netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

11 odpowiedzi3 623 wyświetleniazałożony przez AmorVincitOmnia, 24.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Witam szanowne forumowiczki,
Pytanie kieruje do wszystkich, którzy są w stanie w jakikolwiek rozsądny sposób mi pomóc. Nie interesują mnie nieprzemyślane, głupkowate, nieżyciowe (choć mój problem jest taki... nieżyciowy) i złośliwe odpowiedzi. Jak mawiał Tuwim "błogosławieni Ci, którzy nie mając nic do powiedzenia nie oblekają tego faktu w słowa" - tak więc proszę - nie komentuj jeśli nic sensownego Ci się nie nasuwa.
Do rzeczy:
Marzeniem jest jak się co poniektórzy zdążyli domyślić - pewna dziewczyna - mógłbym rozpisywać się o tym jak jest wspaniała, ale jestem pewien, że byłbym subiektywny, więc sobie daruje. Znam ją 7 lat... nie chcę opisywać poszczególnych etapów znajomości, ale powiem tylko, że wiele wskazywało na to, że kiedyś ja podobałem się jej bardziej niż przeciętny facet, a ostatnimi czasy nie byłoby dziwnym gdyby to Ona domyślała się jak bardzo sama mi się podoba. Rzecz jasna sytuacja wcale nie jest tak prosta jak ją przedstawiłem - ja, w czasach kiedy podobałem się jej miałem dziewczynę. Rozstałem się z nią rok temu... równo rok temu - w Boże Narodzenie. Kiedy zorientowałem się, że Ona podoba się mi? 3 może ponad 4 lata temu. Wcześniej traktowałem ją jako świetną koleżankę może nawet byłaby przyjaciółką gdyby nie fakt, że moja dziewczyna była tak zaborcza, że wykasowała mi jej numer telefonu. Zrozumiałem z czasem, że to bez rozmów z Nią czuje się dziwnie, bez jej uroczego uśmiechu i tych czułych, uśmiechniętych oczu. Biłem się z myślami. W końcu Ona też ma faceta. Są ze sobą 5 lat, ja rozstałem się ze swoją dziewczyną po ponad 5 latach. (mam 24 lata). Teraz gdy jestem sam jest mi jeszcze gorzej - wcześniej miałem cel - rozstać się z dziewczyną tak żeby ta nie cierpiała (dziś jest szczęśliwa - chyba - w związku z innym), miałem cel upewnić się w swoim uczuciu i udało mi się. Teraz... stoję przed decyzją - powiedzieć jej o tym jak bardzo mam do niej słabość, co do niej czuję i postawić na szali to co mam teraz, czy nie ryzykować - w końcu mogę stracić kontakt z najbliższa mi kobietą. Boje się, że stracę z nią kontakt. Wiem, że Ona mnie bardzo lubi, wiem, że traktuje mnie poważniej niż kolegów, ale nie wiem czy to nie jest po prostu zwykła przyjaźń. Poza tym jest w związku - czy warto ryzykować czyjeś szczęście, jeśli ich związek jest udany tylko po to by oznajmić komuś swoją miłość i to wszystko spieprzyć (bo przecież tak może się zdarzyć). Czasami żali mi się, że straciła zaufanie do swojego faceta, czasami żartuje w sposób dwuznaczny (np mówiąc, że jej chłopak wie, że my (czytaj ja i Ona) będziemy razem, że chciałaby mnie pocałować, żeby mieć porównanie albo wielce rozbawiona żartuje, że kiedyś (tj te 6-7 lat temu) była na mnie, tu cytuje "zjarana jak małolatki na swojego idola". Oczywiście powierzchowność tego tekstu wynika z abstrakcyjnego porównania, a nie z jej płytkości. (czy ja jej bronię przed złymi opiniam?:))
Wydaje mi się, że wyraziłem się jasno - chcę więc spytać Was drogie dziewczyny/kobiety - czy powinienem wyznać jej co czuje i ewentualnie stracić najbliższą mi przyjaciółkę, czy darować sobie i liczyć na łut szczęścia tj na ich cudowne rozstanie?
Być może to głupie, ale postawcie się w mojej sytuacji - to najdroższa mi kobieta, jest zadowolona ze swojego związku chociaż czasami rzuca dziwne aluzji (kiedyś spytała mnie - jak byłem jeszcze z dziewczyną - czy jeśli Ona byłaby wolna i ja też to czy mogłoby coś między nami być - nie odpowiedziałem). Proszę również abyście nie brały jej tekstów aż za bardzo do siebie - ja mogę dopisywać im znaczenia, ale być może to były naprawdę zwykłe żarty.

