netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

18 odpowiedzi11 579 wyświetleńzałożony przez lenkaKrk, 07.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Do tej pory cały mój świat zajmował mąż z synem, każde moje działanie było nakierowane na ich szczęscie. Dążyłam do tego aby byli zadowoleni, niczego im nie brakowało. Mój mąż to osoba ciepła, inteligentna, pracowita i towarzyska - zawsze imponował mi tym, że miał swoje zasady, inne niż wszyscy jego rowieśnicy i się tych ustaleń trzymał- IDEAŁ. Przez kilka lat naszej znajomości nieba mi uchylal, nie opuszczał ani na krok, wymyślał niespodzianki, przynosił kwiatki, prawił komplementy. Po ślubie równiez było dobrze, zachowanie męża jednak zaczęło wzbudzać mój niepokój. W jego rodzinie zaczęły piętrzyć sie problemy, stresy w pracy i z rodzicami odreagowywał poza naszym domem - uczestniczył we wszystkich mozliwych imprezach, spotkaniach towarzyskich, wyjsciach z kolegami - tam mógl sie wyluzować, pił prawie do nieprzytomnosci, wracal nad ranem. Nie oponowałam, bo było mi go żal. Po jakims czasie zaczelam odczuwać samotnośc w czterech scianach, mąż dalej prowadził bogate życie towarzyskie, w domu bywał w przerwach miedzy silownią a spotkaniami. Byłam zazdrosna o tych znajomych, mąż jak wypił zapominał o bozym swiecie, nawet gdy bylismy razem(a byłam w zaawansowanej ciązy) zostawiał mnie samą przy stoliku.

Nie rozumiałam dlaczego sie ode mnie oddala. im bardziej domagałam sie uwagi, tym mniej jej otrzymywałam. Myslałam, że go obarczam, dusze swoja osobą, musi miec przecież jakąś odskocznie. W czasie spotkania ze znajomymi"podsłyszałam" że bral jakies prochy. Sprawe wyjasniliśmy następnego dnia - prosilam, błagałam: wiesz przeciez jak to sie moze skończyć, nie bierz. Obiecał że nigdy wiecej nie siegnie po narkotyki.
Teraz to dopiero rodziły sie w mojej głowie lęki i obawy, pod nieobecnośc męża szalałam ze strachu o niego. Miałam swiadomośc że jest bardzo podatny na wpływ kolegów; do tego mąż nie czuł granicy, kiedy powiedziec sobie: dość. zaczęłam uwaznie przyglądac sie naszym znajomym, starałam sie ograniczyc kontakt z nimi.
Na imrezy chodzilismy owszem, ale raczej razem. Urodził sie nam syn. I było przez moment pieknie. Do momentu kolejnej imrezy u znajomych, po powrocie z której mój raczkujący syn wyjął z torby taty woreczek z białym proszkiem. Amfetaminą. Teraz byłam wsciekła. Ta sytuacja uswiadomiła mi że nie tylko nie liczy sie z moim zdaniem, łamie obietnice, okłamuje ale równiez naraża nasze dziecko.
Tym razem nie prosiłam go o nic. Zażądalam zerwania kontaktu z tymi znajomymi, żadnych imprez i znajomych - chyba że za moja zgodą. Mąż wyraził skruchę i przystal na te warunki. Płacząc zapewniał że jestesmy dla niego najwazniejsi i juz nigdy mnie nie okłamie.

Ostatnie miesiące żylismy jak w pustelni, każdy w osobnej, mąż miał serie trudnych egzaminów. Usuwalam sie z domu, zabierałam malucha do dziadków, aby stworzyc mu warunki do nauki. Tuz przed ostatnim egz. znów znalazłam w jego ubraniach narkotyki. Byłam zła, to kolejny raz - ale może to przez te egzaminy, tłumaczyłam go sama przed sobą...
Mąż tym razem w szczerej rozmowie wyznał mi wszystko: bierze juz od lat, praktycznie na kązdej imprezie, najpierw co dwa miesiące, teraz co dwa tygodnie, dwa dni. Nasi "przyjaciele" o tym wiedza, czasem biora z nim; kryja go no bo przecież głupio powiedziec zonie. Nie zerwał kontaktu z kolegami, a ma ich na peczki. Jak sie dowiedziałam prochy są doskonałe na zabawę, naukę, na katar...
To wszystko załamało mnie. Zawiadomiłam jego i swoich rodziców, rozmawiałam tez z naszymi "przyjaciółmi" sugerując żeby dali mu spokój. Bliscy przekonali mnie że trzeba go z tego wyciągnąć, ustalilismy wszyscy wspólnie że poszukamy pomocy w poradni, mąż zmieni nr telefonu i bezwzglednie straci kontakt ze znajomymi. Mąż deklarował że przyznał sie do wszystkiego, teraz ma czyste konto i nie musi kłamac, możemy zacząć od nowa, nigdy mnie nie oszuka, nie bedzie miec tajemnic. Bałam sie zaufać, skoro tyle razy zawiódł. Ostatnia szansa.

