netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Co we mnie jest nie tak?

28 odpowiedzi3 481 wyświetleńzałożony przez Magdalena88, 12.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co we mnie jest nie tak?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Co we mnie jest nie tak?

Od jakiegos czasu np. na nk pisza do mnie rozni chlopy,zeby sie z nimi ,spotkal czy poznala.Spotykalam sie z kilkoma,którzy  mieli to cos przenajmniej tak mi sie wydawalo...Ostatnio zaczelam spotykac sie z jednym, jednak  spedzilismy osobno sylwestra ,na ktorym poznalam inna osobe L,z nim tez spedzilam weekend ostatni...Wczoraj napisal do mnie ten pierwszy M. pytal sie dlaczego sie nie odzywam ,obrazilam sie ,jak tak pytal napisalm mu,ze nie bylo mnie w domu bylam w zakopcu z kolega, spytal sie czy chce miec kogos ,byc kochana i kochac. Odpowiedzialm mu tak ,ale nie za wszeka cene i na sile,on mi napisla to nie skakaj z kwiatka na kwiatek.... tak mi sie wdaje,ze mial racje... Poprostu boje sie,ze ktos mnie skrzywidzi i bede cierpiec,zostawi jak sie zaangazje...Od ponad 2 lat nie bylam w zadnym zwiazku po tym jak rozstalam sie z chlopakiem przez jego chorobliwa zazdrosc,nie wyobrazam sobie zwiazku z kims innym,spotykania sie.Od pewnego czasu to sie zmienilo i zaczelam sie spotykac,wychodzic jedym slowem korzystac z zycia. Po tym jak on mi tak napisal czuje sie okropnie nigdy taka nie byla zeby spotykac sie z 2 na raz, choc nie jestem ani z jednym ani z drugim... Pamietam jak moja kolezanka tak robila tylkoze ona wetdy miala chlopaka i z innymi przy okazji sie spotykala stwierdzilam,ze ja nigdy tak nie zorbie ,a teraz co sama tak robie i przy okazaji zrazam do siebie innych ludzii robiac tak... Jak to zmienic jak zmienic swoje postepowanie co jest ze mna nie tak ?????

2

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Moze nie spotkalas jeszcze tego przy, ktorym chcialabys zostac na dluzej.
A porzucenie nie grozi Ci w tej chwili bo nie ma nawet na to szans skoro sie nie angazujesz.
To kwestia charakteru, podejscia do zycia.
MNie nigdy takowe skakanie z kwiatka na kwiatek nie bawilo no i poznalam kogos od kogo "przeskoczyc" nie chce.
Udalo sie za pierwszym razem. Bez skakania.
  Pozdrawiam

3

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Niezapominajka81

Powiedz mi jak sie przekonalas,ze to wlasnie  jest to Twoje szczescie??

4

Odp: Co we mnie jest nie tak?

W dodatku ,zawsze jak sie z kims spotykam to zastanawiam sie czy on tylko spotyka sie ze mna ,czy jest jeszcze jakas inna?

5

Odp: Co we mnie jest nie tak?

smile
Moje szczescie:)
Skad wiedzialam? Nie wiedzialam.
Przede wszystkim nie szukalam nikogo, nie potrzebowalam akurat w tamtym momencie nikogo bliskiego.
Przyzwyczailam sie byc sama i nagle bum....
Absolutnie nie myslalam, ze ten o to poznany Ktos bedzie tak wazny w moim zyciu.

Wpierw taka relacja kolezanka kolega, bez zadnych zamiarow.
Mile, interesujace rozmowy, zadnej ekscytacji.
I potem nagle cos sie zmienilo. Jego podejscie. Straaaaaaaaasznie "slodzil" a ja tego nie znosilam:)
Przede wszystkim szczerze rozmawialismy. Mialam ulatwiona sprawe bo On w stosunku do mnie byl bardzo otwarty. I sam przyznal, ze go to zadziwia. Czas napedzal uczucia, emocje.
I to on pierwszy powiedzial, ze kocha:) Ja nie bylam pewna.
Wiele, bardzo wiele nas laczy. Mamy podobne zainteresowania. Wspieramy sie wzajemnie. A przede wszystkim rozmawiamy. To jest podstawa.
Ciezko mi bylo komus zaufac. Czasami nachodza mnie watpliwosci-jak np dzisiaj. I on o tym wie. Nie znosi kiedy mam takie obawy. Wtedy sie boi. Ja o  tym rowniez wiem. Ale chwila rozmowy i wszystko wraca do normy.
Nie wiadomo co nam dzien przyniesie. Nie wiemy co bedzie jutro, za godzine nawet:)
Wiec przestaje sie martwic i ciesze sie tym co jest teraz.
Mam Go. Kocham Go, on mnie tez.
Ufam mu...  Naprawde mu ufam. Wiem, ze jestem tylko ja.

