Jestem mężatką od 14 lat.W wigilie znalazłam drugi telefon mojego męża,a w nim numery do pań.Zadzwoniłam.Ona w szoku bo mówił że od lat jest rozwiedziony.Obiecywał że zabierze ją do siebie (naszego mieszkania),okłamywał co do miejsca zamieszkania ,pracy itp.Okazalo się że mój mąż od kilku lat szaleje na czacie.Domyslałam się podejrzewałam ale oszukiwałam sama siebie.To czego dowiedziałam się od tych kobiet to szok.On wymyslił sobie jakiś nierealny swiat i sam uwierzył że w nim żyje.Nie pierwszy raz przejełam taki telefon i dlatego mam żal sama do siebie że pozwoliłam na to wszystko.Jest mi bardzo cięzko pojąc jak mógł zniszczyc bez skrupułów moje życie,a przedewszystkim życie dzieci.Okazało się że zupełnie nie znałam człowieka z którym byłam tyle lat.Obudziłam się w końcu i już nie pozwolę by niszczył moje życie.Pewnie wyleję morze łez, bo tak pragnełam miec normalną zdrową rodzine ale wiem że dam rade.Dla siebie i moich córek. Chciałabym tylko pojąc jak można byc takim człowiekiem.
Podobne tematy
Nie zazdroszczę Ci sytuacji, w której się znalazłaś... teraz możesz zrobić tylko jedno... zbieraj dowody, bo przy ewentualnym rozwodzie mogą Ci się bardzo przydać. Zapewne Ciężko Tobie spojrzeć na to bez emocji, ale to właśnie musisz zrobić dla dobra dzieci i samej siebie!!!
Sam jestem facetem i w życiu pobłądziłem, ale jak ktoś robi takie rzeczy jak Twój mąż to jest to po prostu podłe!!
Dużo sił życzę i powodzenia!!
K.
Nie potrafię jeszcze nawet pisać o tym co przeszłam z moim mężem,a przeszłam wiele.Kradł ,pił ,bił i zdradzał.I zdrada boli najbardziej.Okazał się człowiekiem wypranym z jakichkolwiek uczuć.Dwa tygodnie temu pojechał 600 km do pani którą oszukiwał a dzieciom i mi powiedział że pił cały weekend z kolegą.Wiedział że jeśli kiedykolwiek nie wróci na noc to będzie koniec.Nie obwiniam tej kobiety bo podawał się za osobę którą nie jest,chociaż owa pani jest mężatką.Widać trafił swój na swego.Najwięcej żalu mam sama do siebie,że na sile chciałam miec rodzinę choć od lat wiedziałam że to jest zły człowiek.Wiedziałam a mimo to boli tak bardzo że pęka mi serce.Tak się nie traktuje ludzi!!!Przecież mógł poprostu odejsć
Zapach życia wiem że boli ale czy on zna te kobiety osobiście czy tylko stworzył wirtualny wizerunek samego siebie ?
Coraz częściej ludzie siadają przy komputerze i tworzą własny wirtualny świat.
Kogo obchodzi że ma marna pracę -to żadna atrakcja.
Komputer i różnego rodzaje anonimowe portale dają pole do popisu fantazji.
Najbardziej cierpi na tym rodzina -godziny spędzone przy komputerze zamiast z dziećmi.
Życie w realu doprowadza do depresji wiec ucieczka od samego siebie i swoich problemów w wymyślony świat .
To się leczy..
Za uwarzyłam że coraz więcej rozwodów związane jest właśnie z łatwości nawiązywania znajomości na różnych portalach które miały pomóc osoba samotnym a stworzyły swoiste miejsce dla różnego rodzaju ludzi -żeby nie napisać oszustom matrymonialnym.
Jak można - widocznie można ![]()
Szkoda że zanim ten ktoś usiądzie przed wymarzoną wizja (ułudą) samego siebie nie pomyśli o konsekwencjach swojego egoistycznego postępowania.
Tę ostatnią panią poznał realnie.Był u niej.Rozmawiałam z nią na gg.Dzwonił do niej kilkanascie razy dziennie wysyłał setki smsów,nazywał swoją żoną.Podała mi gg pan i panów z którymi pisał.To chore bo on oszukiwał wszystkich.Twierdził ze od 6 lat jest rozwiedziony,że jest kierowcą tira a ja wyciagałam od niego tylko kase,że to ja odeszłam do kochanka,że bardzo kocha córki a ja nie pozwalam mu się z nim spotykac...Czy to jest normalne?Bo ja nie mogę tego pojąć.W realu jest okrutnym ojcem który tylko krzyczy i poniża.Moje dzieci 12 i 13 lat już powiedziały że cieszą sie że on wkońcu zniknie z naszego życia.Dlaczego ja tak długo na to pozwalałam???
6 2011-12-29 04:59:08 Ostatnio edytowany przez Fey (2011-12-29 05:03:48)
Nie potrafię jeszcze nawet pisać o tym co przeszłam z moim mężem,a przeszłam wiele.Kradł ,pił ,bił i zdradzał.I zdrada boli najbardziej.Okazał się człowiekiem wypranym z jakichkolwiek uczuć.Dwa tygodnie temu pojechał 600 km do pani którą oszukiwał a dzieciom i mi powiedział że pił cały weekend z kolegą.Wiedział że jeśli kiedykolwiek nie wróci na noc to będzie koniec.Nie obwiniam tej kobiety bo podawał się za osobę którą nie jest,chociaż owa pani jest mężatką.Widać trafił swój na swego.Najwięcej żalu mam sama do siebie,że na sile chciałam miec rodzinę choć od lat wiedziałam że to jest zły człowiek.Wiedziałam a mimo to boli tak bardzo że pęka mi serce.Tak się nie traktuje ludzi!!!Przecież mógł poprostu odejsć
Slonko, wez sie w garsc i sama odejdz, bedzie ci ciezko ale przezyjesz. Znajdziesz szczescie i uszczesliwisz tym tez twoje dzieci, uciekaj... niech zobaczy co stracil, tylko mu nic nie mow o swoich planach, spakuj sie i odejdz. Nie znam twojej sytuacji i nie wiem gdzie mozesz szukac schronienia, moze ty mu sie kaz wyprowadzic jak mozesz?...bede sledzic twoj watek, sciskam
Ostatnie miesiące były dla mnie szczególnie trudne,umierał mój tata.Praca a potem szpital do póznej nocy.A mój mąż miał chate wolną,dzieci wolały byc u mojej mamy niż z nim więc pan szalał na czatach.
