netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy powalczyc o niego?

20 odpowiedzi3 157 wyświetleńzałożony przez mata hari, 14.12.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powalczyc o niego?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez mata hari (2011-12-14 15:52:18)

Temat: Czy powalczyc o niego?

Witam Kobietki,

Moj 'problem' w porownaniu z wieloma tutaj opisanymi to zaden problem, ale dobrze mi sie czyta Wasze rady, a wiadomo, ze samemu ciezko czasem ocenic sytuacje.

Mam 25 lat, On jest rok starszy, znamy sie od 15 lat, ale widywalismy sie tylko w wakacje, gdy wyjezdzalam do rodziny. Zawsze uwazalam go za fajnego, przystojnego chlopaka, z ktorym sie dobrze dogaduje, wiem ze z jego strony bylo podobnie, ale zawsze sie z kims innym spotykalismy, wiec nasze relacje byly tylko kolezenskie.
Wszystko sie zmienilo w wakacje - oboje bylismy wolni, a ze zawsze mielismy sie ku sobie, to cos wyniknelo i zaczelismy sie spotykac. Mieszkamy jakies 100 km od siebie, ale to ja przyjezdzalam do rodziny, bo on tam spedzal weekendy, on do mnie nie przyjechal ani razu. Zylismy na smsach. On tlumaczyl, ze nie przyjezdza, bo zniwa, rodzicom musi pomoc, ja to rozumialam, wiedzialam, ze od rana jest na nogach, bo maja duze gospodarstwo. Ale gdy praca w polu sie skonczyla to oczekiwalam, ze przyjedzie. Strasznie sie o to poklocilismy (jestem osoba, u ktorej co na sercu to na jezyku, natomiast on jest bardzo spokojny i opanowany), wykrecil sie, ze jednak musi jechac (minal sie z prawda, moim zdaniem jemu jest sie ciezko oddalic gdzies na weekend, nawet nie zostaje w miejscu gdzie studiowal, zeby wyjsc ze znajomymi, a po prostu jedzie do domu). Zdenerwowalam sie i napisalam mu, ze skoro tak mu ciezko sie ze mna spotykac to powinnismy sie rozstac. Nic nie odpisal. Zeby nie bylo, ze ja taka niedobra i wybuchowa: jeszcze przed tym wydarzeniem przez tydzien sie nie odezwal, chociaz wiedzial, ze w tym czasie mam obrone pracy magisterskiej, gdy w koncu nie wytrzymalam i zapytalam czemu sie nie odzywal to napisal, ze 'jakos tak mu czas zlecial'. Po tym co napisalam rada powinna byc prosta: olej goscia. Skoro jednak pisze, to jest jakies ALE. Otoz On (szczegolnie jak byl podpity na imprezie) czesto mi mowil, ze mnie od dawna kocha, ze wyjedzie do mojego miasta, ze znajdzie tu prace, bedziemy razem mieszkac, czasem mialam wrazenie, ze moglby mi sie oswiadczyc). Po moim smsie, ze nie widze nas jako pary nie rozmawialismy - moze 1-2 smsy, w ktorych chcialam poruszyc temat tamtej rozmowy, on mowil, ze ok (tylko zrobi sobie obiad i wraca), ale nie wrocil. Po miesiacu dostalam smsa z pytaniem co u mnie, nie wiedzialam co napisac, wiec stwierdzilam, ze nie pisze. Na nastepny wieczor znow sms (pora wskazywala, ze moze byc na imprezie, a wiec po piwku) z prosba, zebym co odpisala, a zaraz nastepny z pytaniem czy bedziemy razem. Nie wiedzialam co napisac, rano odpisalam, ze u mnie w porzadku i takie tam, teraz dalej z jego strony cisza.
Nie wiem co o tym myslec. Normlnie to bym odpuscila, ale chlopak jest naprawde dobry, pracowity, nie jest zbyt wylewny i moze czasem niesmialy. Nie wiem za bardzo co takie zachowanie moze znaczyc, a szczegolnie ze pare razy nie udalo mi sie z nim porozmawiac, wiec nie wiem czy teraz by to cos dalo.
Inna sprawa, ze pochodzimy z innych srodowisk, oboje mamy skonczone studia i prace, ale on cale zycie ciezko pracowal na wsi, zadne wakacje, ferie itd, tylko ciezka praca w polu, a jedyna rozrywka to sobotnia zabawa wiejska, ja z kolei pochodze z miasta i dzieki rodzicom troche swiata zwiedzilam, mialam rozne kursy jezykowe, sportowe - takie inwestowanie w siebie. Chcialabym, zeby teraz, kiedy on nie musi w weekendy pracowac, pojezdzil gdzies razem ze mna. Ale naprawde nie wiem czy w ogole zawracac sobie nim glowe. Czasem mam wrazenie, ze zachowuje sie nie jakby mial 26 lat, a 16.