Pomóżcie! Z góry dzięki:)

2

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

AmorVincitOmnia:
1. Znacie się prawie wieczność, a nie masz w zasadzie pojęcia, czy ją rozumiesz, czy tylko do jej żartów dopisujesz znaczenia. To przemawia BARDZO za tym, żebyś odpuścił. Sądzę, że więcej w tej relacji jest wyobraźni niż bliskości. (Ludzie, którzy się nie znają, dopisują sobie czasem dużo. Dlatego utracone miłości się wydają takie strasznie ważne i piękne, bo tam życie jeszcze nie zdążyło zweryfikować naiwnych wyobrażeń.)
2. Gdyby jej związek był poważny, to też bym polecał zostawienie jej w spokoju.
3. A jeśli jej związek nie jest poważny, kończy się itp, to polecam poczekać. Jeśli zerwie to, co nie jest dla niej cenne i sytuacja stanie się jasna - wtedy działaj. Jeśli poprzestanie na żartach, niedopowiedzeniach i ostrożnym sondowaniu, zostaw.

3

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Ważna kwestia jest taka - że nie da się być obiektywnym w odczuwaniu takich rzeczy - kiedy ktoś jest dla Ciebie ważny wszystkiemu starasz się nadawać dodatkowe znaczenie. Nie twierdzę, że to są wyłącznie żarty - ja dawałem Jej, jak mniemam znaki, że coś może być na rzeczy. Jednak Ona sama nie może być pewna również tego co czuje ja. Może to, że żartuje jest efektem tego, że boi się inaczej to okazać, a może faktycznie inaczej żartuje. Pozostałe 2 pkt jak najbardziej rozsądne. Dzięki. Pytanie dodatkowe - jak długo powinienem czekać... starałem się już spotkać z innymi, poszukać odskoczni, ale wszystko przyrównuje do niej... nie potrafię nawet sobie wyobrazić, że ktoś jej dorówna... czasami aż boje się tego jak bardzo wywyższam ją ponad inne...

4

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

AmorVincitOmnia - a traktujesz ją jak OSOBĘ, którą cenisz, czy jak PRZEDMIOT, który chcesz mieć? Bo jeśli to drugie, to walcz o przedmiot, walcz. A jeśli jak osobę, a osoba jest w związku i sama z tego związku nie rezygnuje, to czekaj choćby do śmierci i nie przeszkadzaj. smile
Widzisz, ludzie mylą te dwie sprawy. Nie bardzo są świadomi, że raz chcą kogoś DLA SIEBIE, a innym razem dobrze o kimś myślą i dobrze tej osobie życzą. Często nawet nazywają miłością to pierwsze - jakieś niepowstrzymane pragnienie posiadania kogoś, a nie to drugie. Natomiast rozumiesz chyba, że jeśli się coś czuje do drugiej osoby, to się psuć jej życia nie chce. Nie jesteśmy stworzeni parami, nie jesteśmy sobie przeznaczani przez bogów. Rodzimy się i całkiem często się trafia, że się zakochujemy w kimś zajętym. Jeśli przeważa miłość własna - walczymy, jeśli miłość do kogoś, znosimy ten stan w ciszy. Tam sobie ustal, co przeważa u Ciebie.
Jeśli jej związek jest nieudany, to powinna go zakończyć. Jeśli nie kończy, bo jednak coś tam z niego wynosi, a jednocześnie zaczęłaby kręcić na boku z innym, to jest to zachowanie niedojrzałe i źle wróży. Dlatego polecam poczekać na dojrzałą decyzję, a jeśli jej nie będzie, to albo dziewczyna jest niedojrzała, albo szczęśliwa z innym - w obu przypadkach dałbym spokój. (Czytałeś "Miłość w czasach zarazy"? Gdybyś chciał wiedzieć, ile możesz czekać.)