Ostatnie miesiące były dla mnie szczególnie trudne,umierał mój tata.Praca a potem szpital do póznej nocy.A mój mąż miał chate wolną,dzieci wolały byc u mojej mamy niż z nim więc pan szalał na czatach.
No i czego dobrego sie po takim tatusiu spodziewac?
Na to pytanie musisz sama sobie odpowiedzieć.
Wiem że czujesz żal i rozgoryczenie ale rzucanie kamieni już nie pomoże .
W sumie oszukał was wszystkie i samego siebie .
Kiedyś sam boleśnie to odczuje .
Marna pociecha -wiem .
Teraz ruch należy do Ciebie i od Ciebie zależy co z tym fantem zrobisz.
Nie da się dać jedno znacznej odpowiedzi na wszystkie nurtujące w tej chwili pytania -a szczególnie jedno -co dalej ?
Ja już wiem co dalej.Po Nowym Roku skladam pozew o rozwód z jego winy.Resztę życia spędze spokojnie,jestem to winna dzieciom i sobie.Trudna droga przede mna ale dam radę.Musze bo inaczej wykończy mnie psychicznie.
Ostatnie miesiące były dla mnie szczególnie trudne,umierał mój tata.Praca a potem szpital do póznej nocy.A mój mąż miał chate wolną,dzieci wolały byc u mojej mamy niż z nim więc pan szalał na czatach.
To bardzo smutne co piszesz... nie buduje się szczęścia na cudzym nieszczęściu!!! Musisz być wspaniałą kobietą skoro dawałaś swojemu mężowi tyle szans, a on nastawił sie tylko na branie.... szkoda, że ja nie miałem chociaż jednej szansy... ale nie o mnie tutaj. Musisz być silna, przede wszystkim dla dzieci!!! Wiem, że teraz masz w głowie tylko czarne scenariusze, lęk przed samotnością wypełnia Ci całą głowę bez reszty... i ta pustka, że mężczyzna, którem przysięgałaś po grób, który miał być dla Ciebie całym światem okazał się skończonym doopkiem!!!
Szkoda łez na gada, zastanawia mnie tylko co było dla niego impulsem do działania. Jak można tak bardzo krzywdzić najbliższych...
Sciskam mocno, zresztą nie ja sam.... jest nas tu więcej ;p !!!
Okrutny dla mnie ten 2011 rok,ale wierzę ze kolejny będzie lepszy i kiedys przestanie bolec.A karta lubi się odwracac i mój jeszcze mąż przepłacze jeszcze nie jedną wigilię tak jak ja tą.Chę sie rozwieśc i zapomniec o tym człowieku.
K.82 to nie lęk przed samotnością to lek przed możliwością trafienia na takiego samego drania skłania niektóre kobiety do życia w samotności.
Najtrudniejsze dopiero przed tobą -a najgorszy jest czas oczekiwania .
Łatwo nie będzie ale dzieci mogą Ci pomóc przez to przebrnąć choć i im będzie ciężko.pogodzić zaistniała sytuację .
Dzieci w tym momencie najbardziej boją się odrzucenia będziesz musiała poświecić czas na walkę z mężem i na uspokajanie dzieci a to nie łatwe .
Dziękuje Wam wszystkim za wsparcie,jestem tu kilka godzin i juz wiem że nie jestem sama.Zmieszkania ma sie wyprowadzic on, a ja zostane z dziecmi i kredytem do spłacenia ale nie boję sie tego.Znów stanę sie silną niezależną kobietą,taka jak byłam zanim pozwoliłam się traktowac jak smiecia.
15 2011-12-29 06:02:44 Ostatnio edytowany przez perła 45 (2011-12-29 06:10:33)
witam moja chistoria załamała moją wewnętrzną wiare w lepsze jutro ,byłam rozwódką gdy go poznałam to dzieci go wybrały ,po pół rocznej znajomosci wzieliśmy ślub smiałam się do łez ,uwierzyłam że jest moim przeznaczeniem ,on też był po rozwodzie ,zaczelismy od zera zaszłam w ciążę i urodziłam syna,i wtedy sie zaczeło czułam że się oddala tak bardzo ,widziałam jego dziki wzrok w kierunku innych kobiet ,zaszłam w ciążę kolejny raz, z poprzedniego związku mam córke dzisiaj ma 21 lat ,wtedy miała 18 ,,,byłam w 9 miesiącu ciąży a on wywiózł moją córke do lasu i zgwałcił,,,,,,,,,zostałam sama ze swoim bólem nie było nikogo kto chciałby mi pomóc kilka dni póżniej urodziłam córke ,,dzisiaj od tamtego dnia mineły 3 lata nie podałam go o rozwód,nie podałam też o alimenty ,jadąc do wiezienia pierwszy raz próbowałam znalezc odpowiedz na moje pytanie dlaczego...dlaczego podejmujac decyzje bycia razem ,podejmujemy decyzje wyciągania swoich brudów z poprzednich związków ,dlaczego, dlaczego, mogłabym tak pisac i pisac,,moje małżenstwo przechodziło kryzys a ja tylko go pogłebiałam byłam wredna tak wredna,moje dzieci mówią ze go usprawiedliwiam ,,ale ja wiem ze swoim zachowaniem przyczyniłam się do tego co się stało ,,nie spie analizuje te dni gdy bylam w ciąży ,jak go wyganiałam z domu ,nie spalismy razem nie było też zbliżeń,,był ból coraz większy krzyczałam że mnie zdradzał i jak urodze będzie musiał odejsc ,,pierwszy raz od 5 lat miał stały meldunek ,powiedział że nie odejdzie
16 2011-12-29 06:22:32 Ostatnio edytowany przez zapach życia (2011-12-29 06:23:30)
Zgwałcił Twoją córkę i nie odeszłaś?Przez lata pozwalałam wmawiac sobie że to moja wina,ale już dość, nigdy nie zrobiłam nic co mogłoby zniszczyc moją rodzine.Moja jedyna wina to to że trwałam w tym chorym małżeństwie 14 lat.
