rozpisałem. Byłem 3 lata z dziewczyną, mimo że się kochaliśmy to nie rozumiałem wielu spraw i nie umiałem żyć razem z nią, a przede wszystkim nie umiałem jej w pełni zaakceptować, nie rozumiałem wtedy jak bardzo jest to ważne. Po rozstaniu ze mną, poznała chłopaka który jest bardzo podobny do niej, lubią podróże, gotowanie, jeżdżenie rowerem. Mówi że się w nim zakochała i jest szczęśliwa. Że nigdy ze mną nie będzie. Jednak powiedziała mi nie raz, szczególnie świeżo po rozstaniu że mnie kocha, ale niewierzy że umiem się zmienić, kilka razy próbowałem, ale nigdy nie miałem takiej zmiany jak teraz, zawsze rozstanie trwało maks pół dnia. Teraz jest zupełnie inaczej, wszystko zrozumiałem, mimo że jest późno.

Chłopak traktuje ją jak księżniczkę, ciągle gdzieś zabiera i Ona planuje po 3 tygodniach się do niego wprowadzić, razem kupują meble. Powiedziała że wie że wszystko wyszło dziwnie, ale rodzina ją od razu zaakceptowała (moja jej nie akceptowała), a Ona zdecydowała postawić wszystko na jedną kartę ze wszystkim.

Jak to wygląda dla Was Dziewczyny, wiem że na pewno bardzo mnie kochała, nawet ostatnio, ale nie wierzy chyba że umiem się zmienić na stałe, w co ja nie wątpię (zaufajcie na słowo, wiem co mówię). Jak to możliwe że zakochała się tak szybko? Dlaczego mówiła nawet będąc z nim że zawsze będę jej jedynym, ale ona już nie chce próbować, że za dużo się zdarzyło między nami już? Jak poważny jest dla niej związek z tym nowym, po 3 tygodniach to nie może być prawdziwa miłość, nie jestem pewien czy ona go naprawdę kocha, raczej jest sczęśliwa że on ją lubi za to jaka jest, że o nią zabiega. Ja staram się dla niej całkowicie, jest moją miłością życia. Myślę nawet o tym, żeby zaproponować zaręczyny, żeby wiedziała że wbrew temu co myślała mam zamiar być z nią na stałe, choćby się nie zmieniła dla mnie ani na jotę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

zaproponować zaręczyny? na problemy takie lekarstwo... sorry ale to w dziecinnym stylu - całkiem jak dziecko dla scementowania sypiącego się związku

zakochać można się nawet po jednym spojrzeniu... miłość przyjdzie z czasem... z akceptacją... z bezpieczeństwem... z szacunkiem czyli:
z tym wszystkim czego brakowało w waszym związku, a co ma w obecnym...

wyciągnij wnioski na przyszłość i jeżeli ją kochasz to pozwól jej być szczęśliwą... z innym

3

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Na razie zaręczyn nie będę proponował, wiem że wydawać by się mogło to szczeniackie, ale tak naprawdę chodziło o to, żeby pokazać jej że akceptuję ją taką jaka jest teraz, że nie chcę żeby najpierw się zmieniła a dopiero potem może deklaracja wspólnej przyszłości. Uwierz że i tak zawsze uważałem że z nią spędzę życie, więc ta decyzja i tak by zapadła. Natomiast nie ma to ratować związku, związek ratować będzie to że nauczyłem się swoich błędów, i że ich już nie będę popełniał. Zaręczyny miały być jedynie czymś co ją przekona że coś się zmieniło i myślę o niej poważnie i ją akceptuję. Poza tym naprawdę chcialbym żeby kiedyś była moją żoną, tylko ją tak kocham.

4

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

To może być zauroczenie,które jest jak "dobry mur" ....każda nowo postawiona cegła wzmacnia go coraz bardziej. Prawdziwa,wielka miłość potrzebuje wielu małych "cegiełek",które ją umocnią i obronią przed "atakami".
Prawdopodobnie na takie ruchy,które chcesz teraz wykonać w jej kierunku,czekała bardzo długo.....dając nie jeden sygnał przez Ciebie zlekceważony. Niestety za błędy trzeba odpowiedzieć...ale skoro jak twierdzisz kochasz ją mocno to rzeczywiście daj jej odejść i być szczęśliwą. Takie wyrzeczenia są najwspanialszym przykładem wielkiego uczucia.
Proponując jej zaręczyny pewnie bardzo ją zranisz i zamienisz piękne wspomnienia w nienawiść.

Nig­dy nie za­pomi­naj naj­piękniej­szych dni twe­go życia! Wra­caj do nich, ilek­roć w twoim życiu wszys­tko zaczy­na się walić.

5

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Chłopie daruj sobie. Zostaw dziewczyne w spokoju, a sam tez próbuj ułożyć sobie zycie z kims innym.

6

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Mówienie jak ją kochasz, to ją zostaw w spokoju niewiele ma z miłością wspólnego. Rozstała się ze mną nie dlatego że mnie przestała kochać, tylko dlatego właśnie że ignorowałem wiele małych wskazówek. Uwierzcie, że byłem pewien że jest dobrze. Pytałem ją często czy jest szczęśliwa, i zawsze odpowiadała że tak, że jest szczęśliwa.

Nawet teraz czasem mam wrażenie że ma znikomą nadzieję że umiałbym być inny, ale boi się że znowu źle na tym wyjdzie i jest sparzona. Rozumiem osoby które piszą żebym dał spokój, ale życie bez niej zawsze już będzie miało niewiele sensu. Nie chcę stracić osoby której tak naprawdę nigdy nie chciałem zostawić mimo wszystkiego.

Ten nowy chłopak jest rzeczywiście ostoją psychiczną dla niej, ale i ja umiem dla niej zrobić to samo co on. Nie wiem czy wolałaby być z nim, jeśli wiedziałaby że umiem ją naprawdę na zawsze zaakceptować i o nią dbać.

Nie myślcie że mam zamiar ją przekonywać do czegoś, nie. Ale będę się starał jak tylko człowiek dla swojej ukochanej może, i może kiedyś serce przestanie być z kamienia. Nie wiem czy tamten naprawdę tak się jej spodobał jako facet, czy raczej jako podpora i miłe życie z "miłym" gościem.

7

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Jest dla niej ostoja psychiczna bo to jest dla niej ważne, a ty nie potrafiłeś. Spokój w związku i poczucie bezpieczeństwa jest bardzo wazne.. Ty nie potrafiłeś i myśle, że dalej nie potrafiłbyś na dłuższą mete. Skoro jest z nim to widac jest szczęsliwa i może z nim jest jej dobrze.

I jeszcze jedno. Nie napisałeś czego nie potrafiłeś w pełni zaakceptować,  a to jest ważne!! 
/bo jeśli nie potrafiłeś zaakceptowac tego że np. nie potrafiła gottowac to faktycznie naprawic sie da, a jeśli nie potrafiłeś zaakceptowac tego, że np sypiała z innymi przed toba to sorrki ale nie zaakceptujesz tego i w końcu zawsze to wyjdzie i ja zamęczy.

8

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

No nie napisałem, generalnie wielu rzeczy nie akceptowałem, WTEDY. Ale jedyną największą istotną sprawą był jej wygląd, a dokładniej dużo nadwaga, a przez jakiś czas według terminów lekarskich już otyłość. Miała wielu facetów przede mną, ale po 2-4 pierwszych miesiącach związku wybaczyłem jej wszystko, i nigdy do tego już nie wracałem, zaakceptowałem to. Miała przeze mnie bardzo niskie poczucie wartości, a dla mnie chciała być zawsze piękna.

I umiem się zmienić, bo utrata kogoś z kim planujesz życie daje wiele do myślenia. Nawet jeśli jej nie odzyskam, to na zawsze będę myślał w innych kategoriach. Mimo to, chcę zrobić wszystko żeby nie musieć żyć bez niej. I tak, on jej daje mniej więcej życie jakiego chciała, znajomi/podróże/akceptacja/gotowanie jej/rodzina która ją akceptuje/podobne zainteresowania.

Wiem że może się wydawać że on jest dla niej idealny, ale wiem że też ją akceptuję jaka jest, w pewnym sensie zawsze ją kochałem choćby miała mega nadwagę. Zawsze jej tez mówiłem że bez względu na wagę nigdy nie przestanę jej kochać i zawsze będzie moją największą miłością. Wiem że on teraz jest numerem jeden, i wiem że raczej będzie z nim. Szukam jedynie szansy, żeby naprawić tyle ile się da, i mieć szansę pokazać jej że może być ze mną bardzo szczęśliwa. Sama mi powiedziała, że wie w sercu że nikt nie będzie jej nigdy kochał tak bardzo jak ja. Powiedziała to jak już z nim była 2 tygodnie.