5 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2011-12-25 12:18:29)

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Heathcliff ma dużo racji w tym , co napisał....
Nieraz na miłość czeka się całe życie.
Żarty żartami z jej strony, ale dopóki nie będzie to coś poważniejszego i na serio ( czyt. rozstanie z chłopakiem) chyba nie powinieneś robić sobie nadziei, bo po co się potem rozczarować.
Wierzę w to, że PRZEZNACZENIA się nie oszuka.
Dziewczyna przecież wie, że jesteś sam.Jakby coś więcej poczuła do Ciebie albo poczuje to będziesz to wiedział, właśnie po jej zachowaniu w stosunku do jej chłopaka.Wyobrażenia są zawsze inne od rzeczywistości....
Masz racje, że jak postawisz wszystko na jedną kartę- tzn. wyznasz jej swoje uczucia, a ona je odrzuci to będzie to koniec waszej znajomości....
Z drugiej jednak strony ona nie jest mężatką wink więc jeszcze wszystko jest możliwe smile

A tak poza tym, marzenia się spełniają !!! tongue tylko trzeba mocno w nie wierzyć,  naprawdę.....

6

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Gdybym traktował ją przedmiotowo, a jej szczęście byłoby mi obojętne - czytaj byłbym egoistą - to już dawno bym jej o tym powiedział. Ale nie wiem co do końca Ona myśli o swoim facecie. Może nie chce się z nim rozstać bo nie wie, że ja do Niej coś czuje - chociaż to głupie, a Ona jest bardzo inteligentną dziewczyną. Jest ze swoim facetem już 5 lat z kawałkiem, a mówi, że gdyby się jej teraz oświadczył to by tych oświadczyn nie przyjęła (nie podając powodu dlaczego), mówi również, że póki co nie wyobraża sobie, że mogłaby mieć męża. Ale bardzo podoba mi się Wasza argumentacja - chodzi o to, że tak czy inaczej nie powinienem psuć czegoś co może wróżyć jej szczęście. Tak więc - chyba podjąłem decyzję i będę po prostu czekał:). Dzięki za świeże spojrzenie na sprawę i za obiektywne opinie;) W końcu miłość cierpliwą jest - cierpliwie więc będę czekał. Jedyne co mogłoby mnie zmotywować do działań to pewność, że moje ujawnienie się byłoby tym na co Ona czeka. Dzięki raz jeszcze;)

7

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Na pewno wie, że coś do niej czujesz smile to się CZUJE ! Bratnie dusze szybko mogą się "namierzyć " bez zbędnych słów...
5 lat bycia ze sobą to już chyba odpowiednio dużo czasu, żeby wiedzieć, czy się z kimś chce związać czy nie... im dłużej się tą znajomość przeciąga - bez zobowiązań tym gorzej.Jakby była pewna uczuć do tamtego chłopaka, to myślę, że przyjęłaby oświadczyny, bo jak się kogoś kocha to się chce z nim być.

Mam znajomą, była z chłopakiem 7 lat, nawet jej się oświadczył, ale odrzuciła propozycję.Rozstali się.Teraz on jeszcze próbuje coś wskrzeszać,ale ja nie widzę zbytniego zaangażowania z jej strony.....takie rzeczy się czuje całym sercem albo w ogóle się nie czuje...
Nie trać nadziei smile

8

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Witaj.Może powinieneś przy najbliższej okazji uczynić temat poważnym i zapytać czy kocha swojego chłopaka.Proste pytanie,prosta odpowiedz.Jeśli będzie twierdząca pozostanie Ci czekanie.Na co..nie wiem.Może na koniec tego związku.Jeśli kiedyś jej sie podobałeś i była wolna to może sytuacja się powtórzy.

