Jestem z chłopakiem od 10?ciu miesięcy wiem ze to jest ta jedyna. Mamy wspólne plany. Chcemy wziąć ślub chcemy wyjechać za granicę tam wybudować sobie własny dom tam układać sobie wspólne życie nasza wielką miłość chcemy przekazywać swoim dzieciom które chcemy mieć. Wspólnie z misiem chcemy uczyć prawdziwej miłości jaką mają ich rodzice. Co myślicie o naszych planach?
Podobne tematy
Jestem z chłopakiem od 10?ciu miesięcy wiem ze to jest ta jedyna. Mamy wspólne plany. Chcemy wziąć ślub chcemy wyjechać za granicę tam wybudować sobie własny dom tam układać sobie wspólne życie nasza wielką miłość chcemy przekazywać swoim dzieciom które chcemy mieć. Wspólnie z misiem chcemy uczyć prawdziwej miłości jaką mają ich rodzice. Co myślicie o naszych planach?
Piękne.....ale nie wyjątkowe, to marzenia każdego młodego, wchodzącego w dorosłe życie, człowieka, różnią je tylko lokalizacja tego domu. Moim skromnym zdaniem, nie osiągniecie tego wszystkiego, zwłaszcza w obcym kraju, bez dobrego wykształcenia, więc może najpierw to niech będzie dla was pierwszoplanowe, wtedy pozostałe marzenia będą bardziej realne do realizacji
Już kilka lat przebywam poza granicami kraju i wiem że obcokrajowcy bez wykształcenia pracują za niskie place,jako szeregowi pracownicy.
Chłopak ma wyuczony zawód lakiernik samochodowy. Chce otworzyć warsztat nie zależnie czy będziemy w polsce czy za granicą. Wiem ze mu się to uda. Ja się uczę w zawodzie technik technologii żywności. Myślę ze z naszymi zawodami nie będzie problemu znaleźć pracę.
A jednoczesnie bawi sie iluzja i chce to zrobic i zburzy tym wasze idylliczne plany?
Jaka ty samolubna jestes.
Ojj dziewczyno, żebyś ty za szybko nie zeszła na ziemię...
Soryy ale to TYLKO 10 miesięcy.. a każdy wie, że w wieku 18 lat wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie..więc wracaj na ziemię..żeby potem nie było płaczu - radzę z doświadczenia ;]
Kocham go a on moim za rok mamy zarabiać na wesele. Czy jest coś w tym złego bo moim zdaniem nie. Przedstawiłam już go swej rodzinie. On ma względem mnie poważne ja względem niego też. I znam już go od 4 lat a od 10 mies. Jesteśmy parą.
Brak powagi, podejście ludzi młodych. Nic nie powiecie.
To nie miłość, a jakaś paniczna chęć zabawy w dom.
Nerwowa ty nawet nie wiesz jak ciezko jest znalezc prace. Nie wiesz co to znaczy utrzymywac siebie, nie wiesz co to mysl ze macie 1500 zl na 3 osoby w tym rachunki, a dziecko musi jesc.
Nie wiesz jakie sa realia, jakie zycie drogie.
Budowanie domu..heh, ludzie cale zycie pracuja zeby chociaz mieszkanie miec, na dzieci ich nie stac, ba! Na psa.
Widac jednak ze macie tyle kasy, albo jestescie tak genialni ze ani studia wam nie potrzebne, ani nic innego.
Zyjcie wiec miloscia.
zejdz na ziemie ![]()
A tobie się wydaje ze wszystkie rozumy pozjadalas. Nikt nie wie jak to na prawdę w życiu jest. Wam wszystkim to się wydaje ze wszystko jest nie do spełnienia. A tak nie jest.
Tupnij jeszcze nóżką.
Nie pozjadałam wszystkich rozumów dziewczynko. Tylko jestem nieomal o dekade od Ciebie starsza i już poznałam co to życie, a na dodatek poznaje je nadal. Ty się zaś zachowujesz jakbyś już dawno życie przeżyła i teraz czytała swój pamiętnik.
Ty sobie tupnij nozka. Ty na pewno nie będziesz mojego życia osobistego oceniać. Nie rób się więc za pepka świata. Nikt nie wie co jest dla nas najlepsze.
