Drogie Studentki, jak wam idzie? Ile macie egzaminów/zaliczeń w tym semestrze? Czego się własnie uczycie? (może któraś z netkobiet właśnie uczy się podobnej rzeczy) Już coś za wami? Pochwalcie się! Chcecie pomarudzić na dzień przed egzaminem? - Marudźcie!
Podobne tematy
O, to ja bede pierwsza
Jestem na ostatnim ( V ) roku resocjalziacji, wiec wydawaloby sie, ze nauki miec duzo nie bede. W koncu to ostatni rok
no ale wyszlo jak wyszlo. Poki co, pierwsze zaliczenie mam 13 w piatek, do tego ustne
tutaj problemow byc nie powinno, bo za sama obecnosc ma sie 3, a na wyzsza ocene odpowiadamy z tego co chcemy. Pozniej mam najgorsze chyba 2 takie egzaminy i jedno kolokwium, bo materialu jest dosc duzo, a lenistwo idzie gora
egzamin i kolowkium mam ze strategii wychowania resocjalizacujeco, a drugi egzamin z arteterapii, ktory bedzie kompletna porazka, bo nie mielismy ZADNEGO wykladu, a babka robi egzamin, coz, krzyzyk na droge
a reszta przedmiotow to spoko, bo albo za obecnosc mamy ocene, albo przepis, albo mamy referatym, prezentacje lub przedmiot jest tylko na zaliczenie, bez oceny
no a z seminarium na zaliczenie mam 1 rozdzial, ale i tak juz napisalam 2 ![]()
Kurcze fajna uczelnia wobec tego. Ja mam same egzaminy praktycznie, a o zaliczeniu za samą obecność to mogłabym pomarzyć, u mnie jeśli jesteś nieobecna na ćwiczeniach czy konwersatoriach, seminariach to nawet nie możesz podchodzić do zaliczenia.
Co do egzaminów na pierwszym kierunku (V rok polityki rodzinnej) jestem już po jednym - 13 grudnia i nadal wyników brak...
kolejny w poniedziałek, materiału od groma i ciut ciut, a następny w czwartek, też bardzo dużo materiału.
Na drugim kierunku (II rok psychologii) mam za tydzień w piątek 2 egzaminy i w tygodniu 2 zaliczenia z projektów badawczych
A potem jeszcze 8 egzaminów chyba...
a co do pracy magisterskiej to mam już napisany 1 i 2 rozdział, teraz zaczynam 4 czyli w moim przypadku jest to badanie, koncepcję badań mam, pierwszą wersje narzędzia też, ale jest do poprawy. Choć tym na razie się nie przejmuję i zostawiam wszystko związane z mgr na następny semestr.
A ilość zajęć na ostatnim roku? W tym semestrze mam normalną ilość zajęć, w przyszłym mam trochę mniej bo 4 programowe konwersatoria po 15h, 2 przedmioty do wyboru po 30h (które zaliczam w tym semestrze ;p) i seminarium 30h, więc malutko zajęć ![]()
5 2012-01-07 17:02:57 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2012-01-07 17:06:22)
Wiesz, w poprzednich latach czegos takiego nie bylo. Dopiero teraz niektorzy wykladowcy wbili na luz i daja zaliczenia na podtsawie obecnosci lub prezentacji. Tylko, że o tym dowiedzielismy sie na samym koncu, wiecv jesli ktos opuscil pare razy wyklad, to niestety nie ma co liczyc na zaliczenie na podstawie obecnosci, wiec musi przystepowac np. do kolokwium
i mamy jeden egzamin z kobieta, ktora jest tzw "rzeznia uczelniana" i jak tylko reszta wykladowcow dowiedziala sie, ze mamy z nia egzamin, to nam podarowali. Powiedzieli, że ten jeden egzamin i tak bedzie wygladal jak 10 innych dlatego nie chca nas juz dreczyc. W tamtym roku babka uwalila ok 90% grupy z czego niektorzy do tej pory chodza i zdaja u niej egzamin/egzaminy (mielismy 2 jeden po drugim) na warunku. Ja rowniez do tych osob sie zaliczalam