9

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Byłam kiedyś w sytuacji tej dziewczyny. Miałam faceta (na poważnie) i miałam "przyjaciela", którego jak mi się wydawało znałam jak własną kieszeń. Świetnie nam się rozmawiało, rozumieliśmy się prawie bez słów, pamiętam jak wiele razy przeszło mi wtedy przez myśl, że może coś kiedyś mogłoby być między nami... Nigdy mu tego nie powiedziałam, bałam się że coś zepsuję, może zabrakło odwagi... Wolałam, żeby pozostał dla mnie kimś nieosiągalnym, a nad swoją wyobraźnią starałam się panować...
Do dziś nie wiem gdzie popełniłam błąd. I nigdy sobie tego nie wybaczę, bo to wszystko, co stało się potem, było także moją winą.
Mój związek był wtedy szczęśliwy na swój sposób. Może nie do końca byłam pewna, czy chce być z tym facetem do końca życia, ale było mi dobrze tak, jak było. A mój przyjaciel rozstał się ze swoją dziewczyną i pewnego jesiennego wieczoru przy piwie w naszym ulubionym barze, oświadczył mi, że kocha mnie od lat. Że próbował z tym walczyć, ale dłużej już nie da rady. Nie prosił mnie o szansę, nie sugerował rozstania, powiedział tylko, że zawsze będzie na mnie czekał...
Z całą pewnością ten dzień zmienił moje życie. Nie potrafiłam już z nim rozmawiać, nie umiałam zadzwonić i umówić się na piwo, nie potrafiłam już patrzeć mu w oczy. Unikałam go za to jak ognia, myśląc, że w ten sposób mniej go zranię. A on snuł się za mną jak cień. Prosił o spotkania, tłumaczył, że to niczego między nami nie zmienia, że powiedział mi, bo miałam prawo wiedzieć.

Z całą pewnością mogę powiedzieć jedno: gdybym miała wybór wolałabym nie wiedzieć. Nie mieć świadomości, że ktoś z kim spędzasz czas, wcale nie robi tego z czystej sympatii, że ktoś kto pomaga Ci w jakiś Twoich problemach, nie robi tego, bo tak trzeba... Że po prostu za tym wszystkim jest coś jeszcze. To wszystko przestało już nagle być takie bezinteresowne...

Nie wiem, czy obchodzi Cię moja rada. Nie zdziwię się, jeśli nie. Ale moim zdaniem nie powinieneś stawiać na szczerość. Nie teraz, nie dopóki ona jest w związku (szczęśliwym, czy nie- nie Tobie to oceniać). Dopiero jak będzie sama- działaj.

10

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Wszystkie odpowiedzi są bardzo pomocne i znaczna większość przemawia za tym, że bym nic nie wyjawiał. Odpowiedzi są bardzo rozsądne. Ale ostatni odpowiedz NateVenus - jak żywcem wyjęta z mojej sytuacji. To ostatecznie przekonało mnie by nic nie mówić. Aż niemal uwierzyłem, że to Ona to pisała. Dzięki raz jeszcze!

11 Ostatnio edytowany przez hanna2007 (2012-01-06 21:05:37)

Odp: Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

jestes bardzo odwazny ,sprobuj mysle ze wcale sie nie ryzykujesz jezeli bedzie z kims powie ci ,ale musisz porozmawiac z nia otwarcie bo w innym przypadku zostanie ci co bybylo gdyby....mysle ze nie powinienes czekac az bedzie sama ,to jak jest w jej zwiazu sama powie ,jezeli bedzie kochac szczerze mezczyzne z ktorym jest obecnie powie ci uczciwie  a tak to ile bedziesz czekal

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak spełnić marzenie, którego... spełnić się nie da?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026