netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

19 odpowiedzi14 631 wyświetleńzałożony przez ona91, 27.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Witam.
Choć nigdy nie zakładałam tego typu postów itp postanowiłam napisać.
Nic że jest 3:13 i tak nie mogę spać w głębi duszy czuję zamęczenie, lecz rozum nie pozwala mi zasnać.
Jest mi po prostu cholernie przykro ;(
wiem że to mazgaje ale jest mi TAK CHOLERNIE SMUTNO wiec sobie płaczę i zarazem wycieram klawiaturę od tych ciężkich łez...
Problemem są ciągłe kłótnie z chłopakiem.
Zacznę od tego że jesteśmy ze soba od roku a mieszkamy od połowy roku razem. Kiedyś było pięknie, wspólne spacery,wyjścia ze znajomymi, duzo namiętności seksu..teraz? mam wrazenie ze w ogole go nie pociagam, powtarza mi ze mnie kocha itd ale nic miedzy nami praktycznie nie ma. zero bliskości.Wiecie jakie to przykre?! czuje sie jak uląg jakiś przy tym że naprawdę nie jestem brzydka!jestem osobą taką że mu o tym mowie ciagle a on gada ze on chce ze mna się kochać tylko "ja nie chce" hah tak mnie to irytuje ze szok.
kłocimy się też czesto,potem jest wypominanie pieniedzy i wszystkiego..bylych zwiazkow itd. niby jestesmy za soba spedzamy razem czas choc ogolnie zazwyczaj w domu, niby jest ok,ale coraz bardziej jest to kumpelskie podejscie.mowie mu ze potrzebuje bliskości jestem młoda  ( 20 lat ) i to jest normalne. I choć co 4 noc są awantury, raptem jest OK i znow chwila spokoju itd...teraz jestem uwieziona troche bo mam studia prawo jazdy i prace,a dojezdzanie z mojego miasta to jakies 1,5h.i ciagle cos jest na drodze! nie wiem co robic czuje pustkę ogromną ;[ . i nie jestem małolatą piszącą tak bo mi sie podoba NIE! Kur*a jestem kobiętą chcę być traktowana jak kobieta a nie kumpela do jack danielsa czy lecha! i choc glupio ten post brzmi ale na klwaiaturze inaczej nie moge napisac! bo tych mysli nie da sie przelac uderzajac kolejno w klawiature. czy po kłotni zawsze on bedzie spal na podlodze a ja bede siedziala na necie i o 3:30 nie mogla spac?! idac do kuchni i zapalając kolejnego papierosa...wiecie tak zadaje sobie to pytanie czy chce aby moje życie tak wyglądało jak wygląda teraz już ciągle..czy miłość mnie buduje czy powoli spala....czy jak kiedyś upadnę ktoś poda mi rękę i się mną zaoopiekuje..czy moze nigdy nie spotkam szczescia bo jestem cholernie zaborcza w zwiazkach i nerwowa..!!.. co mi teraz zostało?rano  wstaniemy odeśpimy bedzie ok ale przyjdzie znowu noc..i wtedy może napiszę. a teraz co? w lewo idż otwórz drzwi ogień weź i papierosa   głęboko w płuca za wszystkie nasze dni...te wspaniałe..by kiedy wróciły.. to mi pozostało póki co mam tą depresję bo tak to już nazywam (tak wiem co to za choroba).!. problemow mam tysiace to jeden z nich kazdy kolejny nie pozwala mi normalnie śnić.. kochane dobranoc jeśli macie coś podobnego lub chcecie to przeczytac i napisac zapraszam.

2

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Wiesz , ja wczoraj tz. dzisiaj siedziałam do 2.00 w nocy i ryczałam . Siedziałam w łazience , paliłam papierosa i ryczałam jak kretynka . Żyje z moim mężem trochę  dłużej niż ty z chłopakiem ale rozumiem wszystko co pisałaś to straszne uczucie .
Niby jesteśmy razem ale osobno , zero spontanicznej bliskości ,zero czułości oczywiście raz na jakiś czas w przypływie dobrego humoru . Ale czy tak powinno być ? Jak czuje się taka samotna to nie mogę nic robić , nic mi nie wychodzi chciałabym się położyć i tak leżeć bez przerwy w ciszy . Ja mam gorzej bo mam dwójkę dzieci i nie mogę tak po prostu wyjść choć coraz częściej  o tym myślę . Zawsze wydawało mi się że on w końcu zauważy że jest mi żle ,smutno co ty ,nie licz na to . Uważam , po tych  latach, że jak nie ma tego " czegość " co w związku jest najważniejsze  to zawsze będzie czegoś brakować . Wiem , że nie można mieć wszystkiego ale dlaczego pozbawiać sie tego co w życiu najważniejsze .
Bezpieczeństwa przy drugiej osobie ,miłości bycia razem tak naprawdę .