9

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

I co do wyglądu, mi nie do końca się podobają szczupłe dziewczyny, lubię takie bardziej kobiece z kształtów. Ona tak naprawdę była najładniejsza, miała śliczną twarz i piekne oczy, zawsze jej to mówiłem. Tylko wspominanie "odchudzania" ją zniszczyło, dopiero teraz zaczynam rozumieć że dla kobiety to wielka krzywda to usłyszeć:(

10

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Dodam tez że chłopaka z którym teraz jest znała już wcześniej, i to jakiś czas. Mówiła że była ze mną, i nigdy na niego nie patrzyła w takich partnerskich (damsko-męskich?) aspektach. Dopiero po rozstaniu ze mną mówiła że się lepiej poznali i zaiskrzyło. Nie wiem, jak ja ją spotkałem iskrzenie było na pierwszym spotkaniu, a wręcz ogromna chemia. Skoro go już wcześniej znała, a niczego do niego wtedy nie czuła.. nie wiem czy to robi jakąkolwiek różnicę?

11

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

żal,żal,żal,żal,l! Człowieku, nie mogę nawet czytać tych Twoich wysłodzonych deklaracji! Jesteś jakimś desperatem, który nie potrafi pogodzić się z rzeczywistością i rysuje sobie jakiś swój świat, gdzie nie docierają proste wiadomości jak np: jej naprawdę przeszło i ewentualnie, co może do Ciebie czuć, to jakiś sentyment. To, że ona wie, ze będziesz ja kochał jak diabli wcale nie działa w drugą stronę, bo- jak widzisz- ona wcale nie musi kochać akurat Ciebie najbardziej. Daruj sobie te żałosne wywody i pogódź się z tym, że jej aktualny facet nie robi jej problemów i wydaje się być z nim całkiem szczęśliwa. I nie sądzę, ze tu tylko o wagę chodziło- wydaje mi się, że to raczej presja, jaka wywierałeś z swoją rodziną na nią tak ją zdemotywowała. Nie dziwię się jej.
Teraz już po ptakach, więc ogarnij się i pokaż klasę.

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

12

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?
Andy1612 napisał/a:

Miała wielu facetów przede mną, ale po 2-4 pierwszych miesiącach związku wybaczyłem jej wszystko,.

Hehehe ale faktycznie miałeś co wybaczać. Jak ty masz takie podejście to nawet dobrze że uciekła.
Musisz dojrzeć i układac sobie zycie z kims innym. JA już zostaw w spokoju.

13

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Andy1612 weź sobie do serca, że dziewczyny na tym forum mają 100% RACJĘ!
kochajac kogoś akceptujesz go całkowice... możesz mieć uwagi co do rzucania skarpetek na podłogę, ale nie do wcześniejszych związków i wizualnośći
znajdź sobie dziewczynę pasującą do twoich kryteriów,a nie zmieniaj ukształtowaną osobę

jesteś bardzo niedojrzały, a po tym wszystkim co napisałeś tylko utwierdzam się w przekonaniu, że wasz związek przy jej obecnym to zwykła przelotna popierdółka
daj jej być szczęślią i przestań myśleć wyłącznie o sobie i swoim rozbuchanym ego

14

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?
shedir napisał/a:
Andy1612 napisał/a:

Miała wielu facetów przede mną, ale po 2-4 pierwszych miesiącach związku wybaczyłem jej wszystko,.

Hehehe ale faktycznie miałeś co wybaczać. Jak ty masz takie podejście to nawet dobrze że uciekła.
Musisz dojrzeć i układac sobie zycie z kims innym. JA już zostaw w spokoju.

Też mi się to zdanie mocno w oczy rzuciło... Kurde, facet, masz jej "wybaczać", że była z kimś innym przed Tobą? A co to, przestępstwo jakieś? W tym momencie jesteś śmieszny. A co do jej wyglądu: nie rozumiem. Mówisz, że lubisz kobiety okrągłe, a jej trułeś ciągle o dietach? I dopiero teraz rozumiesz jak bardzo to wpływa na czyjąś samoocenę? A jakby Tobie ktoś codziennie mówił, że masz schudnąć to byś się źle nie czuł? Nie dziwię się, że Cię zostawiła. Miłość to akceptacja, nie tresura.

15 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-11 22:43:54)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Wow, strasznie duzo agresji jak na kobiece forum.

Do pierwszej Pani, która powiedziała że dziewczyna mnie nie kocha i jestem w skrócie desperatem i debilem. Pomyliłaś się.
Wczoraj z nią rozmawiałem, i powiedziała mi wprost, że tak, kocha mnie taką miłością (prawdziwą dodam, żebyś mogła poszydzić) jak ja ją, tylko nie wierzy że ze mną jest inne życie niż przez ostatnie 3 lata.

Co do wzmianki o wybaczeniu spania z 10 facetami w ciagu chyba 6 miesięcy... No wybaczcie, nawet w naszym społeczeństwie spanie z 10-15 facetami uchodzi za dość specyficzną sprawę. I napisałem że wybaczyłem, bo dla mnie to nie było łatwe, wiedzieć że spała z taką masą kolesi w wieku tych 19-20 lat. Jeśli to dla Pań normalne, no to cóż, różnimy się w zdaniach. Nie chce być niemiły, ale wątpię zebyscie Wy miały tyle przygodnych nocy itp. Ale może zamiast wybaczyć powinienem napisać.. zaakceptowałem ją i nigdy do tego potem nie wracałem.

Do tej pory kochałem niedojrzale, wiem o tym, jednak każdy wynosi jakieś wzorce z domu rodzinnego, a ja miałem bardzo..szorstką miłość, akceptowanie kogoś w 100% było u mnie traktowane jako obnizenie wymagań. Teraz zmieniłem podejście, ale wybaczcie, nie każdy rodzi się tak dojrzały jak Wy. Zaręczyn nie proponowałem, bo wyglądało by desperacko, natomiast jeśli by wróciła, to chciałbym to zrobić po prostu, żeby z nią być.

I drogie Panie, to nei było tak że ona mnie miała w dupie a ja byłem do dupy i teraz znalazła idealnego macho. Wręcz przeciwnie, chłopak z którym jest nie do końca pasuje w ideał kogoś w kim kobieta kocha się, raczej to grzeczny uprzejmy chłopak który robi swoje. Nie mówię że to źle, ale jestem też dość ambitny w życiu, mam dobrą uczelnię, znam języki i ogólnie głupi nie jestem. Wyglądam też dość dobrze, ciężko powiedziec na ile.

Wiem że bardzo łatwo chłopakowi pojechać na takim forum, ale zadajcie sobie pytanie w drugą stronę.

Co byście powiedziały gdyby pisała tu właśnie zrozpaczona dziewczyna, którą właśnie rzucił chłopak z którym była 3 lata, mówił codziennie że ją kocha, a potem po 3 dniach już był z inną dziewczyną? A potem by się wprowadził do niej po 3 tygodniach i planował wspólne życie? Myślę że poleciałyby wyzwiska na takiego chłopaka, i że wszyscy faceci to świnie.

Wiem że zrobiłem masę błędów, ale proszę też o trochę dobrych chęci, gdybym nie rozumiał błędów to chyba bym nie starał się tak bardzo ich naprawić. A ona wcale nie jest pewna tamtego chłopaka, z rozmów widać że na zabój go nie kocha, tylko bardziej mnie. Pozdrawiam, jeśli było jadowicie to wybaczcie ale też nie jestem jakimś potworem


@Tendre
Tak jak piszesz rzeczywiście nie rozumiałem miłości w takich kategoriach, dopiero jedna rzecz którą mi napisała uzmysłowiła mi mase rzeczy. Teraz inaczej na to patrzę. Tak wiem że moja miłość przez tamten czas była niedojrzała. Nie twierdzę inaczej.
I jakkolwiek to głupio brzmi, ona mi odpowiada najbardziej ze wszystkich dziewczyn jakie kiedykolwiek znałem. Bardzo wiele razy zresztą jej mówiłem że mimo że sie jej nie raz czepiam ,to tak naprawdę jest o wiele lepsza od jakiejkolwiek innej dziewczyny dla mnie. Niestety dalej nie mogę patrzeć na inne, i dalej uważam że jest lepsza niż inne pod każdym względem:/

@Dla mądrej Pani która uznała że ja z rodziną wywieraliśmy na nią niezwykłe makabryczne tortury

Moja rodzina nie akceptowała jej, nie widziała się z nią praktycznie nigdy (2 spotkania w ciągu 3 lat). Ja w pewnym sensie zawsze ją broniłem i w rozmowach z rodziną rysowałem ją w jak najlepszym swietle, nigdy nie wspominałem źle o niej, nigdy. Nawet jak była kłótnia gdzie patelnie leciały, to wiedziałem że się pogodzimy i starałem się rodzinie tylko o jej zaletach/sukcesach mówić. I jej tez mówiłem że po prostu jej nie poznali tak jak ja, inaczej by ją polubili.

