netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

12 odpowiedzi4 888 wyświetleńzałożony przez silhouette, 10.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Witam wszystkich,

Jako nastolatka doświadczyłam molestowania seksualnego. Wszystko trwało wiele lat, ponieważ w którymś momencie moi rodzice wyemigrowali w celach zarobkowych a ja, pozostając sama, nie potrafiłam uciec z sytuacji, w której się znalazłam, przy czym wielkie znaczenie miały pozory, jakie ów dręczący mnie człowiek stwarzał wokół naszej relacji - pozory prawdziwego związku opartego na miłości, wspierania mnie, dbania o moje dobro, o moje wychowanie, o moją przyszłość. Jednocześnie rozwijały się nerwica lękowa i stan depresyjny.

Nie opowiadam o szczegółach dotyczących tamtego okresu mojego życia, ponieważ w tym poście nie o tym dokładnie chcę mówić.

Uciekłam dwa lata temu, zaczynam radzić sobie ze stanami lękowymi, powoli przełamuję stan głębokiego smutku i niechęci do życia. Staram się nauczyć normalności, choć nie będąc nawet ubezpieczoną nie mogę korzystać z terapii.

Od niedawna, to jest od sześciu miesięcy, jestem w związku z mężczyzną, w którym widzę wielką szansę dla siebie, jednak nie wiem, co mogę zrobić, by nie zranić go swoim trudnym stanem psychicznym.  Zdążyłam już nie jeden raz wprawić go w bardzo niewygodny stan niemożliwym dla niego do zrozumienia zachowaniem, spowodowanym na przykład tym, że powróciło niechciane wspomnienie, przy czym znów odczułam "betonową blokadę". Wiem, że nie mogę wymagać, by on sam wszystko rozwiązał i zdjął ze mnie całe obciążenie, choć często dostrzegam w swoim zachowaniu takie pragnienie. Nie jest niczemu winny, z moją przeszłością nie ma niczego wspólnego, zdaję sobie z tego sprawę. Paraliżuje mnie na samą myśl, by porozmawiać z nim szczerze. Nie chcę znów zostać upokorzoną, nie chcę się wstydzić, i nie chcę by mnie odrzucono.  Przede wszystkim pragnę docenić to, że darzy mnie prawdziwą sympatią - swoim zachowaniem wobec mnie sprawił, że zaczęłam walczyć o normalność, dał mi nadzieję, a to wielka rzecz. A mimo to wciąż się gubię, wciąż mam wątpliwości: co jest normalne i dobre?, kim jestem?, jaka powinnam być?, jaki powinien być kochający mężczyzna w stosunku do mnie? Wiem, że to przede wszystkim ja sama muszę zająć się tym problemem, zupełnie jednak nie wiem, jak sobie poradzić z relacjami z mężczyzną tak, by nie poczuł się przerażony lub zagubiony, by go to nie przerosło, by nie zrezygnował ze względu na zbyt przykre trudności, przed którymi mogę go postawić. Nie chcę go obciążać czymś, czego nie będzie w stanie pojąć, i przez co nie będzie potrafił przejść. Bo przecież wszystko co złe  - trzeba przyznać: chore, patologiczne - jest \ we mnie, nie w nim. Z całego serca chcę okazać mu wdzięczność i szacunek. Chciałabym, aby nasza relacja przerodziła się w prawdziwe wzajemne uczucie, nawet jeśli nie miałoby nas to związać na całe życie.

Mam jedynie 22 lata, jednak staram się traktować siebie dojrzale. Mój ojciec był alkoholikiem, przy czym nie mogę ani jemu, ani matce zarzucić, że nie byłam przez nich kochaną, czy że nie dbali o mnie - już w dzieciństwie moją ambicją  było zrozumienie problemów rodziców, wspieranie ich swoją wdzięcznością za okazywanie miłości, mądre, odpowiedzialne traktowanie wszelkich trudnych sytuacji, siebie samej oraz bliskich mi osób. Teraz staram się stale analizować swoje odczucia i swoje postępowanie przypatrując się samej sobie z dystansem.