To jest moje szczescie.
Kazdy zwiazek ma wlasna, indywidualna recepte, ktora zalezy i od NIej i od Niego...


Pozdrawiam:)

6

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Kiedys tez tak mialam,zastanawiam sie tylk czy przezyje kiedys jeszce cos takiego...zazdroszcze Ci

7

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Zazdroscisz....

Dlugo na to czekalam.
I szczerze powiem, ze nie spodziewalam sie, ze spotkam w swoim zyciu kogos tak wyjatkowego jak ON.
I ze mozna stworzyc taki duet jak My.
Nie zawsze jest idealnie...o nie nie.
Najlepsze i najzdrowsze jest to, ze od razu, na biezaco rozwiazujemy te niesnaski.

Jak spotkasz tego odpowiedniego przestaniesz zazdroscis:)

Powodzenia zycze:)

8

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Jesli gdzies taki jest ...:)

9

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Magdalena - może za dużo analizujesz i myślisz?:) Spędzaj czas z facetami jak z kolegami, jak z osobami,z  którymi czujesz się dobrze i swojsko, nie jak z potencjalnymi partnerami czy materiałami na coś więcej. To "coś więcej" samo z siebie powinno wyjść, to powinno być spontaniczne, więc po prostu nie myśl o tym za dużo wink

10

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Dokladnie. Ja w zyciu nie pomyslalam, ze poznajac tego o to czlowieka odnajduje przy tym milosc.
Absolutnie traktowalam go tylko jako kolege.
Ale z czasem wyszlo jak wyszlo:)

11

Odp: Co we mnie jest nie tak?

emiko, masz racje za duzo mysle i analizje zatracam sie w tym,ale nie umiem inaczej, nie wiem jak sie tego oduczyc zmienic to??

12

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Potrzebujesz blokady na analizowanie wink Pomyśl, że ważne są te momenty, kiedy przebywasz z ludźmi, kiedy rozmawiacie, kiedy się razem bawicie i się poznajecie, a nie analizowanie, planowanie, myślenie, co będzie i jak to się rozwinie... Żyj tym co tu i teraz - bo tylko to jest pewne...

13

Odp: Co we mnie jest nie tak?

emiko widzisz,a ja mysle co bedzie potem jak bedzie nie umiem a chcialbym sie tego oduczyc,czasami meczace jest to zadreczani siebie samej,myslenie ,ze znow sie uda i co bedzie ... chcialabym tak zyc chwila i nie przejmowac sie, mylec bedzie co ma byc smile

14

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Ale sama widzisz, że z takiego długoterminowego myślenia nie wychodzi nic dobrego, tylko się zadręczasz, plątasz w analizach - nie przynosi to żadnych dobrych rezultatów. Skup się może na codziennych czynnościach czy przyjemnościach - nie wiem, zapisz się na siłownie czy znajdź jakiś inny sposób na zbudowanie takiego rytmu dnia, który pozwoliłby Ci się uwolnić od natrętnych myśli... Może masz za dużo wolnego czasu?;)

15

Odp: Co we mnie jest nie tak?

emiko tak mam bardzo duzo wolnego czasu nie pracuje(nie dlatego ,ze nie chce,ale trudno jest tu gdzie mieszkam znalezc dobra prace), studjuje zaczonie.wiec mam multum wolnego czasu,sa dni,ze sama nie wiem co ze soba zrobic

16

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Heh - widzisz, trafiłam w dziesiątkę tongue Więc zagospodaruj ten wolny czas - idź na jakiś kurs z urzędu pracy chociażby, podszkol obsługę komputera jakimś kursem internetowym, nie wiem, szydełkuj i wystawiaj na allegro swoje dzieła, zbyt duża ilość wolnego czasu może doprowadzić do szaleństwa... Znajdź coś, co nie pozwoli Ci tyle myślec wink

17

Odp: Co we mnie jest nie tak?

emiko trafilas, trafilas:p tak sie rozleniwilam ,ze nic mi sie nie chce robic,tylko laptop i tyle to moje zycie,od czas do czas spotkanie ze znajomymi, teraz starm sie uczyc ...

18

Odp: Co we mnie jest nie tak?