Widac Ty wiesz. Ja juz Ci pisalam- zyj miloscia, niech Ci dodaje skrzydel. A ogolnie po prostu nie wiem po co tu napisalas. Tu pisza osoby majace problem jakiegos pokroju, a Ty przeciez masz CUDOWNE zycie, plany, do tego wszystko tak realne. Az na wyciagniecie reki.
Przyszlas zebysmy Ci poklaskaly?
*klask klask*
Starczy? Czy mam jeszcze pannie osiemnastolatce powiedziec, ze jej madrosc zyciowa na kolana mnie powalila?
Ah, odpowiedz znam "Zamknij sie, blablabla...."- bo nic innego nie umiesz napisac.
Krytyka boli co?
Nie. nie trzeba oklasków. Myślałam ze ktoś POWAŻNY napisze co o tych naszych planach myśli. Wiesz co potrzebujesz Nerwosolu. Co Chłopak ci nie dał ?
Dorośnij.
Tak jak mówisz... Chyba się z Tobą nie dogadam. Wiesz wogóle co to miłość?
Ja co to miłość dopiero się dowiaduję. Tylko głupcy twierdzą, że wiedzą co to miłość.
Wszystko pięknie, ale plany równie realistyczne jak disnejowskie bajki o księżniczkach i nie rozumiem czemu się oburzasz, Nerwowa, ludzie Ci tu szczerze odpisują co myślą. Są starsi, wiedzą jak jest z pracą, domem, życiem. Ty jeszcze nie wiesz. Czemu tak panicznie boisz się zmierzyć z rzeczywistością, że życie nie jest tak kolorowe jak sobie wymarzyłaś? To wszystko bardzo piękne plany, niech Wam się spełnią, ale nie ma na to niestety dużego prawdopodobieństwa. I moja rada na przyszłość: przyjmuj krytykę na klatę jak dorosła osoba i wyciągaj z niej wnioski. Przyznawanie się do błędu to żaden wstyd, wręcz przeciwnie: wielka zaleta.
Może masz rację... Ja chce tylko normalnego spokojnego życia. Czy to dużo?
19 2012-01-05 09:42:22 Ostatnio edytowany przez Ona9019 (2012-01-05 09:44:04)
kurde... czytam ten wątek i uwierzyć nie mogę... też miałam takie myślenie, ba, nawet wyjechałam za granicę naszego "wspaniałego" kraju
w Polsce nie jest łatwo, ale niestety w innych krajach też kolorowo nie jest... Wiesz ilu ludzi ma takie marzenia jak Ty? i każdy wyjeżdża w pogoni za tymi marzeniami. Tym pięknym sposobem, te wszystkie kraje są już przeładowane Polakami.... więc na Twoim miejscu narazie marzenia o wspaniałym domu odstawiłabym na dalszy plan, a zajęłabym się szkoła... bo to teraz powinno być priorytetem jeśli chcesz dążyć do Twoich planów.
AAA... i chciałam jeszcze dopisać że Imeow w swoich wypowiedziach tylko prawdę Ci mówiła... Więc, wniosek z tego taki, iż troszkę jeszcze nie dojrzałaś.
Dlaczego biedną dziewczynę atakujecie? Czy nie ma prawa do marzeń?
Od marzeń zaczyna się realizowanie swoich życiowych planów! A czy im sie uda? Tylko im tego życzyć!
Oczywiście, że ma... ale tak. Ona pisze o swoich marzeniach. oczywiście ma do nich prawo. tylko szkoda, że nie widzi jak jest na prawdę. Wystarczy się rozejrzeć, posłuchać znajomych, którzy pracują za granicą. Ale, to jej sprawa. ![]()
Dziewczyny, dajcie spokój, każdemu jest wolno pomarzyć. Nie wiem tylko po co autorka postu chce, abyśmy komentowały jej marzenia, w końcu są one jak każde inne, bo kto z nas nie chce być szczęśliwy? Ja tam życzę powodzenia, a rzeczywistość i tak sama wszystko zweryfikuje po swojemu.
Dlaczego biedną dziewczynę atakujecie? Czy nie ma prawa do marzeń?
