Ja się za brzydka nie uważam :-), ale niestety było sporo facetów, którzy mnie irytowali swoją obecnością, np. kazali mi piec ciastą, byli chamscy (odzywki w stylu rusz dupe, idziemy na spacer :-), leniwi, mamisynki - odwiedzinki u mamusi (porażka), chcieli mnie brać na dziecko!, zamęczali mnie spedzaniem czasu z ich beznadziejną rodzinką, albo po prostu ogolnie swoja osobą (nudno, mam lepszy pomysl na spedzanie czasu samej)...
Takze to zalezy jak kto lubi :-) Niedawno spotkalam b. fajna kolezankę, po rozwodzie. Inteligentna babka, nie brzydka. I co mi powiedziala - ze nigdy nie popelni juz tego bledu, malzenstwo ja zadusilo, a ona potrzebuje czasu dla siebie, przestrzeni. Rozumiem ja na 100 procent, również kocham moją wolność i jesli związek to tylko z facetem, który to zrozumie, zaakceptuje i zaufa. Mało takich....