No i odniosę się już od razu do tego że nie chodziło o wagę. Otóż sama powiedziała mi że gdybym ją akceptowałem taką jaka jest to by mnie kochała mimo wszystkich wad i by ze mną była, że to był główny powód rozstania. Wygląda na to że im bardziej agresywny post tym mniej autorka miała racji.

16

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Wierz mi, że trudno być z kimś kogo się kocha a dostrzega się w jego zachowaniu, spojrzeniu brak akceptacji własnej osoby. Ja bym nie potrafiła być z takim mężczyzną, nie byłabym po prostu szczęśliwa. Wygląd akceptuję się albo nie już na samym początku znajomości. Inaczej jest z charakterem, ten poznaje sie po trochu, z czasem przy różnych okazjach.

17

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Zgadzam się z Tobą Nelly całkowicie. Uwierz że żałuję.

18

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

uważam, że twoja dziewczyna oprócz tego, że jest puszczalska, to do tego jeszcze tak samo niedojrzała jak ty
mówi, że kocha bo fajnie jest mieć koło siebie nadskakiwacza, "wow jeden mnie kocha i drugi mnie kocha... supcio" :-)
mam tak nakreślony wasz obraz, że trudno uwierzyć, że nie jesteście razem - przecież idealnie do siebie pasujecie

19 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-12 10:50:52)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Nie jest puszczalska. I proszę nie mów tak nigdy. Przykro mi szczerze mówiąc że jedyne odpowiedzi tutaj to tego typu. Ona nigdy nie prosiła żebym o nią walczył, powiedziała wręcz wprost że to koniec i nie będzie ze mną. Nie wiem gdzie widzisz tutaj Twoje pogardliwe "nadskakują mi obaj! Supcio". Może gdybyś kochała jedną osobę a uważała że nie możesz z nią być szczęśliwa wybrałabyś podobnie. Szczerze, myślałem że na kobiecym forum odpowiedzi będą trochę bardziej trafne i trochę więcej bedziesz rozumiała. 3 lata bezwzględnej i całkowitej wierności ciężko nazwać niedojrzałością i puszczalstwem. Pozdrawiam

PS. Gdybym ja napisał o niej tak jak Ty, to jestem pewien że byś na mnie najechała jak to na nią nie zasługuję i jakim dupkiem jestem że tak na nią powiedziałem. Krytykować naprawdę łatwo

20

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Faktem jest, że to forum to solidarnośc jajników i innymi miarami mierzy się tu kobiety a innymi mężczyzn, którzy powinni wszytko znosi i wtrwa bo "widziały gały co brały" smile
Nie zmienia to faktu, że dla mnie jeste niedojrzały bardzo i wciąz oraz wydajesz się byc bardzo młody. Mnie w głowie utkwiło w zasadzie tylko twoja wypowiedz o jej poprzednich kochankach bo to dla mnie jest mega niedojrzałośc. JEśli sypiała z facetami kiedy nie byliście razem to ty nie masz jej czego wybaczac. I dobrze,że sypiała i robiła co chciała. I kieruje te słowa zarówno do męzczyzn jak i kobiet które zawsze mają problemy z zaakceptowaniem przeszłości partnera. Przeszłośc sprzed związki nie powinna miec znaczenia, a już napewno nie liczba stosunków. Rozumiem, ż epewnie każdy chciał by byc pierwszym i ostatnim ale to jest czysty egoizm a jak ktos nie potrafi tego zrozumiec to potem ma problemy i sobie wyobraza.

Sama sypiałam z wieloma męzczyznami jak byłam wolna i miałam ochotę bo seks traktuje w kategorii zabawy i lubienia. Tak traktuje seks bo ma mi on sprawiac przyjemnośc i w dużej mierz ejest potrzeba fizjologiczną. JAk jestem w stałym związku a jestem już mężatką kilka lat to nigdy nie zdradziłam i sypiam tylko z mężem. I mój mąz wie o tym, że miała przed nim wielu patrnerów seksualnych i nigdy nie musiał mi niczego wybaczac bo podchodzi do tego dorośle. Sam również miał wiele kobiet i jest doświadczony i mnie to nie przeszkadza. To nie jest w żadynym wypadku kwestia wybaczania, bo co masz jej wybaczac? Przeciez cię nie zdradziła? Pewnie cię nawet nie znała.   

I jeszcze  jedno, bardzo trudno byc z kims kto nieakceptuje ciebie to wiesz ale róznie trudno byc w związku gdzie rodzina partnera cie nie akceptuje. A tego nie zmienisz. Zrestą osobiscie uważm że ty dalej jej nie akceptujesz, teraz zjada cię zazdrośc o nia bo jest szczęsliwa z kimś innym ale potem znowu wsszystko wróci do poprzedniego stanu.

21

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Ech, wiesz, ja już powoli trace wiarę że na forum jest ktoś kto próbuje w ogóle pomóc i zrozumieć. O tym, że ma kogoś dowiedziałem się po około 17 dniach walczenia o nią każdego dnia. A zacząłem walczyć żeby do mnie wróciła tego samego dnia którego się rozstaliśmy, byłem wtedy zły że to tak wyszło, ale mimo to sam poprosiłem o spotkanie, żeby nasza rocznica się odbyła mimo wszystko bo to było dla mnie ważne.

O tym że ma kolesia, dowiedziałem się dopiero bardzo niedawno.

Sprostowałem już, że bardzo wrażliwym tu kobietom powinienem napisać "zaakceptowałem jej przeszłość". Mam wrażenie że nawet niezbyt zrozumiałyście jaki jest temat tego wątku, około 80% wypowiedzi to czepianie się tego jednego słowa.

I pamiętajcie, bardzo łatwo jechać po chłopaku któremu zależy. Dlatego większość facetów nie walczy o dziewczyny i mówi "była głupia i odeszła z innym". Jak się chce być szczerym i przyznać do błędów, to zaraz większość się rzuca jak za przeproszeniem sępy, "oooo, jest samiec, ale mu dowalę, haha! dobrze Ci tak, była dla Ciebie za dobra!!!". Dziękuję za taką pomoc, jeśli chcecie krytykować to proszę, ale na koniec dajcie chociaż jedną radę jak to naprawić, inaczej wasze posty służą jedynie dowartościowaniu samych siebie chyba. To forum o miłości, jakby było idealnie to chyba bym nie zakładał wątku w kategorii: Rozstanie, flirty, zdrada, rozwód?

22

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Andy
nie raz tutaj kobiety i mężczyźni pisali "Kochasz? daj odejść.." Nic nie można zdziałać na siłę, widocznie to nie to. Wiem, że to nie jest to czegoś byś oczekiwał, ale nie można nikogo zmusić do bycia z nami. Przeczytaj moją historię "Mimo, że mówił, że mnie kocha.." W przeciwieństwie do Twojego związku w naszym było cudownie, kochaliśmy się, wspieraliśmy, świata poza sobą nie widzieliśmy, ale postanowił z dnia na dzień odejść. Nawet przez chwilę nie próbowałam go zatrzymywać, serce mi pękło, ale uszanowałam jego decyzję. Jest mi teraz strasznie ale Ty też spróbuj uszanować Jej. Jeśli macie być ze sobą to będziecie. A jeśli ten obecny daje jej więcej szczęscia niż TY, to nie odbieraj jej tego.