Od marzeń zaczyna się realizowanie swoich życiowych planów! A czy im sie uda? Tylko im tego życzyć!
No dokladnie! Dziewczyny, wyluzujcie. Dajcie jej pobujac w oblokach. Teraz napedzaja ja endorfiny i wiara, ze moze gory przenosic. Serio, nie mialyscie nastu lat i "jedynej wielkiej milosci"? Rzeczywistosc pewnie i tak zweryfikuje wszelkie marzenia i wzniosle deklaracje. A moze i nie. Moze ona bedzie ta jedna na miliardy, ktorej nie dotknie zaden bol i rozczarowanie? W koncu kazda z nas Kiedys sama wierzyla, ze to ona będzie ta, która ma racje, a caly inny swiat się myli.
Pewnie przyjdzie dzien w ktorym i ona sie przekona, ze nawet najwieksza milosc czasem okazuje sie slabsza niz brutalna proza zycia. Ale kazda z nas musiala sie tego sama nauczyc. Kazda z nas tez przez lzy i rozczarowania dowiedziala sie, ze milosc to nie stapanie po platkach roz i patrzenie sobie w oczy, ale codzienna praca. Ale dajciez jej spokoj, sama to wszystko zobaczy. A teraz niech wierzy, ze wszystko pojdzie po ich mysli, niech marza, planuja. Rzeczywistosc i tak ich dopadnie - czy razem, czy kazde z osobna. Ale to jest szkola, ktora kazdy sam musi przejsc.
Na koniec przydlugiego posta. Autorko tematu: cudownie, ze macie wspolne marzenia, ze kochacie sie, ze jestescie szczesliwi. Bywa, ze te pierwsze milosci sa tymi juz na cale zycie i zycze Ci aby i z Wami tak bylo. Ze swojego doswiadczenia powiem Ci, ze naprawde warto
moim narzeczonym i miloscia zycia jest mezczyzna, ktorego znam od lat dziecinstwa i to porozumienie, ktore sie ma wspolnie dorastajac jest nieporownywalnie lepsze niz jakiekolwiek inne. Wiec kazdemu polecam taki zwiazek. My wprawdzie musielismy oboje troche "pobladzic" zanim zrozumielismy, ze jestesmy dla siebie stworzeni - nie tylko jako przyjaciele - i nie potrafimy zyc osobno. Moze Wy odkryliscie juz teraz? Dbajcie wiec o siebie nawzajem i jak przyjda te trudne doswiadczenia, to pamietaj to co czujesz teraz. Ta wiare, ze najwazniejsza jest Wasza milosc, ze jak tylko bedziecie razem, to wszystkiemu dacie rade. Powodzenia ![]()
Tak nocnalampka miałyśmy młodość i licealne miłości.
My tylko chcemy ją przestrzec.
Opowiem ci coś Nerwowa.
Ja swojego faceta poznałam jeszcze w gim.
Gdy miałam 15 zdecydowaliśmy się być razem. Było pięknie! Kolorowo! Mieliśmy już architektoniczny plan naszego domu! Imiona dla dzieci i takie tam inne. On już nawet wiedział w jakim kościele ślub weźmiemy! Już widział gdzie będzie wesele. Niestety nasza bańka mydlana pękła! Po 6 latach! 6 lat związku! 6 lat w których marzyliśmy, kochaliśmy się! Oboje myśleliśmy, że to to! Niestety nastały trudne chwile. Studia, sesja, stres.. - a jednak nie było to. Nie przetrwało próby jaką były studia mimo, że ja jestem już na 3 roku a on na 4.
Więc jedna rada. Otwórz oczy. Ciesz się z tego co masz.. ale NIC nie planuj. Bo zawsze tak jest, że plany biorą w łeb. Miej marzenia.. i cele.. ale tylko takie, które dotyczą tylko i wyłącznie ciebie.. bo jedynie za samą siebie jesteś odpowiedzialna. Upadek z chmur może być bolesny, jak okaże się, że jednak jego marzenia się zmieniły..
Życzę Ci tego ! Pozytywne myślenie, nastawienie to ...już dużo. Przyszłości nie zna nikt.... i też nikt nie ma prawa "sprowadzać Cię na ziemię ".