Po dwóch dniach skruchy, w tajemnicy ponowił kontakt do znajomych. Otworzył fikcyjne konto, w mailach pisał że "musza teraz przejśc na kontakt mailowy bo wykasowałam mu wszystkie nr"; prosił żeby sprawdzili mu czy "towar załatwiony przez P. zostanie wykryty na teście narkotykowym" i żalił się na mnie.

Brak mi juz sił. Mam depresję, schudłam 10 kg w ciagu miesiąca.
Jedyna osobą dla której "jakoś się trzymam" jest mój SYN. Nie będe narazac GO na kontakt z narkotykami. Nie bede narażać SIEBIE ponownie na życie w strachu, stresie odbierajacym apetyt i chęć do życia. Nie będę żyć z osoba która podawała sie za kogos innego niz jest w rzeczywistości. Kazałam mu się wyprowadzić. Chcę rozwodu. I nie mam siły podejmowac walki o małżeństwo w którym nie ma zaufania i uczciwości. Czy jestem tu jedyna? macie podobne doswiadczenia? Co jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji?

2

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Witaj.
Szczerze współczuję sytuacji która Cię spotkała.
Pisałaś o terapii- czy podjęliście jakieś kroki w tym temacie? czy skończyło się na obietnicach i "nowym życiu"?
Uważam, że jeśli chcesz ratować ten związek (chcesz?) to należy zacząć od terapii- Twój mąż musi uświadomić sobie, że ma problem, musi uświadomić sobie, że sam sobie z nim nie poradzi i w tej chwili już nie on kieruje jego życiem tylko narkotyki. Samo się to nie zrobi- potrzebna jest terapia. A dopiero potem można myśleć o "czystym koncie".

A ty? Czego chcesz? Czy kochasz tego człowieka i chcesz z nim być?
Jeśli tak, to myślę że warto zawalczyć- ale na pewno nie wystarczą obietnice (sama widzisz, że to NIC nie daje).

Sama od lat konkuruję z amfetaminą- od lat zwycięsko, chociaż podświadomie godzę się na to, że to jest walka na zawsze i nigdy nie można odpuścić, nie można myśleć, że to już za nami.

Nałóg jak każdy inny- da się z nim walczyć, da się żyć, chociaż utrudnia życie cholernie.

Tylko przede wszystkim musisz sobie zadać pytanie zasadnicze: czego Ty chcesz?

służę wsparciem.

3

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

W pierwszym odruchu umówiłam nas do Monaru. On zgodził się ze mną pójść, ale bez przekonania. Zaproponowano mu terapię indywidualną, zgodził sie na nia ale cały czas mowi że sam sobie z tym poradzi. Powtarza ze ja na nim to wymusiłam, podobnie jak zrywanie "na siłe" kontaktu ze środowiskiem z którym brał. "Terapia nie zaszkodzi, moge na nia chodzic dla lepszego samopoczucia żony, poradze sobie sam". Pytanie jak wiele z niej wyniesie...
Sporo z Was pisze że uzależniony musi siegnąć dna żeby uświadomic sobie że to nałóg, że nie panuje nad tym. Mąż upiera się że mamy "problemy malżeńskie" a nie "problem z uzaleznieniem" - i to równiez moja wina bo jestem zbyt wymagajaca, konserwatywna, nie mówił mi bo i tak nie zrozumiałabym tego, zawsze mam swoje zdanie, nie toleruje innych poglądów.

