NetKobietki - tak jak w temacie.
Czy poznani przez Was faceci na początku rzekomego związku wzbraniali się rękami i nogami przed związkiem, a później, jak Wy już odpuściłyście i dałyście sobie spokój - oni jak bumerang wracali?
Podobne tematy
Również jestem bardzo ciekawa odpowiedzi innych osób. Ja właśnie jestem na etapie "odpuszczania sobie". Nie będę ukrywać, że bardzo chciałabym by facet, który mi się podoba zmienił zdanie.
Ja też jestem na tym etapie. Na etapie "odpuszczenia". Mam już dość tego wszystkiego i naprawdę mam ochotę całkowicie o nim zapomnieć, ale to jest silniejsze ode mnie. Ja w dalszym ciągu mam nadzieję - żmudną, ale mam.. Dziwne, prawda? ![]()
Nigdy nie latałam ja, to za mną latali więc nie wiem kto na jakim etapie był
Mój obecny absolutnie się nie wzbraniał i robił wszystko, żeby ten związek stworzyć i jak się okazało z pozytywnym skutkiem ![]()
Nigdy nie bylam w takiej sytuacji i nie wyobrazam sobie w takiej sytuacji byc. Moim zdaniem to mezczyzna powinien zdobywac kobieta, a nie kobieta zwodzic mezczyzne i "odpuszczac sobie", zeby jemu sie nagle odwidzialo i widzial, co traci.
Ja nigdy jakoś nachalnie nie starałam się o związek, tez uważam że zdobywanie to rola mężczyzn ![]()
Ale jakoś delikatnie starałam się ruszyć coś do przodu. Obecnie też jestem na etapie dawania lekkich sygnałów, że bym chciala czegoś więcej (sytuacja jest o tyle skomplikowana, że jesteśmy w relacjach przyjacielskich), ale co z tego wyjdzie - okaże się ![]()
Niemniej jednak z obserwacji wynika, że "odpuszczanie sobie" jak najbardziej dziala ![]()