Wow, strasznie duzo agresji jak na kobiece forum.
Do pierwszej Pani, która powiedziała że dziewczyna mnie nie kocha i jestem w skrócie desperatem i debilem. Pomyliłaś się.
Wczoraj z nią rozmawiałem, i powiedziała mi wprost, że tak, kocha mnie taką miłością (prawdziwą dodam, żebyś mogła poszydzić) jak ja ją, tylko nie wierzy że ze mną jest inne życie niż przez ostatnie 3 lata.
Co do wzmianki o wybaczeniu spania z 10 facetami w ciagu chyba 6 miesięcy... No wybaczcie, nawet w naszym społeczeństwie spanie z 10-15 facetami uchodzi za dość specyficzną sprawę. I napisałem że wybaczyłem, bo dla mnie to nie było łatwe, wiedzieć że spała z taką masą kolesi w wieku tych 19-20 lat. Jeśli to dla Pań normalne, no to cóż, różnimy się w zdaniach. Nie chce być niemiły, ale wątpię zebyscie Wy miały tyle przygodnych nocy itp. Ale może zamiast wybaczyć powinienem napisać.. zaakceptowałem ją i nigdy do tego potem nie wracałem.
Do tej pory kochałem niedojrzale, wiem o tym, jednak każdy wynosi jakieś wzorce z domu rodzinnego, a ja miałem bardzo..szorstką miłość, akceptowanie kogoś w 100% było u mnie traktowane jako obnizenie wymagań. Teraz zmieniłem podejście, ale wybaczcie, nie każdy rodzi się tak dojrzały jak Wy. Zaręczyn nie proponowałem, bo wyglądało by desperacko, natomiast jeśli by wróciła, to chciałbym to zrobić po prostu, żeby z nią być.
I drogie Panie, to nei było tak że ona mnie miała w dupie a ja byłem do dupy i teraz znalazła idealnego macho. Wręcz przeciwnie, chłopak z którym jest nie do końca pasuje w ideał kogoś w kim kobieta kocha się, raczej to grzeczny uprzejmy chłopak który robi swoje. Nie mówię że to źle, ale jestem też dość ambitny w życiu, mam dobrą uczelnię, znam języki i ogólnie głupi nie jestem. Wyglądam też dość dobrze, ciężko powiedziec na ile.
Wiem że bardzo łatwo chłopakowi pojechać na takim forum, ale zadajcie sobie pytanie w drugą stronę.
Co byście powiedziały gdyby pisała tu właśnie zrozpaczona dziewczyna, którą właśnie rzucił chłopak z którym była 3 lata, mówił codziennie że ją kocha, a potem po 3 dniach już był z inną dziewczyną? A potem by się wprowadził do niej po 3 tygodniach i planował wspólne życie? Myślę że poleciałyby wyzwiska na takiego chłopaka, i że wszyscy faceci to świnie.
Wiem że zrobiłem masę błędów, ale proszę też o trochę dobrych chęci, gdybym nie rozumiał błędów to chyba bym nie starał się tak bardzo ich naprawić. A ona wcale nie jest pewna tamtego chłopaka, z rozmów widać że na zabój go nie kocha, tylko bardziej mnie. Pozdrawiam, jeśli było jadowicie to wybaczcie ale też nie jestem jakimś potworem
@Tendre
Tak jak piszesz rzeczywiście nie rozumiałem miłości w takich kategoriach, dopiero jedna rzecz którą mi napisała uzmysłowiła mi mase rzeczy. Teraz inaczej na to patrzę. Tak wiem że moja miłość przez tamten czas była niedojrzała. Nie twierdzę inaczej.
I jakkolwiek to głupio brzmi, ona mi odpowiada najbardziej ze wszystkich dziewczyn jakie kiedykolwiek znałem. Bardzo wiele razy zresztą jej mówiłem że mimo że sie jej nie raz czepiam ,to tak naprawdę jest o wiele lepsza od jakiejkolwiek innej dziewczyny dla mnie. Niestety dalej nie mogę patrzeć na inne, i dalej uważam że jest lepsza niż inne pod każdym względem:/
@Dla mądrej Pani która uznała że ja z rodziną wywieraliśmy na nią niezwykłe makabryczne tortury
Moja rodzina nie akceptowała jej, nie widziała się z nią praktycznie nigdy (2 spotkania w ciągu 3 lat). Ja w pewnym sensie zawsze ją broniłem i w rozmowach z rodziną rysowałem ją w jak najlepszym swietle, nigdy nie wspominałem źle o niej, nigdy. Nawet jak była kłótnia gdzie patelnie leciały, to wiedziałem że się pogodzimy i starałem się rodzinie tylko o jej zaletach/sukcesach mówić. I jej tez mówiłem że po prostu jej nie poznali tak jak ja, inaczej by ją polubili.
No i odniosę się już od razu do tego że nie chodziło o wagę. Otóż sama powiedziała mi że gdybym ją akceptowałem taką jaka jest to by mnie kochała mimo wszystkich wad i by ze mną była, że to był główny powód rozstania. Wygląda na to że im bardziej agresywny post tym mniej autorka miała racji.