Serdecznie witam,
Jestem Adam, mam 25lat, od 4lat jestem w związku z Natalią. Poznaliśmy się przez znajomego, następnie sms, rozmowy i zakochałem się. Sielanka. Trwało to ok 3lat, następnie coś zaczęło dziać się. Najpierw z mojej winy gdyż chciałem aby Natalia poprawiła w sobie a to sylwetkę, a to zachowanie i z tego powstawały nieporozumienia. Kłótnie. Ona zawsze miała coś ważniejszego ode mnie, od moich próśb, mimo iż prosiłem o coś naprawdę rzadko. W ostatnich tygodniach jest fatalnie, kłótnia, kłótnia i jeszcze raz kłótnia. Aktualnie czuje że unika mnie a wszystko przez to że oburzyłem się na to co robi, wypomniałem jej a ona tak okręciła wszystko, że to ja czuję się winny, to ze mnie zrobiła najgorszego. Obecnie po 4latach związku podczas których nigdy nie potrzebowałem pomocnej dłoni, teraz potrzebuje a ona tą dłoń odtrąca. Czuję ze nawet nie chce wysilić się mi pomóc, mimo iż wie że miałem ostatnio trudny okres tzn śmierć babci itd. Może z tego też wynikało moje rozdrażnienie i to że poniosło mnie i co nieco wygarnąłem. Teraz czuję się jakbym prosił o każdego nawet krótkiego sms-a. Walczyłem o to, aby szybko łagodzić konflikty, starałem się, a Natalia oceniła to jako najgorsze zło. Nie wiem co mam zrobić? Czuję się bezradny. Powstał mur pomiędzy nami. Ja swoje, ona swoje, ustąpiłem w wielu sprawach ale ona chce więcej. Boję się ze nie szanuje mnie. Ostatnio okłamała mnie, a mianowicie mieliśmy spędzić wspólnie wieczór, ale powiedziała że nie pasuje jej, nie da rady, zrozumiałem, ale 2h po tym przypadkowo dowiedziałem się że Natalia zamiast odpoczywać w domu jest u koleżanki i u niej nocuje. Brutalne kłamstwo. Nigdy nie zabraniałem jej niczego, miała pełną swobodę a ona robi mi coś takiego. Zabolało. Ostatnio w jej świecie istnieją trzy elementy tzn studia, praca oraz koleżanki, a gdzie jestem ja? Osoba która wspierała ją na co dzień. Zaznaczę ze już wiele rozmawialiśmy, ale nadal to samo. Zaznaczam ze świata poza nią nie widzę, kocham ją.
Proszę o poradę co mam robić dalej?
Jak poradzić sobie z tą sytuacją?
Jak widzicie to Wy, kobiety?
Jakie wnioski Wasze? Może coś przegapiłem?
p.s Proszę o pomoc, gdyż nie mogę znaleźć sobie miejsca i chcę poradzić sobie z Tą sytuacją.