,,,byłam w 9 miesiącu ciąży a on wywiózł moją córke do lasu i zgwałcił,,,,,,,,,zostałam sama ze swoim bólem nie było nikogo kto chciałby mi pomóc kilka dni póżniej urodziłam córke ,,dzisiaj od tamtego dnia mineły 3 lata nie podałam go o rozwód,nie podałam też o alimenty ,jadąc do wiezienia pierwszy raz próbowałam znalezc odpowiedz na moje pytanie dlaczego...dlaczego podejmujac decyzje bycia razem ,podejmujemy decyzje wyciągania swoich brudów z poprzednich związków ,dlaczego, dlaczego, mogłabym tak pisac i pisac,,moje małżenstwo przechodziło kryzys a ja tylko go pogłebiałam byłam wredna tak wredna,moje dzieci mówią ze go usprawiedliwiam ,,ale ja wiem ze swoim zachowaniem przyczyniłam się do tego co się stało ,,nie spie analizuje te dni gdy bylam w ciąży ,jak go wyganiałam z domu ,nie spalismy razem nie było też zbliżeń,,był ból coraz większy krzyczałam że mnie zdradzał i jak urodze będzie musiał odejsc ,,pierwszy raz od 5 lat miał stały meldunek ,powiedział że nie odejdzie
Czy mnie się wydaje, czy próbujesz usprawiedliwić haniebny czyn swojego męża ??!!
Brak zbliżeń, nie usprawiedliwia gwałtu ! Dziewczyno oprzytomniej ! Nie wiem jakim degeneratem trzeba być, by coś takiego zrobić. Zdumiewa mnie też fakt, że tyle uwagi w swojej wypowiedzi poświęcasz na rozczulanie się nad partnerem, a nie nad córką...
mi się też tak wydaje
zgłosiłyście to na policję czy siedzi w więzieniu z innego powodu?
porozmawiaj z tymi kobietami czy w przypadku rozwodu będą twoimi świadkami, może jeszcze ktoś z rodziny, przyjaciół . . Na córki będzię musiał płacić alimenty. A z tego co wiem jeśli rozwód będzię orzeczony wina z męża strony ty również możes dostawać od niego pieniądze, ponieważ zostawił cie sama z dziećmi. . I walcz o największą korzyść w podziale majątku . .
Takich facetów napewno nie jest szkoda. .
Pozdrawiam M...
Trzymam mocno za Ciebie kciuki abyś przetrwała ten trudny czas ! ![]()
Jestem mężatką od 14 lat.W wigilie znalazłam drugi telefon mojego męża,a w nim numery do pań.Zadzwoniłam.Ona w szoku bo mówił że od lat jest rozwiedziony.Obiecywał że zabierze ją do siebie (naszego mieszkania),okłamywał co do miejsca zamieszkania ,pracy itp.Okazalo się że mój mąż od kilku lat szaleje na czacie.Domyslałam się podejrzewałam ale oszukiwałam sama siebie.To czego dowiedziałam się od tych kobiet to szok.On wymyslił sobie jakiś nierealny swiat i sam uwierzył że w nim żyje.Nie pierwszy raz przejełam taki telefon i dlatego mam żal sama do siebie że pozwoliłam na to wszystko.Jest mi bardzo cięzko pojąc jak mógł zniszczyc bez skrupułów moje życie,a przedewszystkim życie dzieci.Okazało się że zupełnie nie znałam człowieka z którym byłam tyle lat.Obudziłam się w końcu i już nie pozwolę by niszczył moje życie.Pewnie wyleję morze łez, bo tak pragnełam miec normalną zdrową rodzine ale wiem że dam rade.Dla siebie i moich córek. Chciałabym tylko pojąc jak można byc takim człowiekiem.
Bardzo Ci współczuję....to okrutne,podłe,puste i tak bardzo niskie a jednocześnie tak bardzo powszechne.
22 2011-12-29 14:34:37 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-12-29 14:40:49)
Perła zgwałcił Ci córkę i nie poniósł konsekwencji !
Nie mogę tego pojąć jak mogłaś takie bydle potraktować taryfa ulgową .
Zniszczył życie Twojej córce a Ty nic nie robisz .
Wykastrowała bym własnymi rękoma takiego potwora .
Ja nie pozwoliłam nigdy byłemu uderzyć dziecka a jest ich biologicznym ojcem,kiedyś jego matka podniosła rękę na moja córkę i to przy mnie do uderzenia nie doszło bo powiedziałam jej że połamię jej rękę.
Nie toleruje znęcania się nad słabszym a tym bardziej nad własnym dzieckiem ani cudzym.
To jest chore .
Ciekawe ile jest jeszcze kobiet zdolnych przeżyć i w sumie w jakiś dla mnie nie pojęty sposób przejść do porządku dziennego po takiej tragedii dziecka byle by byś z takim.......... ?!