Jesli udalo Wam sie to doczytac to bede wdzieczna za konkretne komentarze smile

2

Odp: Czy powalczyc o niego?

Hmm Moim zdaniem..Jest troszkę dziwny ..Bo raz ci mówi że cię Kocha a potem się nie odzywa..Jeżeli się Kocha drugą Osobę to takie zachowania nie powinny mieć Miejsca..Spotkajcie się.I porozmawiajcie ..do czego dążą wasze sms-y i czy on widzi was jako para.Tak będzie najlepiej..Będziesz wiedziała na czym stoisz..a teraz się tylko zastanawiasz..Czy zawracać nim głowę..Dlatego Musisz Być stanowcza..Jeżeli mu na tobie zależy to się z tobą spotka i coś postanowi w tej sprawie..hmm..Powinnien się streszczać..Bo potem będzie żałował co stracił..

3

Odp: Czy powalczyc o niego?

Dzieki Emileczka za odpowiedz.
Zastanawiam sie na ta rozmowa, chociaz uwazam, ze to on powinien podjac sie jej rozpoczecia, skoro mi miesiac temu nie odpowiedzial, a teraz wypalil z czyms takim.
On nie jest zbyt wylewna osoba (oprocz tych sytuacji, gdzie popiwkowal troche, ale przeciez wodka mi milosci wyznawac nie bedzie smile ), moze troche czul sie przytloczony, ale jednak jak facet chce sie spotykac to chce i tyle, a nie jakies cyrki. Myslalam, ze moze zaczal sie z kims spotykac i tyle, ale jak sie okazalo wcale nie.

4

Odp: Czy powalczyc o niego?

Szczerze mowiac ciezki jest taki zwiazek. Co to za relacja, kiedy ludzie sie nie wspieraja, kiedy musisz sie zastanawiac , czy jestescie razem czy nie. Czekac, denerwowac sie. Ja rozumiem, ze facet jest dobry, ale on jest dobrym synem,a nie Twoim facetem. Nie przejawia specjalnie zainteresowania Toba, tylko jak sobie wypije. Troche to za malo z jego strony, zeby sie angazowac, nie sadzisz? Czy on Ci cos daje? Wsparcie? Milosc? Mile wspomnienia, randki itp? Bo tak powinny wygladac poczatki zwiazku.

5

Odp: Czy powalczyc o niego?

Ależ proszę:) Dokładnie dla mnie to żaden Facet..Zamiast przejść do działania i pokazać ci jak mu na tobie zależy..To robi coś takiego..Ajjj..No wiadomo że jest pracowitym chłopakiem..No ale to widocznie nic..Skoro nie potrafi okazać swoich Uczuć..Głęboko się zastanów..Czasami my Kobiety Musimy wszystko za nich robić..A przecież nie powinno tak być!

6

Odp: Czy powalczyc o niego?

Kawencja, dzieki. I tak mi wlasnie rozsadek mowi, tylko czasem przez emocje ciezko jednoznacznie zrozumiec sytuacje. Jego zachowanie moznaby tlumaczyc pewnie gdyby mial 16 lat, a nie byl, jakby nie bylo, doroslym facetem.

7

Odp: Czy powalczyc o niego?

Dokładnie..WIdocznie nie dorósł do prawdziwego związku..Niech żałuje...A po czasie zrozumie jaki to on był głupi że się tak zachował wobec ciebie.. mata hari rozsądek dobrze ci mówi..:)3ymam kciuki:) Będzie dobrze..Pamiętaj że nie jest jedynym facetem na tym świecie:)

8

Odp: Czy powalczyc o niego?

