Więc tak,miał być ślub i miały się do niego rozpocząć przygotowania.Myślałam,że rozmowa narzeczonego z rodzicami to tylko formalność.Okazało się,że "przyszła teściowa" chce za wszelką cenę zatrzymać swojego syna przy sobie.Główny problem jest taki,że po ślubie mamy do wyboru,ale mieszkać u mnie,albo u niego.Moja "przyszła teściowa" tak namieszała mu w głowie,że kwestia ślubu i założenia rodziny została przełożona w nieokreśloną przyszłość;-(
Ja postawiłam sprawę jasno(chcę mieszkać u siebie,bo mam większy dom i nie jest on połóżony na terenie zagrożonym powodzią,tak jak jest to w przypadku domu narzeczonego).
Kocham Go,ale nie potrafię ustąpić,bo jeśli "przyszła teściowa" już wtrąca się w nasze życie,to co będzie po ślubie?
Podobne tematy
Postawiłaś sprawę jasno i tego się trzymaj. Porozmawiaj spokojnie z narzeczonym, przedstaw swoje argumenty. Powinniście dojść do porozumienia. A teściowej pokaż gdzie jej miejsce, bo jak teraz odpuścisz, to później będzie tylko gorzej.
Cóż a ja bym się zastanowiła nad związkiem z tym panem - jeżeli po jednej rozmowie z mamą on przewrócił do góry nogami wasze plany to co będzie później ? Jak widać mama ma na niego duży wpływ. Jednak jeśli jesteś pewna związku z nim to bądź nieugięta i trzymaj się waszych wcześniejszych postanowień, ja z resztą na Twoim miejscu postawiłabym sprawę jasno, że nie chcesz żeby jego rodzice mieszali się w wasze życie i wymuszali zmianę decyzji i oczywiście zapewni go, że te same zasady dotyczą Twoich rodziców.
porozmawiaj z nim i powiedz czego oczekujesz i ze nie zyczysz sobie zeby jego mamusia sie wtrącała w wasze przyszłe zycie:)
Więc tak,miał być ślub i miały się do niego rozpocząć przygotowania.Myślałam,że rozmowa narzeczonego z rodzicami to tylko formalność.Okazało się,że "przyszła teściowa" chce za wszelką cenę zatrzymać swojego syna przy sobie.Główny problem jest taki,że po ślubie mamy do wyboru,ale mieszkać u mnie,albo u niego.Moja "przyszła teściowa" tak namieszała mu w głowie,że kwestia ślubu i założenia rodziny została przełożona w nieokreśloną przyszłość;-(
Ja postawiłam sprawę jasno(chcę mieszkać u siebie,bo mam większy dom i nie jest on połóżony na terenie zagrożonym powodzią,tak jak jest to w przypadku domu narzeczonego).
Kocham Go,ale nie potrafię ustąpić,bo jeśli "przyszła teściowa" już wtrąca się w nasze życie,to co będzie po ślubie?
I dobrze zrobiłaś. Nie dawaj sobie wchodzić na głowę teściowej. To ma być Twój mąż i ojciec Twoich dzieci, a nie "synek mamusi".