Witam...dzis sie zarejestrowałam ale od dawna śledze forum i w akcie beznadzieji totalnej pisze..nie wiem moze poprostu chce sie wkoncu wygadac, moze znajde kogos kto był lub jest w podobnej sytuacji....zaczne moze od poczatku ...3 lata temu maż poprostu mi powiedział ze mnie nie kocha,że poznał kogos z kim chce byc..osoba w ktorej ulokował swe uczucia okazała sie nic nie warta i nie pisze tego ze ja tak sadze ale to jego opinia.Bolało ale...wyprowadził sie,żył z nia ale gdy tylko zaczynali sie kłócic wracał na stare śmieci(mieszkanie jest nasza własnoscia a oprócz tego mamy kredyt hipoteczny pod to własnie mieszkanie),nie mogłam sie sprzeciwiac bo po pierwsze spłacał kredyt a po drugie nadal go uczuciem darze.Jestesmy po rozwodzie ale znowu po nastepnej kłótni z nia jest tutaj. Wiem,mozna pomyslec głupia materialistka ale to bardziej skomplikowane...jestem osoba niepełnosprawna ,mam dwa powazne schorzenia i boje sie poprostu o przyszłośc swojego dziecka(syn,nastolatek nie toleruje kobiety ojca).Obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim i wszystkie znaki wskazuja na to ze zmuszona bede przejśc na świadczenia rentowe a mam dopiero 35 lat. I tak sobie żyjemy..ja siedze w domu bo o wyjsciu z raccji swojej choroby moge zapomniec a on...niby twierdzi ze chce byc z naimi a co chwila jakies dziwne telefony.sms, portale randkowe...mam juz dosc, zatracciłam poczucie własnej wartosci ,nie widze wyjscia z tej chorej sytuacji..zostaje mi dom i internet, tyle co mam ze swojego zycia na chwile obecna..
Podobne tematy
Hmmm....trudno tu doradzać, bo sytuacja nie jest za ciekawa:/
Miałam podobną co prawda, ale tylko w kwestii zdrady i niekochania. A także tego, żę eks mąż próbował wrócić....jednak ja jestem osobą samodzielną i mam w nosie eksa....
Napisałaś że go kochasz...a chcesz z nim być? Bo to 2 różne sprawy...
Czy w Twojej sytuacji jest jakaś szansa na pracę np. w domu?
Hmmm....trudno tu doradzać, bo sytuacja nie jest za ciekawa:/
Miałam podobną co prawda, ale tylko w kwestii zdrady i niekochania. A także tego, żę eks mąż próbował wrócić....jednak ja jestem osobą samodzielną i mam w nosie eksa....Napisałaś że go kochasz...a chcesz z nim być? Bo to 2 różne sprawy...
Czy w Twojej sytuacji jest jakaś szansa na pracę np. w domu?
Kocham ale nie chce byc..gdybym byłÝa zdrową osoba pewnie dawno zrobiła bym porzadek ale..własnie ,nie chce wymigiwac sie choroba ale stwardnienie rozsiane powoli mnie pokonuje i na chwile obecna nie mam sil na walke co chyba wykorzystuje ex.
No SM to okropna choroba...Mam taki przypadek w rodzinie, więc wiem co to znaczy...
a czy eks płaci Tobie alimenty, czy tylko na dziecko?
Da się z tego wyżyc?
No SM to okropna choroba...Mam taki przypadek w rodzinie, więc wiem co to znaczy...
a czy eks płaci Tobie alimenty, czy tylko na dziecko?
Da się z tego wyżyc?
Alimenty sa na dziecko , moja pensja +alimenty to wegetacja ale zyjemy,niestety nie starc mnie na spłate kredytu..a jak bym przeszła na rente to masakra..wiem,ludzie sobie radza ale ja z pozycji siedzacej radze sobie coraz gorzej
A rozwód był z orzeczeniem winy męża, czy bez orzekania winy?
Bo jeśli jest z jego winy, to ubiegaj się o alimenty dla siebie,a nie tylko dla dziecka.
Rozwód był bez orzeczenia. wiec alimenty tylko na syna..chcac rozwiazac sytuacje byłam u radcy prawnego ale nie bardzo znalazł dobre rozwiazanie....boli mnie ta sytuacja i pobyt ex upokaza poprostu bo wrócił a jednak wieczory spedza albo z ta kobieta albo innymi a ja nie potrafie psychicznie tego wytzymac....zastanawiam sie jak mozna tak zyc ,jak znalesc cel w tym podlym obecnie zyciu.
No to klops
To byłoby jakieś wyjście.
Wygląda na to, że eks rzeczywiście wykorzystuje Twoją złą sytuację...
Co tu by wymyślić.....
A może możesz liczyć na własnych rodziców?
Bardzo wspołczuje z powodu choroby i tego jak postapił wobec Ciebie Twoj mąż.
Jest w domu ale sama widzisz,że wobec niego jednak powinnas mieć zasade ograniczonego zaufania, jest bardzo niestabilny w swoim postepowaniu a Ty potrzebujesz stabilizacji i bezpieczeństwa finansowego.
Obserwuj go czujnie, masz jeszcze dwa lata na wystapienie o alimenty na siebie, które dadzą ci jakies pieniadze do konca zycia, alimenty to jednak pewny pieniądz.( wystarczy rozwód bez orzekania winy)
Co do kredytu ja bym się skontaktowała z prawnikiem, skoro jest wspólny ma obowiązek spłaty, powinnaś się dowiedzieć jakie masz tu możliwosci, skoro to tez jego mieszkanie ma obowiązki w pokrywaniu czynszu.
Przeszłas bardzo dużo: zdradę, porzucenie w chorobie, rozwód, wiesz do czego potrafi się posunąć, Twoje materialistyczne myślenie jest tu bardzo właściwe, obserwuj go ale zacznij tez realnie mysleć o alimentach,możesz sie starać tylko do 5 lat po rozwodzie, bądź czujna.
Dziekuje Wam dziewczyny...człowiek w trudnych sytuacjach nie jest w stanie myślec racjonalnie i takie Wasze spojrzenie na moja sytuacje i mnie pozwala myslec...Problem jest w tym ze rodzicow juz od dawna nie mam i moge liczyc sama na siebie..znajomi,przyjaciele...zostało ich niewielu..a ja straciłam sens zycia i ...bardzo sie ciesze ze tutaj do Was trafiłam
On ma obowiązek zabezpieczyć byt rodzinie ( Tobie też) nawet po rozwodzie,ale jest tu jednak 5 letni termin, skontaktuj sie z dobrym prawnikiem i zadbaj tu o interesy Twoje i dziecka, jest z domu to jest, ale Ty bądź obcykana w swoich prawach lepiej niż prawnik,nie daj się ponownie skrzywdzić.
Dziekuje za odpowiedz i podpowiedz,..zakoncze rehabilitacje ,musze wtedy wyjsc z domu i udac sie po pomoc prawna. Jeszcze raz dziekuje
" Nie ma sytuacji bez wyjścia , kiedy Bóg zamyka drzwi otwiera okno" , z pozycji prawa On jest na przegranej pozycji, dbaj o siebie,zyczę duzo zdrowia.