Witajcie!
Jestem tu pierwszy raz (jako osoba zalogowana), ale często przeglądałam to forum. Postanowiłam dołączyć.
Mam dziwną sytuacje. Poznałam fajnego chłopaka na imprezie, super mi się z nim tańczyło. Poprosił o numer, po 3 tygodniach spotkaliśmy się na kawie. Po 1 tygodniu zaprosiłam go do siebie (bez podtekstów), ale doszło do pocałunku zresztą namiętnego - nie pamiętam kiedy ostatnio miałam taki, a wczoraj znowu przyjechał do mnie (myślałam, że z podtekstem). Cały dzień myślałam o seksie z nim. Wskoczyłam w seksi bielizne+pończochy. Chyba za bardzo się napaliłam. ALE przyjechał i kiedy już zostaliśmy w samej bieliźnie on nagle mówi: "Za wcześnie na seks" Jak to za wcześnie ??? To po co mnie pobudzał, podniecał?? Dla jaj??? Jeżeli dwoje ludzi chcą być razem i jest pociąganie MEGA to nic nie stoi na przeszkodzie, aby się ze sobą kochać. Po prostu jakieś przedszkole!! On tłumaczył, że jak się poczeka to będą większe przeżycia, że takie wyczekane. Jak wyczekane ?? Wczoraj byłoby wyczekane.
Myślałam, że nie chce bo:
-nie ma gumki [miał, bo tą wątpliwość rozwiałam};
-nie podobam mu sie [głupota, jakbym sie nie podobala nie zachowywał by sie specyficznie -to się czuje]
-ma inną lub jakieś zobowiązania.