Mam 18 lat. Zawsze bylam bardzo niesmiala osoba. Problemy z samoakceptacja, mnostwo kompleskow, a co za tym idzie niska samoocena. Myslalam, ze moze z biegiem czasu to minie. Ale szczerze mowiac jest coraz gorzej. Gdy mialam 13 lat zachorowalam na anoreksje. Calkowicie odcielam sie od znajomych, przyjaciol z nikim nie chcialam rozmawiac. Uwazalam, ze nie jest mi to potrzebne, przeciez i tak nie jest mi w stanie pomoc, zrozumiec. Zrobilam sie strasznie zamknieta w sobie. Gdy waga spadla do 37 kg, bardzo sie przestraszylam. Nie chcialam isc do szpitala. Zaczelam normalnie jesc. Ale bardzo sie tego balam. Nie znosilam sie wazyc, bo kazdy kilogram wiecej mnie przerazal. Ale wiedzialam, ze musze z tego wyjsc. Udalo mi sie. W tej chwili waze 53kg, przy wzroscie 164. Ale z moja psychika nadal nie jest najlepiej. Nie znosze swojego ciala. A moja niesmialosc jeszcze bardziej sie zwiekszyla. Unikam kontaktu z ludzmi, staram sie z nimi nie rozmawiac, bo to dla mnie straszny stres. Czasem, gdy spotkam sie ze znajomymi staram sie udawac, ze wszystko jest w porzadku. Smieje sie, zartuje. Ale gdy jestem juz zmeczona tym udawaniem w glowie mam tylko jedna mysl, zeby jak najszybciej znalezc sie w domu. Nigdy tez nie mialam chlopaka, choc bardzo bym chciala. Ale zwyczajnie sie boje, ze nie zaakceptuje mnie taka jaka jestem. Zawsze, gdy jakis mi sie podoba unikam go, ignoruje, choc tego nie chce, bo mam wrazenie, ze gdyby mnie lepiej poznal rozczarowalby sie, zawiodl. Mam tyle marzen, ktore chcialabym zrealizowac. Ale nawet nie podejmuje zadnych krokow w tym kierunku, bo uwazam, ze i tak mi sie nie uda, ze to nie ma sensu. Nie wiem juz jak mam sobie z tym radzic? Jak sie przelamac i zaakceptowac siebie?
1 2012-01-03 15:09:56 Ostatnio edytowany przez Misqa123 (2012-01-03 19:26:35)
Podobne tematy
Nie możesz się wszystkiego bać, bo w takim lęku przeleci Ci całe życie. Może jeśli nie wierzysz w to, że możesz normalnie żyć, wmawiaj to sobie. Wiem po sobie, że wmawianie sobie czegoś, powoduje, że w końcu zaczynasz w to wierzyć. Głowa do góry. W tym momencie powinnaś mieć właśnie jakieś kontakty z innymi, móc z kimś porozmawiać, na razie chociażby o bzdurach. Jakiś psycholog może mógłby Ci pomoc. Ale wszystko leży w Tobie, to Ty możesz zmienić najwięcej w sobie, inni mogą się jedynie do tego przyczynić. Dopuść do siebie dobrą myśl. Nie powinnaś się również martwić swoją wagą, poważnie. Zapomnij o tym, staraj się znaleźć jakieś zajęcie, hobby. Chodzi o to, by po prostu trochę uciec od tych negatywnych myśli, które roją Ci się w głowie. Trzymam kciuki.
Pamc ma racje. Może potrzebna Ci wizyta u psychologa? Taka osoba może Ci pomóc
do tego musisz przestać myśleć w czarnych barwach. Życie nie polega na tym aby stać w miejscu lecz aby iść do przodu. Uwierz w siebie i weź głowę do góry
A miłość znajdzie cię sama... ![]()
Hej, dobrze mówią ci nade mną !
Piszesz, ze jesteś nieśmiała, ale i tak masz w sobie odwagę, by walczyć z tą cechą, by radzić się na forum.
Koniecznie znajdź sobie jakieś hobby, jak już to mówili moi poprzednicy. Może jakieś zajęcia by wychodzić z domu, poznać nowych ludzi, z którymi łatwo będzie rozmawiać np. o tych zajęciach. Coś co może się przerodzić w pole gdzie będziesz sie czuć dobrze, pewnie.
A może taniec? (jakiś sport?)Myślę, ze pomógłby ci polubic własne ciało.
W końcu samotnosć może zaczać doskwierać tak, że pogadanie o bzdurach czy zaminienie kilku nieznaczących słów będzie bardzo ważne, dlatego nie dopóść u siebie do takiego stanu. Trzeba rozmawiac z ludźmi, nawet niech będzie to poczatkowo o bzdurach. Bo być sam na sam ze sobą na dłuższą metę się nie da.