23

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Cóż, jakby była tak idealnie szczęśliwa, to dlaczego by ze mną rozmawiała prawie codziennie i mówiła że mnie kocha? Uważam że jest z nim, bo uznała że ze mną nie może. Jasne, jak kochasz to odpuść. A gdzie, jak kochasz to walcz o tą o osobę? Wczoraj sama do mnie zadzwoniła po raz pierwszy w sumie sama. Opowiadała mi bardzo chętnie o wszystkim co u niej, i jednocześnie przepraszała ze nei odpisała mi na smsa dzień wcześniej. Dlaczego wtedy jak mówię o zmianach, to Ona uważnie słucha każdego słowa? Skoro jest jej tak idealnie, to chyba te rzeczy niezbyt pasują. Jak można uznać że z dnia na dzień przestała mnie kochać? Uwierz mi, dużo łatwiej byłoby to wszystko olać niż każdego dnia myśleć 24/7 kiedy i jak napisać, gdzie zaprosić, co mogło się stać że coś zrobiła a czegoś nie. Ale jeśli będzie widziała jak mi zależy, i jednocześnie mnie bardziej kocha, to jest nadzieja że wróci. Problemem było że za mało okazywałem jej miłość i akceptację. Nie sądzę żeby olanie jej sprawiło że coś się naprawi. A to że będę cierpiał i się dla niej starał, że zawsze będzie widziała że poważnie mi na niej zależy, no cóż, uważam że wyjdzie lepiej.

Jeśli kocha to wróci, co nie znaczy że nie muszę najpierw trochę odpuścić swojej dumy i pokornie o to zabiegać, Ona też ma masę żalu i jeśli nie zobaczy że staram się jak mogę przez długi czas, to dlaczego miałaby mi wybaczyć cokolwiek? W pewnym sensie to pewnie jest pokuta za to jaki byłem, Ona teraz decyduje o wszystkim a ja staram się o nią zabiegać najlepiej jak potrafię. U mnie było rozstanie z konkretnych powodów, i z ich powodu opuściła mnie, więc muszę je zmienić.

Naprawdę, odejsć i nie walczyć jest dużo łatwiej. Ale wtedy tracisz kogoś kto jest dla Ciebie najważniejszy na zawsze.

24

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Widzę, że już decyzję podjąłeś więc walcz i nie pytaj w jaki sposób. Rób to co Ci serce podpowiada.
Życzę powodzenia. W końcu zdaża sie, ze ludzie wracaja do siebie.

25

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Probuj.
Tylko musisz pamietac zeby trzymac sie tego o czym piszesz.
Spelnic te swoje obietnice.
Mysle, ze wroci do Ciebie ale to od Ciebie juz zalezy czy na zawsze czy na jakis czas.
Szanuj ja skoro kochasz. Akceptuj. Wspieraj. Okazuj uczucie.
Bo jak to zaniedbasz ponownie to wiesz, ze odejdzie i juz nie wroci?

Pozdrawiam

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

26 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 14:40:07)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Jeśli wróci, nie bójcie się o to czy ją będę szanował. Zdałem sobie sprawę z wielu rzeczy, a jednocześnie takiego przeżycia się nie zapomina.Uwierzcie mi, brzmi to żałośnie ale naprawdę moje życie od 3 tygodni to koszmar dzień po dniu. Nie wiem czy do mnie wróci, przyjaciółka ujęła to rozsądnie. Ma 3 wyjścia. Albo być z kolesiem, a on daje jej praktycznie wszystko co chce, akceptuje ją, daje mieszkanie i wizję stabilnej miłej przyszłości. Albo być ze mną, i Ona uważa że i tak wróci do tego co było, Ona nie uważa że miłość kogoś może zmienić. I ryzykuje że straci całą możliwą przyszłość z tamtym jeśli ze mną nie wyjdzie zostanie na lodzie. Albo być sama, i być nieczułą wyzwoloną kobietą jak kiedyś, ale tego nie chce.

To że mnie kocha, nie wiem czy ma znaczenie, zauważyłem że jak jest z tamtym kolesiem to nie odpisuje mi raczej i nie dzwoni, natomiast jak jest bez niego to nie raz i z godzinę potrafi rozmawiać przez tel. Jak u niego nocuje to wiele razy pisała że nie chce danego dnia rozmawiać przez tel. Jednocześnie przedwczoraj mówiła przez telefon dlaczego nie może pójść ze mną do kina, zaczęła się mocno tłumaczyć i że naprawdę nie da rady, poszedłem i tak więc wiem że rzeczywiście nie szła np z tym kolesiem. Jednocześnie od 2 dni nie odpisuje. Ona się dużo razy na mnie sparzyła, bo kilka razy się rozstawaliśmy. Ale nigdy nie spędziliśmy nawet 1 całego dnia nie będąc w związku tak naprawdę, teraz dopiero miałem czas i przymus pomyśleć o całym związku i moim podejściu do niego. Wiem że raczej na pewno kochała mnie naprawdę na zabój, całym sercem i całą duszą. Ale jest już tak sparzona, że boję się że będzie się bała "zaryzykować" i rzucić wygodne życie z tamtym skoro pewnie znowu wszystko wróci do stanu wcześniejszego ze mną.

Naprawdę sądzicie że jak mnie kocha, to z czasem wróci do mnie i jego zostawi, w końcu teraz razem mieszkają nawet:( Czy mogę zrobić coś żeby zwiększyć swoje szanse? Jak dla kobiety wygląda rozdarcie w takiej sytuacji między mną którego bardzo kocha, a innym ktory daje jej to czego potrzebowała, i jest w nim zakochana?

PS. Jeśliby wróciła a ja, teoretycznie oczywiście bo nie ma takiej opcji, ją znowu zawiódł, to nigdy bym nie próbował jej odzyskać już. Jeślibym ją teraz źle traktował to by znaczyło że jestem po prostu frajerem który już lepszy nigdy by nie umiał być, i zawsze bym ją ranił, bo bardziej niż teraz nie umiem się zmienić. Więc bym sam prosił żeby kto inny dał jej szczęście. Walczę o nią tylko dlatego że wiem że będzie ze mną szczęśliwa.

27

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Ja uważam, że powinieneś walczyć. Odpuszcza się, jeśli ktoś mówi " już Cię nie kocham", w przeciwym razie możemy zmarnowac coś bardzo bardzo cenne- miłość na cale życie. Widać, że sie interesuje tym co u Ciebie, nie zerwała kontaktu, wiec to chyb a dobry znać. Pytanie co do niego czuje czy to tylko chwilowe zauroczenie czy coś poważniejszego. Może zaproponuj spotkanie i szczerze porozmawiajcie, niech Ci powie czego oczekuje od Waszego związku a Ty się do tego dostosuj jesli Ci na niej zależy...
życzę powodzenia

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

28

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Wiesz mała, Ona jest tak pewna tego że się nie zmienię na stałe, co najwyżej na miesiąc lub dwa, że ja już powiedziałem jej z 5 razy WSZYSTKO, absolutnie wszystko. Ona po prostu nie wierzy że będzie inaczej niż kiedyś. Nie wierzy że mogę się zmienić, czasem wspominała, zmienisz się i na ile, miesiąc, dwa?

Ja wiem dokładnie czego Ona oczekuje. I chcę jej dokładnie to dać. Każdego dnia do końca życia. Ona ma wątpliwości i żal, teraz to mnie tak kochasz a wcześniej to jakos nie co? Teraz mam to gdzieś!. Tak mi powiedziała raz w tym tygodniu. Ona jest rozdarta, ale po prostu boi mi się zaufać, i jest jak oparzona. Będę o nią walczył, bo jak mogłaby zamieszkać z tym chłopakiem, a jednocześnie powiedzieć mi że mnie kocha, gdyby to nie by była prawda?

Po prostu nie ufa mi, że nie będzie znowu tak samo jak wcześniej. Może potrzebuje czasu i widzenia mnie, że umiem być inny? Nie wiem nic już. Ale bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy, i tak mam już tak mało nadziei że walka dalej pod masochizm pochodzi.

29

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Skoro wiele razy rozmawialiście, wiesz i wiedziałeś czego ona oczekuje to dlaczego dawałeś tak mało od siebie? mówiłeś jej wczesniej co czujesz i , że ją kochasz?
Nie dziwie się jej, że ma obawy ale jeśli kocha naprawdę to myślę, że spróbuje dać Ci kolejną szanse...pod warunkiem oczywiście, że do niego nie czuje nic poważnego.

