Obecnie mam 24 lata, swoją pierwszą miłość przeżyłam mając 15 - 16 lat, wtedy jeszcze nie potrafiłam nazwać tego uczucia, po prostu przepadałam za jego obecnością, robiłam wszystko żeby spędzać z nim jak najwięcej czasu, cały czas o nim myślałam i czułam się szczęśliwa. Chodziliśmy razem do gimnazjum, spotykalismy się również w liceum poza szkołą, to była głęboka przyjaźń, która powoli zaczęła przeradzać się w uczucie. Jednak do niczego więcej nie doszło, oprócz pocałunku. Młodzieńcze, szczeniackie uczucie a jednak tak silne.On poszedł do innego liceum, było mi smutno, miałam stany przygnębienia. Okres liceum był dla mnie trudnym czasem, przeżyłam śmierć ojca mając 16 lat. Musiałam oswoić się z zupełnie inna sytuacją, dla mnie to było strasznie trudne, i wszechoganiające uczucie smutku. Pamiętam jak do dziś stał obok mnie na pogrzebie taty. Na studiach nie potrafiłam o nim zapomnieć, odciełam się wtedy od tego, zaczęłam poznawać nowych mężczyzn, doświadczałam intymności. Jednak cały czas pozostawało we mnie to uczucie. Nie mija pomimo tego ,ze upłynęło tyle lat. Nie minęło pomimo tego,że spotkałam tyle mężczyzn na swojej drodze i miałam z nimi głębsze relacje. Pod koniec studiów postanowiłam odezwać się do niego, pisałam z nim kilka miesięcy. Planowałam swoją przeprowadzkę do Warszawy. Radziłam się, czy powinnam przeprowadzić się do innego miasta. Ukończyłam studia i zaczęłam szukać pracy w Warszawie. Przez ten cały czas nie wiedziałam czy on odwzajemniał moje uczucie. Nigdy się nie przyznałam, on mi tez nigdy niczego nie wyznał. Gdy szukałam pracy, odezwałam się do niego, umówiliśmy się,zaproponował nocleg,przenocowałam u niego, jednak do niczego nie doszło. Powiedział mi,że mnie szanuje. Zmieniłam całe swoje życie, zmieniłam miejsce zamieszkania, znalazłam prace, zmieniłam szkołe, wszystko żeby być bliżej. Teraz mogę z nim wracać samochodem do rodzinnej miejscowości. Niedawno dowiedziałam się,że ja jestem jego pierwszą miłości,po tylu latach. Nie mogłam przestać o tym myśleć, znów się w nim rozkochałam, teraz jeszcze bardziej podoba mi się niż kiedyś, pociąga mnie fizycznie, budzi moją fascynacje. Przez kilka dni prawie nic nie jadłam, nie mogłam spać, nie przeżyłam jeszcze czegos takiego. Czułam ,że dusze w sobie to wszystko, gdy nie przespałam całej nocy postanowiłam,że jednak wyznam to uczucie. Ciężko mi przychodzi mówienie o uczuciach, nie lubię narzucać się, boje sie że będe cierpieć, odrąci mnie. Jestem osobą twarda stąpającą po ziemi, nie zakochuje sie od pierwszego wrażenia. Wyznałam mu,że on również jest moją pierwszą miłością i że nie miałam wcześniej odwagi przyznać się , dopóki nie dowiedziałam się że to uczucie było odwzajemnione. Po tylu latach, potrzebowałam 8 lat i on również, żeby przyznać się do tego. Nigdy między nami nie było seksu, a pomimo tego znów się rozkochałam. Nie poznaje siebie, zawsze jestem silna. Nie wiem czy to wszystko ma sens, co robić. Zapomnieć? Nie wiem czy on nadal coś do mnie czuje, nie chce mu się narzucać...czuje coś tak silnego, czego nawet nie potrafię nazwać, to uczucie jest jeszcze silniejsze niż sprzed lat. Może po prostu poznać innego mężczyzne i o nim zapomnieć? Nie łudzić się nadzieją i nie tracić czasu?... pisze z nim, utrzymujemy kontakt, ale to wszystko wywołuje u mnie cierpienie. On poznaje nowe dziewczyny, mówi mi o wszystkim. Nie wiem co mam robić, czy walczyć o tą miłość, o niego? Jednak mam świadomość tego,że to było szczeniackie uczucie i on mógł już dawno o tym zapomnieć. A we mnie to pozostało.
