netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Zgoda na zdrade?

24 odpowiedzi12 142 wyświetleniazałożony przez JoannaR25, 31.01.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Zgoda na zdrade?

Witam
Mam do  was pytanie, zarówno do pań jak i panów. Czy jesteście w stanie dojść do porozumienia ze sobą i zgodzić sie aby twój/ twoja parntrer/partnerka mógł/mogła mieć innych na boku. Taki wolny związek. Jesteźmy razem ale od czasu do czasu możemy zaszalkeć z innym/ inną. Oczywiście obie strony wiedzą co się dzieje i kiedy. No ewentualnie trójkąt.

Dzięki
Aśka

2

Odp: Zgoda na zdrade?

Bynajmniej dla mnie nie wchodzi to w gre jezeli jestem z kims to uwazam ze on jest dla mnie a ja dla niego a takie przyzwolenie na zdrade to jest chore to wtedy nie jest zwiazek tylko uklad (chory uklad).

3

Odp: Zgoda na zdrade?

to po co ze soba byc jak sie tak naprawde nie chce ze soba byc tylko z kims innym???byc po to zeby sie moc od czasu do czasu pochwalic przed kolezankami /kolegami ze mam faceta/dziewczyne??raczej dobre takie cos jest dla udzi ktorzy nie mysla powaznie ani o zyciu ani o zwiazku a ni tym bardziej o milosci...

4

Odp: Zgoda na zdrade?

ja bym sie na takei cos nei zgodizla. mam faceta i ma byc tylko moj, nei wyobrazam sobie zeby mogl cokolwiek robic z inna. ale to dlatgeo, ze to z nim wiaze swoja przyszlosc, i chce z nim juz byc zawsze. jetsem z nim z milosci, i jestem strasznei zazdrosna o niego.

moze gdybym byla z nim tylko dla sexui nie wiazalabym z nim przyszlosci(chcoiaz wiem, ze nigdy bym na take cos nie poszla), no ale zakladajac taki zwiazek, to wtedy pewnie zgodzilabym sie na takei cos. aczkolwiek wiem, ze taki zwiazek nei wchodiz u mnei w gre

5

Odp: Zgoda na zdrade?

Jesli obydwoje potrzebują tego typu doznań sexualnych to oczywiście ich wybór jednak tak  na prawde jest to bardzo ryzykowne. Nie potrafie odpowiedziec czy gdyby mąż bardzo nalegał na trójkąt   czy nie wzieła bym tego pod uwage jednak spotkania z innymi nie wchodzą w gre.

6

Odp: Zgoda na zdrade?

Albo związek, albo wolny związek. smile

7

Odp: Zgoda na zdrade?

Słyszałam o takich związkach ale dla mnie i mojego męża jest to nie do przyjecia.Jeżeli komuś to odpowiada to dlaczego nie,nie potępiam ,każdy jest kowalem wlasnego losu i chyba wie co robi.

8

Odp: Zgoda na zdrade?

Hm .. wolny związek .. to według mnie żaden związek, bo związek to dwie osoby, które go tworzą i wspólnie budują przyszłość. A jeśli dwie osoby czują się razem bardzo dobrze, to po co zezwalać na tego typu relacje? Po co być z dwiema osobami jednocześnie ?
Albo jest się z jedną osobą albo z inną.
Albo jest się z jedną osobą, albo z nikim.

9

Odp: Zgoda na zdrade?

u mnie w związku nie ma mowy o czymś takim, ani o trójkątach
oboje byśmy się na coś takiego nie zgodzili
rozmawiałam z moim misiem na taki temat i on jest stanowczo przeciwny, z czego bardzo bardzo się cieszę, bo sama osobiście nie wyobrażam sobie takiego związku

10

Odp: Zgoda na zdrade?

To nie jest zwiazek:) To jest puszczanie sie na prawo i lewo...nie wyobrazam sobie, abym ja, tak bardzo kochajac i szanujac mojego mezczyzne, poszla do lozka z jakims innym, a on tak bardzo kochajac i szanujac mnie, poszedl do lozka z jakas inna...jejciu jejciu...ten swiat schodzi na psy. Ludzie winiszczaja powoli siebie samych...Milosc to zaufanie, poczucie bezpieczenstwa, radosc z bliskosci innej osoby, oddanie, poswiecenie sie tej drugiej osobie...tyle pieknych rzeczy! A LUDZIE TO WYRZUCAJA NA SMIECI BO WIECZNIE MALO, MALO, MALO...to takie smutne do czego ten swiat zmierza:(...pozdrowionka.