Kazałam mu sie wyprowadzić, bo chciałam odpocząć. Może po cichu liczyłam na "terapie szokową" - obudzi sie w obcym miejscu, bez nas i zada sobie pytanie: czy warto było? może bedzie mial wieksza motywacje żeby z tym walczyć.
Niestety, wyglada na to że kryzys jeszcze bardziej sie pogłebia, on zyskał wolnośc, teraz juz nikt go nie kontroluje, znajomi odwiedzają kiedy chcą. Ma do mnie coraz wiecej zalu i pretensji. Jesli sie kogos kocha nie wyrzuca sie go z domu tylko dlatego że ma problem. Wiem ze nie da rady sam, z drugiej strony, zupełnie inaczej wyobrażamy sobie dalsze postepowanie - ja chce żeby zerwal kontakt z kolegami, on tego nie chce i dalej oszukuje. Koło sie zamyka.

Nie wiem co robić. Siedze samotnie przy spiacym dziecku i zastanawiam się jak bardzo ten maluszek odczuwa nasze "problemy".
Przychodzi, przytula mnie, co rano pyta "nie ma tata?". Czemu zycie musi byc takie pokrecone sad

4

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

A ja się  wypowiem tak jakbym ja postąpiła , nie wiem czy wezmiesz to  za jakąś rade czy  po prostu  sobie to przeczytasz ...

Nie byłam  q takiej  sytuacji ...ale byłam  w podobnej , mój M miał  kilku kolegów , z którymi pił...nie tam jakiś alkoholik  ale  lubili sobie wypić , prosiłam zerwij kontakty ,,dobrze dla ciebie je zerwę'' nie minęły 2 tyg dowiaduje się że znowu to samo . Kłamał mnie że jest  w domu a był  z nimi , kłamał że się kąpie a był  z nimi , kłamał  że  naprawia laptopa a był...z nimi  i tak  w kółko i ...zerwałam...bardzo kochałam ale zerwałam...błagał prosił , obiecywał...ale nie .Skoro tak już teraz kłamie to co będzie pózniej ??? i nie jestem już z nim...Bardzo było mi ciężko , kochałam naprawdę go  ale powiedziałam sobie że on naprawdę się nie zmieni  , i wole płakać po nim 2 miesiące niż potem całe życie...Ja mimo iż macie dziecko  nie byłabym z nim , nie po takich kłamstwach jesteś młoda masz małe dziecko które nie zasługuje na życie z ojcem ćpunem który nie potrafi wybrać między  dragami  a synem i żoną , wybacz ale jeszcze sobie życie ułożysz a wtedy  on  zrozumie co stracił(o ile w ogóle  będzie go to interesowało:-() a jak nie ułożysz.... co  w tym takiego??? a no  w tym takiego  że będziesz sobie spokojnie żyła  i wychowywała normalnie syna a nie się trzęsła i myślała czy już mężulek się zaćpał czy jeszcze nie:_(( czysta prawda . Zwróć uwagę że mimo iż było pięknie to  i tak już cię okłamywał  czyli on kłamie cie od samego początku... więc niestety to piękno wasze było bardzo oszukane  a on nie żle zamydlił ci oczy.

Jestem zbyt krytyczna??? Tak jestem , bo nie po to żyje człowiek  żeby drugi bliski poniewierał i  okłamywał i wybacz ale to Wasze ,,szczęście''zbudowane jest bardzo fałszywie bo jak odkryłaś narkotyki to pokazał swoje fochy a czemu ich wcześniej nie pokazywał ?? żebyś nie skapnęła się jaki jest naprawdę zamydlił ci oczy i wszystko szło po jego  tak jak on chciał.

Ja bym nie była z nim.

5

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Nie jestes zbyt krytyczna smile rozumiem to. zawsze byłam wymagajaca wobec samej siebie - nigdy nie okłamałam mojego męża, uwazałam że skoro sama jestem w porządku - mogę tego samego wymagac od innych - nigdy nie wybaczę zdrady, nie wybaczę osobie która mnie okłamie. Będę stanowcza i konsekwentna. Życie jednak weryfikuje nasze postawy, poglądy. Kocham mojego męża, a jeszcze bardziej synka - i to dla niego wybaczałam i chcialam ocalic nasza rodzinę.
Dzis chyba bardziej zalezy mi na bezpieczeństwie dziecka niż na "pełnej" rodzinie. Choć wciąż mam nadzieje na "nawrócenie" męża. Cięzko mi z tym wszystkim samej.