I mieszkać z nim pod jednym dachem bo łaskawca nie ma ochoty na wyprowadzkę - opanował by sztukę latania do perfekcji .
Pojechałaś po bandzie powinnaś się leczyć może fachowiec uzmysłowi Ci jaki popełniasz błąd trzymając oprawcę i narażając dzieci na kontakt z tym ...........
W tym przypadku nie ma tłumaczenia ani dla niego ani dla Ciebie.
Jesteś przez to współwinna tragedii swojego dziecka .
23 2011-12-29 15:07:02 Ostatnio edytowany przez zapach życia (2011-12-29 15:07:48)
Jestem jak rozbity dzban,na milion kawałków.Dlaczego to tak boli? Kiedy umierał cztery miesiące temu mój tata zrobiłyśmy wszystko by nie cierpiał fizycznie,ale pani doktor mówiła że wiedząc że odchodzi choć tak pragną żyć cierpi bardzo duchowo.Poznałam jakąs cząstke jego bólu bo teraz mi brakuje powietrza i czuje jak pęka mi serce.
Jestem jak rozbity dzban,na milion kawałków.Dlaczego to tak boli? Kiedy umierał cztery miesiące temu mój tata zrobiłyśmy wszystko by nie cierpiał fizycznie,ale pani doktor mówiła że wiedząc że odchodzi choć tak pragną żyć cierpi bardzo duchowo.Poznałam jakąs cząstke jego bólu bo teraz mi brakuje powietrza i czuje jak pęka mi serce.
podjęłaś słuszną decyzję przestając chować głowę w piasek
dzieci mogą mieć szczęśliwy dom tylko z mamą lub z nowym tatą, przeczytaj opinie kobiet, które jako dzieci żyły w takich "szczęśliwych" rodzinach dla ich dobra
wiem co przeżywasz, ale żyjąc z psychopatą... tak PSYCHOPATĄ tylko masz ułudę rodziny i wyniszczasz siebie psychicznie... poboli, ale zobaczysz spokój, który osiągniesz po rozstaniu z nim jest bezcenny...
Współczuję naprawdę.Rozwód jest bardzo dobrym rozwiązaniem.Zbieraj dowody będą ci potrzebne.W 100 procentach
wygrasz tę sprawę.POWODZENIA.:)
Zapach życia : Gratuluje takiej postawy
Jest naprawdę godna podziwu ! Mam nadzieję,że nigdy nie zabraknie Ci wytrwałości i z całego serca życzę Ci tej wymarzonej normalnej i szczęśliwej rodziny
Bo w życiu wszystko się może zdarzyć
Daj mu popalić i triumfuj ![]()
Pozdrawiam ![]()
27 2011-12-29 17:14:01 Ostatnio edytowany przez zapach życia (2011-12-29 17:15:38)
zapach życia napisał/a:Jestem jak rozbity dzban,na milion kawałków.Dlaczego to tak boli? Kiedy umierał cztery miesiące temu mój tata zrobiłyśmy wszystko by nie cierpiał fizycznie,ale pani doktor mówiła że wiedząc że odchodzi choć tak pragną żyć cierpi bardzo duchowo.Poznałam jakąs cząstke jego bólu bo teraz mi brakuje powietrza i czuje jak pęka mi serce.
podjęłaś słuszną decyzję przestając chować głowę w piasek
dzieci mogą mieć szczęśliwy dom tylko z mamą lub z nowym tatą, przeczytaj opinie kobiet, które jako dzieci żyły w takich "szczęśliwych" rodzinach dla ich dobra
wiem co przeżywasz, ale żyjąc z psychopatą... tak PSYCHOPATĄ tylko masz ułudę rodziny i wyniszczasz siebie psychicznie... poboli, ale zobaczysz spokój, który osiągniesz po rozstaniu z nim jest bezcenny...
Psychopata to trafne okreslenie.Zdrowi psychicznie ludzie tak nie postępują.W zasadzie to nie dziwię sie że poprostu nie odszedł,gdzie mu będzie lepiej? Wyprane ,wyprasowane obiadek podany,zero obowiązków w domu bo niczego nie potrafi i durna żona ,która to znosi bo przecież nie każdy jest złotą rączką.Sama jestem winna swoich łez...
dostał 5 lat wiezienia i w obecnej chwili odsiaduje wyrok
witam moja chistoria załamała moją wewnętrzną wiare w lepsze jutro ,byłam rozwódką gdy go poznałam to dzieci go wybrały ,po pół rocznej znajomosci wzieliśmy ślub smiałam się do łez ,uwierzyłam że jest moim przeznaczeniem ,on też był po rozwodzie ,zaczelismy od zera zaszłam w ciążę i urodziłam syna,i wtedy sie zaczeło czułam że się oddala tak bardzo ,widziałam jego dziki wzrok w kierunku innych kobiet ,zaszłam w ciążę kolejny raz, z poprzedniego związku mam córke dzisiaj ma 21 lat ,wtedy miała 18 ,,,byłam w 9 miesiącu ciąży a on wywiózł moją córke do lasu i zgwałcił,,,,,,,,,zostałam sama ze swoim bólem nie było nikogo kto chciałby mi pomóc kilka dni póżniej urodziłam córke ,,dzisiaj od tamtego dnia mineły 3 lata nie podałam go o rozwód,nie podałam też o alimenty ,jadąc do wiezienia pierwszy raz próbowałam znalezc odpowiedz na moje pytanie dlaczego...dlaczego podejmujac decyzje bycia razem ,podejmujemy decyzje wyciągania swoich brudów z poprzednich związków ,dlaczego, dlaczego, mogłabym tak pisac i pisac,,moje małżenstwo przechodziło kryzys a ja tylko go pogłebiałam byłam wredna tak wredna,moje dzieci mówią ze go usprawiedliwiam ,,ale ja wiem ze swoim zachowaniem przyczyniłam się do tego co się stało ,,nie spie analizuje te dni gdy bylam w ciąży ,jak go wyganiałam z domu ,nie spalismy razem nie było też zbliżeń,,był ból coraz większy krzyczałam że mnie zdradzał i jak urodze będzie musiał odejsc ,,pierwszy raz od 5 lat miał stały meldunek ,powiedział że nie odejdzie
Perła,facet zgwałcił Twoją córkę,a Ty nawet nie podałaś go o rozwód,ani alimenty i TAK jeszcze go usprawiedliwiasz ! i odwiedzasz w więzieniu!