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

30

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

W sensie, rozmawialiśmy bardzo dużo od rozstania, wiele godzin przez telefon, raz się spotkaliśmy, kilka razy przez maile i smsy.. Wtedy Ona nie chciała już ode mnie brać, tego co ja chcę jej dać. Chodzi o to, że na początku rozstania było jak zawsze, ja nawet nie walczyłem o nią jak powiedziała że się musimy rozejść. Przytuliłem ją, wypłakalismy się trochę, powiedziałem że zawsze będę ją kochał i zawsze może na mnie liczyć. Byłem trochę znieczulony. Ale tego samego dnia, kiedy jej chwilę nie bylo, to pomyslałem że fochy fochami, ale przecież i tak ją kocham, nalegałem żebyśmy mimo wszystko uczcili 3 rocznicę, bo nie chcę żeby potem jak już się pogodzimy okazało się że będzie luka w obchodach tej bardzo waznej trzeciej. Ona się zgodziła, było bardzo miło, nawet powiedziała że by nocowała chętnie u mnie gdyby nie to że obiecała spędzić czas u koleżanki i nie może tego odwołać. Nie był to wykręt. Natomiast dopiero potem, z każdym kolejnym dniem jak jej nie było, zaczynałem myśleć. Myśleć o wszystkim. Wszystko zrozumiałem po jednym jej smsie, w którym pisała że jest szczęśliwsza jak mnie nie ma, bo ze mną nie umie się bawić i poczuć sobą. Dopiero wtedy doszło do mnie co znaczy być z kimś i go kochać. Sprawiać, żeby razem, żyło się lepiej niż osobno. To niby oczywistość, ale dopiero wtedy zrozumiałem że to dar że jest możliwość być z kimś takim jak Ona. Dopiero zacząłem zastanawiać się nad swoim zyciem. Wiesz, ja zawsze myślałem że wolę inne rzeczy niż Ona. Inny typ wszystkiego. Teraz byłem i jestem wolny, i to czego nigdy nie moglem teraz niby mogę, niby mógłbym mieć dziewczyny lepiej wyglądające, siedzieć w domu ile chce, robić wszystko po swojemu. Ale zrozumiałem że to wszystko nie daje mi nawet okruszka szczęścia. Zrozumiałem że nie chcę innej niż Ona, że nawet inne mi się nie podobają tak naprawdę.

Wiem, teraz będzie jechanie po mnie, ale dopiero gdy zniknęła pierwszy raz od 3 lat z mojego życia, zacząłem rozumieć że właściwie nie chcę niczego i nikogo poza nią. Że rzeczy które myślałem że są ważne lub ważniejsze, tak naprawdę nie liczą się dla mnie w ogóle. Niestety gdyby mnie nie zostawiła nigdy bym się nie zmienił, więc dobrze zrobiła. Po prostu wiedziałem że ją kocham, ale myślałem że życie bez niej również miałoby sens i byłobo znośne. Okazuje się, że jedynym jego sensem jest Ona, i że kocham ją mocniej niż kiedykolwiek sądziłem że mogę kogoś kochać.

Dlatego właśnie dopiero teraz umiem patrzeć na świat tak jak Ona, i dopiero teraz umiem zmienić rzeczy których przez 3 lata nie dałem rady. Dopiero teraz zaczynam czuć życie w sposób w jaki Ona zawsze czuła.

31

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Nie chodzi o to, żeby po Tobie jeżdzić, każdy jest tylko człowiekiem, dobrze , że pieszesz szczerze o tym co czułeś/czujesz i jak między wami bylo. Nie rozumiem co prawda jednej wypowiedzi
"Po prostu wiedziałem że ją kocham, ale myślałem że życie bez niej również miałoby sens i byłobo znośne".
czym  byla dla Ciebie wtedy miłość? wiedziałeś , że ją kochasz ale nie była Ci potrzebna do szczęścia?
życie bez Niej wydawało Ci sie równe fajne? aż do momentu kiedy to tego spróbowałeś, sam widzisz, że fajnie nie jest, że to ona nadawała Twojemu zyciu sens. Mam nadzieję, że po takiej lekcji zaczniesz doceniać to co masz zanim to stracisz.

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

32

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Pamiętaj, że to nie do końca było tak że Ona była idealna pod każdym względem. Przede wszystkim bardzo przeszkadzała mi jej nadwaga, i mimo że uważałem że jest piekna, to uważałem że jest za duża. Ona miała kompleksy. Uwierz mi, że bardzo się męczyłem nie raz i nie dwa, po rodzice moi jej nie akceptowali z powodu wyglądu, że niezbyt o siebie dba, ubierała się też dość umiarkowanie, często w ciuchach które sprawiały wrażenie dość zużytych. Potrafiła być piękna, a jednocześnie czasami wręcz przeciwnie, mimo że jej urodę kochałem. Ale nadwagi nie. Wiele razy miałem przez to depresje, i codziennie się męczyłem z tym że wiesz, waży o połowę więcej niż zwykłe dziewczyny w jej wieku/wzroście. Uwierz mi, że dla mnie też trudne to było wtedy, i kochałem ją a jednocześnie nie do końca byłem szczęśliwy. Szczególnie przez presję tego że wiedziałem że każdy widzi jak jest. Kiedyś do niej koleś w pubie podszedł i powiedział "Boże ale Ty duża jesteś", więc nie tylko to było moje wrażenie. Natomiast do tego kolesia mimo że mnie powstrzymywała, od razu poszedłem i zjebałem jak psa, a potem powiedziałem że jak kiedykolwiek ją obrazi to wyleci zaraz z lokalu.

Co do pytania, to była trudna miłość dla dwóch stron, ciągłe kompromisy, i dokładnie przeciwne charaktery i styl życia. Ale miłość mieliśmy ogromną, tylko Ona była dojrzalsza, dla mnie jest pierwszą miłością i jednak dopiero teraz zaczynam dojrzewać i rozumieć na czym polega miłość. Wtedy miłością było dla mnie to, że wybieram ją i jestem jej wierny, bronię ją mimo jej wielu wad, i że o nia się troszczę i kocham.

Dopiero teraz rozumiem że miłość to przede wszystkim akceptacja drugiej osoby, i dbanie o jej szczęście. Ale do tego musiałem przeżyć takie rozstanie, bo inaczej człowiek nie wie że miłość to ogromny dar.

Co do pierwszej części, o wadze, to wbrew temu co myślałem, to nie podobają mi się szczuplejsze laski. Ona na pewno lekko mogłaby schudnąć, ale nawet bez tego podoba mi się o wiele bardziej niż jakakolwiek inna dziewczyna. Nie wiedziałem że tak mi się podoba, jednocześnie nie wiedziałem że nie ma komproimiu między kochaniem kogoś, a wymaganiem żeby się zmienił.

33

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Nikt nie jest idealny, naprawdę nikt! Ona nie jest, ale Ty na pewno też. Z resztą czy my szukamy ideałów? na pewno nie!
Czy Twoja rodzina nie oceniła jej zbyt powierzchownie? nie akceptowlai jej bo miała kilka kg na duzo bądź ubiera się inaczej?a jakie to ma znaczenie ? czy ktoś zwróicł uwage na co co ma do powiedzenia i jaki ma charakter???? wybacz ale brak akceptacji ze strony Twojej rodziny świadczy o nich a nie o Twojej byłej.
Napradwę miałeś depresję przez jej wygląd? a co z prawdziwa miłością, miłością nie za coś ale mimo czegos? dopiero teraz się u Ciebie pojawiła?

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

34 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-14 17:50:52)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Hmmmm

To ja musze zaczac martwic sie tez swoim wygladem.
Nie mam nadmaru kilogramow ale centymetrow.
Mam skromne 187....

Tez nie bylabym akceptowana?
Jestem zwyklym czlowiekiem z uczuciami, najnormalniejszym na swiecie.

A kilogramy? Czasami mimo tego, ze czlowiek robi co moze niestety nie jest dane miec idealnej figury.
Mam znajoma, ktora ma taki problem.
Pogodzila sie bo ilez mozna sie katowac bez efektu.
Jej mezowi absolutnie to nie wadzi, jego rodzinie tym bardziej bo jest szczesliwy.

Malzenstwo rewelacyjne:)

Gdyby wszyscy byli idealni swiat bylby nudny.

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

35 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 17:54:03)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Zawsze kochałem ją jaka była. A ona mnie. Tylko że nie rozumiałem że albo kochasz taką jaka jest, albo się rozstajecie. Teraz mając taki wybór decyzja jest jedna. Rodzinie się nie podobala z kilku powodów, własnie dlatego że wydawała się umiarkowanie czuła dla mnie, i dość myśląca realistycznie/o sobie +wygląd. Ale ja zawsze broniłem ją, i wiele razy z rodziną się pokłóciłem bo miałem o niej dobre zdanie. Też już nie szukam ideału. I tak, mialem depresję nieraz, bo to naprawdę duża nadwaga była:) Ale można z tym walczyć inaczej, np aktywnie spędzając z nią czas itp. I nie można jej za to krytykować. Poza tym, nawet wtedy uważałem że mimo wszystko  z nią chcę być. Mimo mega nadwagi. No i Ona mnie kochała, więc wygląd nie powinien się rzeczywiście liczyć, teraz dla mnie się nie liczy. Pamiętaj, że nigdy nie powiedziała mi wprost, albo mnie zaakceptujesz albo zrywamy. Chciała dobrze, ale tym samym nie dała mi wyboru żebym o nią walczył.