3

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Mialam w swoim zwiazku podobna sytuacje, plakalam, okropnie sie czulam, a jednoczesnie balam sie to zakonczyc. Balam sie ze nikogo nie znajde i bede samotna. Mam tyle lat co Ty, tez jestem nerwowa, zaborcza i zawsze myslalam, ze ten chlopak jest idealny, bo inny dawno by mnie zostawil przez te moje humorki. To nie prawda! Bylam z nim ponad 3 lata. Pewnego razu odwazylam sie, zrobilam to, skonczylam, bo wiedzialam ze taki zwiazek nie ma sensu. Ludzie w zwiazku powinni sie uzupelniac,a nie wzajemnie niszczyc. Czasami kazdy miewa zle dni, ale jesli zaczynaja one przyslaniac te dobre to na prawde warto sie zastanowic czy chcemy tak dluzej zyc. Po rozstaniu z nim przez chwile czulam pustke, to fakt, ale znalazlam kolejnego chlopaka. I wtedy uwierzylam ze nie na jednym facecie swiat sie konczy. Przy moim kolejnym, zupelnie sie wyciszylam, przestalam miec humorki i sie denerwowac, wiec doszlam do wniosku ze moze poprostumoj byly byl powodem ciaglego zlego samopoczucia? A teraz znowu jestem juz od pol roku sama, wlasnie poznalam fantastycznego faceta:) Jesli jest Ci zle, nie tkwij w tym, odwaz sie;) Jestes bardzo mloda i powinnas dazyc do tego aby przezyc swoje zycie jak najlepiej

4

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Witajcie.
   Weszłam tu dziś pierwszy raz. Od kiklu godzin czytam to forum i dochodząc do tego naiwnie brzmiącego tematu, uświadomiłam sobie, czemu tu jestem. Jestem w trakcie rozwodu. Moje małzeństwo trwało cztery lata. Cały związek 12 lat. Kochałam beznadziejnie mojego męża cały ten czas. Przechodziłam wszystko to samo co Wy przechodzicie. Byłam naiwnie zakochana. Wierzyłam w puste słowa" kocham cie, ale ..." Zawsze go tłumaczyłam... Teraz zostałam sama z dzieckiem, bez mieszkania i z kupą długów do spłacenia... i powiem wam dziewczyny:nie warto, NIE WARTO! Nie kochajcie beznadziejnie, nie tłumaczcie wygody swoich facetów, tym,że;on kocha, ale..
Poświęcicie najpiekniejsze lata dla takich i zostaniecie z reką w nocniku! Uciekajcie od tego puki czas. Są tacy, którzy potrafią kochać naprawdę.
                                        Pozdrawiam Mądrala po przejściach.

5

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Szybko zamieszkaliście razem. Nie mówię, że zawsze to źle, ale w tak młodym wieku często tak. Często wtedy zanika trochę tego ognia itp. Myślę, że czasem lepiej zaczekać z rok czy kilka lat, chyba że naprawdę są warunki, by mieszkać razem wcześniej i przede wszystkim być na to gotowym. Myślisz, że byliście gotowi na mieszkanie razem? Czy planujecie wspólną przyszłość czy czułaś się wcześniej traktowana poważnie tzn kochana, czułaś, że jesteś dla niego ważna i że Wasz związek jest dla niego ważny?
Piszesz, że jesteś strasznie zaborcza w związku, o co chodzi? Opiszesz jakieś przykładowe sytuacje?
O co się konkretnie kłocicie? Możesz opisać jakąś konkretną kłótnię, może łatwiej będzie coś droadzić.
Rozumiem, że to wszystko pisałaś pod wpływem emocji i że jest Ci ciężko, po prostu przyda się więcej szczegółów.