6

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?
lenkaKrk napisał/a:

Nie jestes zbyt krytyczna smile rozumiem to. zawsze byłam wymagajaca wobec samej siebie - nigdy nie okłamałam mojego męża, uwazałam że skoro sama jestem w porządku - mogę tego samego wymagac od innych - nigdy nie wybaczę zdrady, nie wybaczę osobie która mnie okłamie. Będę stanowcza i konsekwentna. Życie jednak weryfikuje nasze postawy, poglądy. Kocham mojego męża, a jeszcze bardziej synka - i to dla niego wybaczałam i chcialam ocalic nasza rodzinę.
Dzis chyba bardziej zalezy mi na bezpieczeństwie dziecka niż na "pełnej" rodzinie. Choć wciąż mam nadzieje na "nawrócenie" męża. Cięzko mi z tym wszystkim samej.

Mnie zastanowiły jego słowa" On zgodził się ze mną pójść, ale bez przekonania. Zaproponowano mu terapię indywidualną, zgodził sie na nia ale cały czas mowi że sam sobie z tym poradzi. Powtarza ze ja na nim to wymusiłam, podobnie jak zrywanie "na siłe" kontaktu ze środowiskiem z którym brał. "Terapia nie zaszkodzi, moge na nia chodzic dla lepszego samopoczucia żony, poradze sobie sam"
Dopóki osoba uzależniona( od prochów,alkoholu,itd) nie uświadomi sobie że chce z nałogiem zerwać DLA SIEBIE!, to żadna terapia nie da rezultatów, a wręcz może zaszkodzić. Twój maż musi SAM PRZED SOBA przyznać " jestem narkomanem" a następnie musi sam z siebie zadeklarować" muszę się leczyć" Co ja bym zrobiła na twoim miejscu? wyprowadziłabym się aby zapewnić synowi względnie spokojne warunki do życia, dlaczego względne? bo dziecko odczuwa brak rodzica, jeżeli jest bardzo małe lżej przejdzie ten stresujący moment. wyprowadzka nie jest równoznaczna z rozwodem, ale jest prawdziwym sygnałem ostrzegawczym, że jesteś zdecydowana na ostateczność. Życzę ci by twój maż zrozumiał że niszczy wszystko, siebie,ciebie,wasze wspólne życie i swoje zdrowie, i by jak najszybciej dostał rozum.

7

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Tylko że nie wiadomo czy pon w ogóle przyzna sam przed sobą że jest narkomanem...NARKOMAN...masakra w ogóle jak można okłamywać kogoś przez taki czas , on i znajomi...to jest szok dziewczyno  każdy jest inny no ja już bym miała jego walizki za drzwiami na zawsze wystawione  , wiedział jaki ma problem to po jaka cholerę rodzinę zakładał?? bo co ?? bo tak musi  być???nie wiem  , i powiem szczerze że nawet jak dasz mu szanse to naprawdę współczuje bo to życie nie będzie już nigdy takie jakie powinno być i zawsze będziesz wiedziała jaki był i jak cię okłamywał  a jak gdzieś wyjdzie to będziesz się trzęsła czy  już bierze czy jeszcze nie.

Może jakbyś nie miała syna to tak napawdę bym ci tego wszystkiego nie pisała  , bo  jak to mam cię krytykować czy twojego ,,męża'' jakoś byś sobie poradziła ...ale ty masz SYNA dlaczego  własny ojciec skazuje go  na bycie dzieckiem narkomana!!! w głowie się to nie mieści...oszczędz mu tego  on pójdzie do szkoły nie wiesz jak będzie , a niech  dojdzie do tego  że będą na niego krzywo patrzeć niestety ale nawet taki przypadek znam  , oszczedz mu tego.  A mężowi powiedz raz i ostatni   ja bym powiedziała to tak ,, Więcej cię prosić o nic nie będę , ale do ciebie jeszcze jedno pytanie  , zaczynasz się naprawdę leczyć i wszelkie kontakty idą wek i ja cie kontroluje , czy  miedzy nami koniec '' i niema że będę się starł   jeśli powie ze nie wie czy da rad albo nie umie to  naprawdę już się nie zmieni  wiec spakuj zamów mu  taxi  i żegnaj.

Ale szczerze powiem że naprawdę nie widzę tu przyszłości , ani spokojnego życia u jego boku .