Czy ty wiesz co może czuc TWoja córka,na samą myśl o tym,że Tobie jeszcze na nim zależy! Tłumaczysz tego zboczeńca ,a ani słowa nie piszesz o córce.
Nie masz uczuc????
Twoja córka już do końca życia będzie nosic w sobie ten ból,a Ty jeszcze bardziej dobijasz ją swoim zachowaniem .!
Ciche milczenie,było minęło ale tylko dla Ciebie,Twoja córka już nigdy nie będzie sobą w 100%.
Piszesz,że dzieci same go wybrały,ale to Ty jesteś dorosła,to Ty go wybrałaś.Ja usłyszałam setki razy od matki słowa,że mam się zamknąc, bo to ja sprowadziłam ojczyma do domu ,jako dziecko...
Aż mi się k**** płakac chce nad Twoim postem i wcale nie życzę Ci tej wewnętrznej wiary w lepsze jutro.
Otwórz oczy i zajmij się swoimi dziecmi ,bo jedno z nich ma już spieprzone życie.
Zostaw tego śmiecia w tym pierdlu niech tam zdycha...
Zapach życia ,Tobie życzę dużo siły i wytrwałości ,dasz rade ,dzieci są najważniejsze ,dla nich jesteś w stanie stworzyc normalny dom.
Powodzenia.
zapach życia,
gratuluję Tobie obecnej przytomności.
Gratuluję Tobie odwagi potrzebnej do zaprzestania samooszukiwania się.
Jesteś silną i mądrą kobietą. Dasz sobie radę.
Zawsze chciałam być aktorką
i oto dziś dostaję role.
Mam grac,
mam grać obojętność gdy Ty będziesz odchodził.
Nie
po tym spektaklu bisu nie będzie napewno.
Maska zgniata mi twarz...
Znalazł mieszkanie do wynajęcia.Wyprowadzi się zaraz po Nowym Roku.Raz w życiu robi coś o co GO poprosiłam.Cieszy mnie to a jednocześnie wyje w poduszkę bo to już nieodwołalny koniec moich marzeń o normalnej rodzinie.
Może kiedyś znów zacznę marzyc...tylko już o bardziej realnych rzeczach.
Pozbieram się kiedyś.Wierzę w to.Dla moich córek i dla siebie.
Zapach życia już wygrałaś ,bo wierzysz w to.
Wygrałaś ,bo masz nadzieję...
Pozbierasz się, minie czas i jeszcze będziesz dumna sama z siebie,za to,że podjęłaś słuszną decyzje.
Marzenia wrócą,życie nie kończy się,będzie lepsze.
33 2011-12-29 22:38:03 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-12-29 22:39:21)
Normalną rodzinę tworzą ludzie kochający się. ![]()
Ty kochasz dzieci, one Ciebie. Jesteście normalną rodziną, tyle tylko że niepełną.
To znacznie lepsze od pełnej rodziny, w której nie ma miłości, jest wiele złości, upokorzenia, lekceważenia.
Jak mantrę powtarzam moje ulubione powiedzenie: daj czasowi czas.
Zaczniesz marzyć.
Będziesz szczęśliwą.
Daj tylko czasowi czas.
Wielokropku,
masz zawsze stanowcze poglądy na temat bezsensu trwania związku bez uczuć. Ja od pół roku zastanawiam się nad problemem, czy odejść od meża, który mnie już po prostu nie lubi, i ciągle na pytanie - czy będę bardziej szczęsliwa sama - odpowiadam - NIE!
Wielokropku, czy możesz do mnie napisać? Z jakich okolic jesteś?
Jaguszka,
jeśli znasz moje poglądy, to wiesz, że często jestem tutaj na forum. Opisz swoją historię, pomyślimy razem co możesz zrobić.
... poboli, ale zobaczysz spokój, który osiągniesz po rozstaniu z nim jest bezcenny...