Uważam, że czymś ohydnym, zarówno w stosunku do mojego partnera jak i dla mnie samej, byłoby kreowanie relacji, w której stałabym się kimś godnym litości, wzbudzającym żal - chcę być normalną, zdrową kobietą!

Zastanawiam się teraz nad tym: czy samodzielnie starać się uporać ze swoimi problemami w sferze relacji, nazwijmy to, damsko-męskich, czy jednak powinnam przeprowadzić szczerą rozmowę z partnerem o tym, co mnie męczy, pomimo wielkiego wstydu?

Bardzo proszę Panią Psycholog o wypowiedź, jeśli to możliwie. Jakkolwiek cenna może się okazać wypowiedź każdej osoby, która potrafi zrozumieć moją sytuację, i już teraz dziękuję wszystkim z całego serca smile

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-01-10 23:51:54)

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Jestem pod wrażeniem Twej mądrości i dojrzałości. Bardzo mi zaimponowałaś.
Chapeau bas!

Twój partner jest mądrym człowiekiem. Dzięki niemu walczysz o normalność. Po napisaniu tego zdania zawahałam się.
Przecież Ty j e s t e ś   normalną. Nie wnikając w to dalej. Masz oparcie w swym partnerze.
Czemu więc podejrzewasz go o litość? Czemu myślisz, że po wysłuchaniu Twej historii będzie się nad Tobą użalał?
Moim zdaniem, po usłyszeniu tego będzie lepiej rozumiał Twoje zachowanie względem niego. Rozumiem, że będzie Ci trudno rozmawiać z nim o swych trudnych przeżyciach. Wymaga to odwagi i determinacji. Myślę jednak, że nie brakuje Ci ani jednego, ani drugiego.

Trzymam kciuki. smile

3

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Szczeze wspolczuje i zarazem rozumiem poniewaz takze bylam molestowana ale przez brata:-( w moim przypadku sprawe rozwiazala moja coreczka dzieki niej o wszystkim zapomniala choc bylam juz na samym dnie.Wieze ze i tobie sie uda.:-)

4

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Niestety tak już jest, że te wspomnienia powracają i myślę, że będą powracać. O nich nie da się zapomnieć, ale da się zminimalizować ryzyko bólu, da się z nimi oswoić. Wiem, przeszłam to samo. Podobnie jak Ty, również przy moim partnerze zaczęłam ,,leczyć się'' z tego wszystkiego. Któregoś dnia, po prostu coś we mnie pękło, bo z pewnością nie odblokowało się, wtedy powiedziałam co się stało. Kosztowało mnie to wiele łez, mnóstwo trudnych i kłopotliwych sytuacji, ale udało się. Chyba mogę powiedzieć, że mam to za sobą, w ogromnej mierze dzięki niemu. Wierzę, że Tobie także się uda. Na pewno Twojego partnera to nie krzywdzi, zaboli, owszem, ale dlatego, że jest normalnym mężczyzną, któremu na Tobie zależy. Takie wielkie i straszne prawdy czynią związek mocniejszym, trwalszym. Nie ma się czego obawiać. Porozmawiajcie szczerze, im wcześniej, tym lepiej. Ja zwlekałam przeszło rok, sama wiesz jak trudno pokonać opory, od tamtego dnia, kiedy pierwszy raz przeszły mi te wyrazy przez usta, mogę powiedzieć, że poczułam się wolna,a teraz wreszcie wiem jak czuje się szczęście i żyje pełnią życia. Tobie życzę tego samego, na pewno się uda :-)

5

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Po prostu... - bardzo Wam wszystkim dziękuję!:) Chyba potrzebny był mi dobry doping. Bardzo mnie cieszy, że istnieje tak wiele silnych osób.

Do Wielokropek: Staram się być dojrzałą  i mądrą, dziękuję Ci za dobre słowa. Niestety, w tym jak postrzegam siebie, i jak się zachowuję wciąż tkwi przede wszystkim obarczanie siebie winą - i właśnie to pragnę pokonać. Jesteś bohaterką wink (Ach! Gdyby politycy byli tacy, jak Ty! big_smile)

Kasia22klb: Tobie również wielkie, wielkie dzięki smile Twoja córeczka jest na pewno warta więcej, niż cokolwiek na świecie.