Wtedy na pewno więcej doradzimy wink

6 Ostatnio edytowany przez Mika09 (2011-12-29 11:28:27)

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

O w koncu ktos z problemem podobnym do mojego! u mnie jest prawie tak samo. Jestesmy ze soba ponad rok, mieszkamy pol roku, Jest identycznie., Jak jest dobrze, to jest, a jaksa klotnie to doslownie o wszystko, o kazda pierdole, kazdy kazdemu wypomina. Po takiej awanturze zazwyczaj tez spimy osobno, albo on podlodze albo ja. On szybko zasypia, a ja siedze i becze i zastanawiam sie czy to ma sens? ale zawsze mowie sobie, ze go kocham i nie potrafilabym bez niego zyc. I podobnie jak Ty jestem uziemniona w jego miejscu zamieszkania! nie oplaca mi sie wynajmowanie pokoju w miescie, w ktorym studiuje, bo za drogo by mnie wyszlo, a z mojego miasta rodzinengo nie mialabym dojazdow na studia. Takze siedze u niego, dojezdzam na studia, mam tam prace i co bym nie zrobila to bedzie chyba zle:( wyprowadzic sie nie moge, bo strace i prace i studia, a nie zarabiam tyle, zeby wynajac sobie pokoj. Rodzice jakby sie zreszta dowieidzieli o tym, to by mnie chyba zabili na miejscu, bo sa dosc surowi i zawsze gadaja "a nie mowilam/em" takze na nich nie mam co liczyc! nie mam tu nawet znajomych, zeby z kims pogadac tylko na forum sie zale, az mi siebie jest zal sad oczywicie sa tez dobre chwile, kiedy jestesmy niepokloceni i jest pieknie, idealnie, ale ich za wiele nie ma, w sumie to pol na pol hehe najgorze tez jest to, xze wlasnie remontujemy dom tzn jego rodzice przepisala na jego i jego brata domek jednorodzinny i wlasnie robimy z niego odrebne mieszkania, myna gorze, jego brat na dole. Sami remontuja ten dom, wiec on nawrt nie ma dla mnie czasu sad calymi dniami sie nie widizmy. Ja wiem, ze on to robi dla nas, ale kur** tez chce zeby zajal sie mna, a nie po 10h roboty przychodzi idzie spac. O seksie to ja nie wspimne, bo czuje sie tak jak Ty, brzydka i nieatrakcyjna. Mam kompleksy, czuje, ze go nie pociagam sad a jak juz jest seks ,to wydaje mi sie, ze robi to tylko dlatego by miec spokoj i takim oto sposbem jest kolejna klotnia:( ale to wszystko przez to, ze nie mamy czasu dla siebie przez remont a on mnie zapewnia, ze jak sie skonczy remont, to bedzie inaczej., Tylko jak w to uwirrzyc?:( kocham go i nie mgoe nic zrobic, co bym nie zrobila, to strace albo jedno, albo drugie albo wszystko sad takze trzymaj sie autorko!! i daj znac, jak sie u was sprawy tocza!!

I mam dokladsnie tak jak, ja tez mu mowie, że czuje, ze sie oddalamy, ale ja go nie pociagam, a on mowi, ze to nieprawda, ze mnie kocha, i one chce sie kochac tylko ja nie chce, bo ide spac lol tak oczywiscie tylko, ze jak on przychodzi do pokokoju po 21, gdzie wczesniej caly dzien sie nie widzimy, to wlacza komputer, tv albo robo cokowiek zeby tylko sie do mnie nie dobierac i zebym tylko ja tego nie robila!! to dla mnie to nie ejst normalne. Przez to moja samoocena jest taka, ze szkoda gadac, chyba nizszej miec nie mozna i ona mowi, ze to ja nie chce sie kochac? a jak ja zaczynam cos robic, to jego to w ogole nie rusza, ani drgnie:( wiec moze mamy tego samego faceta?? big_smile bo ja to juz mialam takie mysli, ze moze on ma na boku jakas, bo kiedys tyle co kochalismy sie to masakra, a teraz raz na 3 tyg to jakis cud i to jeszcze z musu. Nie kreci go to, ze lezalabym nago czy ubralabym sie w seksi bielizne. No zobaczymy co bedzie na sylwestra lol a ze znajmomymi to on sam chodzi na piwo, a ja siedze w domu i zamulam albo placze, bo nie mam tu nikogo, a on co chwile gdzies chodzi sad

7

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony
olafasola napisał/a:

Ludzie w zwiazku powinni sie uzupelniac,a nie wzajemnie niszczyc.