Podobne tematy
Mam wrażenie że jemu ta "szczeniacka"jak piszesz miłość już przeszła i zamieniła się w przyjaźń, on traktuje cię jako przyjaciółkę, zwierza ci się,pomaga ci. Jeżeli czujesz się na siłach traktować go jako przyjaciela to utrzymuj kontakt, jeżeli mam rację to wyznając mu swoje uczucia spowodujesz tylko to, że się od ciebie odsunie. Jeżeli wiesz że nie podołasz to wyznaj mu co czujesz jednocześnie dodając,że nie możesz być dla niego przyjaciółka bo cię to rani. Po jego reakcji poznasz jak jest na prawdę.
A moze powinnas mu jednak powiedziec, co czujesz? Jak dlugo masz jeszcze to przed nim ukrywac? Kolejne 8 lat? Mysle, ze dopoki tego nie zrobisz bedziesz sie zadreczac myslami "co by bylo gdyby", czy jest sens sie tak dalej meczyc? Nawet jesli to bedzie mialo negatywny skutek, przynajmniej bedziesz wiedziala "na czym stoisz"! Dlatego moim zdaniem powinnas to zrobic.
Jesli rzeczywiscie chcesz o nim "zapomniec" musialabys zerwac z nim wszelki kontakt, bo jesli bedziesz z nim utrzymywac stosunki przyjacielskie mysle, ze tak naprawde nigdy nie uwolnisz sie od tego uczucia do niego.
Powiedz co czujesz , jak to się mówi raz się żyje :-)
Może nie uwierzysz ale w swoim gronie mam znajomych moja koleżanka i mój kolega ze szkoły ona kochała się w nim ale wstydziła się mu to wyznać i czekała i czekała...on zakochany w ...niej też wstydził się wyznać on rozczarowany , że go nie chciała ona rozczarowana że jej nie chciał , zwierzali się sobie , zrobili mały szkolny zjazd i wtedy...coś zaiskrzyło ona po kilku drinkach wyznała co czuła przez te 15 lat i on również tak sie zgadali że zawsze o sobie myśleli , i co???jaki morał?? 23pażdziernika bawiłam się na ich weselu:-)
Powiedz mu , jest dojrzały nie wyśmieje cię najwyżej powie że to tylko przyjazń ale , może też być inaczej , pamiętaj niema miłości bez ryzyka :-)
a moze on tak wlasnie mowi ci o tych dziewczynach bo mysli o tym ze w koncu zareagujesz i powiesz mu ze cos do niego czujesz? Czasem tak wlasnie robia faceci, zeby nie okazywac uczucia do kolezanki a tak naprawde zalezy im tylko na tym, zeby byc z ta kobieta obok.
Tak jak inne kolezanki tutaj radze Ci porozmawiaj z nim. Powiedz mu ze czujesz, ze obudzilo sie w Tobie tamto uczucie i srednio sobie z tym radzisz. Sprawdz jak zareaguje na to. Jesli Cie wysmieje, odtraci oznacza to, ze nie jest wart tego uczucia. A jesli da temu szanse a co wiecej wyzna, ze czuje podobnie? Nie bedziesz musiala tutaj zagladac zmartwiona....