@mała
W sumie tak, nie umiałem kochać inaczej kiedyś. Kochałem ją, mimo tych wad, ale nie tak dojrzale jak teraz umiem. Nie w taki sposób jak teraz.

36

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Więc teraz musisz zrobić wszystko, żeby uwierzyła w Twoja dojrzała , prawdziwą miłość, ale od Niej juz zalezy co dalej z tym zrobi.

Co do nadwagi, próbowałeś z nią aktywnie spędzać czas? wypad na basen , rower?

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

37

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?
Andy1612 napisał/a:

Pamiętaj, że nigdy nie powiedziała mi wprost, albo mnie zaakceptujesz albo zrywamy. .

Ona Ci tego nie musial mowic:) To jest oczywiste.
Juz wiazac sie z nia jednoznacznie to zaakceptowales.
Co innego siorbanie - moze przeszkadzac, czy inne banalne rzeczy.

Mega nadwaga.
Mega wzrost:)
Ale jestem akceptowana:)

To o jej osobowosc chodzi a nie o wyglad.
Inni jakos chyba nie maja z tym problemu.
Nawet ten "nowy"traktuje ja jak ksiezniczke.
Dlaczego?
Bo uwaza, ze jest tego warta.

Swoja droga, odwazna dziewczyna.
Ilez mozna wierzyc, ufac, miec nadzieje?
Walczyla przez 3 lata o Twoja milosc,a kiedy powiedziala dosyc i zaczela myslec o sobie o swoim szczesciu Ty sie przebudziles....

Ciezka sprawa....

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

38

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Ale powinienes probowac.
Ujmij ja czyms.
Rob malutkie niespodzianki.
Cos milego dla niej.

Lisciki, kwiatki, wiersze ( wlasne:) jakie by nie byly ale od serca), serdeczny usmiech, zwykle zapytanie o samopoczucie....

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

39 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 18:54:53)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Właśnie Ona chciała aktywnie spędzać czas, ja tylko siedziałem w domu i marudziłem:(

Myślałem żeby wysłać jej kwiaty do domu, ale Ona mieszka u tamtego chłopaka, więc taka poczta kwiatowa do niej nie trafi, co najwyżej mama jej da znać że przyszło. Wiersze i poetykę miłosną pisałem jakiś czas temu, pisała wiele razy że to co piszę jest naprawdę piekne, i bardzo cierpi że to tak wyszło.

No i tak, to dzielna dziewczyna, 3 lata znosiła te rzeczy z nadwagą. W sensie że moje traktowanie. Wiele razy było naprawdę źle, ale zawsze walczyliśmy żeby było dobrze, nie umielismy znieść 1 dnia jeśli byliśmy pokłóceni.

3 dni temu pytałem o wyjście do kina
2 dni temu zadzwoniła że wróciła późno i nie miała sił odpisać, i przeprasza że dopiero teraz, i zaczęła się tłumaczyć że naprawdę do kina nie da rady iść bo ma dzień potem egzaminy i nie da rady bo wyszła masa rzeczy. Jednocześnie cały dzień spotykała się z koleżankami, ale to było 1 dzień przed tym kinem. Jak poszedłem tam sam bez niej, napisałem jak idzie nauka z uśmieszkiem, ale do dzisiaj nie odpisała i chyba nie ma zamiaru. Ale jednocześnie rozmowa przez telefon te 2 dni temu była bardzo miła, a Ona nigdy od rozstania nie dzwoniła typu 1 dzień po smsie. Zawsze jak już to pisała smsa lub nic.

Jutro mam urodziny, chyba nic nie będę robił do tego czasu, i zobaczę czy napisze. Na święta dostałem życzenia zbiorowe, byłem pośród 8 innych osób, ale myślała że nie będzie widać chyba, przez przypadek wysłałą mmsa a tam widać odbiorców, a na sylwestra chyba nie miała zamiaru wysyłać też. Ale zadzwoniłem więc złożylismy sobie je. Jednocześnie w ten wtorek rozmawialiśmy z 2 godziny, i na pytanie o to czy to co ja czuję, tą miłość taką wyjątkową tylko dla niej, czy ona też mnie kocha, czy po prostu jestem kolejnym "wyjątkowym" byłym. Powiedziała że mnie też kocha. Nie wiem już nic wiecie?:(

Chciałbym jej zrobić niespodzianki, ale na zmianę mam wrażenie że Ona nie chce kontaktu, a potem okazuje się że sama coś proponuje. A na spotkania wydaje się jednocześnie otwarta i zamknięta. Może po prostu chce być dla mnie miła na rozstanie, żebym jak najmniej cierpiał? W ten wtorek mieliśmy trochę rozmów, bo jak nie jest u nowego to rozmawia ze mną przez telefon nawet długo, i wiele razy mówiła że już zdecydowała i nic z jej strony się nie zmieni. Było to niedługo po tym jak mówiła że mnie kocha tak jak ja ją, ten sam dzień, tylko po 2 godzinach rozmów powaznych o moich zmianach, gdy wydawała się uwaznie słuchać tego co mówię, jednocześnie nie wierząc że mógłbym się zmienić. Wieczorem powiedziała że ma dość tego wszystkiego , i że dla niej to wszystko tez nie jest przyjemne ani łatwe, wstawiła na portal społecznościowy piosenkę o "take it all... or leave me alone..." i napisala w komentarzu to właśnie zdanie, take it all or leave me alone... Potem rozmawialismy, zdenerwowała się że wcześniej to jej tak nie kochałem a teraz to nagle tak, i że gówno prawda że ją kocham i wstawiła piosenkę o definitywnym rozstaniu, jednocześnie dalej odbierała telefony do czasu aż za dużo mówiłem. No i teraz ten telefon w czwartek, gdzie rozmwiała ze mną radośnie i żywo o znajomych naszych wspólnych gdzie się z kim spotyka, i ogólnie opowiadała co u niej w żyiu, na studiach i wesoło co tam się zdarzało ostatnio. Na koniec tego dnia powiedziała że będzie nocować u niego, jak zwykle, a potem że tego dnia już raczej nie da rady żeby zadzwoniła. Napisałem bardzo delikatnie i kulturalnie że jakby chciała to chętnie bym z nia i koleżanką wpadł na shishę, bo to nasza wspólna dobra znajoma, ale ze jak nie chce to nie ma sprawy, nie odpisała. Teraz na wczorajszego smsa o nauce tez nie odpisała. Nic nie wiem, ma to dla Was sens dziewczyny?

40

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

ehhhhhh gubie się już:) zobaczymy czy odezwie się w Twoje urodziny, ale myślę, że życzenia dostaniesz. Tylko czy to bedzie o czymś świadczyło?

ŻYCIE byłoby idealne, gdyby kobiety miały przycisk "wycisz", mężczyżni "edytuj", ciężkie chwile "przewiń", a piękne momenty "zatrzymaj"

41

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Same życzenia nie, bo Ona zawsze pragnęła żebym z nią miał kontakt nawet po rozstaniu. Nie wiem, chciałbym żebyście dziewczyny poradziły co to wszystko może oznaczać, Ona się na mnie sparzyła mocno i nie chce powtórki z rozrywki, a jednocześnie chyba potwornie mnie kocha.. Jak to wygląda dla dziewczyny, co o tym wszystkim sądzicie?

42 Ostatnio edytowany przez Niezapominajka81 (2012-01-14 19:04:08)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Boi sie.
Najwyczajniej w swiecie boi sie.
Wcale jej sie nie dziwie. Tez mialabym opory, wahania.
Z jednej strony kocha, z drugiej ile mozna dawac szans?

Byly obietniece, niespelnione obietnice.
Teraz tez obiecejesz...

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

43

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Ja nie wiem o czym Wy tu deliberujecie. Dziewczyna nie czuła się kochana, akceptowana, pojawił się nowy, lepszy facet, więc do niego odeszła. Andy, po co sobie wmawiasz, że ona na pewno Cię kocha? Gdyby Cię kochała, to by z Tobą była, i tyle. Nie ma tu większej filozofii, po co nadinterpretować? Nawet jeśli coś takiego powiedziała, to prędzej z dziecinnie pojmowanej litości, żeby Ci nie robić przykrości, albo żeby samej nie być tą złą, która rzuca i odchodzi.