11

Odp: Zgoda na zdrade?

Każdy potrzebuje czegoś innego dlatego wymyślono trójkąty,wolne związki,wymianę partnerów itp.,tylko zwróćmy uwagę na to że jeśli mowa o np.trójkącie -to bez sensu jest używanie stwierdzenia:my jesteśmy w związku ponieważ od zarania dziejów związek to dwoje ludzi.Jeśli się ma takie potrzeby doznawania czegoś innego to lepiej się nie wiązać-przecież nie ma czegoś takiego jak wolny związek!!-co to w ogóle jest wolny związek?coś jak kocham cię ale...sypiam z różnymi partnerami?no to jak się ma to kocham do całości?Jakby mi mąż zaproponował trójkąt to posłałabym go do diabła!a poważnie-zastanowiłabym się co jest nie tak że myśli o innych.Nie potępiam takich ludzi którzy praktykują w/w rzeczy ale osobiście uważam że to chore.

12

Odp: Zgoda na zdrade?
brysia napisał/a:

zwróćmy uwagę na to że jeśli mowa o np.trójkącie -to bez sensu jest używanie stwierdzenia:my jesteśmy w związku ponieważ od zarania dziejów związek to dwoje ludzi.Jeśli się ma takie potrzeby doznawania czegoś innego to lepiej się nie wiązać-przecież nie ma czegoś takiego jak wolny związek!!-co to w ogóle jest wolny związek?coś jak kocham cię ale...sypiam z różnymi partnerami?no to jak się ma to kocham do całości?

Amen Siostro wink

13

Odp: Zgoda na zdrade?

załamka. Czasami jak czytam niektóre wątki to się zastanawiam czy ja jestem jakaś starodawna i zacofana czy z innymi jest cos nie halo. Dla mnie taki układ jest nie do przyjęcia!

14

Odp: Zgoda na zdrade?

jezeli kogos kocham to nie potrafie sie nim dzielic.Proste.

15

Odp: Zgoda na zdrade?

wiem ,ze ludzie tak robia ,wymieniaja sie partnerami ,zyja w tzw. komunach ,gdzie kazdy z kazdym moze , tworza jakies trojkaty i inne . blee. nie wyobrazam sobie ,zeby moj facet spojrzal na inna ,a co dopiero dotykal piescil --zabilabym i tyle smile

16

Odp: Zgoda na zdrade?

dla mnie nie ma nawet takiej opcji.


Andariel to samo bym ja zrobiła.
zabiiłabym ! big_smile:D

17

Odp: Zgoda na zdrade?

mąż:

Jestem 8 lat z żoną - jest ona moją jedyną kobietą, czasami chodzą mi głowie myśli o skoku w bok lub jakimś trójkąciku. Tak mnie to gryzło, że zacząłem o tym rozmawiać z żoną.
Choć też kochała się tylko ze mną nie ma takich ciągotek do spróbowania sexu z innym.
Nasze życie sexualne jest udane szalejemy na całego i cały czas odkrywamy siebie na nowo.
Piszecie, że takie pozwolenie na zdradę lub trójkącik to zniszczenie związku - Ja osobiście uważam, że to może dodatkowo wzmocnić związek, bo bedziemy musieli mieć do siebie większe zaufanie. Chyba lepiej szczerze o tym rozmawiać z sobą niż ukrywać się i okłamywać drugą osobę - to chyba boli jeszcze bardziej.


Znalazłem kiedyś w internecie klub do zabaw grupowych. Większość klientów to ludzie w stałych związkach po 40. Mają oni zasłony na oczach a na ręku mają branzoletki ze znakiem jaki rodzaj zabaw preferują - czy tylko dotykanie, czy tylko sex z mężem(żoną) czy inne zabawy). Większość ludzi jest anonimowa. Są to ludzie którzy mają już jakiś staż małżeński i chcą dodać pikanterii do swego życia.

Któraś z Was fajnie napisała - Teraz to mi feeeeee ale nie wiem co będzie za kilka lat.