8

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Witaj. Jestem żoną faceta po odwyku narkotykowym i alkoholowym. Jedna jedyna rada-ułóż sobie życie od nowa. 1 na 100 wychodzi z nałogu nawet po odwyku i już do niego nie wraca. 1!!!! Mój mąż wrócił do picia i po tym jak mu dałam szansę być z nami- córką, znów o tym zapomniał co stracić mógł. To walka z wiatrakami- nie do wygrania.....

9

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

,, Więcej cię prosić o nic nie będę , ale do ciebie jeszcze jedno pytanie  , zaczynasz się naprawdę leczyć i wszelkie kontakty idą wek i ja cie kontroluje , czy  miedzy nami koniec ''
To właśnie usłyszał ostatnio jak go przyłapałam. Zapewniał mnie na kolanach że zrywa kontakty i nie bedzie brał. Ze mogę go sprawdzać, podał mi wszystkie hasła do skrzynek email. Ale o jednej "zapomniał". O tej z której w tajemnicy korzystał i ponawiał kontakty. I dlatego własnie mysle że zabranianie mu czegokolwiek nie ma sensu. Nie będę niczego żądać - to przynosi odwrotne efekty od zamierzonych. Nie jest malym dzieckiem, jesli sam nie bedzie chciał, nic sie nie zmieni.
Smutne jest to, że nie potrafi tych znajomości zakończyc "bo oni sa fajni, lubi ich". Jak widać "lubi ich" bardziej niz nas "kocha". Ja mu dałam wybór, on nam- nie. Z dnia na dzień nabieram coraz wiekszej pewności, że nie da sie nikogo zmusić do poświęceń i do kochania. Nie da sie na siłe kogoś wyciągnąć z nałogu. Nawet najwieksze kochające serce nie wystarczy, skoro ten drugi człowiek nie kocha.

10

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Biedulko, szkoda mi Cię strasznie. Jak przypomnę sobie swoje dawne życie, wszystkie wylane łzy, prośby i groźby... Kochana Ty mu nie pomożesz. Chociaż byś świat do góry nogami odwróciła. On będzie za każdym razem jak go przyłapiesz płakał, że już nigdy nie weźmie. Odstawi przed Tobą takie przedstawienie jakiego w życiu nie widziałaś, a Ty go kochasz więc nie "pozwolisz" mu tak cierpieć. A to jest tylko dwu minutowa chęć poprawy (lub 10 zależy od długości "przedstawienia"). Jego celem jest uśpienie Twojej czujności. Zrobi wszystko byś myślała,że jest tak jak chciałaś, że już po wszystkim... On teraz uważa, że wcale nie jest uzależniony, że jeśli nie chce może nie brać, ale okłamuje sam siebie.
Mój mąż musiał zostać złapany przez policję, przejść przez 48 godz. odsiadki w areszcie,stracił dyscyplinarnie pracę a ja go zostawiłam. Dotknął dna. Miał od czego się odbić. Poszedł na odwyk na rok czasu.

11

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Jest dokladnie tak jak piszesz. Tyle juz razy dałam się nabrac, wierzyłam mu... ehh. Wiem co muszę zrobić, powinnam byc konsekwentna. Dawanie mu kolejnych "szans" tylko pogłębia problem, bo on wykorzystuje to jako szanse by jeszcze lepiej sie ukryć, maskować.
poza tym świetnie sobie "radzi" po wyprowadzce, ma duzo swobody i wolnosci. Jest zadawolony, urzadza się, przyjmuje gości. Nie wygląda na zrozpaczonego faktem że jest sam. Wręcz przeciwnie. Powtarza mi tylko że potrzebujemy czasu. A mnie przytłacza wizja samotności do konca życia, dziecko przy mnie wiecznie nie bedzie, kiedys założy swoja rodzinę a ja zostanę sama jak palec. Z drugiej strony swiadomość, że on bierze i maluch sie temu przygląda, że nas kłamie, jest coraz bardziej agresywny, wydaje na to lwią częsc naszych dochodów... nie, nie. Temu panu już podziękujemy.

12

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Dopóki sam nie zechce się leczyć, nic mu nie pomoże. Nie miałam do czynienia z narkotykami, ale z alkoholem i owszem. To jest jak walka z wiatrkami, nie da się z tym wygrać, wyleczyć. Nawet jeśli uzależnienie ucichnie, to nie znika, tylko tkwi w uśpieniu, by w gorszym momencie życia uderzyć ponownie. Ratuj siebie i syna, zostaw męża i nie pozwól sobie na litość. Tylko jeśli w jego życiu nastąpi jakiś dramatyczny moment, który sprawi, że poczuje dno pod nogami, może nastąpić przełom, ale potem nadal tkwi w człowieku strach, że TO znowu się zacznie. Może zdążysz sobie ułożyć życie z innym człowiekiem, ale zapewniam Cię, że od życia z uzależnionym lepsza jest samotność.