Rozsadek Ci dobrze mowi. Ciesz sie, ze to na poczatku zwiazku. Czasami kobiety marnuja sie latami z facetami, ktorzy nie wiedza, czego chca. Probowalas z nim rozmawiac, a on sie zachowuje jak dzieciak smile Nic na sile w zwiazku, sama kiedys latalam za facetem, ktory podobnie sie zachowywal. Czekanie na kazdy sms, na kontakt, na spotkanie, bo ciagle zajety, wykonczalo mnie po prostu. W koncu spotkalam swojego jedynego i przeszlo jak reka odjal, czego i Tobie zycze. Uszy do gory!:)

9

Odp: Czy powalczyc o niego?

Nie wiem czy kiedykolwiek dostąpiłaś zaszczytu uczestniczenia w żniwach, ale uwierz mi na słowo, gdybyś uczestniczyła to za skarby całego świata po całej robocie nie miałabyś ochoty ruszyć choćby palcem, a co dopiero jechać gdzieś tam do jakiejś dziewczyny zwłaszcza, że kolejnego dnia o świcie praca zaczyna się od nowa. To tak na marginesie.
Poza tym z tego co piszesz, to chłopak jest z innego świata i wydaje mi się, że jest dość szczery. Kiedy pisze, że czas jakoś zleciał to pewnie tak było, miał swoje zajęcia i pomagał w domu. Kiedy napisałaś, że to koniec uznał, że tak jest. Może zachowuje się jak ciepłe kluchy, ale tego raczej nie zmienisz. Po pijaku jest odważniejszy i bardziej szczery. Reasumując raczej się nie dogadacie, ona ma swój świat ty masz swój.

10

Odp: Czy powalczyc o niego?

Dokladnie, inne swiat troche. W zniwach nie uczestniczylam nigdy, ale rozumiem go, dlatego to ja wtedy przyjezdzalam do niego. Problem, ze juz dawno po zniwach, a on ani razu przez ten czas do mnie nie przyjechal, a przeciez 100 km to nie taka duza odleglosc. Wtedy, gdy mial przyjechac, a potem powiedzial, ze nie moze to chcial sobie sprawy urzedowe zalatwiac, a w sobote wszystko zamkniete, o czym wiedzial. Fakt, w zlosci napisalam, ze koniec, on to odebral jako moje nieodzywanie sie i klotnie z tego co wiem, ale jak po tym chcialam z nim rozmawiac, to powiedzial, ze za chwile no i nie wrocil. A po miesiacu taki sms. Chlopak nie taki, zeby kombinowal, ale za duzo nie mowi, mam wrazenie, ze jak go cos gryzie to trzyma to w sobie, a ja nie jestem w stanie sie wszystkiego domyslic. Te dwa swiaty tez mnie niepokoily, ale po rozmowie z nim, on wlasnie stwierdzil, ze to pogodzimy, bo przeprowadzi sie do mnie, nie zna innego zycia, chcialam mu je tez pokazac. Ale przeciez nic na sile, szczegolnie jesli tak ciezko z nim porozmawiac gdy mamy rozne zdania.

11

Odp: Czy powalczyc o niego?

Wybacz, gość jest nie poważny i tak samo Cie traktuje, odzywa się po miesiacu jak nigdy nic czy bedziecie razem, powinien do Ciebie przyjechać a nie wysyłać takie według mnie ,,głupie " smsy, nie jest wart tego myślenia o nim, nie zdziwiłabym sie gdyby kogos miała w w chwilach kryzysu odzywał się do Ciebie bo wiem ze go kochasz nadal, nie mysl o nim, on zachowuje sie bardzo nie dojrzale skoro tak Cie traktuje , sama musisz dojsc do tego ze to ,,coś " nie ma sensu, pozdrawiam wink

12

Odp: Czy powalczyc o niego?

Dzieki za odpowiedzi smile Po prostu staram sie zrozumiec logike jego postepowania, mi na nim zalezalo, ale 'kocham' to za mocne slowo, za krotko sie 'spotykalismy'. Bylam pewna, ze pewnie sie z kims spotykal, ale nie. On co weekend do domu wracal (i faktycznie pracowal ile mogl), a to mala wies, mam tam kuzynow, znajomych, to i bym wiedziala, bo wszyscy razem czas spedzaja - ale gdyby sie z kims spotykal to by bylo chociaz logiczne, ze do mnie sie nie odzywal. Zastanawialam sie czy go nie przytlaczam, bo wlasnie te dwa rozne swiaty, a do tego mam silniejsza osobowosc. Z drugiej strony: "gdyby skaly sraly, a mury pekaly..." smile

13

Odp: Czy powalczyc o niego?