Undique: Myślę, że jesteś niezwykłą kobietą. Czy ktoś bardziej pragnie i umie kochać niż takie kobiety, jak my?

Jeszcze raz dziękuję wszystkim.

6

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

silhouette,
dziękuję za miłe, choć nadmiarowe, słowa. Ja - bohaterką?

Jeżeli już wiesz, że bezpodstawnie obarczasz siebie winą, to masz... większość pracy za sobą. Wiesz, jakie swoje myśli i jakie zachowania trzymać mocno na smyczy i nie pozwalać im się wymknąć spod kontroli.

Życzę stalowego uścisku. smile

7

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

silhouette smile Przeżyłam coś podobnego. Rozumiem Cię bo jest to wstyd dla kobiety nosząc takie blizny na duszy i sercu. Ja powiedziałam mojemu obecnemu narzeczonemu o swoich przeżyciach z dzieciństwa, ale bez szczegółów bo to nie ma znaczenia, powiedział ze na świecie jest dużo syfu, jego stosunek do mnie się nie zmienił. Nawet jeśli zdarza mi się blokada to o tym nie myślę, jestem tu i teraz z człowiekiem za którym szaleje i on pragnie i kocha właśnie mnie za wszystko smile Z czasem zapomniałam, lęki i koszmary, poczucie winy wstyd, zniknęły. I radzę ci samej sobie, zaakceptować swój stan, na początek wymagaj od siebie, potem od innych. Musisz sama zrozumieć swój ból, wtedy przestaje boleć smile Byłam molestowana w wieku 7 lat, zawsze obwiniałam siebie i zadawałam pytania dlaczego, a przecież wtedy byłam dzieckiem, ale ten fakt uświadomiłam sobie dopiero wtedy gdy sama urodziłam córkę. Lecz wtedy w mojej głowie zrodził się inny lęk, wszędzie i w każdym mężczyźnie widziałam oprawcę mojej córki. Obecnie nie myślę o tym, jestem szczęśliwa. Dbaj o siebie i swój związek, potrzebujesz bezpieczeństwa i opieki, powiedz mu żeby mógł zrozumieć twoje zachowanie, a z czasem sama zobaczysz że lęk zacznie cichnąć, a silną kobietą już jesteś :*
Pozdrawiam

8

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?
silhouette napisał/a:

Bo przecież wszystko co złe  - trzeba przyznać: chore, patologiczne - jest \ we mnie, nie w nim.

Nie. Nic złego, chorego i patologicznego w Tobie nie ma i wyrzucaj takie myśli z głowy. Chore, złe i patologiczne jest to co Ci zrobiono.
W Tobie jest wyłącznie rana, którą można uzdrowić.

9

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

To bardzo trudna i bolesna prawda ale zostalas skrzywdzona  przez wszystkich
W takiej sytuacji każda zdrową osoba czytany złość, gniew,wściekłość .
Ty jeszcze ich usprawiedliwiasz .
Dlaczego nie powiedzialas im o swojej krzywdzieprzecież żyli...
Aby uleczyc siebie będziesz musiała poznać prawdę o swoim prawdziwym
Dzieciństwie bez żadnej sciemy czy myślenia oczu.