To cała prawda, bo sama zaczynam odczuwać ten spokój:) I to wszystko dzięki CZASOWI któremu dałam CZAS:)
witam święta bożego narodzenia to czas gdy czujesz tą bliskość,wywołują we mnie bolące uczucia samotności tylko ja i dzieci,mój pierwszy mąż jest alkocholikiem znęcał się nad rodziną 13 lat ,tyle wytrzymałam,teraz wiem że chyba wtedy coś we mnie pękło,po dwóch latach samotnosci spotkałam jego,był całkowitym przeciwienstwem mojego byłego męża,miły sympatyczny kulturalny zadbany nasza rodzina była rodziną,tak była rodziną,gdy podjął tą decyzje aby to zrobić,wiesz co czułam nie niewiesz ,jaka byłam bezradna będąc babą w 9 miesiącu ciąży ,w domu był mały synek który miał rok i płakał,bo on nauczył go spania na rękach a ja niemiałam siły,córka wynajmuje mieszkanie z chłopakiem ,mieszka do dzisiaj w tym samym domu z tym samym chłopakiem,5km mam do niej ,opieka obiecała pomoc psychologiczną dla niej,pomoc jaką tylko będą mogli jej zapewnic,skończyło się na jednym razie,w tym bólu szukałam sama pomocy,nie było czasu małe dzieci ,chłopcy chodzący do szkoły ,oraz ich wiecznie pijany ojciec który szukał zemsty i chciał pozabijac maluchy,powiedziała wtedy moja córka coś co wprawiło go w osłupienie ,,dzieci nie mogą ponosić konsekwencji tego co zrobił,rodzice jego też to była jego decyzja,a ja zgodziłam się na taki wyrok,sąd mnie pytał,, zamurowało go mrucząc coś pod nosem odszedł.......czy poniósł konsekwencje za to co zrobił mój mąż,tak poniósł w tym samym dniu była sprawa zgłoszona na policje szukali go 14 dni,,przyznał się do zarzucanego mu czynu ,,,,,,,,,,,moje marzenia o zdrowej normalnej rodzinie czy kiedyś będą normalne,czy kiedyś doświadczę jej mocy,co znaczy zdrowa rodzina -czy taka jest..czy to co mnie spotkało ,czy to co boli tak mocno boli,odejdzie a w moim domu będzie miłosc pokój i bezpieczenstwo,,moja córka po tym co ją spotkało piła próbowała się zabić,płakałam prosiłam do dnia w którym mało nie doszło do tragedii żebym troche odpoczeła córka która ma dzisiaj 14 lat wzieła małego miał wtedy rok ona 11,i poszła do ich najstarszej siostry (dzieci mam wiecej niż jedno) zostałam w domu z córką tą malutką oraz z resztą dzieci,dostałam telefon nogi ugieły się podemną pies pogryzł małego,zadzwoniłam do córki poszła tam ze swoim chłopakiem ,małego przynieśli na rękach,myślałam że oszaleje,okazało się że pies,który tam był ciągnął małego za noge do budy,wyglądało to strasznie boniechciał puścić ,chociaż biły go obydwie ,ta do której poszedł i ta która go zaprowadziła,córka którą spotkało to ........przyprowadziła,małego do domu ,,mamo to było straszne gdy wychodziliśmy z domu od siostry ten pies wył tak strasznie jakbyśmy zabierali mu coś co należy do niego,,,zbliżyła nas ta sytuacja wszystkich okazało się że ten pies uszczypnął go mocno był siniak na jego nodze ,ale i tak mósiał wybrać serie bolesnych zastrzyków ,okazało się że pies był nieszczepiony
perła45 to co piszesz to jakiś horror jest... nawet nie wiem co tu napisać... może tylko tyle, że bez tych twoich super facetów ta rodzina jest zdecydowanie bardziej normalna...
masz dzieci, to one są twoja rodziną, a ty czepiasz się tych facetów jakbyś bez nich nie istniała. Rozumiem, że dobrze jest mieć obok kogoś bliskiego kto wspiera, ale oni Cię wykańczają, a dzieciom przez to fundujesz taka patologię, że łzy same cisną sie do oczu...
ja nie rozumiem, jak normalny, spokojny człowiek może zgwłacic dziecko!!! to nagle to sie stało? nie było wcześniej żadnych oznak, zaczepek z jego strony? czy tylko Ty tego nie chciałaś widzieć.... dramat!
Sama jestem winna swoich łez...
Nie!!! Nie jesteś winna swoich łez. Zaufałaś, pokochałaś... jest taka piekna piosenka:
"Niejeden z nas czasami robi jakiś błąd,
Czasem się zdarza dwa razy pod rząd
Ufa tym, co nie warci ufania
Kocha tych, co nie warci kochania"
Ale będzie lepiej, jeszcze będziesz miała tą upragnioną rodzinę, ja też utożsamiałam ją z mamą, tatą i dziećmi, ale uwierz model szczęśliwej rodziny nie jest tylko jeden!!!
"Jeśli zrobisz ten właściwy krok,
Zanim znów upłynie życia rok
To wszystko będzie tak, jak trzeba
Z udziałem lub bez udziału nieba"
witam święta bożego narodzenia to czas gdy czujesz tą bliskość,wywołują we mnie bolące uczucia samotności tylko ja i dzieci,mój pierwszy mąż jest alkocholikiem znęcał się nad rodziną 13 lat ,tyle wytrzymałam,teraz wiem że chyba wtedy coś we mnie pękło,po dwóch latach samotnosci spotkałam jego,był całkowitym przeciwienstwem mojego byłego męża,miły sympatyczny kulturalny zadbany nasza rodzina była rodziną,tak była rodziną,gdy podjął tą decyzje aby to zrobić,wiesz co czułam nie niewiesz ,jaka byłam bezradna będąc babą w 9 miesiącu ciąży ,w domu był mały synek który miał rok i płakał,bo on nauczył go spania na rękach a ja niemiałam siły,córka wynajmuje mieszkanie z chłopakiem ,mieszka do dzisiaj w tym samym domu z tym samym chłopakiem,5km mam do niej ,opieka obiecała pomoc psychologiczną dla niej,pomoc jaką tylko będą mogli jej zapewnic,skończyło się na jednym razie,w tym bólu szukałam sama pomocy,nie było czasu małe dzieci ,chłopcy chodzący do szkoły ,oraz ich wiecznie pijany ojciec który szukał zemsty i chciał pozabijac maluchy,powiedziała wtedy moja córka coś co wprawiło go w osłupienie ,,dzieci nie mogą ponosić konsekwencji tego co zrobił,rodzice jego też to była jego decyzja,a ja zgodziłam się na taki wyrok,sąd mnie pytał,, zamurowało go mrucząc coś pod nosem odszedł.......czy poniósł konsekwencje za to co zrobił mój mąż,tak poniósł w tym samym dniu była sprawa zgłoszona na policje szukali go 14 dni,,przyznał się do zarzucanego mu czynu ,,,,,,,,,,,moje marzenia o zdrowej normalnej rodzinie czy kiedyś będą normalne,czy kiedyś doświadczę jej mocy,co znaczy zdrowa rodzina -czy taka jest..czy to co mnie spotkało ,czy to co boli tak mocno boli,odejdzie a w moim domu będzie miłosc pokój i bezpieczenstwo,,moja córka po tym co ją spotkało piła próbowała się zabić,płakałam prosiłam do dnia w którym mało nie doszło do tragedii żebym troche odpoczeła córka która ma dzisiaj 14 lat wzieła małego miał wtedy rok ona 11,i poszła do ich najstarszej siostry (dzieci mam wiecej niż jedno) zostałam w domu z córką tą malutką oraz z resztą dzieci,dostałam telefon nogi ugieły się podemną pies pogryzł małego,zadzwoniłam do córki poszła tam ze swoim chłopakiem ,małego przynieśli na rękach,myślałam że oszaleje,okazało się że pies,który tam był ciągnął małego za noge do budy,wyglądało to strasznie boniechciał puścić ,chociaż biły go obydwie ,ta do której poszedł i ta która go zaprowadziła,córka którą spotkało to ........przyprowadziła,małego do domu ,,mamo to było straszne gdy wychodziliśmy z domu od siostry ten pies wył tak strasznie jakbyśmy zabierali mu coś co należy do niego,,,zbliżyła nas ta sytuacja wszystkich okazało się że ten pies uszczypnął go mocno był siniak na jego nodze ,ale i tak mósiał wybrać serie bolesnych zastrzyków ,okazało się że pies był nieszczepiony
Powiedzcie mi jak można dopuścić do takiej PATOLOGII?