____________________________________________________
Wieczne Miasto BG
W ostatnim czasie dużo wydarzyło się, skaracając całą historie przespał się z moją najlepszą koleżanką, bez zabezpieczenia. Miałam tego dość, czułam się oszukana. Sciągnęłam koleżankę do warszawy, bo chciałam uczcić swoje urodziny, poszliśmy do mieszkania był on, jego kolega i ja z koleżanką. On przespał się z nią, a ja poszłam do pokoju z jego najlepszym kolegą, choc nie było między nami seksu. Nie rozumiem tego wszystkiego, albo jest takim kawałem chama albo robi mi na złość, za dużo alkoholu... powiedział ,ze traktuje mnie jak siostre. Mam powodzenie u jego wszystkich kolegów, robie mu na złość. Spotykam się z jego kolegą, on sam mnie pcha w jego ręcę. A on przedstawia mi swoją niby dziewczynę. Ostatnio wracałam do domu z nim i jego niby dziewczyną, miałam sie do niej nie odzywać. Nie chce tego uczucia!!!. A potem jak ona wysiadła całą drogę puszczał mi wolne piosenki. Zgłupieje, to jest kabaret. Przyjęłam wszystko, nawet zaakceptowałam to że oni przespał się z moją koleżanką, z poczatku było mi smutno. A potem zaczęłam wszystko traktować z przymrużeniem oka. Potem byłam jeszcze raz u nich w mieszkaniu, zostałam na noc. Jego kolega cały czas jest za mną, napisałam mu żebyśmy pozostali przyjaciółmi.Jednak jego kolega cały czas dąży do zbliżenia ze mną, przytula się na jego oczach. Ja się od tego wszystkiego bronie, staram traktować jak przyjaciół. Mam duże powodzenie, jest kliku facetów w moim życiu, nie sypiam z nimi, spotykam się a i tak jestem sama. Odtrącam wszystkich. On również ma duże powodzenie, do mojej koleżanki po tym seksie nie odzywa się, nie odpisuje. Nie chce tego uczucia...męczy mnie to wszystko.
skoro przespał się z twoja najlepsza koleżanką to poroniony typ
szuka emocji, bawi się tobą, widzi że Tobie zależy
może tobie wydaje się, że tego nie widać, ale na pewno on to dostrzega
nie ma co bujać w obłokach, bo, to nie jest tasama relacja co pare lat temu. To przeszłość. W toksyczny zwiazek wpakujesz sie i tyle, zostaniesz ogłupiona, sama poniżona, taka bezbronna, ze złamanym sercem, stracisz to co masz najważniejsze pewność siebie i godność
ratuj sie jak możesz i zapomnij , bo to nie jest normalne, jakby cos do ciebie czuł, to z inna by sie nie przespał i to tak od razu
szkoda czasu na niego
Dokładnie jakiś dziwny jest, przespał się z nią i nawet sie nie odzywa do niej...porażka, widać szuka wrażeń tylko.
Dziękuje za wypowiedzi. Byłam zaśplepiona, cieszę się że do takiej sytuacji doszło. Teraz wiem, że on nie jest mnie wart. Myślę,że on faktycznie widzi,że mi zależy...i bawi się moim kosztem.
Różnie to może być..
Ja bym porozmawiał szczerze i otwarcie.
Jesli tego nie zrobisz bedziesz załowac do końca życia i się zastaanwiać co by było gdyby..
Jeśli Ci powie że jestes tylko koleżanką to wtedy zniknij z jego życia i zapomnij..
Umówiliśmy się na impreze. Byliśmy u niego w mieszkaniu, był jeszcze kolega. Piliśmy alkohol, na dworze było strasznie zimno. Zdecydowaliśmy,że jednak zostaniemy w mieszkaniu. Przespałam się z nim. Uległam, ma wady choć podświadomie nadal go kocham. Nie zabrakło między nami pożądania. To była chwila, bez zabezpieczenia. Przestałam myśleć, dla mnie nie wazne było czy z zabezpieczeniem czy bez...tyle lat kocham go skrycie. Choć dla mnie wcześniej to była miłość nieskonsumowana, czysta fascynacja. Jak wpadne to się teraz nie pozbieram. Próbuje uwolnić sie od tego, bo nie jest ideałem. Ma tyle wad, denerwuje mnie... Czuje się jak w pułapce uczuć...spotyka się teraz z jaką laską. Ja też spotykam sie z innymi...
O co stokrotko chodzi dalej w twoim wątku?
Kochasz go czy nie kochasz? Chcesz z nim być, czy nie chcesz?
Teraz, po tym co się stało, jest chyba najlepszy moment na poważną rozmowę o tym co czułaś i czujesz do niego.
Tylko czy starczy Ci odwagi?
Czy nie uciekniesz i nie będziesz dalej kąpać się w swoich domysłach, wizjach i marzeniach z nim związanych?
Życie pokaże...
Próbuje odkochać się i nie chce z nim być. Jest zupełnie innym człowiekiem niż kiedyś, nie ma uczuć, potraktował mnie troche przedmiotowo..., nie ma szacunku do kobiet. Po tym wszystkim on się do mnie nie odzywa, także straciłam przyjaciela. Może lepiej, nie będę miała z nim nic wspólnego to szybciej zapomnę.