13

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

mąż zrobił mi wykład o "byciu ze soba na dobre i na złe". Jak było dobrze to z nim byłam, a teraz jak jest źle to go wyrzucam z domu - krzyczał. Może i mnie okłamywał, ale to dlatego że ma problem, a ja zamiast mu pomóc w problemie, zostawiam go bez żadnej pomocy. I jeszcze te głupie fora czytam - porady osób którym sie nie powiodło i się wyżywają i piszą bzdury, wiecznie narzekają! zasugerowal że sama powinnam zacząć terapie, skoro korzystam z takich porad

14

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Miałam do czynienia i z nałogiem narkotykowym, i alkoholowym.
Nie wiem co jest gorsze, chyba nawet nie można mówić w kategoriach "lepsze, czy gorsze". Nałóg to nałóg.
Pewne jest jedno- sama nic nie zdziałasz. Choćbyś nawet stanęła na rzęsach, to wszystko na nic, dopóki on sam nie będzie chciał czegoś z tym zrobić. Sprawdzanie, kontrolowanie, czy zabranianie też niczego nie zmienią. Po prostu będzie ostrożniejszy, bardziej czujny, jeszcze bardziej kłamliwy. I zawsze znajdzie sposób, żeby wziąć.


Mój ojciec jest alkoholikiem. Nie pije od prawie roku, ale nadal nim jest i już pozostanie.
Pił kiedy moja mama wychowywała moją straszą siostrę, pił kiedy była ze mną w ciąży, pił kiedy byłam małym dzieckiem, kiedy chodziłam do szkoły, kiedy zaczęłam spotykać się z chłopakami... Pił, kiedy zdałam na studia, kiedy zaczęłam pracę. Nie przestał, kiedy dostał pozew rozwodowy, kiedy każde z nas po kolei wyprowadzało się z domu. Potem pił jak został sam jak palec, pił kiedy stracił pracę, pił kiedy został dziadkiem...
Straszne to i smutne. Nigdy nie pogodziłam się z tym, że musiałyśmy ojca zostawić samego. Ciężko mi było zrozumieć, że nie da się pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce...
Dzisiaj wiem, że to wszystko musiało się stać. Musiał dotknąć dna, żeby się od niego odbić...
Nie pije od roku, pracuje, wziął się w garść.
Ale ja się wciąż boję, że będzie dla mojej Madzi takim dziadkiem, jakim ojcem był dla mnie...

15 Ostatnio edytowany przez Aniaaaa29 (2012-01-31 20:46:49)

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?
lenkaKrk napisał/a:

Do tej pory cały mój świat zajmował mąż z synem, każde moje działanie było nakierowane na ich szczęscie. Dążyłam do tego aby byli zadowoleni, niczego im nie brakowało. Mój mąż to osoba ciepła, inteligentna, pracowita i towarzyska - zawsze imponował mi tym, że miał swoje zasady, inne niż wszyscy jego rowieśnicy i się tych ustaleń trzymał- IDEAŁ. Przez kilka lat naszej znajomości nieba mi uchylal, nie opuszczał ani na krok, wymyślał niespodzianki, przynosił kwiatki, prawił komplementy. Po ślubie równiez było dobrze, zachowanie męża jednak zaczęło wzbudzać mój niepokój. W jego rodzinie zaczęły piętrzyć sie problemy, stresy w pracy i z rodzicami odreagowywał poza naszym domem - uczestniczył we wszystkich mozliwych imprezach, spotkaniach towarzyskich, wyjsciach z kolegami - tam mógl sie wyluzować, pił prawie do nieprzytomnosci, wracal nad ranem. Nie oponowałam, bo było mi go żal. Po jakims czasie zaczelam odczuwać samotnośc w czterech scianach, mąż dalej prowadził bogate życie towarzyskie, w domu bywał w przerwach miedzy silownią a spotkaniami. Byłam zazdrosna o tych znajomych, mąż jak wypił zapominał o bozym swiecie, nawet gdy bylismy razem(a byłam w zaawansowanej ciązy) zostawiał mnie samą przy stoliku.