Jestem prawie pewna, że jej uczucia w stosunku do Ciebie umarły o wiele wcześniej niż w momencie zerwania. Rzadko zdarza się, że kobieta zrywa pod wpływem chwili- to jest raczej ostatnia kropla, która przelewa czarę goryczy, i pieczętuje podjętą decyzję. Mogłeś tego nie dostrzefać, ale ten proces podejmowania decyzji o rozstaniu trwał o wiele dłużej.

Sam widzisz, że kontakt coraz rzadszy, ona jest szczęśliwa, w ogóle nie widać po jej zachowaniu jakiegoś rozdarcia czy bólu z powodu rozstania.

Fajnie, że zrozumiałeś parę rzeczy, może poprawisz to w następnym związku, ale u niej już raczej nie masz czego szukać.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

44

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Masz rację Niezapominajka, wiele siły wymagało od niej żeby wybrać taką drogę. Dużo odwagi. I teraz ma całkiem niezłe życie, mimo że kocha mnie i tylko mnie chyba. Jeśli mnie wybierze, może okazać się że znowu wszystko wróci. I niestety tak niezapominajka, nie wiem jak bardziej mogę jej pokazać zmiany, skoro nie mam z nią realnego kontaktu.

Sądzisz że co mogę zrobić, żeby ten ostatni raz zaufała mi, i dała szansę. Czekać aż nabierze pewności siebie z tym nowym? Wtedy jak minie trochę czasu i się uspokoi, uporządkuje emocję to lepiej dla mnie? Wątpliwości na pewno dalej ma, spytałem coś w stylu czy ten nowy to taka jej wielka miłość, to mówiła że nie wie czy wyjdzie z tego miłość, o małżeństwie z nim to nie wiem, moze moje wrażenie, ale od razu mówi że na razie nic o żadnym małżeńtwie nikt nie mówi.

Nie mam pewności, ale na serio z tego co ją znam to Ona kocha naprawdę mocno i jest bardzo uczuciowa, dusza artystki.

45 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 19:46:32)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

@Busiu
Może masz rację, ale jednak dzwoni do mnie czasem, zawsze jak mówię o rzeczach które zrozumiałem to słucha długo i nic nie komentuje, i raczej nie przez uprzejmość. Myślę że mnie kocha, bo spytałem ją tak nie mimochodem, tylko opisałem wszystko co do niej czuję, że czułem że jest tą jedyną, i naprawdę jest dla mnie taką wielką miłością. Spytałem czy to tylko ja tak mam, czy dla niej jestem "jednym z byłych, wyjątkowy ale jednocześnie nie byłem lepszy od tamtych wszystkich byłych" Powiedziała że nie jestem, i że Ona mnie dalej kocha. Wiem że nawet ostatnio wyglądała na rozdartą, z jednej strony mówi że nigdy ze mną nie będzie, a z drugiej mówiła że najlepiej jak będzie sama, bo już ma dośc facetów, albo że dla niej też to wszystko nie jest niczym fajnym, i się chyba popłakała, albo prawie. Wstawiała piosenki o tym jak to kochasz kogoś strasznie, za kazdym razem walczysz żeby mu tego nie powiedzieć, że słowa miłości ciążą jak klątwa.. I że albo mnie weź całą jaka jestem, albo zostaw na zawsze w spokoju, bo nigdy nie będę zabawką. Tak, nadinterpetuję wiele razy, ale tą piosenkę zobaczyłem po godiznnej rozmowie z nią, gdy mówiłem że Ona nie wierzy, ale może naprawdę realnie moge być inny. Myślała i nic nie powiedziała, powiedziałem że nie musi nawet odpowiadać, ale żeby wiedziała że mimo że w to nie wierzy to naprawdę jest możliwe, to się pożegnaliśmy. Potem sama na skype napisała, ale żal przeważył. Jeśli tak wygląda "zaczęłam nowe życie i jest mi idealnie" to ja nie wiem.

Może rzeczywiście jest jej idealnie, ale wtedy po co to wszystko? Po co by rozmawiała ze mna po kilka godzin o miłości, moich zmianach i tym co robiłem źle i tym że wiele rzeczy ją krzywdziło i za każdą przepraszałem od serca.

I tak, decyzja trochę w niej dojrzewała. Tylko że jej decyzja opiera się o założenie że jestem jaki jestem i nic mnie nie zmieni, co jest nieprawdą. Gorycz przelała rocznica której nie zorganizowałem tak jak trzeba. Jednocześnie dzień po rozstaniu mieliśmy miłą rocznicę, było między nami prawie tak samo jak przed rozstaniem. Kontakt mamy średnio co 1-3 dni, więc też nie wiem czy jest rzadszy, cały czas jest podobnie. Co do spotkań to też nigdy nie mówi : nie chcę się już spotkać.

46

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Powód może być prosty- bo trakuje Cię jak koło zapasowe, gdyby z nowym nie wyszło. Ale jeśli z tamtym sytuacja stanie się bardziej pewna, a nowemu chłopakowi zacznie przeszkadzać zażyły kontakt z byłym, czyli Tobą, to możesz zacząć odczuwać dystans między Wami, albo w ogóle utnie kontakt.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

47 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 20:06:19)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Nie, Ona nigdy by nie traktowała jako "koło zapasowe". Może jak jemu zacznie przeszkadzać to faktycznie zacznie ze mną urywac kontakt, zauważyłem że jak jest z nim to nigdy raczej ze mną nie rozmawia. Ale jakby chciała mieć mnie jako "zapas" to by nie mówiła przy każdej okazji jak o to pytam, że nigdy z nią nie będę, i nie chce żebym się dla niej zmieniał. Tak się nie tworzy kola zapasowego, poza tym dalej mnie szanuje i nigdy by mi nie kłamała, jeśli mówi że kocha, to naprawdę musi to czuć.

Raczej on jest bezpieczną i pewną ostoją, a ja ryzykownym związkiem który może być dla niej niebezpieczny.

Może masz rację busia, ale nie wszystko pasuje do tego co piszesz, dlatego wolę dodać. Nie wiem, może dostrzeżesz jakies powiązanie w tym wszystkim, które by mi pasowało do tego jaka jest.

48

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Nie, nie- on jest nowy, ekscytujący, i jego intencji nie może być pewna- Ty jesteś ten stary, kochasz, zabiegasz o nią, czyli jesteś 'pewniakiem'.

Ona nie musi "tworzyć koła zapasowego"- sam się ustawiłeś w tej pozycji- dziewczyna olała Cię dla innego, a Ty nic sobie z tego nie zrobiłeś- dalej traktujesz ją jak ósmy cud świata, gotowy przybiec do niej na jedno skinienie, i jeszcze robisz z niej ofiarę. Dlaczego? Odeszła, to świadczy o sile jej uczucia względem Ciebie- a raczej o braku tego uczucia.

Poza tym może mylić miłość z sentymentem, przywiązaniem. W końcu ciężko się rozstać z kimś, z kim dzieliło się 3 lata życia- znika pewna cząstka, która tworzyła naszą codzienność.

PS. Nie wierzę w powroty, kiedy ktoś (w tym wypadku ona) podjął przemyślaną decyzję o rozstaniu. Ale jeśli już bardzo chcesz walczyć- to robiąc z siebie wierny podnóżek nic nie osiągniesz. Nie mów nic o miłości, o tym, że chcesz, żeby wróciła. Pozbawiasz się atrakcyjności na własne życzenie!

Jest tylko jeden sposób- zacząć robić coś dla siebie. Zapisz się na sztuki walki, siłownię, załatw sobie nowe ciuchy, wychodź z przyjaciółmi, miej własne życie. Nawet jeśli jej nie odzyskasz, to będzie krok w stronę nowego życia, już bez niej.

W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do Chin.
Jakie są Twoje plany na dzisiaj?

49 Ostatnio edytowany przez Andy1612 (2012-01-14 21:30:21)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Busiu
Nie do końca rozumiesz jak to było, bo zakładasz że jest typową "laską". Ona po prostu przez 3 lata starała po kolei zrobić wszystko co uznała że może pomóc. Wszystko swoim kosztem. Odeszła, bo powiedziała że zrobiła wszystko wszystko co tylko się dało, i to i tak nic nie pomogło. Rozstała się ze mną najpierw, kiedy jego nie było w jej zyciu, nawet nie patrzyła na niego jak na faceta. Wiem, bo była potwornie zrozpaczona, i nie miała chłopaka awaryjnego, po prostu przypadkiem się "spiknęli" tak szybko. Ale rozstanie było bez jego udziału.