Ty studiujesz 2 kierunki, wiec masz o wiele wiecej nauki. Ja jestem moze i ambitna ale leniwa. Demotywuje mnie to, ze ciezko wchodzi mi nauka i czytajac cokolwiek nic z tego nie zapamietuje prawie, wiec musze albo ryc na pamiec, albo czytac do skutku ![]()
Ilosc godzin nie jest tak duza, jak to bylo w poprzednich latach. Tak samo poprzekladalismy zajecia, ze w jednym tygodniu mam 3 dni wolnego, a w drugim tygodniu mam jeden dzien wolnego
tyle, ze te zajecia sa zazwyczaj od rana do wieczora niekiedy, albo chociaz pol dnia. W przyszlym semestrze nie wiem. jaki bedzie plan, bo dopiero dostane go w przerwie miedzy semestralnej ![]()
Prace mgr tez mam juz w wiekszosci napisana. Musze tylko przeprowadzic jeszcze z 50 ankiet, bo czesc juz mam, i z 10 wywiadow i napisac caly 3 rozdzial. Nie widzi mi sie robienie tabelek i siedzenie nad tym Bog wie ile, to jest czasochlonne:/ bede skladac podanie chyba tez o tyo, by bronic sie w maju jakos, bo w czerwcu mam wesele i chce byc juz po obronie ![]()
No to ambitnie z tą obroną, u mnie tak nie da rady bo zajęcia są do końca maja i pierwszy tydzień czerwca. A też by się przydało wcześniej obronić i mieć z głowy przed sesją na drugim kierunku. Na szczęście wzięłam na letni semestr plan minimum i mam tylko 11 zajęć na 2 kierunkach, bo wszystko wrzuciłam teraz na zimę. O tyle fajnie jest na mojej uczelni, że plany zajęć mam już od grudnia i na psychologii sama sobie wybieram zajęcia (ITS dla wszystkich studentów).
Narzędzie badawcze do mgr sama tworzyłaś czy masz gotowe coś?
Co do egzaminów jeszcze to też mam w tym semestrze takie egzaminy-kosy, najgorsze że dają takie na ostatnim roku
Ale i a psychologii mam 2 kosy, jedną z I roku (różnice programowe) i jedną z normalnego toku studiów już (czyli II rok). Zobaczymy jak to będzie, jeszcze się nie zaczęłam uczyć, rodzice mówią żebym skupiła się na V roku i tu wszystko zdała, a na psychologii najwyżej warunek będę miała, a na V mieć warunek to "samobójstwo" by było.
No ja studiuje 2 kierunki: dziennie i zaocznie. Ten drugi kierunek to spoko, wiele nie ma zamieszania, ale pierwszy...
Dzienne-> stosunki międzynarodowe (I rok, II stopień), nauki od chusteczki... Przynajmniej 2/3 w tygodniu i tak przez cały styczeń zahaczając jednocześnie o luty... I tak, niektóre egzaminy to masakra, jak dla mnie czarna magia, nie rozumiem połowy jak i całości tego co wykładowca mówi... A więc nie ukrywam, że się boje...
Ale trzeba dać radę...
Monia a licencjacki kierunek masz powiązany z magisterskim?
Ja z zarządzania poszłam na politykę i też przez pierwszy rok było dla mnie wszystko czarną magią, ale pocieszałam się że cały mój rok ma ten sam problem co ja ;P Teraz jest trochę lepiej, ale niektóre przedmioty tak jak ten co jutro mam z niego egzamin to totalna kosa. Przy pytaniach zamkniętych sobie poradzę, ale niestety nie ma u nas takiego zwyczaju, same egzaminy ustne i z pytaniami otwartymi.
A co do 2 kierunków... ja oba dziennie robię.
Ten drugi to jaki masz kierunek?
Monia a licencjacki kierunek masz powiązany z magisterskim?