Nie rozumiałam dlaczego sie ode mnie oddala. im bardziej domagałam sie uwagi, tym mniej jej otrzymywałam. Myslałam, że go obarczam, dusze swoja osobą, musi miec przecież jakąś odskocznie. W czasie spotkania ze znajomymi"podsłyszałam" że bral jakies prochy. Sprawe wyjasniliśmy następnego dnia - prosilam, błagałam: wiesz przeciez jak to sie moze skończyć, nie bierz. Obiecał że nigdy wiecej nie siegnie po narkotyki.
Teraz to dopiero rodziły sie w mojej głowie lęki i obawy, pod nieobecnośc męża szalałam ze strachu o niego. Miałam swiadomośc że jest bardzo podatny na wpływ kolegów; do tego mąż nie czuł granicy, kiedy powiedziec sobie: dość. zaczęłam uwaznie przyglądac sie naszym znajomym, starałam sie ograniczyc kontakt z nimi.
Na imrezy chodzilismy owszem, ale raczej razem. Urodził sie nam syn. I było przez moment pieknie. Do momentu kolejnej imrezy u znajomych, po powrocie z której mój raczkujący syn wyjął z torby taty woreczek z białym proszkiem. Amfetaminą. Teraz byłam wsciekła. Ta sytuacja uswiadomiła mi że nie tylko nie liczy sie z moim zdaniem, łamie obietnice, okłamuje ale równiez naraża nasze dziecko.
Tym razem nie prosiłam go o nic. Zażądalam zerwania kontaktu z tymi znajomymi, żadnych imprez i znajomych - chyba że za moja zgodą. Mąż wyraził skruchę i przystal na te warunki. Płacząc zapewniał że jestesmy dla niego najwazniejsi i juz nigdy mnie nie okłamie.

Ostatnie miesiące żylismy jak w pustelni, każdy w osobnej, mąż miał serie trudnych egzaminów. Usuwalam sie z domu, zabierałam malucha do dziadków, aby stworzyc mu warunki do nauki. Tuz przed ostatnim egz. znów znalazłam w jego ubraniach narkotyki. Byłam zła, to kolejny raz - ale może to przez te egzaminy, tłumaczyłam go sama przed sobą...
Mąż tym razem w szczerej rozmowie wyznał mi wszystko: bierze juz od lat, praktycznie na kązdej imprezie, najpierw co dwa miesiące, teraz co dwa tygodnie, dwa dni. Nasi "przyjaciele" o tym wiedza, czasem biora z nim; kryja go no bo przecież głupio powiedziec zonie. Nie zerwał kontaktu z kolegami, a ma ich na peczki. Jak sie dowiedziałam prochy są doskonałe na zabawę, naukę, na katar...
To wszystko załamało mnie. Zawiadomiłam jego i swoich rodziców, rozmawiałam tez z naszymi "przyjaciółmi" sugerując żeby dali mu spokój. Bliscy przekonali mnie że trzeba go z tego wyciągnąć, ustalilismy wszyscy wspólnie że poszukamy pomocy w poradni, mąż zmieni nr telefonu i bezwzglednie straci kontakt ze znajomymi. Mąż deklarował że przyznał sie do wszystkiego, teraz ma czyste konto i nie musi kłamac, możemy zacząć od nowa, nigdy mnie nie oszuka, nie bedzie miec tajemnic. Bałam sie zaufać, skoro tyle razy zawiódł. Ostatnia szansa.

Po dwóch dniach skruchy, w tajemnicy ponowił kontakt do znajomych. Otworzył fikcyjne konto, w mailach pisał że "musza teraz przejśc na kontakt mailowy bo wykasowałam mu wszystkie nr"; prosił żeby sprawdzili mu czy "towar załatwiony przez P. zostanie wykryty na teście narkotykowym" i żalił się na mnie.

