hej!
umawiam się z kimś od pewnego czasu. nie ma co ukrywac, facet troche starszy ode mnie... ja mam 24 lata on 30.
problem w tym ze to moj pierwszy zwiazek, ktory zaczyna robic sie co raz bardziej poważniejszy!
Jestesmy ze soba jakies 4 miesiace. zaangazowalam sie! zaczynam sie w nim zakochiwac...
On mial sporo partnerek. ja jestem niedoswiadczona w zwiazkach... ale wydaje mi sie ze facet powinien jakos bardziej zabiegac o dziewczyne!! a on nie potrafi mnie nawet odprowadzic do domu... czy jemu w ogole zalezy na mnie?
mam wrazenie ze jestem mu tylko potrzebna do sexu, i papa...
Jak rozmawiamy, to ma zdrowe podejscie do zwiazkow! dziewczyn! a jak przyjdzie co do czego, to d*pa!
Mówi ze zostal tak kiedys zraniony ze teraz nie musi sie o nikogo starac... (?!) ze teraz to dziewczyna musi o niego...
To brak kultury, czy mu nie zalezy?