Ja z zarządzania poszłam na politykę i też przez pierwszy rok było dla mnie wszystko czarną magią, ale pocieszałam się że cały mój rok ma ten sam problem co ja ;P Teraz jest trochę lepiej, ale niektóre przedmioty tak jak ten co jutro mam z niego egzamin to totalna kosa. Przy pytaniach zamkniętych sobie poradzę, ale niestety nie ma u nas takiego zwyczaju, same egzaminy ustne i z pytaniami otwartymi.
A co do 2 kierunków... ja oba dziennie robię.
Ten drugi to jaki masz kierunek?
A więc licencjat mam z pedagogiki i bez problemu pokrywa się z magisterką (nowa ustawa pozwala po skończonym lic z nauk społecznych iść na stosunki). Drugi kierunek to edukacja wczesnoszkolna z j. angielskim... (ten zaocznie z programu EFS
)
Ja właśnie miałam wczoraj 2 kolosy zaliczeniowe z anatomii i histologii a dziś niemiecki... za 2 tygodnie kolejny maraton z 2 częścią histologii, kosmetologią, chemią biomedyczną... Dodam, że to moja pierwsza sesja, ale póki co daje radę, nie jest tak strasznie jak sądziłam ![]()
A więc licencjat mam z pedagogiki i bez problemu pokrywa się z magisterką (nowa ustawa pozwala po skończonym lic z nauk społecznych iść na stosunki).
Wiem, wiem, bo sama tak robię
Tylko chodziło mi o to że jak ktoś np (bardzo skrajny przypadek) ktoś był na lic. na polonistyce i poszedł na mgr na matematykę to ma czasem problem, bo nie zna podstaw.
FreakMika dobrze będzie
Trzymam kciuki za pierwszą sesję, potem będzie tylko gorzej ;p hehe nie no żartuję oczywiście.
Ja jak na razie jestem przerażona obroną magisterki, tym bardziej że będę pierwszym rocznikiem mojego kierunku który będzie się bronił, więc mam nadzieję że dadzą nam jakieś fory żeby dobrze wypaść ;p
Ja jutro mam poprawkę zaliczenia z anatomii
W sesji mam 2 egzaminy, fizjologie i biologie...
FreakMika - a co studiujesz? ;D
To też moja pierwsza sesja, na razie jestem na etapie "na co ja poszłam, nie dam rady"
ale skoro takie myślenie mi się włączyło, to powinno być dobrze (do tej pory tak było - jak traciłam wszelką nadzieję, to jakoś wszystko tak wspaniale się układało
)
Ja mam kwestionariusz ankiety i wywiadu
polowe ankiet juz przeprowadzilam, wywiad tez sie zrobi w tym tygdodniu, a nakiety mam zamiar przeprowadzic jakos jeszcze w styczniu lub w lutym ![]()
Najgorsze byly egzaminy z calego roku. Pamuetam historia wychowania, dwie ksiazki po ponad 600 stron. Istny armagedon
ledwo zaliczylam na 3, ale zdalam!
Teraz w piatek mam pierwsze kolo ustne, ale jakos dam rade ![]()
Ja mam kwestionariusz ankiety i wywiadu
Mika ale pytam czy sama je tworzyłaś czy dostałaś gotowe ![]()
Ja dziś się dowiedziałam że cała nasza grupa zaliczyła egzamin z grudnia, także kamień z serca. Ale ten wczorajszy egzamin był hardcorowy... Jak zaliczę to na marne 3, jak na razie wiem że brakuje mi 1,17pkt do zaliczenia, ale nie znam odpowiedzi na 3 zadania = 3 pkt, może się uzbiera jakoś, albo może próg zostanie obniżony, bo wiem że wszystkim źle poszło. Ale to urok egzaminów z ujemnymi punktami...