Swiete slowa.
Sama potrzebowalam kilku ladnych lat zeby to zrozumiec. Lat w zwiazkach z nieodpowiednimi facetami. W tym kilku ostatnich z czlowiekiem, ktory maniupulowal mna i pomiatał, nieustannie zdradzal a potrafil tak omotac, ze nie bylam w stanie odejsc. Ja przejrzalam na oczy jak chorowalam i bylam przez jakis czas niepelnosprawna. I wtedy kiedy ja potrzebowalam pomocy, kiedy bycie razem wymagaloby od niego czegos wiecej niz pieknych slowek, wtedy wreszcie dostrzegam wszystko takim jakim jest naprawde! Dlatego z pelna odpowiedzialnoscia bede powtarzac - zycie jest za krotkie zeby oddawac lata komus, kto nie jest wart nawet dnia. Milosc to nie slodkie slowka, ale cicha codzienna obecnosc. Obecnosc, ktora daje spokoj i radosc. Ja znalazlam swoje szczescie - jestem z czlowiekiem, ktory potrafil sprawic, ze ja sama z wlasnej checi bycia lepsza poskromilam swoj temperament, on tez sam z siebie wiele rzeczy w swoim zyciu zmienil abym ja czula sie z nim bezpieczniej. I na tym to polega. Prawdziwa milosc jest tym co daje wielkiego powera do bycia lepszym, madrzejszym, do ciaglego rozwijania sie. Milosc nie jest stanem, ale jest ciagla praca - nad soba, nad relacja, nad zrozumieniem partnera. Wymaga wiele wyczucia i madrosci od obu stron, aby w kryzysie zamiast obwiniac sie wspolnie szukac rozwiazania. Ja mam szczescie wlasnie przy takim czlowieku budzic sie codziennie i nie ogarniam, ze kiedys moglam godzic sie na cos innego.

8

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Jezeli juz po pol roku wspolnego mieszkania sa tak czeste klotnie, brak porozumienia i "ozieblosc", to ja nie wiem, czy jest sens jeszcze do dalej ciagnac. Bylby, gdyby on rowniez chcial cos naprawic, popracowac nad Waszym swiazkiem. Tobie jest jeszcze latwiej, bo trzyma Cie w tym miejscu zamiedzkania jedynie praca i studia (moze udaloby sie wynajac jakas stancje albo zamieszkac w akademiku?), a nie rodzina i dzieci. Nie w kazdym zwiazku zawsze jest rozowo, zdarzaja sie lepsze i gorsze dni, ale trwajace przez miesiace.

9

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

No u mnie jest o tyle dobra sytuacja, ze on niby gada, ze mnie nie kocha i juz rozmawialismy o tym. Sam stwierdzil, ze za bardzo oddalismy sie od siebie i sprobujemy na nowo wszystko. Tylko czy to wyjdzie? nie wiem jak u autorki tematu bylo, ale ja prponuje tez powazna rozmowe. Moze juz ja macie za soba, ale widocznie jedna to za malo. Niech on przejrzy na oczy i sam dostrzeze to, ze psuje sie miedzy Wami. Ja ze swoim gdalam juz kilka razy i po kazdej takiej rozmowie bylo ok, potem znowu klotnie i tak w kolko. U nas jest o tyle dobra sytuacja, ze godziny sie dosc szybko, a klotnie sa o pierdoly, glownie o brak czasu spowodowany remontem domu. No ale od nowego roku obiecalismy sobie, ze to sie poprawi. Jestem ciekawa, czy wroci mu ta cala namietonosc.

10

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Mika09, a moze lepiej byloby ustalic jakies zasady dotyczace konfliktow? Np. taka, ze jesli jestescie zdenerwowani, to zamiast sie klocic, zajmijcie sie przez np. pol godziny swoimi sprawami, ochloncie i dopiero potem rozmawiajcie o przedmiocie klotni.