To wykorzystaj chociaż tego laptopa jakoś konstruktywnie - doskonal swoje umiejętności - i jak już masz coś planować i analizować, to swój codzienny tryb życia - to, co robisz, jaka jesteś aktywna - jak działasz - i działaj, dziewczyno! smile

19

Odp: Co we mnie jest nie tak?

emiko wiem ,ze musze,choc trudno jest mi to zmienic,a wiem ,ze dobrze mi tak nie jest

20

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Ale zobacz jak potoczyła się nasza rozmowa - od analizowania i facetów od tego, że masz za dużo wolnego czasu i nie masz konkretnego zajęcia? Może tu tkwi źródło Twoich problemów? Bardziej konstruktywnie wykorzystuj czas - taka jest moja rada. Życzę powodzenia! smile

21

Odp: Co we mnie jest nie tak?

z tego wszystkiego chcilabym najbardziej znalezc prace,realizowac sie w niej.Jak czlowiek ma prace calkiem inaczej sie czuje

22 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-13 14:02:41)

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Magdaleno - zauważyłem, że założyłaś sporo wątków o swoich problemach.

To widać, że nie możesz się od dawna odnaleźć. Prawdopodobnie ogromny wpływ ma na to dawne rozstanie z tym chłopakiem, o którym pisałaś, do którego bardzo mocno przywiązałaś się emocjonalnie. Do tego dochodzić może kilka innych mniejszych przykrości.

Wygląda na to, że całkowicie nie uwolniłaś się od "demonów" przeszłości. Ciągle Cię męczą. Musisz zacząć myśleć o sobie i zadbać o siebie, przestać szukać nowej miłości. Przestać martwić się, że nie miałaś ojcowskiego wychowania, że coś jest z Tobą nie tak. Jesteś normalną kobietą, tylko potrzebujesz to wszystko z siebie wreszcie zrzucić. Zejść z tej huśtawki. Spróbuj nauczyć się cieszyć z małych rzecz w Twoim życiu. Wyjdź na spacer rano i popołudniu, odetchnij. Codzienna gimnastyka do tego, może nawet jakieś bieganie. Zobaczysz, endorfin przybędzie, będzie coraz lepiej. smile

23

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Austerlitz masz racje tak uwazam i wiem ,ze te wszystkie zdarzenia w moim zyciu maja na to wplyw czesto zastanawiam sie czy ja zasluguje na cos ... nie umiem tak poprostu zostawic to wszystko ,powiedziec sobie to bylo,minelo czegos moze mnie nauczylo,ale ja nadal tym zyje

24

Odp: Co we mnie jest nie tak?
Magdalena88 napisał/a:

Austerlitz masz racje tak uwazam i wiem ,ze te wszystkie zdarzenia w moim zyciu maja na to wplyw czesto zastanawiam sie czy ja zasluguje na cos ... nie umiem tak poprostu zostawic to wszystko ,powiedziec sobie to bylo,minelo czegos moze mnie nauczylo,ale ja nadal tym zyje

Mnie również przydażyły się niemiłe chwile w życiu i mówiłem "to mnie czegoś nauczyło". Nawet sobie wmawiałem, że teraz będę silniejszy, pokonam to. A mimo to ciągle wszystko we mnie siedziało i wracało jak fala, jeden dzień super, następny fatalny.

I wiesz co? Nie ma reguły i sposobu dzialającego dla wszystkich. Każdy z nas radzi sobie inaczej i każdy potrzebuje czasu. Jeżeli więc pomaga Ci - lub myślisz i czujesz, że pomaga - pisanie o tym, zadawanie pytań, szukanie odpowiedzi, to bardzo dobrze. To jest Twoja walka, Twój czas. Właśnie teraz, w ten sposób. smile

25

Odp: Co we mnie jest nie tak?

Austerlitz jak Ty sobie z tym poradziles? szczerze Ci powiem wole uslyszec opinie inych osob trzecich niz kogos bliskiego ,przenajmniej wiem,ze bedzie to szczere... do pewnego czasu zwierzalam sie kuzynce mowilam jej wszystko,ale ostatnio dowiedzialm sie,ze wszstko co jej powiem ona rozpowiada, dopowiada swoja wersje i wsrod innych wychodze na jakas idiotke,osob ,ktore czasami mnie nie znaja,moze znaja z jej opowiadaj i z tego co zobacza mnie przez chwile raz na ruski rok

26

Odp: Co we mnie jest nie tak?
Magdalena88 napisał/a:

Austerlitz jak Ty sobie z tym poradziles?

To napiszę troszkę o sobie.

Jeżeli chodzi o sprawy sercowe to mi zawsze było ciężko. Należę niestety (a może to i dobrze?) do tych bardziej uczuciowych facetów, przez co zawsze winiłem siebie za niepowodzenia, popadałem w kompleksy. Byłem wściekły na cały świat, a przed snem ryczałem w poduszkę (faceci to pozoranci, nie myślcie, że nie potrafią płakać kiedy potrzebują) i miałem nadzieję, że dostanę od niej smsa, że zadzwoni, że wszystko się zmieni. Dzień za dniem i ciągle cisza. A ja dalej w kompleksach, do tego dołująca muzyka, użalanie się znajomym, jak to mam źle, nikt mnie nie kocha, będę sam.