Nie jestem jakimś "podnóżkiem", chodzi o to że to jest typ kobiety która zawsze docenia każde staranie z miłości i dobrego serca, natomiast jeśli "walczysz z nią" to Ona od razu traci dobre serce i po prostu przyjmuje "wyzwanie". To typ dziewczyny która na dobroć i uczucia reaguje, jest bardzo wrażliwa.

Poza tym, Ona mnie nie przestała kochać, ale co zrobić jak próbujesz wszystkiego i nic to nie daje?

To jest jedyna dziewczyna która nie jest "znieczulona" i nie jest egoistką. Zostawiła mnie dlatego że nie czuła że ją kocham, więc zabieganie o nią chyba nie naprawi tego, ani tego że jej nie akceptowałem też nie naprawi. Nie mówię że jest święta, ale powiedzmy że 3 lata to Ona była tą co więcej dawała niż otrzymywała, więc po prostu ma już dość i potrzebuje żeby to o nią ktoś dbał i zabiegał.

PS. nie sądzę żebym to ja był pewniakiem, ze mną nie ma pewności że nie wrócą złe dni, a jest przekonana że tak będzie, natomiast On tak czy siak ją kocha, dba, staje na głowie żeby jej było dobrze, wszędzie zabiera i dba o jej interes i zabawę. Ciężko powiedzieć że to ja jestem "frajerem" który jest deską ratunkową. Poza tym, kocham ją jednak na serio, i akceptuje że ja nie wypełniłem swojej roli i potrzebowała kogoś innego. I nie mam do niej żalu że jest z tamtym, popełniłem dużo błędów i Ona też zasłużyła na trochę szczęścia. Poza tym, nigdy mnie o nic nie obwiniała dopóki sam nie mówię czegoś, Ona sama sądzi że niezbyt dobrze się zachowała i wie że to wszystko dziwnie wyszło z nowym związkiem.

Jedno o niej wiem i 3 lata dawała mi tego dowody. Jest dziwna, ale niczego złego nigdy nie robi jeśli nie ma bardzo bardzo dobrych powodów. Ona bardzo przejmuje się uczuciami innych, bardziej niż swoimi najczęściej. Chyba że już nie ma siły.

50

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Dodam że dzwoniłem do niej, oddzwoniła  rozmawialismy z kwadrans, chyba jak była u "nowego"

Porozmawiałem, i było trochę dziwnie, ale mimo wszystko opowiedziała mi wszystko co u niej itp.

Zaproponowałem że chciałbym iść do opery z nią, na dziadka do orzechów prawdopodobnie. Powiedziała:
"Co? Że Ty do opery byś chciał mnie wziąć? Nie sądzisz że już trochę za późno na takie rzeczy?"
Powiedziałem że zawsze chciała, i po prostu chciałbym z nią spędzić miło wieczór, że nie robię tego żeby coś od niej uzyskać, ani żeby ją przekonywać żeby wróciła. Że po prostu chciałbym z nią pójść raz do opery. (To było jej takie marzenie praktycznie od zawsze). Powiedziała też : "Ale wiesz że nic za to nie dostaniesz" a ja powiedziałem że po prostu chciałbym spędzić z nią czas. No to mówiła że w tym tygodniu dalej ma dużo egzaminów i że raczej nie bardzo da radę, i że się zastanowi w następnym tygodniu to może wtedy. Ogólnie spytałem wprost, czy po prostu gra na zwłokę, czy rzeczywiście za tydzień by jej pasowało bardziej, to żywo odpowiedziała że naprawdę teraz będzie miała dość dużo nauki i niezbyt jej pasuje. Widać że nie była do końca przekonana, ale musiało ją zdziwić że Ja ją do opery, bo nigdy tej opcji nie brałem na poważnie. To do mnie nie pasuje. Ustaliliśmy że możemy rozmawiać jeśli nie będę nalegał żeby wróciła do mnie, ja na to że to tylko jej decyzja i ogólnie nie powinienem na to naciskać nigdy. Mogę się jedynie starać a cokolwiek innego to już jej wybór i nic mi do tego. Bylebym nie dzwonił codziennie, bo mówiła że ostatnio trochę już miała mnie dość, tak z tydzień temu, i że teraz jest już lepiej i mniej ma mnie dość.

Nie wiem, trochę dziwnie się rozmawiało, ale jeśli będę miał szansę się z nią spotykać, i rozmawiać, to jednak stara miłość nie rdzewieje i z czasem jeśli się zmienię to może wszystko wrócić. Na razie ją straciłem jako dziewczynę, i muszę tak naprawde zdobyć ją od nowa, powoli i z czasem. Jeśli kochała naprawdę, to chyba nie da się spędzać ze mną czasu i niczego nie czuć pod względem uczuć.

Co sądzicie o tej sytuacji, jestem raczej pewien że rozmawiała ze mną jak była u niego.

51

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

A moze boli Cie po prostu to, ze Ona juz kogos ma?

Ojjjj chyba zbyt pozno sie ocknales.....

Miales 3 lata! Cale 3 dluuuugie lata...

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

52

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Jasne że trochę mnie boli że kogoś ma, bo nie wiem czasem co sądzić o jej miłości przez 3 lata:) Ale myślę że wszystko już wiem co i jak. Sam fakt że kogoś ma nie powoduje zazdrości, starałem się o nią każdego dnia od rozstania, a że ma nowego dowiedziałem się po około 2 tygodniach. A staram się tak samo mocno cały czas, on tylko skomplikował sprawę, ale niczego nie zmienił w mojej determinacji:)

Może jest za późno, ale wiem że tak naprawdę, stare miłości mają ogromną siłę. Tak długo jak ma ze mną kontakt, to wiem że zależy wszystko ode mnie i tego na ile umiem się zmienić, zaimponować jej. W końcu na pierwszym spotkaniu z nią już wiedzieliśmy że to coś wyjątkowego jest między nami. Nie bez powodu.

Jestem dobrej myśli;) Tylko teraz się ogarnę, bo już zrobione co mogę, teraz ograniczę kontakt i zobaczymy jak z operą wyjdzie. Wystarczy że będziemy mieć kontakt, między nami nie jest możliwa "zwykła" przyjaźń.

53

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Uparles sie:) NIe ma co:)

To w takim razie powodzenia zycze:) i wytrwalosci:)

To my tworzymy nasze własne przeznaczenie...

54

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Byłem uparty w byciu kretynem, to i będę uparty jak robię coś sensownego;)

Dziękuję:)

55 Ostatnio edytowany przez inga09 (2012-01-15 02:45:14)

Odp: 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

a ja będę bronić kolegi! nie będę tu przedstawiać już mojej histirii Andy zna ją już z mojego wątku "wszytko sie posypało" gdzie odbiegliśmy trochę od tematu na rzecz Jego sprawy. Dziewczyny ja rozumiem, że stanęłyście w obronie Jego byłej i fakt macie w tym sporo racji ale czasem żeby człowiek coś zrozumiał trzeba nim potrząsnąć. Wydaje Wam się, że ona tak ma mega super z nowym chłopakiem? to po co nadal utrzymuje z Andy'm tak bliskie relacje, nie odmawia spotkań itd...? Mój chłopak też mnie ranił przez ponad 2 lata i też tego nie widział i nie byłam szczęśliwa, odeszłam i znalazłam "szczęście" w ramionach innego i co?? I nic nowy związek nie przetrwał, nie opierał się nawet na zalążku miłości z mojej strony a jednynie na tym, że było fajnie czyt. inaczej niż do tej pory. To wszytko potrząsnęło moim chłopakiem, który zrozumiał co robił nie tak, szczerze się zmienił i uparcie walczył mimo, że nie raz w twarz wykrzyczałam mu, że go nie kocham i nigdy nie wrócę, że jestem szczęśliwa z obecnym super cudownym chłopakiem, ale ten się nie poddawał walczył o mnie a ja walczyłam z samą sobą ze strachem i wygraliśmy oboje jesteśmy razem, oboje się zmieniliśmy, kochamy się, szanujemy i pragniemy siebie na wzajem.

więc nie naskakujmy na Chłopaka niech walczy jeśli Mu zależy, zrozumiał późno ale to nie oznacza, że za późno a jej uczucia nie koniecznie zniknęły może po prostu zostały uśpione...

a poza tym to która z nas nie chciałaby by facet tak o nią zabiegał, co??;)

Posty [ 1 do 55 z 92 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 3 lata razem, i po chwili pokochała innego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018