Brak mi juz sił. Mam depresję, schudłam 10 kg w ciagu miesiąca.
Jedyna osobą dla której "jakoś się trzymam" jest mój SYN. Nie będe narazac GO na kontakt z narkotykami. Nie bede narażać SIEBIE ponownie na życie w strachu, stresie odbierajacym apetyt i chęć do życia. Nie będę żyć z osoba która podawała sie za kogos innego niz jest w rzeczywistości. Kazałam mu się wyprowadzić. Chcę rozwodu. I nie mam siły podejmowac walki o małżeństwo w którym nie ma zaufania i uczciwości. Czy jestem tu jedyna? macie podobne doswiadczenia? Co jeszcze mogę zrobić w tej sytuacji?

z doświadczenia na Twoje pytanie w temacie postu

NIE
niechcę sie rozpisywać przepraszam , może powinna coś napisać , wytłumaczyć swoją odpowiedź jednak nie mam sił by mielić tego wszystkiego od nowa.
Po 12 latch skończyło się  u mnie tak jak to opisałam już w swoim temacie.
Pozdrawiam

16

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Życie z narkomanem czy alkocholikiem jest bardzo ciężkie.... Osobiscie każdemu radzę ewakuowac sie z takiego związku i szukac szczescie gdzies indziej. Wiem ze czasami jest to ciężkie do zrobioenia (dzieci, wspólne finanse) ale zroibienie tego odważnego kroku moze zapewnic nam lepsze jutro i oszczedzic mnóstwa przykrości.

17

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Po miesiącu od przymusowej wyprowadzki nie poznaje go... codziennie dzwoni, robi mi zakupy, zostawia liściki "kocham cie". wszystko to po tym jak po raz pierwszy od miesięcy wyszlam na imprezę, świetnie sie bawiłam, a potem dostawałam niezobowiązujące miłe smsy od znajomego który swietnie tanczy ( w przeciwienstwie męża) ... czyżby jest zazdrosny? czyżby się obudził że nie jest jedyny na tej planecie?
Postanowiłam że na jakis czas odejdę od męza. Dam mu i sobie czas.
Martwię sie tym wszystkim. Boje sie że w miedzyczasie, niekontrolowany zupełnie sie pogrąży, albo pozna inną kobiete, bardziej wyrozumiałą.
Z drugiej strony - uczona doświadczeniem - jesli do niego wrócę, on również wroci do sprawdzonej praktyki matactw i kłamstw, narkotyków, znajomych. W jednym wątku przeczytalam "jęsli kochasz-puść wolno..." puscilam. Zobaczymy czy wróci. I czy będę chciała go przyjąć.

My, zranione kobiety, za mocno kochamy swoich dręczycieli.

18

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

witajcie
wracam do Was po kilkunastu miesiącach od tamtych wydarzeń by podzielic się tym co potem.. Wyprowadzka męża trwała ponad miesiąc, w tym czasie odwiedzał nas codzień i zadawał sobie duzo trudu, upiekł coś"nawet jadalnego", zasypał czerwonymi różami - zawsze miał gest_ ale to wszystko nie robiło na mnie wrażenia.
pewnego dnia, nie bez znaczenia- w walentynki_ nastapił przełom: dostałam list (nie pamiętam ani jednego zdania..)
pamietam że zapytałam go jak było na zajeciach naukowych na które cotydzien uczęszcza, "a nic, wiesz, nudy jak zawsze" i tu nie wiem z jakiego powodu siegnełam do jego torby, do zeszytu w którym robił notatki z zajec. Ostatni wpis. Data. Zamarłam.
w zeszycie była robocza wersja listu który przed chwilą otrzymałam, strone wczesniej, inny list, do tajemniczej Ż...
proponował w nim "mały romans w pracy"i obiecywał "w łózku spełnie każde Twe zyczenie", prosił "zamieszkajmy razem, twoja prosba bedzie dla mnie rozkazem"
wszystko utrzymane w lekkiej, rymowanej formie. Spytałam, co to, dlaczego? On"dla zabawy, napisałem to tylko dla siebie, zeby poprawic sobie humor, nie wysyłałem",ja:a kim jest ż, "koleżanka z pracy, słabo sie znamy, ona.. jest najładniejsza z  biura".

o żesz....
nagle dotarło do mnie że wyprowadzka -dla mnie jest samotnościa, cierpieniem, dla niego nowym życiem wolnoscia
już ma plan awaryjny na przyszłość
znowu cios, znowu w twarz, wymiękam sad

19

Odp: DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Witaj:)

Moze zagladasz tutaj jeszcze? Przeczytalam wszystkie posty i zastanawiam sie czy w koncu zaczelas nowe, lepsze zycie?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » DRAGI/walczyc o związek w ktorym partner oszukuje?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026