Dzisiejsze zaliczenie też mam już z głowy. Jutro eksperymentalna i pogrom Pandy (kobieta wygląda jak panda, serio!!! ale niestety nie jest tak słodka ;p).
madz, sama, sama:) niektore pytania wzielam z neta, ale zaznaczylam to w pracy
Na szczescie ja nie mam ujemnych punktow na egzaminach bo to by byla kompletna porazka ![]()
A ja studiuję zaocznie i lekko nie mam.W sumie 10 przedmiotów-z 6 egzaminy,reszta to zaliczenia.Sesja tuz,tuż a mi nic do głowy nie wchodzi.;/ Macie jakieś swoje sposoby na podobne stany?Ja łykam tran i próbuję medytować.
Sandra77. mi lasnie zadne trany, sesje tak nie pomagaly. Jedyne co to mocne skupienie sie, choc i to nie wychodzilo. Mi lepiej wchodzi material, kiedy jest zakreslony roznymi kolorami, jestem wzrokowcem i musze miec wszystko poznaznaczne na zolto, pomaranczowo, jakies wykresy itp
moze sporbuj tak?
Ja też jestem wzrokowcem i moim niezbędnikiem jest kolorowanie tekstu wlaśnie zakreslaczami
im więcej kolorów, tym lepiej xD
No i jak mi cos wybitnie nie wchodzi do głowy (np. moja kochana anatomia...) to opracowuje tematy tak, że piszę, piszę, piszę wszystko co mam umieć (dużo czasu schodzi na to), koloruje.. no i jakoś wtedy potem już szybko idzie zapamiętanie ![]()
A z jakiś "proszków"
to biorę od jakiegoś czasu BodyMax, faktycznie dobre, na takie ogólne wzmocnienie
magnez - no bo dużo kawy
i co tam wpadnie w ręce... ![]()
Ja miałam tylko jeden egz w zeszły piątek ![]()
Także moja sesja się już zakończyła ![]()
Muszę jeszcze zaliczyć przedmioty i mam wooolne ;D
buuu.. tylko ja mam 5 egzaminów w sesji i 3 przed? plus projekty i zaliczenia? ![]()
buuu.. tylko ja mam 5 egzaminów w sesji i 3 przed? plus projekty i zaliczenia?
Ja jestem już po 7 egzaminach, 5 zaliczeniach, a przede mną jeszcze 6 egzaminów i 1 praca
hej dziewczyny
ja jestem na prawie, 3 rok. Egzaminów na całe szczęście nie ma dużo bo 4( w sesji letniej będzie z 6 lub 7). jeden egzamin już za mną z upadłości konsumenckiej, zostały mi same kobyły - prawo międzynarodowe, postępowanie karne i postępowanie administracyjne. Co do tego ostatniego egazminu to ciekawa jestem czy w ogóle będę mogła podejść bo pani z ćwiczeń nie chce dać nam zaliczenia a egzamin juz na początku następnego tygodnia jest. Mam nadzieje, że w poniedziałek dostane to zaliczenie. Swoją drogą nie znoszę takich zaliczeń/ egzaminów gdzie trzeba słowo słowo z książki czy ustawy itd, a jak się zamieni chociaż jedno słowo to już od razu kapa.
ja mam w tym semestrze 7 egzaminów
i to same 'ryjówki' : dydaktyka, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, językoznawstwo, koncepcje i praktyki wychowania
Obaliłam na razie 2 egzaminy, we wtorek 24 mam następny. Potem 30 I, 3 II, 6II i 9II. O ile nie będę musiała czegoś poprawiać.... ;/
osobiście jestem bardzo przeżywającym człowiekiem- stres powoduje u mnie bezsenność, bóle brzucha, kołatania serca i depresje... a do tego staram się być 'perpetum mobile' i zdać wszystko za 1 podejściem plus sprawdzać się życiowo jako partnerka, córka, przyjaciółka, kucharka etc. czasami myślę, że może za dużo od siebie wymagam... a już planuję po sesji zapisać się na prawo jazdy, idę na praktyki, chcę szukać pracy/ udzielać korepetycji i jeszcze pewnie być prawie-że-idealną partnerką. może się nie wykończę.