Jak można stworzyć taka PATOLOGIĘ dzieciom i sobie?
Gdzie ty kobieto masz mózg?
Nie ogarniasz się ze wszystkimi dziećmi to może czas zaszyć sobie dziurkę aby kolejne się nie pojawiło nie nie przeżywało takiego koszmaru??? Aż tak potrzebne portki tobie? I to byle jakie portki!!!
Czytałam i nie nie wierzyłam, czy ta kobieta jest w pełni władz umysłowych?
Brak mi słów... a właściwie cisną mi się same wulgaryzmy pod twoim adresem...
Droga "zapach życia"....
Twoja decyzja o rozwodzie jest jest jedynym rozsądnym postanowieniem ( i mam nadzieję,że całkowicie nieodwołalnym).
Ja też tkwiłam w toksycznym związku,bo sądziłam,że moja trójka dzieci powinna mieć pełną rodzinę.....w jak wielkim byłam błędzie dowiedziałam się od dzieci dopiero niedawno. Poczułam się wtedy jakby mi ktoś rozerwał serce.
Twój mąż to kawał drania,który Cię wykorzystuje w sobie tylko wiadomym celu. Nie daj się!!! jesteś jeszcze młoda i zdążysz zobaczyć jak ten świat potrafi być piękny......Tobie i córkom należy się "ten luksus".
:):)
Wiesz co, perła 45 aż przykro czytać to, o czym piszesz. Zachowujesz się tak, jakbyś była jedyną pokrzywdzoną w dramacie rodzinnym, który rozgrywał się i dalej rozgrywa pod Twoim nosem. Nie piszesz nic o tym, co czuły i czują twoje dzieci. Czy w ogóle wiesz, jak się czują? Na wszystko patrzysz przez swój egoistyczny pryzmat "prosiłam, płakałam"..robiłam to, czy tamto. Skoro masz gromadkę dzieci, to już dawno powinnaś sobie uświadomić, że dla nich trzeba żyć, zacisnąć zęby i zakasać rękawy, a ty dalej żyjesz w świecie swojej własnej tragedii i masz się za pępek w swojej rodzinie. Nikt nie umniejsza twoich przeżyć, ale jeśli nie Ty będziesz silna, to co te dzieciaki zrobią?
Kochana zapach życia podziwiam Cię i robię głęboki ukłon przed Twoim rozsądkiem i tym, jak potrafisz mówić o rzeczach, które Cię rwą od środka. Masz klasę i mimo tych dni, które nadeszły, trzymasz się dzielnie. Należysz do kobiet, które nie muszą uciekać wzrokiem w bok, gdy patrzą w lustro. Wydajesz się być kimś, kto przeciwnie- spojrzy sobie prosto w oczy i mimo całej rzeszy emocji, w głębi siebie wierzy w słuszność swoich decyzji. Jestem całym sercem z Tobą, współczuję Ci i trzymam mocno kciuki, by wyszło Ci wszystko jak najlepiej.
Najdroższe Netkobiety z całego serca dziękuję za wsparcie,którego tak bardzo potrzebuję i otrzymuję je właśnie od Was. Mój jeszcze mąż teraz przeprasza,błaga i płacze,ale ja już nie wierzę,już to przerabiałam.Ma się wyprowadzić.Czuje się jakbym stała nad trumną kogoś kogo bardzo kochałam.Stoje nad trumną mojego małżeństwa i wiem że to już koniec,z tamtąd nie ma powrotów.Ale wierzę że to przejście do lepszego świata.