Zabawne, wlasnie uswiadomilam sobie, ze juz w tylu zwiazkach bylam, a jeszcze nigdy nie poklocilam sie z zadnym ze swoich partnerow...

11

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Iskra, to jak Ty to robisz?? yikes jak mozna sie nie klocic, nawet o pierdole?? yikes

Wiesz, my tak robimy. Jak zaczynamy sie klocic to jedno z nas zazwyczaj wychodzic z pokoju, i wtedy mamy oboje czas na przemyslenie wszystkiego. Ewenetualnie nie odzywamy sie do siebie, milczymy przez jakis czas po czym popatrzymy sie na siebie, usmiechniemy i juz sie przytulamy. Nie sa to na pewno jakies ostre klotnie w ktorych padaja wyzwiska, nie bron Boże, ale zazwyczaj wlasnie mam pretensje o to, ze nie spedzamy ze sona czasu, ze on wychozi na piwo, a ja siedze w domu. sad moze to moja wina, a raczej na pewno, ale boli mnie to hmm
No alepo ostatniej rozmowie stwierdzilismy, ze trzeba to zmienic i napiszemy na kartce nasze tak jakby "obowiązki" i wywiesimy je na scianie tongue moze wtedy nie bedzie klotni takich jak sa teraz.

12

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Oby i tego Wam jak najszczerzej zycze smile.

A jak ja to robie, ze sie nie wsciekam o pierdoly? Po prostu nie jestem malostkowa. Nie przeszkadza mi nie opuszczona klapa w lazience czy fakt, ze mezczyzna zamiast chleba pelnoziarnistego znowu kupil zwykly. Zazwyczja obracam to w zart.

13

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

No niby tak smile tez mam poczucie humoru i rowniez niektore sprawy obracam w zart, ale akurat kolejnego wyjscia z kolegami na piwo obrocic w zart nie potrafie, biorac pod uwage, ze nie spedzamy ze soba praktycznie czasu ,bo nie ma kiedy smile no ale miejmy nadzieje, ze to sie zmienie!

A autorka tematu cos nie odzywa sie. Rozmawialas z chłopakiem?

14

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Klasyczne problemy, macie dziewczyny, klasyczne smile

Po pierwsze! Tworzymy WLASNE życie i własne sprawy. Musicie się czymś zająć, bo siedzenie w domu i czekanie, że partner łaskawie będzie nas zabawiał prowadzi do katastrofy. Każde z Was mieszkało samo dłużej niż mieszkacie razem. Każdy człowiek potrzebuje oddechu i czasu dla siebie, bo jeśli go nie dostanie to tworzą się awantury.
Więc! Znajdujecie sobie jakieś zajęcie, hobby, kursy tańca/językowe itp. Macie zająć się własnym wyglądem i znaleźć sobie rozrywkę. Kiedy Wy zaczniecie wychodzić z domu i zajmować się sobą to Wasi partnerzy najpierw złapią oddech, a potem się najnormalniej w świecie za wami stęsknią i wróci bliskość, gwarantowane. Ale nie możecie zaprzestać zajęć zaraz po pierwszym przytuleniu! W ogóle nie mozecie ich zaprzestać. I prestańcie się kłócic o byle głupoty, bo to jest czyste wyzywanie się na sobie za to że Wam się nudzi.

15

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Teo, masz racje:) ja juz dawno chcialam cos ze soba zrobic, pojsc na basen, zapisac sie na fitness i chyba w koncu to zrobie. Nie ma wyjscia, poki co mam sesje i nauke, ale zaraz po niej czas najwyzszy wziac sie za siebie., Moze rzeczywiscie wtedy oni zobacza, zatesknica i namietnosc wroci:) mam taka nadzieje!

16

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

No pewnie, że mam rację! smile Wiem co mówię, działa jak nigdy choć wydaje się tak glupie i nieskuteczne, że głowa mała tongue Także do roboty, dziewuchy!! Poza tym czy to nie przyjemniej iść sobie potańczyc czy na basen, rozładować emocje całego dnia na przyjemnych czynnościach, niż wyżywac się na chlopaku?