a wyszło mi kiedyś /na jednym z przedmiotów -zapychaczy ;/, że jestem kinestetykiem - moja nauka opiera się o podkreślanie, chodzenie, ciągłe ruszanie się : byle nie stać w miejscu. ![]()
Basiek powiem Ci że bardzo mało jest kinestetyków w społeczeństwie. Dobrze Ci nauka idzie? Czy jest dla Ciebie koszmarem i nic nie możesz zapamiętać? Bo kinestetyk musi się inaczej uczyć niż np taki zwykły wzrokowiec jak ja ![]()
Ale co do tego że wszystko na siebie bierzesz, nie ty jedna
Ja mam 2 kierunki, szukam pracy (mam nadzieję że niedługo z efektem pozytywnym), staram się być idealną córką i wspaniałą przyjaciółką. Do tego jeszcze dom na głowie. I korki dla gimnazjalistów z matematyki, fizyki czy niemieckiego i hiszpańskiego
Ale daję radę, więc i Ty dasz
Powodzenia!
A ja studiuję administrację,egzaminów mam 6,zaliczeń 4.Wszyscy zaliczają w zerówkach,ja niestety muszę w sesji.Mam zero zapału do nauki.Znacie jakiś sposób na nabranie trochę optymizmu przed sesją?Co w ogóle sądzicie o kierunku administracji?Znacie kogoś po?
mi z nauka idzie różnie - zależy w sumie od przedmiotu. są takie, jak np kultura obszaru USA, które bywają ciekawe i dzięki temu mi się lepiej ich uczy. Są takie jak np. gramatyka opisowa, która po prostu nie ważne ile się nauczę, ile nawkuwam, to wiem, że i tak mnie coś zaskoczy na egzaminie, choćby sposób sformułowania zadania i już leżę z nim...
Ogółem uczenie się przez chodzenie, bujanie, machanie rękami, gestykulację, podkreślanie, przywoływanie wyglądu stron, gadanie do siebie, wizualizację materiału mi pomaga. zwykle uczę się max 3 dni przed egzaminem. co nie znaczy,że zawsze mi wychodzi świetnie...
Drogie Studentki, jak wam idzie? Ile macie egzaminów/zaliczeń w tym semestrze? Czego się własnie uczycie? (może któraś z netkobiet właśnie uczy się podobnej rzeczy) Już coś za wami? Pochwalcie się! Chcecie pomarudzić na dzień przed egzaminem? - Marudźcie!
Ja mam ochotę pomarudzić nie tyle na same egzaminy, co na to, że jak mam stres, związany z sesją, to jem co popadnie - zwłaszcza słodkie - a później jestem na siebie wściekła, bo po sesji ważę z dwa/trzy kilo więcej! Też tak macie? ![]()
Ja mam całkowicie na odwrót, potrafię nic przez cały dzień nie jeść. Ale to też nie jest dobre.
madz88 napisał/a:Drogie Studentki, jak wam idzie? Ile macie egzaminów/zaliczeń w tym semestrze? Czego się własnie uczycie? (może któraś z netkobiet właśnie uczy się podobnej rzeczy) Już coś za wami? Pochwalcie się! Chcecie pomarudzić na dzień przed egzaminem? - Marudźcie!
Ja mam ochotę pomarudzić nie tyle na same egzaminy, co na to, że jak mam stres, związany z sesją, to jem co popadnie - zwłaszcza słodkie - a później jestem na siebie wściekła, bo po sesji ważę z dwa/trzy kilo więcej! Też tak macie?
Ja mam to samo. jestem na ostatnim roku studiów ( zaocznie) i napięcie jest niesamowite, sesja, pisanie pracy magisterskiej i jeszcze do tego praca na cały etat. Gdy zbliża się sesja lub też napisanie jakiejś obszerniejszej pracy zaliczeniowej wówczas strasznie się stresuje i staram się odreagować jedząc słodycze. To mnie uspokaja, jednak tylko na chwilę. Po obżarstwie jest natomiast jeszcze gorzej, bowiem męczą mnie wyrzuty sumienia. Patrzę w lustro, staję na wagę i jestem na siebie wściekła ....znowu 3 kilo więcej. A potem dieta. I tak w kółko.