10

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Jeden raz w zyciu byłam molestowana. Na szczescie ten ktos mnie nie zgwałcił. To wydarzenie zostawiło pietno na mojej psychice. Byłam wtedy mała nie rozumialam co sie dzieje. Nienawidze sama siebie za to. Jakis czas temu bylam w zwiazku. byłam bardzo szczesliwa do czasu. Tragiczne wspomnieniea do mnie powracały. odtracalam mojego chlopaka. Nie potrafilam z nic byc blisko. Skonczylo sie na tym ze mnie zostawił. Niestety nie powiedziałam mu prawdy bałam sie. Wymyslalam rozne wymowki, wykrecałam sie nawet tym ze z seksem chce poczekac do slubu. Oczywiscie sama pragnelam bliskosci z nim ale bałam sie obraz powracał. Czuje sie podle, ze powinnam mu powiedziec prawde ale nie byłam gotowa. Zastanawiam sie czy nie powinnam sie z nim teraz spotkac i mu wszystko wyjasnic. Chce zakonczyc z przeszloscia ale nie potrafie. Czy rozmowa z nim mi pomoze?? Najgorsze jest to ze na poczatku to ja jego winiłam za wszystko. Nie dopuszczałam mysli ze to moja wina teraz wiem ze wszystkiemu jestem winna ja. Czuje sie podle. Co mam robic?

11 Ostatnio edytowany przez kasiula8614 (2012-03-09 18:10:58)

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

mam 25 lat i byla molestowana przez konkubina mojej matki. wpadlam w depresje i jechalam na lekach. Nikomu nie potrafilam powiedziec o tym ze mnie tak traktowal. Dla mojej mamy ktora pracowala on byl bardzo wazny. Rzucil nawet prace zeby mnie dotykac i obmacywac jak mama tylko wychodzila z domu. Po jakims czasie probowalam mowic o tym swojej mamie ale ona mi nie wierzyla i nie wierzy. Przysieglam mojej mamie to nawet na grobie mojego brata zeby mi uwierzyla, ale moja mama dalej nie wierzy. Bylam zamknieta w sobie nie moglam nikogo prosic o pomoc a moze dlatego ze sie balam bo jestem niepelnosprawna a ten typ odgrazal mi sie i twierdzil ze nikt mi nie uwierzy. Mial racje. klocilam sie coraz czesciej z mama az pewnego dnia bez slowa pod nieobecnosc mamy wyprowadzilam sie z domu i staralam sie zyc normalnie. Od roku jestem zareczona i rozmawialam z moim facetem ze ktos mnie skrzywdzil. Pomimo tego czuje sie winna i bezwartosciowa. Nawet do ginekologa nie chce isc bo to wspomnienie wraca. Jedyna osoba ktora dlugo mnie przekonywala do swoich uczuc i dobrych intencjii to moja druga polowka. Wspomnienia wracaja a mnie to juz boli co mam zrobic. dodatkowo staram sie o dziecko ale to nie jest takie latwe. moja rodzina mysli ze codziennie seks i dziecko bedzie czuje sie gorsza

12

Odp: Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Kasiula ,po pierwsze to nie jest Twoja wina ,że ktoś Ciebie skrzywdził .
Całkowita wina leży po stronie tego faceta. Ty nie miałaś na to wpływu.
To on jest tym bezwartościowym śmieciem, Ty jesteś jego ofiarą.
Ofiara nigdy nie jest gorsza dlatego ,że jest ofiarą.

Ludzie noszą różne cierpienia: przemoc, napaści, wypadki, katastrofy, choroby, okaleczenia, utraty, odrzucenie, także wykorzystywanie seksualne. Nie znaczy to, że wszyscy jesteśmy gorsi - wszyscy mamy gorsze, czarne, bolesne wspomnienia. Są częścią naszego życia, ale my nie jesteśmy nimi.

Kasiula,tego się nie da zapomniec, gdzieś zawsze będzie to tkwic ,towarzyszyc przez całe życie.
Ale uwierz,że można z tym życ i byc szczęśliwą.

Moja rada ,tylko i wyłącznie terapia, sama nie poradzisz sobie z tym.
Terapia pomoże Ci zminimalizowac natężenie bólu emocjonalnego ,który wciąż w Tobie tkwi.
To jest trauma ,którą trzeba przepracowac z psychologiem.
Wiem,że ciężko mówic o tym ,że będziesz znowu cierpiała,ale daję Ci słowo,naprawdę warto nad tym popracowac.
Dobrze ,że masz oparcie w drugiej osobie,która Cię kocha . To bardzo pomaga ,nie jesteś sama.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Byłam molestowana. Jak nie zranić partnera?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026