Tak samo mówi moja żona toleruję to i nie będę jej do niczego namawiał.
Ale mam takie myśli i chyba dobrze jest o tym porozmawiać anie dusić w sobie i snuć marzenia.
A może partner was zaskoczy i też będzie chciał się tak zabawić.

P.S. Większość facetów marzy o tym aby zobaczyć dwie kochające się kobiety .

18

Odp: Zgoda na zdrade?

żona:

Wiem o fantazjach mego męża, a on wie, że przynajmniej na razie zostaną one tylko w sferze jego fantazji. Nie zniosłabym innej kobiety w naszym łóżku, nieważne ze mną czy beze mnie by to robili. Boję się, że to jednak mogło by zniszczyć to co jest między nami.

Chociaż nie mówię nigdy, nie wiem co mi może przyjść do głowy za kilka lat.

19

Odp: Zgoda na zdrade?

Ja też nie strawiłabym innej kobiety w  moim łóżku i jeszcze jak mój partner miałby z nią większe doznania jak ze mną.Nieeeee jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić,napewno byłoby mi przykro sad

20

Odp: Zgoda na zdrade?

Cytat: [Ja osobiście uważam, że to może dodatkowo wzmocnić związek, bo bedziemy musieli mieć do siebie większe zaufanie. Chyba lepiej szczerze o tym rozmawiać z sobą niż ukrywać się i okłamywać drugą osobę - to chyba boli jeszcze bardziej.]

Mam pewne obawy przed zabieraniem głosu na forum mając na względzie sporą różnicę wieku by piszący tutaj nie odnieśli wrażenia, że "stary moher" będzie wszystkich prostował Daleka jestem od moralizatorstwa, bo sama mam na sumieniu tak dużo grzechów, grzeszków, że mogłabym obdzielić co najmniej kilkoro z Was. Taki temat traktuję jako świetne fantazje erotyczne i niech w tej kategorii pozostaną, ubarwiają nasze życie ale nikogo nie krzywdzą.
Mam ćwierć wieku jednego związku za sobą, chyba udanego skoro jesteśmy jeszcze razem. Obydwoje mamy na koncie skoki w bok, wiemy o nich (no może nie tak do końca) a jednak chyba nie mamy uczucia akceptacji. Temat naszej niewierności zbyt często nie poruszamy, zrobiliśmy po prostu grubą kreskę. Paradoksalnie muszę stwierdzić, że w ogóle moje małżeństwo zaczęło się powiedzmy od skoku w bok, zakładając, że będzie to seks bez zobowiązań jeżeli coś takiego istnieje. Mój facet to kiedyś kolega a może nawet przyjaciel, świetnie nam się ze sobą rozmawiało. I on i ja mieliśmy dosyć poważnie zaawansowane związki łącznie z planami matrymonialnymi. Tak z głupoty postanowiliśmy zaszaleć (to było absolutnie trzeźwo planowane) zupełnie bez zobowiązań, raz i koniec. Stało się inaczej ten raz przeciągnął się w kilka dni spędzonych w łóżku, fajerwerki splatały się z trzęsieniami ziemi. Zaraz po tym stwierdziliśmy, że nasze związki to wielka pomyłka, unieszczęśliwimy siebie i naszych partnerów.
A co z seksem bez zobowiązań? Tu sedno sprawy. Nie wiem czy to jest praktycznie możliwe. Temat dodania pikantnych szczegółów do naszego małżeństwa powrócił w chwili, gdy wpadaliśmy w rutynę byliśmy nieco znużeni sobą i na dodatek pojawiły się u mnie problemy z przeżywaniem orgazmu ba, nawet czasami seks mnie drażnił. Traktowałam to jako czyste dywagacje na temat seksu, fantazje erotyczne. Nie wiem, być może nawet w jakiś sposób akceptowałam przynajmniej sposób myślenia mojego faceta, utkwiła mi w pamięci jednak argumentacja niemalże idealnie zbieżna z cytowanymi powyżej słowami.
No i.... STAŁO SIĘ wcale nie tak jak sobie planował ale jednak wykorzystał okazję i zrealizował swoje fantazje. Cholernie mnie to zabolało, tym bardziej, że akurat tą okazją była moja koleżanka "przyjaciółka" i na jednym razie się nie skończyło. Nie wiem do tej pory i w zasadzie nie chcę wiedzieć czy była między nimi umowa na seks bez zobowiązań. Koleżanka na pewno zaangażowała się dosyć poważnie (akurat się nie dziwię bo odkąd ich poznałam ze sobą była nim zafascynowana) a i mojemu wybrankowi też się udzieliło. Chyba jednak nie wszyscy mężczyźni tak organicznie podchodzą do seksu. Wtedy zrobiłam najgłupszą rzecz w swoim życiu Nie wiem co mną kierowało ale i ja wykorzystałam okazję (do tego akurat nigdy nie przyznałam się mężowi) tylko na zasadzie odwetu i... kompletna klapa, dno. Ironicznie: być może bez zobowiązań ale z seksem to nie miało wiele wspólnego, Brutalnie: nawet nogi mi nie zmiękły.  Byłam zdruzgotana, czułam się bezwartościowa, straciłam swoja kobiecość. Tak wiele spraw się nawarstwiło, że nie radziłam sobie z tym. Wpadłam w panikę i zamiast walczyć o męża popełniłam kolejne kretyństwo Rzekomo dla podbudowania własnego "Ja" zaczęłam romansować z kolegą z pracy. Było znacznie lepiej, był nawet smak ale odgrzewanego obiadu. Bardzo chłodno do tego podchodziłam za to kolega zaangażował się mocno. Przerwałam to ale wiem, że mocno go zraniłam. Całe szczęście że, i mój mąż w porę otrzeźwiał i jakoś doszliśmy do porozumienia. Uratowaliśmy nasz związek ale pewna blizna pozostała. Wiem, że jestem tak samo winna jak on a może jeszcze bardziej bo w pewien sposób sprowokowałam całą sytuację. Byłam zbyt zapatrzona w siebie, skoncentrowana na własnych doznaniach.
I gdzie tutaj seks bez zobowiązań, gdzie wolny związek, gdzie kontrolowana zdrada?  Zdrada i zaufanie to nie logiczne. Fantazje erotyczne tak ale ich realizacja często bywa niebezpieczna to tak jak stąpanie po kruchym lodzie raczej pewne, że umoczymy tyłek. Niech moja wypowiedź da coś do myślenia.