Droga McMiodek dziękuje za miłe słowo.Nigdy nikogo nie okłamałam i nie skrzywdziłam dlatego spokojnie patrzę w lustro.Skrzywdziłam tylko siebie i moje córki pozwalając by przez lata wychowywały się przy tym człowieku.
witam święta bożego narodzenia to czas gdy czujesz tą bliskość,wywołują we mnie bolące uczucia samotności tylko ja i dzieci,mój pierwszy mąż jest alkocholikiem znęcał się nad rodziną 13 lat ,tyle wytrzymałam,teraz wiem że chyba wtedy coś we mnie pękło,po dwóch latach samotnosci spotkałam jego,był całkowitym przeciwienstwem mojego byłego męża,miły sympatyczny kulturalny zadbany nasza rodzina była rodziną,tak była rodziną,gdy podjął tą decyzje aby to zrobić,wiesz co czułam nie niewiesz ,jaka byłam bezradna będąc babą w 9 miesiącu ciąży ,w domu był mały synek który miał rok i płakał,bo on nauczył go spania na rękach a ja niemiałam siły,córka wynajmuje mieszkanie z chłopakiem ,mieszka do dzisiaj w tym samym domu z tym samym chłopakiem,5km mam do niej ,opieka obiecała pomoc psychologiczną dla niej,pomoc jaką tylko będą mogli jej zapewnic,skończyło się na jednym razie,w tym bólu szukałam sama pomocy,nie było czasu małe dzieci ,chłopcy chodzący do szkoły ,oraz ich wiecznie pijany ojciec który szukał zemsty i chciał pozabijac maluchy,powiedziała wtedy moja córka coś co wprawiło go w osłupienie ,,dzieci nie mogą ponosić konsekwencji tego co zrobił,rodzice jego też to była jego decyzja,a ja zgodziłam się na taki wyrok,sąd mnie pytał,, zamurowało go mrucząc coś pod nosem odszedł.......czy poniósł konsekwencje za to co zrobił mój mąż,tak poniósł w tym samym dniu była sprawa zgłoszona na policje szukali go 14 dni,,przyznał się do zarzucanego mu czynu ,,,,,,,,,,,moje marzenia o zdrowej normalnej rodzinie czy kiedyś będą normalne,czy kiedyś doświadczę jej mocy,co znaczy zdrowa rodzina -czy taka jest..czy to co mnie spotkało ,czy to co boli tak mocno boli,odejdzie a w moim domu będzie miłosc pokój i bezpieczenstwo,,moja córka po tym co ją spotkało piła próbowała się zabić,płakałam prosiłam do dnia w którym mało nie doszło do tragedii żebym troche odpoczeła córka która ma dzisiaj 14 lat wzieła małego miał wtedy rok ona 11,i poszła do ich najstarszej siostry (dzieci mam wiecej niż jedno) zostałam w domu z córką tą malutką oraz z resztą dzieci,dostałam telefon nogi ugieły się podemną pies pogryzł małego,zadzwoniłam do córki poszła tam ze swoim chłopakiem ,małego przynieśli na rękach,myślałam że oszaleje,okazało się że pies,który tam był ciągnął małego za noge do budy,wyglądało to strasznie boniechciał puścić ,chociaż biły go obydwie ,ta do której poszedł i ta która go zaprowadziła,córka którą spotkało to ........przyprowadziła,małego do domu ,,mamo to było straszne gdy wychodziliśmy z domu od siostry ten pies wył tak strasznie jakbyśmy zabierali mu coś co należy do niego,,,zbliżyła nas ta sytuacja wszystkich okazało się że ten pies uszczypnął go mocno był siniak na jego nodze ,ale i tak mósiał wybrać serie bolesnych zastrzyków ,okazało się że pies był nieszczepiony
PERŁA mój dramat w porównaniu z Twoim to bajka.Obudz się wreszcie walcz o siebie i dzieci.Niejeden psychol myslał że na niego nie ma mocnych,a okazało się że jednak są.Pomyśl o swoich dzieciach to da Ci siłę do walki o Was,i zwyciężymy ,zobaczysz choć przed nami trudna droga.Nie poddawaj sie.
Lepiej umrzeć stojąc,niż żyć na kolanach.
perła45 to co piszesz to jakiś horror jest... nawet nie wiem co tu napisać... może tylko tyle, że bez tych twoich super facetów ta rodzina jest zdecydowanie bardziej normalna...
masz dzieci, to one są twoja rodziną, a ty czepiasz się tych facetów jakbyś bez nich nie istniała. Rozumiem, że dobrze jest mieć obok kogoś bliskiego kto wspiera, ale oni Cię wykańczają, a dzieciom przez to fundujesz taka patologię, że łzy same cisną sie do oczu...
ja nie rozumiem, jak normalny, spokojny człowiek może zgwłacic dziecko!!! to nagle to sie stało? nie było wcześniej żadnych oznak, zaczepek z jego strony? czy tylko Ty tego nie chciałaś widzieć.... dramat!
Tendre, zgadzam sie i podpisuje pod twoja wypowiedzia!
Perla, nie jestesmy tu, zeby Cie bardziej gnebic czy robic wyrzuty, jestesmy po to, zeby pomoc!
Ale... zastanow sie nad tym, co robisz, prosze Cie. Zgwalcil TWOJE dziecko a ty go bronisz...
Slow mi brakuje...
Najdroższe Netkobiety z całego serca dziękuję za wsparcie,którego tak bardzo potrzebuję i otrzymuję je właśnie od Was. Mój jeszcze mąż teraz przeprasza,błaga i płacze,ale ja już nie wierzę,już to przerabiałam.Ma się wyprowadzić.Czuje się jakbym stała nad trumną kogoś kogo bardzo kochałam.Stoje nad trumną mojego małżeństwa i wiem że to już koniec,z tamtąd nie ma powrotów.Ale wierzę że to przejście do lepszego świata.
Droga McMiodek dziękuje za miłe słowo.Nigdy nikogo nie okłamałam i nie skrzywdziłam dlatego spokojnie patrzę w lustro.Skrzywdziłam tylko siebie i moje córki pozwalając by przez lata wychowywały się przy tym człowieku.
Hey Zapach Zycia, bedzie dobrze bo DOBRZE musi byc! Za pare miesiecy napiszesz nam jak super Ci sie wszystko uklada i bedziemy sie razem z Toba cieszyc z nowego, pieknego zycia!
Napisz mi mail'a to Cie do zaprosze do rozmowy z innymi kobietkami ![]()