Ciekawy temat. Sama jakiś czas temu miałam podbną myślówkę. Poznałam chłopaka, wydawał się rewelacyjny,wszystko mi w ni pasowało ale do czasu kiedy zauważyłam,że jeżdze tylko ja do niego a przez to tylko ja poznaje jego rodzine,znajomych, a on mojego środowiska zupełnie nie, bo jak się tłumaczył a to czasu nie był-bo akurat ryby brały w jeziorku-a to kasy bo przed wypłatą jest, a to i tamto... I tak na bezedntych tłumaczeniach minął rok, z wielkiego uczucia zostało rozczarowanie postawą jegomośćia.
Mato hari Mam wrażenie,że jesteś w podobnej sytuacji, poczytałamw szystkie posty i uważam że odpuszczenie tego" związku" byłoby lepsze dla Was obojga. Ale taką decyzje musisz sama podjąć roważając sowje uczucia względem jego osoby, ale tej którą poznałaś aktualnie, a nie tej którą pamiętasz sprzed lat, bo dopiero teraz jesteście dorośli, dojrzali i wasze chraktery są prawie ukształtowane.

14

Odp: Czy powalczyc o niego?

asikgdy - tez mi sie wydaje, ze podobna sytuacja. Ja nie czekalam roku, po 3 miesiacach mialam dosc, bo on tylko mowil, ze chce itd, a to nie o gadanie chodzi. Moj sie tlumaczyl praca na wsi, no ale skoro sam powiedzial, ze jest w stanie ze mna za granice jechac (bo taki mialam /troche dalej/ mam plan), to jestem ciekawa jakby wyjechal, skoro ciezko mu bylo przyjechac na weekend. Praca to ok, ale w listopadzie w polu juz nie ma tyle roboty, wiec cierpliwosc sie konczy. Poza tym mialam wrazenie, ze jemu ciezko dalej wyjechac niz poza dom rodzinny - co prawda w tygodniu mieszka i pracuje w miescie, kawalek od swojej wsi, jednak kazde wolne 5 min spedza z rodzina. Pewnie i tu problem, ale ja mu zaznaczylam na poczatku, ze za zadne skarby na wies nie pojade.

15

Odp: Czy powalczyc o niego?

Wydaje mi se,ze jest to zwiazek,w ktorym tak naprawde starasz sie tylko Ty.Chlopak  zbytnio sie nie wysila,/byc moze otrzymuje z Twojej strony tyle,ze stwierdzil iz nie trzeba sie starac,bo i tak dostanie to czego chce,czyli zainteresowanie z Twojej strony ./
Wyjscia sa dwa.
1. Albo zaakceptujesz ten zwiazek taki jaki jest,czyli reszte czasu spedzisz na skakaniu wokol niego i staraniu o to aby wreszcie dal cos od siebie/na to jednak zbytnio nie licz w takiej sytuacji/
2.Albo zastosujesz mu metode wstrzasowa ,czyli olejesz go kompletnie i poczekasz na reakcje z jego strony.Powiedz mu,ze zwiazek polega na ciaglym zabieganiu o siebie,szacunku,sprawianiu drugiej osobbie satysfakcji i radosci a ty tego nie dostajesz.Wiec on albo sie zmieni albo niech spada.
Tlumaczenie jego tym,ze ma gospodarstwo i jest zapracowany jest zalosne.

16 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-01-08 16:51:59)

Odp: Czy powalczyc o niego?

Ehh... ciężki z niego facet. Olałam sprawę, skasowałam jego numer z telefonu, żeby nie kusiło smile
Ale pojąć jego zachowanie jest mi strasznie ciężko - co tydzień dostaję trochę rozpaczliwe smsy czy będziemy razem itd, odpisuję grzecznie, neutralnie, nie poruszam tych tematów (dlatego, bo on nie potrafi mi w tygodniu odpisać, więc nie wiem na ile to wszystko poważne). Miałam przyjechać w ten weekend do ciotki, ale ze wględu na niego sobie odpuściłam (chyba bałam się swojej reakcji), no i oczywiście sms: że myślał, że przyjadę i że pogadalibyśmy w końcu (wcześniej się nie odezwał, dopiero jak mnie nie spotkał to sms, więc napisałam, że mam dużo pracy w weekend i nie mogłam przyjechać). Wszystko pięknie, ładnie, tylko czemu skoro tak mu zależy to odzywa się tak rzadko. Napisałam, że może chce do mnie wpaść, no i cisza od wczoraj. Staram się go sobie odpuścić, ale on co jakiś czas o sobie przypomina, a ja tu żadnej logiki nie widzę.
Pewnie marudzę, ale czy widzi tu ktoś jakąś logikę w jego zachowaniu? Mi jest ciężko wyjść z siebie i stanąć obok, bo jednak podchodzę emocjonalnie do sprawy. Ale nie rozumiem jak ktoś pisze dramatyczne: 'bądź ze mną', a potem się nie odzywa.