21

Odp: Zgoda na zdrade?

Ja nie zgodziła bym się na takie skoki w bok, dla mnie związek to miłość, a takie skoki w bok to tylko seks, jest w tym pewna różnica, w takim seksie niby związku nie ma juz takiego zaufania uczucia które bardzo buduje i pomaga w ciężkich chwilach... nie wyobrażam sobie ze zgadzam się na coś takiego a facet mówi mam z nią dziecko albo ona jest lepsza  już nie chcę mnie lipa... hmm trójkąt to też nie zbyt warta zachodu sprawa, jeśli ktoś chcę kochać się bez zobowiązań okej, to umożliwia spełnienie co dla po niektórych a związek to związek i wierność, jeśli pozwalasz na zdradę i ktoś z niej korzysta to nie jest warty zachodu tongue

22

Odp: Zgoda na zdrade?

nigdy w życiu.

23

Odp: Zgoda na zdrade?

dla mnie to jest nie do pomyślenia. W swoim życiu już przeżyłam tego typu traumę, kiedy mój ojciec zdradzał moją mamę z jej przyjaciółką. Nie chciałabym  przeżyć tego jeszcze raz, bo wiem ja bardzo to było dla niej ( mamy )ciężkie no i oczywiście dla mnie. Związek to jest dwoje ludzi ( przyjaciół, kochanków  w dwóch osobach) nie dopuszczam do siebie myśli aby dzielić to jeszcze z kimś. To nasze prywatne, osobiste życie opierające się na szczerości i zaufaniu . w takim układzie jak proponuje Joanna nie potrafiłabym żyć.Nie wiem jakie będzie moje zdanie kiedy będę żyła w długoletnim związku , małżeństwie , ale mam nadzieje , że nie będzie się różniło od tego które wyznaję dzisiaj.

24

Odp: Zgoda na zdrade?

nie nie nie , to nie wchodzi w gre, moze teraz uwazasz to za jakies urozmaicenie ale po jakims czasie mozliwe ze zacznie cie to przesladowac.... to dziwne dla mnie, kochajacy sie ludzie ktorzy zgadzaja sie na zdrade partnera chyba nie wiedza c czynia.
ja nie moglabym sie potem pozbyc mysli ze on to robi z inna.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026