Twoje życie, sama doświadczysz wiele radości ale też smutku.
Marzenia są piękne... więc nie przestawaj marzyć ! ![]()
P.S. Kiedyś miałam marzenie......................... i wiesz ilu ludzi "sprowadzało " mnie na ziemię - że nie uda mi się, że to niemożliwe....
I wiesz co ? KURDE spełniło się, bardzo chciałam i bardzo wierzyłam !:)
Pozdrawiam.
Bo zawsze tak jest, że plany biorą w łeb.
Bzdura totalna ! Bez urazy ! NIE ZAWSZE tak jest !!!!
Czym byłaby młodość, bez tych kolorowych planów i wiary w przenoszenie gór?
![]()
Poczekaj chwilkę, życie i tak wszystko zweryfikuje. Mam dziś kilka lat więcej niż Ty, chociaż niewiele... ale sama widzę, jakim byłam głupiutkim, naiwnym stworzeniem w tym wieku, w jakie ja bajki wierzyłam
Ciesz się więc swoim szczęściem, unoś się wśród chmur, snuj swoje fantazje na jawie i sny o wiecznej szczęśliwości. Masz do tego prawo ![]()
I tak za jakiś czas zawitasz u nas- na dole. Zatem witaj.
I tak za jakiś czas zawitasz u nas- na dole. Zatem witaj.
Ejjj no
Pozwól koleżance pomarzyć ![]()
29 2012-01-05 15:04:10 Ostatnio edytowany przez McMiodek (2012-01-05 15:04:46)
Bez marzeń mogliby nas od razu do grobu położyć!
Życzę autorce wszystkiego najlepszego, doświadczenia jeszcze przyjdą z czasem, ale nie wolno zapominać, że... wszystko jest do spełnienia- może za jakiś czas, nie od razu, z bardziej trzeźwym podejściem. Mimo wszystko- warto próbować
W każdym wieku
Koleżanka po prostu wyraziła euforycznie to, do czego większość z nas podchodzi z poważniejszym poglądem.
Dlaczego biedną dziewczynę atakujecie? Czy nie ma prawa do marzeń?
Od marzeń zaczyna się realizowanie swoich życiowych planów! A czy im sie uda? Tylko im tego życzyć!
.
Kochana, żadna z nas nie atakuje autorki,żadna też nie broni jej marzyć
Robimy to, o co sama Nerwowa nas poprosiła, mówimy co myślimy o jej\ich planach.
Nie. nie trzeba oklasków. Myślałam ze ktoś POWAŻNY napisze co o tych naszych planach myśli. Wiesz co potrzebujesz Nerwosolu. Co Chłopak ci nie dał ?
gdyby nie było to żałosne, byłoby śmieszne - bo w momencie, gdy osoby śmią mieć krytyczne zdanie, zaczyna się obrażanie adwersarzy. Bardzo dojrzałe ![]()
Być może umknęła ta wiadomość, ale autorka wątku została bana, więc nic już tutaj nie napisze.
Nie. nie trzeba oklasków. Myślałam ze ktoś POWAŻNY napisze co o tych naszych planach myśli. Wiesz co potrzebujesz Nerwosolu. Co Chłopak ci nie dał ?
No przepraszam, dziecko drogie. . Znam wiele osób, które wyjeżdżają za granicę, w tym mój narzeczony i nie jest wcale tak kolorowo . .
Zejdz na ziemię!
Pewnie mieszkasz z rodzicami,albo z kimś kto cały czas jest twoim ''sponsorem'' . Jeśli tak to przeprowadz się do warszawy znajdź pracę, albo ucz się, a po szkole idź do pracy . .
I znajdź taka pracę abyś nie musiała sobie nic odmawiać . . Aa i regularnie płac za czynsz bo musisz gdzieś mieszkać przecież . .
Wtedy poznasz co to prawdziwe życie . .
I nie mów ze cie krytykuje, bo to jest bardziej motywacja, do tego abyś zeszła na ziemię . .
Bądź z chłopakiem 1, 5 roku i dopiero planuj przyszłość i dzieci bo jesteś jeszcze młoda i będziesz płakać ze nikt cie nie uprzedził .
I powtarzam ze to nie jest krytyka
Pozdrawiam M . .