17

Odp: Czy powalczyc o niego?

Po przeczytaniu tych wypowiedzi i poznaniu trochę twojej sytuacji doszłam do wniosku, że ty cały czas coś do niego czujesz. W głębi duszy wiesz, że jesteście z innych światów, ale to wszystko nie daje ci spokoju. A to dlatego, że jest to nie wyjaśniona sprawa. Jak byś chciała wykreślić go  ze swojego życia i zakończyć definitywnie znajomość to albo byś mu o tym powiedziała aby się z tobą nie kontaktował albo byś zmieniła numer tel. Moim zdaniem powinnaś pojechać  w odwiedziny do swojej cioci a przy okazji pogadać na poważnie z tym chłopakiem. Jeżeli nadal ci na nim zależy pogadaj z nim otwarcie i powiedz czego oczekujesz od niego i od związku i co czujesz. Spytaj go o jego uczucia i plany na przyszłość. Ja też uważam, że ten chłopak dziecinnie się zachowuje, ale faceci to duże dzieciaki i tylko nieliczni wiedzą jak się mają zachować. Może jest jakiś powód jego postępowania. Jeżeli nadal będzie tak się zachowywał i nie porozmawia z tobą szczerze to nie zawracaj sobie nim głowy. Ja jestem w tym momencie w związku z chłopakiem gdzie      to ja starałam się i bardzo mi zależało. Teraz niestety mam negatywne tego efekty i staram się dojść do normalności. W związek muszą angażować się dwie strony nie tylko jedna. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

18 Ostatnio edytowany przez mata hari (2012-01-08 18:01:21)

Odp: Czy powalczyc o niego?

rumianek16, dzięki - właśnie też to tak trochę widzę. Ciężko mi się określić jeśli chodzi o uczucie do niego, bo tak naprawdę dobrze się nie zdążyliśmy poznać. Uważam, że może być fajnym chłopakiem, ale emocje trzymam na wodzy, to raczej on mi mówił, że chce być ze mną, kocha mnie i że przeprowadzi się do mnie (ja stanowczo powiedziałam, że na wieś nie pojadę i tu za nic nie ustąpię).
Do cioci się pewnie niedługo przejadę tylko nie wiem czy on mi znów nie wypali z wyznaniami miłości, a potem z problemami, żeby do mnie przyjechać (oboje mamy samochody, więc 100 km to nie jest problem).
Przede wszystkim chciałabym wiedzieć co za emocje nim targają. Bo mimo tego, że już mu wcześniej napisałam, że to wszystko bez sensu to on wypalił po jakimś czasie, że chce być ze mną.

19 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-01-08 18:35:51)

Odp: Czy powalczyc o niego?
mata hari napisał/a:

...
Mam 25 lat, On jest rok starszy, znamy sie od 15 lat, ale widywalismy sie tylko w wakacje, gdy wyjezdzalam do rodziny. Zawsze uwazalam go za fajnego, przystojnego chlopaka, z ktorym sie dobrze dogaduje, wiem ze z jego strony bylo podobnie, ale zawsze sie z kims innym spotykalismy, wiec nasze relacje byly tylko kolezenskie.
Wszystko sie zmienilo w wakacje - oboje bylismy wolni, a ze zawsze mielismy sie ku sobie...
Mieszkamy jakies 100 km od siebie, ale to ja przyjezdzalam do rodziny, bo on tam spedzal weekendy, on do mnie nie przyjechal ani razu. Zylismy na smsach. On tlumaczyl, ze nie przyjezdza, bo zniwa, rodzicom musi pomoc, ja to rozumialam, wiedzialam, ze od rana jest na nogach, bo maja duze gospodarstwo. Ale gdy praca w polu sie skonczyla to oczekiwalam, ze przyjedzie. Strasznie sie o to poklocilismy (jestem osoba, u ktorej co na sercu to na jezyku, natomiast on jest bardzo spokojny i opanowany), wykrecil sie, ze jednak musi jechac . Zdenerwowalam sie i napisalam mu, ze skoro tak mu ciezko sie ze mna spotykac to powinnismy sie rozstac. Nic nie odpisal. ...Skoro jednak pisze, to jest jakies ALE. Otoz On (szczegolnie jak byl podpity na imprezie) czesto mi mowil, ze mnie od dawna kocha, ze wyjedzie do mojego miasta, ze znajdzie tu prace, bedziemy razem mieszkac, czasem mialam wrazenie, ze moglby mi sie oswiadczyc). Po moim smsie, ze nie widze nas jako pary nie rozmawialismy - moze 1-2 smsy, w ktorych chcialam poruszyc temat tamtej rozmowy, on mowil, ze ok (tylko zrobi sobie obiad i wraca), ale nie wrocil. Po miesiacu dostalam smsa z pytaniem co u mnie, nie wiedzialam co napisac, wiec stwierdzilam, ze nie pisze. Na nastepny wieczor znow sms (pora wskazywala, ze moze byc na imprezie, a wiec po piwku) z prosba, zebym co odpisala, a zaraz nastepny z pytaniem czy bedziemy razem. Nie wiedzialam co napisac, rano odpisalam, ze u mnie w porzadku i takie tam, teraz dalej z jego strony cisza.
Nie wiem co o tym myslec. Normlnie to bym odpuscila, ale chlopak jest naprawde dobry, pracowity, nie jest zbyt wylewny i moze czasem niesmialy. Nie wiem za bardzo co takie zachowanie moze znaczyc, a szczegolnie ze pare razy nie udalo mi sie z nim porozmawiac, wiec nie wiem czy teraz by to cos dalo.

A mnie się wydaje, że to Ty sobie COŚ wyobraziłaś na wyrost...
Bo żadnego zaangażowania z jego strony nie widać i tak z ręką na sercu, chyba nigdy na prawdę nie było.
To ty OCZEKIWAŁAŚ a on olewał. A to miał wrócić (po obiedzie) a nie wrócił, a to miałaś "wrażenie, że on mógłby się oświadczyć", a to nie odpisał i cały miesiąc ignorował.
A że po piwku, na imprezie poesemesował raz czy drugi - toć to pewnie, żeby pochwalić się przed kumplami, że miastowa pannica za nim się ugania.
Żyliście na sms-ach jak nastolatki a nie dorośli ludzie - ot taka luźna znajomość...
Daj sobie spokój z kimś takim - raczej BARDZO ważna dla niego nie jesteś. A to, że sobie bajdy poopowiadał, żeby dodać sobie jakiejś atrakcyjności w twoich oczach... ot tak dla zabicia czasu.
Szkoda twego czasu

20

Odp: Czy powalczyc o niego?

Gwoli sprostowania (absolutnie nie zamierzam go tłumaczyć):
- jego kumple to moi kuzyni, nie ma po co się przed nimi chwalić (tym bardziej, że to od nich wiem, że on im powiedział, że się pokłóciliśmy, a nie że z nim zerwałam; zresztą oni są przekonani, że jemu na mnie zależy),
- to ON, a nie ja mówił, że mnie kocha i od dawna mu na mnie zależy (wyglądał tak, jakby to w nim długo siedziało i wtedy kiedy zgodziłam się z nim spotykać, jakby to z niego wyszło),
- faktycznie napisałam: 'jakby miał się oświadczyć', bo ciężko oczekiwać takich deklaracji po takim krótkim spotykaniu się, ale to ON mówił o wspólnym mieszkaniu itd (oczywiście traktowałam to pół serio pół żartem, bo najpierw wypadałoby się dobrze poznać).

Czasem się zastanawiam, że on wygląda jakby siedziały w nim dwie osoby. Wiem, że jego rodzice stwierdzili, że raczej nam nie wyjdzie, może i dlatego, że jesteśmy jakoś 4 czy 5 pokolenie rodziną.

Starałam się go zrozumieć, ale chyba faktycznie lepiej nie zwracać uwagi na te smsy i sobie darować.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powalczyc o niego?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026