Jestem na huśtawce.

Wstawałem z kolan. Nikt na mnie nie zasługuje, jestem za dobry. Mówiłem sobie, że pokażę wszystkim na co mnie stać, jestem silny, ja rządzę! Do tego mocne postanowienia - biorę się za siebie od jutra, sport, powrót do swoich zainteresowań, o których zapominałem przez to, że skupiałem się wyłącznie na drugiej osobie. Ciekawe, że potrafiłem porzucić rzeczy, w których się realizowałem, bez których sobie wcześniej życia nie wyobrażałem.

Znowu huśtawka.

Wystarczyła chwila i guzik z postanowień. Jedna mała rzecz, piosenka, zdanie, wydarzenie, inna osoba (np. kobieta z podobnymi włosami), cokolwiek, co mi się kojarzyło z przeszłością i z nią. Spadam w dół, gryzę ziemię od nowa. I nawet nie chcę tego przerwać, chcę po prostu posłuchać tej piosenki, chcę popłakać, pomarzyć. Nigdy nie będzie dobrze. Gdzie ona jest, co robi, z kim jest? On jej tak nie kocha jak ja, nikt jej tak nie będzie kochał. I moje wyobrażenia, że beze mnie świat ją skrzywdzi, a potem gdy to zrozumie, przypomni sobie o mnie. A ja będę udawał, że jest mi obojętna. Nie, nie będę udawał, bo nie wytrzymam, nie potrafię, chwycę za rękę i nigdy nie puszczę.

Dalej się huśtam.

Przecież powiedziała nam "nie, to koniec". Muszę się z tym pogodzić, że tak już będzie zawsze. Tyle kobiet jest na świecie. Wychodzę na miasto, wychodzę do ludzi. Ile pięknych dziewczyn, które warto poznać! Wracam do domu i czar pryska. Jestem sam. Jak to się mogło stać, nie wierzę, że nie byliśmy sobie przeznaczeni? Te wszystkie wydarzenia, to wszystko, co było nasze, dlaczego się zgubiło? Zaczynam szukać odpowiedzi, wszędzie gdzie mogę. Rozmawiam z Bogiem, czy jestem takim złym człowiekiem, niczego nie wartym? Nie jestem ideałem, ale się staram, chcę zawsze dobrze, mimo, że upadam. Wiem, co to jest miłość!

Nie wiedziałem.

Myliłem się. Nie móżna kochać kogoś, nie kochając siebie (akceptując siebie). Nie można szanować kogoś nie szanując siebie i nie wymagając szacunku dla siebie (mówić prawdę i żądać prawdy). Nie można na wszystko się zgadzać i ulegać, nie mieć swojego zdania. Nie można podporządkować swojego życia drugiej osobie (być więźniem kogoś). Nie można dawać komuś wielu szans. Trzeba dać jedną sobie.

Więc jak sobie poradziłem? Czas i wiara w Boga. W moim życiu On zawsze powinien być na pierwszym miejscu. Najpierw muszę powalczyć o swoją duszę i mieć siłę, aby podzielić się nią z drugą osobą. Nie mając tej siły, jak mam kogoś trzymać przy sobie, przyciągnąć do siebie? Trzeba przyznać się do tego, co się wyrządziło, powiedziało, myślało złego, zaniedbało, ale z premedytacją zapomniało i ukryło.
Stawiam kolejne kroki. Jeszcze nie zrobiłem ich wielu. Zmieniam swoje nastawienie do świata, do ludzi. Wiem czego pragnę, wierzę w to, że kiedyś znajdę. To co było jest stracone, ale ja jeszcze nie jestem stracony. Każdy nowy dzień to szansa do pracy nad sobą. Próbuję cieszyć się małymi rzeczami, które dotąd pomijałem. Chcę słuchać, bo nie słuchałem, ciągle biegałem wszędzie ze słuchawkami i muzyką. Tak sobie radzę cały czas. Nikt mnie nie zastąpi i tego za mnie nie zrobi. Zawsze mówię - nie ma mojej kopii na świecie, jestem jedynym, oryginalnym, unikalnym egzemplarzem. I każdy z nas jest.

27

Odp: Co we mnie jest nie tak?
Magdalena88 napisał/a:

nie skakaj

big_smile big_smile

28

Odp: Co we mnie jest nie tak?

K_r_o wlasnie to robie,zdaje sobie z tego doskonale sparwe i mam ogromne wyrzuty smienia,ale tak est dobrze dopoki sie nie zaangazuje przenajmniej wiem,ze nikt mnie nie zrani,nie chce kolejny raz przezywac rozstan

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Co we mnie jest nie tak?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026