Witam serdecznie,
Tak się zastanawiam. Mam dość 'dziwne" chyba jak na dzisiejsze czasy poglądy. Przekonuję się o tym na każdym kroku. Wszyscy naokoło ( czyli moi znajomi i przyjaciele) w większości będąc w związku uprawiają seks, nocują u siebie, śpią w jednym łóżku, niektóre moje koleżanki poznają facetów przez internet, są w stanie pojechać do nich i na pierwszym spotkaniu z nimi spać w jednym łóżku itp. Jak dla mnie to jest nie do przyjęcia, nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Nigdy bym nie zamieszkała z chłopakiem przed ślubem. Można mnie śmiało zaliczyć do grupy tych, "co to z seksem czekają do ślubu". Nawet nocowanie u chłopaka czy odwrotnie nie jest raczej dla mnie do zaakceptowania.
Z drugiej zaś strony jeśli chodzi o robienie tych samych rzeczy z dziewczyną ( jestem biseksualna) raczej nie jest dla mnie problemem. Nie widzę w tym nic złego i to jest dziwne. Tak jakby z facetem to było coś złego, a z dziewczyną już nie. Dlaczego? Cały czas szukam odpowiedzi, ale jakoś żadnej nie mogę znależć. Może Wy znajdziecie jakąś odpowiedz na to?