17

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

No az takie wyzywanie to to nie jest tongue bo nie naskakuje na niego tylko spokojnie mowie mu co mnie boli, nie wrzeszcze, nie awanturuje sie, to dopiero on zaczyna :]
No od dzisiaj zaczynam, umowilam sie z kolezanka i idziemy gdzies na balety smile i od nowego roku moze pojde zapisac sie na basen czy cus, jak fundusze pozwola!

18

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

hej!
nigdy nie sadziłam ze napisze coś o związku na jakimś forum. NIGDY-nie mów nigdy. Jest po 2 w nocy. Oczy mam spuchnięte (od płaczu) ale jednak dalej jak 5 zloty bo spać się nie chce. milion myśli w głowie.pisząc tu jest mi nawet łatwiej...przeczytałam parę tych postów i powiem Wam ze w pewnym momencie już nie płakałam przez to w jakiej sytuacji ja jestem ale przez to ze jest NAS tak wiele. Łatwo powiedzieć: on nie jest tego wart, nie rycz przez faceta. Nalezę do wrażliwych osób o romantycznej duszy. Moj w ogolę nie jest romantykiem. Jest bardzo praktyczny. Najlepsze jest to ze dużo i często  mowie mu o swoich potrzebach, oczekiwaniach. Daje jasne wskazówki. On tego  nie wykorzystuje. Przez ostatni czas tj gdzieś ok miesiąc może 2 jest pochłonięty gra komputerowa. Jestem na tyle tolerancyjna ze zwrócę mu uwagę ale nie obrażam się o to...często zażartuje ze jest nałogowcem itp (chociaż to już prawda!) Wiem ze nie można mieć wszystkiego, nie ma ideału dlatego jestem cierpliwa i wyrozumiała. zawsze go usprawiedliwiam. Tez się kłócimy. Za każdym razem kiedy to robimy mowie sobie w duszy: dość! nie chce już z nim być ! Jednak kiedy on zaczyna się do mnie uśmiechać i być dla mnie dobry wymiękam. Nie potrafię nawet tego gniewu utrzymać przez 5 minut patrząc i słuchając jego. Po tym wszystkim większość takich sytuacji u mnie się zapamiętuje i to się gromadzi...momentami myślę ze to jest ten moment gdy wybuchnę z tym wszystkim na niego. U nas nie ma wypominania.Jeśli się pożremy to o coś aktualnego. Teraz siedząc tutaj czuje się właśnie samotna. w dzień dodałam jeszcze na jego stronie zdjęcie z napisem: "dobrze mieć kogoś z kim można o wszystkim porozmawiać" bo było milo..a na wieczór się schrzaniło i nawet tak naprawdę nie wiem o co dokładnie dla mnie to jest strata czasu, nerwów i sil. Po prostu od słowa do słowa.. awantura gotowa. On ma na tyle dobrze ze potrafi pójść normalnie z tym spać a ja nie. Sadzi ze i tak się pogodzimy. I pewnie tak będzie tylko czemu dopuszcza do tego żebym ja przez cala noc myślała ze czy on jest mnie wart. Czy ja zasłużyłam na takie traktowanie. Nic mu złego nie zrobiłam a on musiał po prostu ten wieczór zniszczyć. Wiecie sprawa tego typu jest taka ze u nas mamy dla siebie czas, jesteśmy ze sobą ponad rok, nie brakuje nam czułych gestów i slow.Ja nigdy nie byłam tak traktowana.. czuje się zlekceważona. I tak samo jak wy stałam się zakompleksiona bo rzadko słyszę żeby mój powiedział coś miłego na temat mojej osoby.Nie powinnam (ale jednak samo to przychodzi!) go porównywać do moich ex. Zawsze byłam oczkiem w głowie..przy nim tego nie czuje..nie wiem co mam robić. pogubiłam się chyba w uczuciach. to nie jest 1 noc i na pewno nie ostatnia. Dodam jeszcze ze on wie ze mi minie ta złość na niego i to wykorzystuje;/ Nie potrafię sobie z tym poradzić. Na ten moment mogłabym go nazwać zwyczajnym dupkiem który nie docenia tego co ma.

19

Odp: nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

o

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mogę zasnąć jest mi smutno i zle-chłopak,brak ochoty z jego strony

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026